wtorek, 18 sierpnia 2009

O internetowych społecznościach

Zabawny moment dnia: konkurs na Homikach. Do wygrania książki Kārlisa Vērdiņša "Niosłem ci kanapeczkę". Wystarczy podać, kto kanapeczkę przetłumaczył, i już. Żeby było łatwiej, są podane trzy odpowiedzi do wyboru, a w tekście konkursowym nazwisko tłumacza pada dwukrotnie (z informacją, że jest to tłumacz). Jakby było jeszcze za trudno - są dwa inki, pod którymi można poszukać szczegółów. Uwielbiam Homiki, ale konkurs na zasadzie "Po wodzie pływa, kaczka się nazywa. Jak się nazywa?" to już jednak jak dla mnie zbyt audiotele, żeby tego nie skomentować. Ale dość złośliwości.

Dziś w pracy superciekawa dyskusja o społecznościach skupionych wokół internetowych serwisów tematycznych. Nie miałam pojęcia o istnieniu "szafiarek" (jedna z grup użytkowniczek serwisów lifestylowych), że dziewczyny blogujące o modzie (to nie to samo co "szafiarki") to wybitnie hermetyczna i przekonana o swojej wyższości grupa, czy też że jak fascynujesz się paznokciami, to zakładasz fotobloga, na którym pokazujesz swoje tipsy, ale niekoniecznie już o tym piszesz. Albo że polskie nastoletnie użytkowniczki Twittera twittują częściej po angielsku niż po polsku. Ciekawe też były spostrzeżenia o wykorzystaniu internetu do lansowania siebie (charakterystyczne raczej dla nastolatek), podejściu do prywatności i "tajności" informacji podawanych w sieci (ciekawe w kontekście sprawy pewnej ankietki) i wykorzystania portali społecznościowych w procesie rekrutacji - które grupy świadomie wykorzystują takie narzędzia jak blogi, Goldenline czy Linkedin, a które raczej nie zdają sobie sprawy z tego, że informacje o nich, które można znaleźć za pomocą wyszukiwarek, też mogą zostać wykorzystane i ocenione przez potencjalnego pracodawcę. I jeszcze ciekawostka - absolutnie wypada się przyznawać do czytania Pudelka, a pojawienie się tam jest nobilitacją - ja to serio piszę.

Przydałoby się porządne badanie użytkowników i użytkowniczek polskich portali LGBT. Mam wrażenie, że o ile chętnie wykorzystujemy serwisy "branżowe" do ankietowania internetowej społeczności lesbijek i gejów, o tyle tylko możemy się domyślać, jak oni z tych serwisów korzystają (nie mam na myśli danych, które możemy wyciągnąć z Gemiusa, jak płeć, wiek, miejsce zamieszkania czy najchętniej odwiedzane elementy serwisów) - co dla lesbijki z małego miasteczka oznacza możliwość przebywania na forum Kobiety Kobietom, jaka jest współoglądalność Fellow i Homików i kiedy właściwie wchodzi się na jeden, a kiedy na drugi serwis, który serwis jest naszym pudelkiem i czy jest np. tak, że użytkownicy Gaylife chętniej wchodzą na Pudla niz np. użykownicy Gejowa itp. Teoretycznie część wyników badań można przewidzieć, ale przewidzieć a wiedzieć zupełnie co innego. Niniejszym zachęcam studentów/studentki i absolwentów/absolwentki psychologii i socjologii do przeprowadzenia solidnych badań jakościowych - materia fascynująca, a już z pewnością bardziej oryginalna niż większość praca na temat tego, jak lesbijki i geje są postrzegani przez..., jak się sami postrzegają, czy czują się wykluczani, czy są wykluczani itd. itp. Na pewno nie tylko ja dostaję - i zazwyczaj wypełniam, bo pomóc młodym badaczom/badaczkom trzeba - setki ankiet, które są bardzo podobne do siebie. A chętnie wzięłabym udział w badaniu, z którego dowiedziałabym się o sobie czegoś nowego.

0 komentarze :

Prześlij komentarz