Przejdź do głównej zawartości

Seksownie przy sobocie

Miłe wieści nie tylko z Urugwaju, gdzie niższa izba parlamentu dopuściła adopcję dzieci przez pary jednopłciowe, ale również z Niemiec. Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał, że adopcja dzieci przez osoby homoseksualne jest zgodna z prawem. Trybunał rozstrzygał w sprawie kobiety z miasteczka Schweinfurt na południu Niemiec, która chciała zaadoptować trzyletnie dziecko swojej partnerki za zgodą ojca dziecka i pracowników socjalnych. Sąd niższej instancji argumentował, że takie posunięcie byłoby niezgodne z konstytucją, ponieważ wyżej stawiałoby prawa partnera aniżeli biologicznych rodziców. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że decyzja sądu nie wzięła pod uwagę faktu, że rola rodzica dziecka nie zależy wyłącznie od biologicznego powinowactwa, ale opiera się także na społecznej wspólnocie rodzinnej powołanej dla opieki nad dzieckiem.

"Kobiety kochają kobiety" w końcu przeczytane, zabierałam się do tej książki jak pies do jeża... i miło się rozczarowałam. Recenzja w przyszłym tygodniu na Homikach. A sama książeczka powędruje do nowo poznanego (i bardzo młodego) heteroseksualnego znajomego, który przejrzawszy ją, stwierdził, że również on mógłby się z niej wiele nauczyć na temat pragnień kobiet. Nowe fajne pokolenie nam rośnie, proszę państwa.

Jako suplement do recenzji moje top pięć najseksowniejszych piosenek (wykonywanych przez kobiety nieheteroseksualne, ale to na jedno u mnie wychodzi):

1. Ani DiFranco, "Shy"
Cholernie gorąca. Mój hit lata - każdego lata.



2. Melissa Ferrick, "Drive"
Chyba najsłynniejsza piosenka miss Ferrick - i najseksowniejszy lesbijski utwór wszech czasów. Warto posłuchać choćby dla reakcji publiczności. I dla końcówki, naprawdę zabawnej.



3. Sophie B. Hawkins, "Damn, I wish I was your lover"
Debiut Sophie i znowu chyba najbardziej znana jej piosenka. Moja miłość od pierwszego wejrzenia, kiedy nie byłam jeszcze pewna, czy jestem lesbijką, a tym bardziej, że Sophie określa się jako omniseksualna (omniseksualność / panseksualność jest orientacją seksualną charakteryzującą się potencjalnym estetycznym pociągiem, romantyczną miłością i / lub seksualnym pożądaniem wobec każdego, wliczając w to ludzi, którzy nie mieszczą się w rodzajowym podziale mężczyzna / kobieta zasugerowanym przez pociąg biseksualny). W ogóle ja tak mam, że co mi się spodoba jakaś kobieta, to okazuje się być nieheteroseksualna. Fajnie, nie?



4. Melissa Etheridge, "Your little secret"
Pierwsze miejsce w kategorii najseksowniejszy teledysk. Zadanie: poszukajcie wśród aktorek obecnej żony Melissy, Tammy Lynn Michaels.



5. Patti Smith, "Gloria"
Wielka artystka, wielki głos, wielka piosenka - padam na kolana, nic więcej nie wymyślę.

Komentarze

  1. Mowa tu o "Kiedy kobieta kocha kobietę?" Jeżeli tak, to również się tą książką miło rozczarowałam :) Godny uwagi rozdział o transeksualizmie, bo pomógł mi to trochę zrozumieć. Beznadziejny o poligamii. I po co to sado-maso wraz z rozdziałami poświęconymi wręcz odkrywaniu swej seksualności?

    Generalnie misz-masz. Nie do końca jasny dla mnie wybór zagadnień. Ale mimo wszystko nie żałuję, że książkę kupiłam :)

    Fakt faktem - moja kumpela jak ją zobaczyła, to stwierdziła, że da do poczytania swojemu facetowi, żeby się dowiedział czegoś więcej o kobietach :)

    A tak po za tym... Dałaś już sobie radę ze statystyką?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mowa o "Kobiety kochają kobiety" (wydawnictwo MUZA, 2009) - podobieństwo tytułów przypadkowe, ale zabawne :) Do statystyk usiądę dzisiaj wieczorem i natychmiast się pochwalę (mam nadzieję).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo.. no to muszę nadrobić zaległości w temacie :) I to koniecznie, ze względu na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee... właśnie wyszperałam w Googlach tę ksiązkę i szczerze mówiąc jakoś mnie szczególnie nie interesuje :)
    Już sama okładka mnie zniechęca... taka tandenta nieco. Czekam z niecierpliwością na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dlatego podchodziłam do niej podejrzliwie - bo pierwsze wrażenie jest raczej zniechęcające. Za to kawałek dalej miłe zaskoczenie. Także recenzja jak najbardziej pozytywna.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…