Przejdź do głównej zawartości

Barbie Girls w Strefie Wolnych Myśli

Pamiętacie historię naszego nagrania do "Strefy Wolnych Myśli"? No więc nie wyszło tak źle, jak się obawiałyśmy - część dziwnych pytań przepadła w montażu (tak jak niestety również nasze radosne reakcje na pytania prowadzącej), na pozostałe jakoś udało nam się jednak odpowiedzieć. Generalnie na żywo jesteśmy chyba inteligentniejsze i bardziej błyskotliwe - zresztą co ja się tu będę lansować, obejrzyjcie. Może tylko jeszcze mała uwaga - w pewnym momencie mówię, że zakładałam oddział KPH w Trójmieście. Powinnam powiedzieć, że współzakładałam, bo inicjatywa wyszła od Zbyszka Sypniewskiego i Damiana Domskiego, a w grupie założycieli znaleźli się również Anita Więckowska, Adaś Marzec i Tomek Nowicki - tak że oddaję im sprawiedliwość tutaj.



Z zupełnie innej bajki - suplement do posta "Shakira i krowy", podesłany przez Rose z Australii. Chodzi o kwestię ukobiecania piosenkarek na potrzeby mainstreamowej publiczności. Poznajcie Kate Cook, jedną z finalistek "Australijskiego Idola 2009".

Oto Kate w eliminacjach:



W półfinale:


I w finale (z takim imidżem już bezkolizyjnie mogła zaśpiewać "Are You Gonna Be My Girl"):
 



źródło: www.australianidol.com.au

I to całkiem fajnie zaśpiewała!

Komentarze

  1. Piekny wywiad w Strefie Wolnych Mysli :)
    Blog dodany do ulubionych!

    Z pozdrowieniami - Marzec :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I nie było prawie nic o kabarecie...

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie było niestety - tego już i montaż nie mógł zmienić, bo pytania o kabaret były trzy (wypadło jedno - skąd nazwa). A co chcesz wiedzieć? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kabarecie to ja już wszystko wiem, myślałam bardziej o tych, którzy nic nie wiedzą i po obejrzeniu wywiadu...wiedzą niewiele więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda - już miałam nadzieję, że dasz mi pretekst, żeby się powymądrzać :)

    Co do wywiadu - racja, w sumie dowiedzieli się tylko tego, że lesby są męskie i nie umieją śpiewać (tak wiem, nie powinnam czytać komentarzy na WP.tv, bo się niepotrzebnie denerwuję).

    OdpowiedzUsuń
  6. A co to w kabarecie jest wymog by byc zenska badz nijaka i umiec spiewac?
    Uwielbiam komenty na WP - hahahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wywiad! Cieszę się, że na niego zupełnie przypadkiem trafiłam! I dzięki za przypomnienie o współzakładaniu KPH.. stare, dobre czasy ;) Pozdrawiam również (juz od 2 lat) z Warszawy!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Warszawy?! To musimy coś z tym zrobić :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…