czwartek, 12 listopada 2009

Złość zamiast teoretyków queer

Zdjęcia Hanny Jarząbek z cyklu "Posuńcie się! My też tu jesteśmy!", o których pisałam tu, pojawiły się na kilku większych serwisach LGBTQetcetera. A jako że o projektach, w których brałam udział, wręcz pasjami lubię czytać (forma masochizmu, jak sądzę), prześledziłam oczywiście toczące się pod nimi dyskusje. I co? I doszłam do wniosku, że mojego bloga jacyś inni ludzie czytają. Bo dyskusja o fotoreportażu i tutaj jest, ale nikt z Was nawet się nie zająknął o nadreprezentacji "męskich" lesbijek, powielaniu stereotypów, czy też potencjalnych negatywnych reakcjach heteroseksualnej publiczności. Prawdziwy hardkor jest na Innej Stronie, gdzie jedna z dyskutantek wzywa wręcz do segregacji (tak, używa tego słowa!) osób nieheteroseksualnych na mniej i bardziej "przegięte" i domagania się swoich praw wyłącznie w imieniu grupy, którą się reprezentuje. Bo ona za te męskie lesby tłumaczyć się nie będzie. Aha, i oczywiście nie jest homofobką. Są też głosy bardziej zabawne, na przykład taka wymiana zdań:

Moonlight: Rzeczywiście, zdjęcia powielające stereotypy. Dla przeciętnego heteryka jest to potwierdzeniem podziału ról w lesbijskim związku, potocznie mówiąc, "jedna robi za faceta", w tych zdjęciach niestety co najmniej jedna. Jeśli jest możliwość pozytywnego wpłynięcia na homofobów poprzez fotoreportaż, to niech nie będzie on jednostronny, ukazując tylko męskie lesbijki (które niestety wzbudzają największą niechęć homofobów), ale również kobiece, niech będą chociaż z tymi długimi włosami, które, nie ma co się oszukiwać, dla wielu są wyznacznikiem kobiecości. Trzeba przełamać stereotyp lesbijki z krótkimi włosami i luźnym ubiorem, pokazać te w sukienkach i w butach na obcasach, przecież jest ich tak wiele. Nietolerancja dla lesbijek wypływa między innymi z niechęci (głównie mężczyzn) do męskich lesbijek, które noszą miano "babochłopów" i niesłuszne opinie o braku kobiecości. Więc kiedy przeciętny mężczyzna przegląda taki fotoreportaż i widzi przedstawione w nim kobiety, myśli "o, typowe lesby, ble". Ale jeśli zobaczyłby na takich zdjęciach kobietę z długimi włosami, w sukience i ze zgrabnymi nogami, pomyślałby "cholera, z taką mógłbym się umówić", więc jego podejście diametralnie się zmienia. Według mnie to jest lepszy klucz do przełamania barier.

s24: TAK! TAK! Myślę, że trzeba nawet iść dalej. Powinno się znaleźć trochę heroicznych lesbijek, kobiecych, z długimi włosami oczywiście, które będą się umawiać z heterykami na seks, żeby im pokazać jakie lesbijki normalne i kobiece mogą być... (dla odważnych: cała dyskusja tu)

Zaplułam monitor ze śmiechu:) O płci, kobiecości i homofobii zinterioryzowanej pisałam już między innymi tutaj i tutaj, tak że nie będę się powtarzać. Ale myślę, że takie komentarze jak te na Innej Stronie to również ciekawy przyczynek do zajawionej już tu dyskusji na Homikach o problemach z queerem (przy okazji - swoje trzy grosze dorzucił Abiekt). Bo pokazują, że bardzo wiele osób tkwi na etapie "Niech nas zobaczą" (jesteśmy ładni, grzeczni, sympatyczni, monogamiczni, pokochajcie nas). A przecież, aby pójść o krok dalej i w końcu przestać się przejmować, że ktoś może coś tam złego o nas pomyśleć, i zacząć być sobą, nie trzeba (choć można) zgłębiać dzieł Judith Butler czy Jacka Kochanowskiego, naprawdę. Wystarczy się wkurzyć. Wkurzyć na szufladki, do których chcą nas wepchnąć czy do których sami się wpychamy. Wkurzyć na tych, którzy chcą nam wmówić, jacy mamy być i co mamy robić, aby nas polubili. Olać to całe lubienie i powiedzieć za Bartkiem Żurawieckim (słynna odpowiedź na numer "Więzi" z 2004 poświęcony "leczeniu" z homoseksualizmu, opublikowana też w "Homofobii po polsku"):

Dość. Walę pięścią w stół. Nie życzę sobie, by specjalistami od moich uczuć, od mojej tożsamości i mojego seksu byli faceci w czerni, kretyńscy politycy i jegomość o wyglądzie niespełnionego onanisty. (...) Nie cierpię i niczego mi nie brak na pastwiskach Pana. Dlatego - jako gej, Polak, obywatel, podatnik etc., jako jednostka - proszę was o jedno, moi mili kaznodzieje, terapeuci i weterani Okopów Świętej Trójcy. Odpierdolcie się!

Wkurzyć się i zrozumieć, że równe prawa nam się po prostu należą. I że to społeczeństwo musi do nas przywyknąć, a nie my dopasowywać do jego oczekiwań. Powtórzyć za amerykańskimi działaczami "We are here, we are queer, so get fuckin' used to it!".

W porządku, dość kaznodziejstwa. W sobotę jesteśmy w Poznaniu, tak że do przeczytania w niedzielę!

PS Najlepsze frazy z Google'a na dziś: "cipa przed TV", "Chylińska z lusterkiem między nogami", "lodówka dla Barbie", "lezbijki (sic!) z Ameryki", "coś śmiesznego o różowym" oraz "porno grzybobranie w lesie". Czego to ludzie na moim blogu nie szukają!

21 komentarze :

Ręce opadają przy czytaniu niektórych komentów. Szczerze podziwiam, że znajdujesz w takich momentach siłę na kaznodziejstwo

Popatrz na to w ten sposób - ci ludzie tak naprawdę mają kupę problemów z samoakceptacją, bo nikt nie znalazł czasu, by im wytłumaczyć, że to naprawdę nie takie ważne, co ludzie powiedzą. Że najważniejsi są oni. Że nie ma co się przejmować. W naszym społeczeństwie naprawdę trudno dojść do takiej świadomości samemu / samej. Ja miałam swój moment formacyjny w 2004 roku - pisałam o tym tu: http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com/2009/09/homofobia-zinterioryzowana-ma-sie.html
I myślę, że sporej części ludzi jakieś przełomowe doświadczenie jest potrzebne.

A ja, jako ta "kobieca?" (bo mam długie włosy ):D solidaryzuję się z "męskimi" (bo mają krótkie?) i nawet poszłam o krok dalej przyprawiając sobie brodę na innej stronie i facebooku! To, że wyszedł mi z tego agent Tomek to inna sprawa...

Ja myślę, że fajnie by było jakby na tych fotkach były i "męskie" i kobiece. I takie bardziej undergroundowe i takie bardziej jak Kowalski. To nawet nie chodzi o to, żeby robić dobre wrażenie, tylko że rzeczywistość jest taka, że większość lesbijek wcale nie wygląda tak jak te na zdjęciach, więc obraz się mija z rzeczywistością.
Mi się ogólnie ta sesja średnio podobała, więc już nie pisałam o szczegółach. Z punktu widzenia homikowego PR - u moją uwagę zwróciło zwłaszcza bandażowanie cycków na chyba trzech zdjęciach (w trzech różnych parach). I to rzeczywiście wygląda niebezpiecznie, bo się od razu kojarzy, że lesbijki mają zaburzenia tożsamościowe i nie akceptują swojej kobiecości. No, ale cóż. Pewnie przyjdzie taki dzień, kiedy te "kobiece" też się dadzą fotografować, a takie sesje seriami będą robić różne fotografki i wtedy będzie widać więcej.

Przeraża mnie, jak wielką tendencję do wykluczania mają sami wykluczani.

Zastanawiam się z czego wynika to, że ta "nadreprezentacja" w fotoreportażu jakoś nie przeszła mi nawet przez myśl. Chyba doszłam do etapu, w którym nie bardzo mnie obchodzi jak ktoś wygląda, ale jak się z tym czuje. Odstręcza mnie, kiedy ludzie próbują przyjmować na siłę jakąś rolę, dlatego że inni tego od nich oczekują.
A zwyczajnie do szału doprowadza, gdy niektórzy roszczą sobie prawo do definiowania akceptowalnej społecznie lesbijki/kobiety/żony/mężczyzny/męża/patrioty etc.

Oczywiście od stereotypów zupełnie uwolnić się nie da. Ja staram się pracować nad tym, żeby nimi nie myśleć.
A kiedy słyszę nieheteroseksualnych ludzi, którzy chcą zrobić z homoseksualizmu paralelę heteroseksualizmu, to mam wrażenie, że mam z nimi bardzo niewiele wspólnego.

Widać heteroseksualiści nie mają wyłączności na ciasnotę umysłową i zakompleksienie. Niektórzy autorzy komentarzy pod przywołanymi tekstami o fotoreportażu powinni być zadowoleni, że tak dobrze pasują do "normy" (oczywiście nie obrażając heteroseksualistów, którym tolerancja i otwartość obca nie jest) :/

W ogóle w całym tym kontekście przypomniało mi się "If These Walls Could Talk 2". Ta wrogość w dynamice femme/butch jest jeszcze do przerobienia na polskim gruncie. Tak jak zresztą masa innych kwestii, z podejściem do "kobiecości" i "męskości" na czele.

PS Widać trafiłaś ze swoim blogiem w niszę w niszy :)

Bardzo dobrze to ujęłaś. Choć sam znam osobiście paru takich, do których nie trafia żadna argumentacja.
Sparaliżowani strachem kopią po kostkach nie homofobów, ale "własnych" przedstawicieli.
Nie pozostaje nic innego jak robić swoje i nie tracić nadziei, że taki przełom nastąpi.

Moze i z tego skecz zrobic:

szykowanie sie do wystepu:

jedna z Barbiow sie przebiera a inna czyta wpisy-komentarze jakie pania poruszyly.

najpierw bandazowanie biustu,malowanie bokobrodow i tapirowanie wlosow pod pachami,ale text jest o tym ze "co ludzie powiedza" wiec na ten bandaz stanik gigant, barchanowe stringi i peruka a la violettavillas,fartuszek kuchenny i tipsy. Na to text ze tak nie mozna, i znow bandaz (na stanik,2 arbuzy w majtki i peruka na Elvisa. I jeszcze raz tak by w finale postac przypominala ludka z reklamy Michelina?

Zaleta bylaby oryginalnosc textow i ruszenie tematu jakiego w kabarecie jeszcze nie bylo.

m@B

"większość lesbijek wcale nie wygląda tak jak te na zdjęciach" - zasadniczo każdy / każda wygląda inaczej! :p

@Neo - jeszcze jeden pomysł i będziemy Cię musiały wciągnąć na listę płac. Albo przynajmniej dać dożywotni bezpłatny wstęp na występy :)

@Arc - widziałam, rzeczywiście coś z Tomka, ale w inteligentniejszym wydaniu. Ale prowokacja na IS, jak widziałam, udana.

@Metaxu - śmieszna sprawa, mi też ten film przyszedł do głowy. Co ciekawe, jak go widziałam te dobre parę lat temu, to część butch/femme odebrałam jako kompletnie archaiczną, na zasadzie "my to już mamy dawno przerobione". A tu taka niespodzianka.

@Anonimowa - akurat tu obwiązywanie piersi jet elementem scenicznego przebrania i jest to raczej czytelne. Co nie zmienia faktu, że naprawdę nie warto odbierać wszystkiego, co robią osoby nieheteroseksuane, w kategoriach deklaracji politycznych. Szczególnie jeżeli jest się taką osobą, bo to prowadzi do tego, że człowiek zastanawia się, w jakim stroju powinien pójść do warzywniaka, by nie zrobić mitycznemu środowisku złego PR :) Bądźmy sobą - jak my nie będziemy robić wielkiego halo z tego, jacy jesteśmy, to inni też nie będą.

Paniewa,

boje sie pojsc na wasz show by nosem nie zaczac krecic.
A to ze za malo kobiece, ze za malo meskie, ze za bardzo literacki, ze za malo literackie,za bardzo statyczne, za malo statyczne.

Samego siebie sie boje.
Ale w koncu dorosne i przjde.

Tu prosba o plan lekcji: kiedy i gdzie.Dla mnie poprosze Wszawe.

Moze byc i na kontrowersje.net


Co najzabawnejsze w tych moich wymyslankach; to jest zupelny brak wyczucia tego co wazne: nigdy bym nie wpadl na to ze to jak sie wyglada/jest sie postrzeganym moze byc az tak wazne.Pewnie dlatego ze mnie latwiej.

To co mam do dania to pomysly sytuacji jakie tylko wy- lesbianki(Barbiowie) potraficie nazwac.

Stad poprosze o takie,a bede podrzucal co mi sie zeskeczuje.
A wy z tego bedziecie mogly wybierac.Pasuje?

m@B

PS. a na dzis powodzonka w Poznaniu-miescie tolerancji dla tiary i pieniadza.

@B

Juz mi sie wymyslilo:

Pogrzeb lesbianki.
na nim jej dzieci,
zona,
biedron jakis
ksiadz(lepiej pop)
kolezanka z pracy

i wygrac qui pro quo z ich postaw,tego ze nad grobem WSZYSTKIM sie cos nalezy i nikogo nie wolno prawa do pamieci pozbawiac( przeciskania sie do trumny), placzu dzieci i takich tam...

nawet podklad muzyczny mam: taki cmentarny hit: "Niebianski orszak niech twa dupe wiedzie..."

Celem jest by przy zakonczeniu skeczu sala lkala. i wtedy fruu:wejsc z "brzoskwinka"...

m@B

A ta wasz lista plac to chyba wielkosci biletu autobusowego? Nie sadze wiec bym sie na niej zmiescil...

m@B

Ach Ewo, udana czy nie udana, to już kwestia sporna. Publika mnie nie zrozumiała, skrytykowała i w ogóle masakra... Nie dla mnie przemawianie do ludu, jeżeli ten lud nie rozumie ironii... Och me serce... krwawi...

Człowiek tu się poświęca dla wyższych idei, a sprowadzają go do bruku...

:)

A prawda jest taka, że reportaż jest jaki jest, ponieważ właśnie takie a nie inne panie się do niego zgłosiły. Skoro były jakieś ogłoszenia o nim, skoro każdy mógł wziąć w nim udział i pokazać się w zwiewnych sukienkach i długich po pas włosach, to dlaczego te wszystkie femme się nie pokazały?
I tu jest pies pogrzebany.
Pozdrawia Baluk wyglądający bardziej jak panie na zdjęciach aniżeli letnie sukienki

zapłaczę się na śmierć
:(
na jednym zdjęciu przecież widać nawet, że mam spódnicę!!!

jakem femka z przekonania, wręcz ideologiczna momentami, zapewniam - nigdy żadna femme nie będzie dostatecznie kobieca dla mainstreamu, by zostać zaakceptowaną jako nie-hetero. więc szkoda nerwów.

a femki też w kontekstach prywatnych (a te zdjęcia są głównie w takich kontekstach) noszą spodnie. bo wygodnie. a krótkie włosy femkowatości nie odbierają, czasem wręcz przeciwnie ;)

to lecę czytać tę dyskusję podlinkowaną, w ramach masochizmu :D

Poczta jakos zle ode mnie dochodzi wiec podrzuce tutaj pomysl na logo Barbiow:

Warszawska syrenka z domalowanymi bokobrodami/wasami i obandazowanym biustem.

Moze byc?

I jeszcze zeby miala ogon niewydepiowanay ale futro na luskach...

m@B

neospasmin.blox.pl

@Arc - udana, udana. Dyskutanci obnażyli swoje uprzedzenia.

@Ushi - nie płacz, jesteś najbardziej kobiecą femką, jaką znam :)

@Neo - to zapraszamy serdecznie do UFY, 27 października. Z Beatuszką :) Uhonorujemy odpowiednio i jesteśmy otwarte na konstruktywną krytykę, także bez obaw :) A nad pierwszym pomysłem już powoli pracujemy. Lista płac - no cóż, póki co tak jest.

Na godło mamy ciut inny pomysł, ale może drag kingi syrenkę wezmą :)

Masz rację - Ty to potrafisz człowieka podbudować ;)

Paniewa,
bardzo dziekuje za zaproszenie.
Bedziemy jesli tylko wszystko sie spasuje,a Beatuszka nie bedzie zmeczona.
Co do uhonorowania to zupelnie nie ma za co.
To ze pomysl sie podobal to dla mnie bb mile.Dziekuje.

m@B

neospasmin.blox.pl

A ja mam generalnie taką własną teorię - że być może wśród osób zgłaszających się do takich akcji, czy w ogóle działających, jest ciut więcej "przeginających się" gejów, czy "nieprzesadnie kobiecych" pań, bo te osoby są bardziej widoczne - a więc częściej spotykają je nieprzyjemności. Mając doświadczenie homofobii, mają bezpośrednią motywację do działania.

A sama kwestia, co jest "kobiece" a co "męskie", to, jak mawiał kolega, temat-rzepa :) Koniec końców chyba każdy ma prawo definiować to na własny użytek :)

Dla mnie sesja jest ok, choć może rzeczywiście niektóre zdjęcia bardziej, inne mniej udane. Tak czy inaczej gratuluję udziału, ja też miałam się zgłosić, i cholerka mi wyleciało z głowy :( a teraz w sumie żałuję :(

omujbosze, no cieszę sie, ze mój sarkazm pozwolił zapluć monitor :)

(BTW, ten widget z pokazywaniem powiązanych postów działa fajnie bardzo i rzeczywiście skłania do eksploracji archiwalnych wpisów.

Prześlij komentarz