Przejdź do głównej zawartości

Męskość na Homikach i konkursik

Liczba komentarzy pod moim tekstem na Homikach ma szansę dobić sześciu dziesiątek, co mnie oczywiście bardzo cieszy, tym bardziej że i kierunek, w którym poszła dyskusja (pomijając teksty randkowe) jest dosyć ciekawy. Otóż pisząc ten tekst, zastanawiałam się między innymi, czy znajdą się pod nim uwagi odnośnie wyglądu działaczy mężczyzn. I voila - Sven, mój ulubieniec w tej dyskusji, pisze między innymi tak:

Cały problem polega na tym, że jeżeli pan Kowalski występuje jako pan Kowalski w zagranicznej telewizji, w starym swetrze i z PRL-owskim wąsem to ma do tego prawo. Jeśli jednak ma opowiadać o Polakach i Polsce to mogę uznać, że reprezentuje mnie nie tak jak trzeba, nawet jeśli treść jego wypowiedzi jest bez zarzutu. Z gejami i lesbijkami jest dokładnie tak samo. Ludzie muszą najpierw zaakceptować, że w ogóle są jacyś homoseksualiści, i przestać ich traktować jako całkowitych odmieńców, a dopiero potem uczyć się akceptacji dla ,"przegięcia". W polskim, politycznym ruchu gejowskim zwyciężyły idee queerowe, a ludzie walczący z dyskryminacją są zwykle żywą tych idei ilustracją. Pewnie te osoby są dlatego tak aktywne, że spotyka je większa dyskryminacja. Zdaję sobie z tego sprawę i staram się je zrozumieć. Niemniej jednak jest to chyba wyraźny dysonans, jeśli prawie każdy outujący się publicznie polski gej jest albo chłopięcy albo męski, ale w każdym razie niezniewieściały, a prawie każdy "działacz" przegięty. Osobiście nie czuję się dobrze reprezentowany przez tych ludzi i dlatego też nie zamierzam być członkiem KPH czy tym podobnych organizacji oraz zaczynam już rzygać, jak widzę kolejny artykuł o "przekraczaniu granic płci", androgynach itp.

Mój ulubiony argument tegoż Swena na poparcie teorii, jakoby w polskim ruchu (i nie tylko!) zwyciężyły idee queerowe, jest następujący: 

Około miesiąca temu słynny rugbista Gareth Thomas przyznał, iż jest gejem. Jakimś dziwnym trafem ani tu na Homikach ani prawie nigdzie nie pojawił się większy artykuł na ten temat. Czy wszyscy ci, którzy się ze mną nie zgodzili, nie uważają przypadkiem, iż stereotyp o tym, że każdy gej jest za delikatny, aby uprawiać męskie sporty, jest również czymś, o co należałoby zwalczyć? A jednak o Garecie było cicho. (...) Faktem jest, że np. nikt z moich znajomych (spośród których 99% jest hetero) nigdy mi nie "umniejszał" w kwestii "bycia mężczyzną", natomiast za każdym razem, gdy wchodzę na jakieś gejowskie strony, czytam, iż będąc tej orientacji, staję się automatycznie członkiem jakiejś płciowej awangardy. 

Czyli że mamy, proszę państwa, spisek. "Męskie" lesby i "kobiecy" geje opanowali media i nie dopuszczają do głosu "tych normalnych i się niewyróżniających", aby... No właśnie, dlaczego? Prawdopodobnie z czystej złośliwości. Lub z zazdrości. Niniejszym i ja ogłaszam, że nawet jeżeli będę jeszcze pisać o "kobiecych" lesbijkach, to na pewno nie będę już umieszczać ich zdjęć. Powiedziałam. A tak serio, to nie byłam do końca pewna, czy przynajmniej geje kwestii "męskości" i "kobiecości" przypadkiem już nie wydyskutowali. Ha, jednak nie. Cóż za ulga.

Cóż poza tym? Napisała do mnie czytelniczka. I to miło napisała, aż się poczułam dumna i blada, że takiego ważnego bloga prowadzę. A dziś zerknęłam, co słychać u Abiekta, i okazało się, że do niego też napisała. Po czym zgadłam? A bo w tej samej sprawie - nieaktualnych danych w zakładce "Ludzie" na stronie KPH. Oczywiście jestem za tym, by dane poprawić, nieaktywnych zdjąć, a aktywnych odpowiednio docenić (i piszę to bez ironii, bo kwestia aktualizacji danych kontaktowych na stronach organizacji i firm jest bardzo istotna - i dla osób z zewnątrz, i dla działaczy i działaczek, którym docenienie się należy), ale droga czytelniczko, jak mogłaś mi to zrobić? Przez chwilę czułam się naprawdę wyróżniona, a tu wyszło, że jestem tylko jedną z wielu.

Uzupełniłam też poprzednie wpisy o zdjęcia - proszę podziwiać i się zachwycać. A przy okazji znalazłam jedną bardzo ciekawą fotkę z tegoż wieczoru, w związku z którą ogłaszam mały konkurs. Pytanie jest proste - co się dzieje na tym zdjęciu? A dlaczego akurat na tym? Bo pani w białej bluzie to ja, a kobieta, którą trzymam w ramionach (?), to ewidentnie nie Gosia. Wyraz twarzy pani na pierwszym planie też jest interesujący. Autora / autorkę poprawnej / najciekawszej odpowiedzi czeka piwo / kawa z autorkami bloga.


Fot. qbs

Komentarze

  1. Jestem pewna, że zasłabłaś od nadmiaru emocji... a przypadkowy przechodzień w osobie absolutnie nieznanego Ci dziewczęcia użyczył Ci swojego ramienia, byś mogła się wesprzeć. Czuj duch! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrada.jpg - nazwa zdjecia mowi wszystko!
    Jest to jedno z tych zdjec, ktore wklada sie do zakladki 'Rozwodowe', zeby miec czym przed sadem w przyszlosci szastac, gdy bedzie dochodzilo do sadowego podzialu majatku, dzieci, plodow i poplodow.

    A tak na prawde na zdjeciu jest Wigilia Lesbijska, z modlitwami do Pani Jezus i Owieczki Bozej, lamaniem sie oplatkiem i calowanie sie usta (bo przeciez wiadomo, ze lesby i pedaly obnosza sie ze swoja orientacja i sromoca cialo Jezusowe przy kazej mozliwej okazaji, zeby dzieci namawiac do zlego). Amen.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest wyraźnie akcja przebierankowa. Czyli bal, na którym obowiązuje identyfikacja tożsamościowa, Ty Ewo jesteś młodym chłopcem uwielbiającym zdobywać :) Pan obok mimo, że nie urodziwy, to bardzo kocha dziewczę, które obecnie znajduje się w Twoich ramionach, ale cóż znaczy uczucie...pani woli fizjonomie :) Gawiedź się dziwi, ale na urodę młodzieńca miękną wszystkim kolanka.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na moje oko, sytuacja prezentuje się następująco:

    podczas występu DK Marian flirtował z publicznością rozgrzewając ją do czerwoności i ostatecznie trzymanego w dłoni goździka, miast dać „wybrance swego serca”, wręczył Gosi, która urzekła go oczkiem puszczanym z drugiego rzędu.

    w ubóstwiającym Mariana tłumie kobiet obudziła się zazdrość, jedna z niewiast nie wytrzymała i prawym sierpowym zwaliła Bogu ducha winną Gosię na parkiet i w czasie robienia zdjęcia zaciekle wyszarpywała jej goździka.

    wracająca z drinkami z palemką Ewa, broniąc honoru rodziny, w pierwszym odruchu chciała wylać na agresorkę ich zawartość, a następnie palemkami wydłubać jej oczy. na szczęście powstrzymała ją piękność ze spinką w kształcie kokardy, mówiąc że agresja nie jest rozwianiem, a drinki smakują tak fantastycznie, że żal byłoby je marnować. zasugerowała, że w ramach zemsty niepostrzeżenie nadepnie na dłoń rywalki swoim obcasem.

    jak widać, kobiety na drugim planie przyglądają się scence z zawiścią (Pani na samym końcu) oraz satysfakcją (Pani z prawej), a ich myśli oscylują zapewne wokół tekstów typu: „dobrze Jej tak! dostała goździka, niech teraz cierpi. tak naprawdę należał się mi!”.

    w wirze walki o goździka postać z czerwoną muchą została potraktowana klepnięciem w pośladek, dlatego zaskoczona mina nie powinna nas dziwić. a dłonie na jej ramionach to po prostu element koszuli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty usiłujesz wzbudzić zazdrość Gosi w celu dokonania jakiejś szatańskiej manipulacji emocjonalnej, natomiast Monika usiłuje załadować na barana jakąś ktosię, której tylko upierścienione łapki widać.

    To co, załapałam się na Waszą wizytę celem spożycia napojów i obejrzenia zagrzybionego przedszkola zakiblowego? :D

    PS. przeczytałam komenta Vesny i już widzę, że się nie załapałam, chlip :(, ja nie umiem tak ładnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. 1.Debata nad tym jak mam wygladac homo jest dla mnie zgroza: zmedializowaniem zycia.

    Dawniej taki np.pilkarz nie musial ust otwierac, a nawet wskazane bylo by nie otwieral by atmosfery nie psuc.Ocenaiany byl wylaczne z tego jak kopal pilke.
    Dzis kopanie pilki staje sie malym fragmentem image`u pilkarza.
    Liczy sie jak wyglada,jak i co mowi,jak wydaje swe pieniadze,z kim sie puszcza...
    Ta zmiana odbyla sie wraz ze zmianami w klasyfikacji dzialanosci gospodarczej i umieszczenia sportu w rubryce entertainment.

    Dzis przyszedl czas by i NGO (w tym i te homo) tez spakowac do tej samej przegrodki co futbol;rozrywka.

    I zeby nie wiem jak wierzgac, zanosic modlitwy do Wojsciecha Orlinskiego czy sw.Wojtyly, to nic sie na to nie poradzi.

    Premiujemy medialnosc a nie inne zalety.Stad np.triumf powabu Madzi Buczek nad powabem Kazi Szczuki.

    2.Rozwiazanie zagadki: stawiam na taniec do piosenki "Zaopiekuj sie mna".To taka sytuacja ze ludzie, pod wplywem wzruszenia/artystycznego przezycia, oddaja sie temu/tej ktora akurat najblizej.
    Zero wiernosci, sama sztuka.
    Na rzecz tanca do tej wlasnie piosenki swiadczy i wyraz twarzy Mariana: jeszcze chwila i ze wzruszenia puszcza mu ...

    Oki,wiem ze przegralem: kawe za kare zrobie sobie sam. A dla umartwienia bedzie to kawa marki Tesco.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    PS.Czy mail z pytaniem o kompatybilnosc obrazkow z "Furia" doszedl?

    m

    OdpowiedzUsuń
  7. E, ja sie jednakowoz nie przyznaje do wykonania pantomimy pod 'Zaopiekuj sie mna'. A mi puscic mogly co najwyzej guziki w koszuli;P
    Ale faktycznie, moze to ekspresja Morfiego przy wspomnianym kawalku tak Was porwala? Pani pod mucha wlasnie serce zalopotalo, stad ten wyraz zaskoczenia:)

    Majka vel Marian

    OdpowiedzUsuń
  8. pod muchą DK Marian? fuck, moja wersja traci sens, a misternie budowana fabuła właśnie się rozlazła. [']

    anyway, dobra fotka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Vesna, mnie nie ma na tym zdjeciu:D a Twoja wersja jest jedynie sluszna! A fota fatkycznie, zacna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Majka/Marian: przegralem, ale moralne zwyciestwo jest moje,nie?

    m@B

    OdpowiedzUsuń
  11. Wasze historie są genialne. Czytam i płaczę ze śmiechu. I - aby nie trzymać Was za długo w niepewności - obiecuję rozwiązać konkurs w weekend.

    Kobieta z muchą to nie DK Marian, ale jednak Marian - z Pary Artystów Niekonwencjonalnych, która występowała z nami w programie świątecznym. Zbieżność imion zupełnie przypadkowa, ale - jak widać - dodaje pikanterii:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Barbie Girls kręcą prawdziwego pornosa :D

    Gosia reżyseruje. „The Lesbian Age: Morrigan’s Vagina Revenge”. Właśnie okazało się, że droga przez alkowę Pani Reżyser nie daje pewnego miejsca w obsadzie, Ewa postanawia więc działać i udowodnić, że wrodzony wdzięk i umiejętności sceniczne pozwolą jej zdobyć każdą (a tym samym zapewnią sukces produkcji i ugruntują jej pozycję, jako celebrytki).

    W małej grupie wieści rozchodzą się szybko i Drag King’s Night zamienia się w casting. Chętne, zwabione obietnicą sławy i reputacji wybitnych kochanek, wpadają w ekscytację i gotują się do walki o tytułową rolę.

    Wszechobecne wypieki na twarzach i ataki paniki, łagodzą masaże relaksacyjne (na zdjęciu).
    Większość pań, w pojedynkę bądź grupami, rozgrzewa się jednak poza kadrem (zdjęcia ocenzurowano).

    Ewa próbowała właśnie uderzać do grupki nieopodal stojących dziewczyn. Konwencjonalne sposoby zawiodły - w desperacji chce pozbyć się odzienia. Zostaje jednak zatrzymana: to w drugiej części castingu.

    Póki co wygląda na to, że straciła życiową szansę. Ale nie ma co tracić nadziei, w sesji finałowej punkty liczone podwójnie :)

    A tak szczerze mówiąc, to zdjęcie jest dość niewinne w porównaniu, z tym z FB, na którym Gosia ma głowę nie między "jedynymi-słusznymi-nogami" ;) Tamto, to chyba „Zdrada – na gorącym uczynku”. No, chyba że szukała tej głównej bohaterki... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to jeszcze jedno:

    "Karnawalowy bal bielanek w parafii pod wezwaniem Niepokalanego Poczecia"

    Ministranci bawili sie w poprzednia sobote...

    m@B

    PS.Paniewa: moj email doszedl czy znow znaczki ze zlej strony poslinilem?

    m

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…