Przejdź do głównej zawartości

Queerowanie jako usprawiedliwienie zdrady?

Tytuł trochę od czapy, ale nie do końca - taki pomysł pojawił się w jednym z komentarzy pod poprzednim postem. Nie, kochanie, to nie jest zdrada, to queerowanie!:) Piękne, dołączam do niewielkiej póki co kolekcji, obok queerowania jako ucieczki przed coming outem. Znacie jeszcze jakieś niecodzienne, absurdalne, dziwne odczytania teorii queer? Podzielcie się!

Jako że intensywnie pracujemy nad nowym programem, przygotowujemy się do niedzielnego występu w Siedlcach (pub Krowa na golasa, godzina 18, jakby ktoś był w okolicy i chciał się razem z nami pożegnać ze starym programem) oraz czwartkowego drag king na wesoło szoł w Ustach Mariana, a dodatkowo niżej podpisana kończy tekst o sieciowych serialach lesbijskich do najbliższej "Furii", czasu na pisanie (i odpisywanie na maile) znowu mamy jakby mniej. No dobrze, w ogóle nie mamy, ale to się ma ponoć kiedyś zmienić. Tak że dziś znów post z serii bezsensownych.

Francuzi wymyślili taką oto kampanię antynikotynową:
Fot. dnf.asso.fr

Pod zdjęciami jest podpis: "Palenie robi z ciebie niewolnika nikotyny". Kampania ma być skierowana do młodych - stąd niestandardowa forma wyrazu - i oczywiście już budzi protesty.

W "Gazecie Wyborczej" świetny reportaż Marcina Kąckiego o tym, jak książka "Pierwszy seks" znika z bibliotek publicznych. Dla mnie w tekście najlepsza jest nie tyle historia tejże książki, ale obserwacja jednej z bibliotekarek, że najczęściej książki erotyczne czy w ogóle śmielsze obyczajowo z bibliotek kradną mężczyźni, bo wstydzą się je po prostu wypożyczać. Kobiety nie mają z tym problemów.

Z bardziej homotematycznych kwestii Magazyn "GO" opublikował pierwszą część corocznego dodatku "America's Most Captivating Couples"
  
źródło: www.gomag.com
 
O idei pisałam tu, w tegorocznej edycji póki co pokazały się "zwyczajne" pary, celebrytki będą w części drugiej. Mimo iż heteronormatywne, to jednak ładne to. Chyba pokuszę się o polską edycję w przyszłym roku. Jakieś typy?

Komentarze

  1. To tylko przykład był;-), ale poparty niestety przykładem z życia. Gdyby pójść dalej tym tropem, to mogłoby się okazać, że całkiem sporo osób "queerujących" jest spod znaku hetero, choć nie bardzo są tego nawet świadomi.

    Myślę sobie, że ciągle wracamy do tego samego jeśli chodzi z queerem i jego odczytaniami w Polsce - wszystko (przepraszam za uproszczenie) jest queer - i nikt, albo w każdym razie niewiele osób nie wie o co chodzi. Mamy więc np. queerowy slam poetycki - na czym się zasadza jego queerowość, nie wiem (a samo dochodzenie "istoty" queerowości wydaje mi się wewnętrznie sprzeczne)tudzież queerowe śniadanko (co się je tam? - jajecznicę queer?)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak piękny przykład, że nie mogłam się powstrzymać:)

    Na queerowym śniadaniu byłam dwa razy na Festiwalu Lesbijki, Geje i Przyjaciele we Wrocławiu. Były dania wegetariańskie:) A ostatnio zdaje się że otworzyli w Warszawie queerową restaurację. Chciałabym zobaczyć ich menu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy Queer Weekend: http://www.kphq.pl/?p=116
    dopiero uczymy się queerować rzeczywistość, ale mam nadzieję, że będzie nam coraz lepiej szło

    OdpowiedzUsuń
  4. Apropos menu proponuję:

    i danie: zupa queerowa z queerowym makaronem
    ii danie: mielone queery z queerami pod pierzynką queerową
    iii: queerowe ciasto z lukrem queerowym

    i jak zawsze mielonka;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak dalej pojdzie, to queerowosc sie zatraci w swej wszechobecnosci i przestanie byc queerowa. Zaczniemy promowac normatywnosc i normatywne sniadania i zwiazki :)

    Ide ogladac queerowy horror i pic queerowe napoje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…