środa, 17 marca 2010

No i się doigrali

Strasznie miłe rzeczy o moim blogu przeczytałam dziś w komentarzach u Abiekta i aż mi się głupio zrobiło, że ostatnio Was zaniedbuję. Mam jednak dobre wytłumaczenie i bynajmniej nie jest to Guitar Hero - w sobotę mamy premierę nowego programu, tak że możecie się domyślić, jak spędzamy z Gosią niemal każdą wolną chwilę. Oczywiście gorąco zapraszam, szczególnie że tego wieczoru będzie naprawdę wiele atrakcji:

UFA i Obiekt Znaleziony zapraszają!
20.30 "Teleswizja" - premiera nowego programu Barbie Girls, jedynego i prawdopodobnie najlepszego
w Polsce kabaretu queerowego. 
Barbie Girls podbijają telewizję: zobacz, co w programie! 

22.00 GENDER BENDER retro crossdressing - przegnij się w bok i wstecz! Dziewczyno, przyjdź jako Rudolf Valentino! Mężczyzno, bądź raz Messaliną! Przebierz się za płeć przeciwną i przenieś w przeszłość. Dla wystylizowanych retro (od lat 80. wstecz) specjalne bonusy. 
*** 
DJ Fairyboy, Warszawa/Reykjavik - queer/sodoma&gomora rave/transsexual electro
DJ+VJ Ladyboy, Warszawa/Berlin - elektro glam 
Djane Matrioszka, Warszawa - dance punk/sowiecka estrada/filipinki 
*** 
"Odyseja pożądania" - projekty Grzegorza Skwary prezentują crossmodelki i crossmodele. Grzegorz Skwara - magik koloru i kompozycji ubioru, przedstawiciel nurtu "odwróć normy i konwencje": przełam siebie, wyjdź z ram i stań obok, wtedy dostrzeżesz sylwetkę ubraną w odyseję pożądania
***
epokowe epizody dragkingowe: DK Oleole, DK Tivv, DK Magnus, DK Orlando 
*
retrowizualia 
*
atrakcje 
***
wjazd przez cały wieczór 10 pln
dochód z bramki przeznaczamy na działalność UFY
organizacja: UFA i Obiekt Znaleziony
miejsce: Obiekt Znaleziony
ul. Małachowskiego 3 (podziemia Galerii Zachęta)
queeronat: www.independent.pl, www.homiki.pl, www.kobiety-kobietom.com, www.transfuzja.org

Od siebie mogę tylko dodać, że jest jeszcze jeden ważny powód, oprócz wymienionych powyżej, dla którego warto zobaczyć nasz występ. Ale to już wyjaśni się podczas występu i ewentualnie po - w już zupełnie prywatnych warunkach.

Z newsów innych, dzieje się w sprawie Gay.pl kontra poseł Pięta. Nie pisałam o tym wcześniej (za to zrobił to między innymi Abiekt tutaj), bo miałam mieszane uczucia w stosunku do całej "akcji". Niby głupia, ale jakoś nie mogłam do końca jej potępić. Pokrótce rzecz wyglądała tak, że po tym, jak poseł Pięta interweniował w liście do ministra kultury przeciwko planowanej wystawie sztuki homoerotycznej w Muzeum Narodowym, kreśląc między innymi takie słowa:

Dlaczego dyrektor Muzeum Narodowego ogranicza się tylko do "dzieł" odnoszących się do homoseksualizmu, dlaczego chce dyskryminować twórczość nekrofilów, pedofilów i zoofilów? Homoseksualizm jest dewiacją podobną do każdej z powyższych.

Gay.pl podało na swojej stronie numer telefonu pana posła z takim oto komentarzem:

Jeśli czujesz się obrażony, to zadzwoń do posła lub nagraj mu się na pocztę. Może coś mu się rozjaśni.

No i czytelnicy Gay.pl zareagowali, czasami używając słów zgoła nieparlamentarnych lub wręcz gróźb. Efekt? Sprawa trafiła do prokuratury, która, jak się dziś dowiedziałam, zajęła się nią i zwróciła do operatorów sieci komórkowych z prośbą, aby udostępnili dane osobowe osób, które postanowiły zadzwonić czy wysłać SMS-a do Pięty. No brawo. Żeby nie było - samo wysyłanie SMS-ów do posła nie wydaje mi się, jak już wspomniałam, szczególnie naganne, każdego może ponieść, a my też święci nie jesteśmy. I dobrze. Za to zachęcanie do tego uważam za kompletną głupotę. Bo, umówmy się, nie każdy w takiej sytuacji myśli racjonalnie i nie każdy bierze udział w takiej "akcji", przemyślawszy jej ewentualne konsekwencje. Ot, owczy pęd - inni wysyłają, to ja też. Jasne, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny, i nie sądzę, by stwierdzenie "nie pomyślałem o tym" komuś teraz specjalnie pomogło. Tak jak i nie sądzę, by osoba odpowiedzialna za wrzucenie apelu na Gay.pl pomogła czytelnikom, którzy nań zareagowali. Bo, szczerze mówiąc, nawet gdyby chciała, nie bardzo ma jak. I tu jest pies pogrzebany - bo prowadzenie portalu, czy chociażby bloga, to nie tylko zabawa, sposób na samorealizację czy zarabianie pieniędzy. To też odpowiedzialność za czytelników i czytelniczki. Świadomość, że to, co piszę, nie trafia w próżnię i powoduje określone reakcje. Dlatego zresztą - choć daleka jestem od przeceniania siły oddziaływania mojego bloga - zdarza mi się autocenzurować. Oraz mocno zastanawiać, gdy przychodzi mi napisać coś przykrego. A przecież to tylko blog, coś bardzo małego w porównaniu do chociażby takiego Gay.pl. No ale mleko się rozlało. Tak że pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że skończy się na strachu. I na wyciągnięciu wniosków. O odpowiedzialności chociażby.

3 komentarze :

1.Super ze nowy program.Ze zycie, zmiana, ze ruch.

2.Co do akcji "by mu poszlo w piety" to portal sie wybroni: oni nie naklaniali do niczego nagannego.
Nie moga tez odpowiadac za to co ludzie zrobia z uzyskana wiedza: nie ma tzw. zwiazku przyczynowoskutkowego miedzy upubliczneniem telefonu a grozbami( czynem nagannym).

Portal sie wybroni, a cala sprawa pozwoli dorosnac ludziom ktorym sie wydaje ze nie beda odpowiadac za swe slowa.

To ewidentny plus, boo nie wierze by p.Pieta poczul sie zagrozony.

A co najzabawnejsze to to ze gdyby nie akcja czytelnikow gay.pl p.Pieta zostalby olany: przez ministra do ktorego pisal, przez politykow nawet wlasnej partii i przez opinie publiczna.

Tak,dzieki smsom, przynajmnej moze sie czuc (niedoszla) ofiara.


m@B

neospasmin.blox.pl

Co do posła Pięty - troszkę jest to analogiczne do sytuacji prezeski Duńskiej Partii Ludowej. Nienawidzę babsztyla z całego serca, ale kiedy ktoś oferuje pół miliona koron za jej likwidację, to broniłabym jej własnym ciałem. Jeśli chcemy żyć w demokracji musimy respektować jej zasady. Listów, maili, smsów z PROTESTAMI możemy (i mamy prawo) słać choćby i miliony, ale GRÓŹB nie. Nie ma wolności bez odpowiedzialności. Niech nadawcy gróźb karalnych odpowiedzą za swoją głupotę i nauczą się walczyć metodami innymi niż ci, którymi pogardzają.

Bardzo mądrze napisałaś o Gay.pl. Dostrzegam natomiast jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Mianowicie, Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" z Torunia składa pozew w tej sprawie przeciwko Stanisławowi Pięcie. Jeśli sprawa będzie głośna - a podejrzewam, że próba pozbawienia jednego z parlamentarzystów immunitetu może spotkać się z zainteresowaniem ze strony mediów - to z pewnością pojawią się nawiązania do tych SMS-ów.

Wtedy nie będzie "Gay.pl nawołuje do wysyłania SMS-ów z pogróżkami, a SPR idzie do sądu", tylko będzie "geje najpierw grożą SMS-ami, a później idą do sądu".

Te SMS-y nie robią dobrze nie tylko Sławkowi Staroście, ale całej sprawie, całemu środowisku LGBT...

Prześlij komentarz