niedziela, 7 marca 2010

Po XI warszawskiej Manifie

Czy już Wam kiedyś pisałam, że kocham Manify? Jeżeli nie, to robię to teraz. Kocham je za świetną atmosferę, dobrą organizację, konkretne przesłanie, za entuzjazm i równowagę między ideowością a zabawą. I choć dotarcie na czas zawsze nam sprawia problemy (bo godzina 12 w niedzielę to jednak bardzo wczesna pora), nie wybaczyłabym sobie, gdybym którąkolwiek Manifę opuściła.

Tegoroczna Manifa przeszła pod hasłem "Solidarne w kryzysie. Solidarne w walce", a dotyczyła nierówności ekonomicznych w traktowaniu kobiet i mężczyzn. Jej główne postulaty to ochrona przed przemocą ekonomiczną, walka z dyskryminacją kobiet w zatrudnieniu, zrównanie płac kobiet i mężczyzn, ochrona praw kobiet pracujących w domu i polityka prorodzinna.

Profesjonalne relacje, zdjęcia i materiały wideo można znaleźć pewnie w kilkudziesięciu miejscach, dlatego też zamiast sprawozdania, wrzucam kilka filmików. Koszmarnych jakościowo i zupełnie nieprofesjonalnych, ale za to nie znajdziecie ich nigdzie indziej!

Początek - opowiadamy z Gosią, Kamilą i Ines, kto właściwie w tej Manifie idzie, i zastanawiamy się, gdzie jest słonko, kiedy śpi:



Tradycyjny spacer wzdłuż pochodu. Po drodze między innymi bębniarze, Furja na platformie, Michał i Marcin z Homików oraz Abiekt.



Doszłam do końca i wracam na czoło Manify. Rozmawiam z Siwą z Masskotek (niestety nie pamiętam, o czym, a i nie bardzo to słychać), mijam genialny zespół bębniarski z niesamowitym dyrygentem i czytam transparenty:



Na koniec element zdecydowanie humorystyczny - Jolanta Kwaśniewska ogłasza, że dołącza do Barbie Girls. To nie żart - zobaczcie!

5 komentarze :

Jesli ja wezmiecie to bedzie wiecej barbie a mniej girls. Prosze sie az tak nie wybarbiac!

A to co najwspanialsze na manifie to taki mix idei jaki od pierwszej Solidarnosci juz nigdzie niewidziany: p.Bochniarz z parytetem i polozne apelujace by sie mnozyc boo ich zawod umiera, pielegniarki pomstujace na p.Kopacz i ci ktorym w glowie prywatne przedszkola.Ludzie z haslami wolnosci obyczajowych...I pani z Tesco.
I super!

To jest rok zwyciestwa rewolucji obyczajowej w Polsce.Najwyzszy czas.

m@B

Paniewa, czy mail o projekcie wydawnictwa na DVD doszedl?

Pisalem na adres jaki przy blogu

m@B

Nic nie dotarło - ani na gmaila, ani na o2. Proszę o riplej:)

no ladnie... o bebniarzach to napisalas, a o tym, ze mnie spotkalas to juz nie??? buuuu ;)

Siwa, nie płacz już napisałam, już. Na przyszłość nie popełnię tego błędu:)

Prześlij komentarz