Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2010

Lesbijki, które "obudziły się" zbyt późno

Znalazłam dziś ciekawy wątek na forum Kobiety Kobietom (dostępny tylko dla zalogowanych użytkowniczek) - o lesbijkach, które odkryły, że są lesbijkami, już po tym, jak zdążyły sobie ułożyć życie z mężczyznami, dorobić gromadki dzieci i tak dalej. Czyli zazwyczaj w wieku średnim. W sumie nic nowego, w końcu takich "późno obudzonych" jest całkiem sporo, zaskoczyła mnie za to liczba jadowitych komentarzy i teorii na temat mężatek-lesbijek (czy kobiet biseksualnych). Tak swoją drogą, to w sumie nie wiem, czemu mnie zaskoczyła, w końcu o tym, że lubimy wykluczać ze swojego grona wszystkie, które są nie dość kobiece, męskie, lesbijskie, monogamiczne i tak dalej, i tak dalej, wiem nie od dziś. Ale że w dotychczasowych wpisach temat mężatek jakoś się nie pojawił, czas to nadrobić. Czego się zatem dziś dowiedziałam? Że taka "zmiana orientacji" to efekt nudy w związku i szukania nowych wrażeń, że mężatki (podobnie jak straszne biseksy) trudnią się uwodzeniem biednych PRAWDZI…

Sztuka gender Zachęcie i Seigner w Gazeta Café

Czasami z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy ciekawe rzeczy działy się raz w miesiącu - przynajmniej nic mi nie umykało. Teraz tak raz w tygodniu mogłabym się gdzieś wybrać, niestety brak czasu wymusza ostrą selekcję wydarzeń. Co mnie ostatnio ominęło? II Drag Queen Festiwal w Rasko, w którym wygrał drag king Morfi (co zaowocowało komentarzami, że drag kingi nie powinny startować w konkursach drag queenek - no rzeczywiście, to na pewno by sprawiło, że te drugie wypadłyby lepiej) oraz Dzień Milczenia. Nie ominęło mnie za to wczorajsze spotkanie w Zachęcie wokół wystawy "Płeć. Sprawdzam" oraz coś z zupełniej innej bajki - dzisiejsze spotkanie z  Emmanuelle Seigner w siedzibie "Gazety Wyborczej".

Najpierw Zachęta - krótko, bo sztuka współczesna nie jest moją najmocniejszą stroną, tak że nic mądrego w tym temacie nie wymyślę. Co było ciekawe? Konstatacja, która, przyznaję, wcześniej nie przyszła mi do głowy, że o ile społeczeństwo dopiero się do różnych genderów i q…

Obrazkowo i znów o komentarzach

Najpierw tęczowy bukiet (już kilkudniowy), o który prosiliście w komentarzach pod poprzednim postem. I podziękowania dla Juniora za podesłanie i za maila, w którym napisał między innymi, że Izabela Jaruga-Nowacka kochała kwiaty i te na pewno by jej się spodobały. Ja mam nadzieję, że się spodobały (bez "by"), bo niezależnie od mojego racjonalizmu czasami po prostu chcę wierzyć w życie pozagrobowe. I to jest właśnie jeden z tych przypadków, kiedy chcę.
fot. Junior
A teraz ciekawostka. Na portalu Perspektywy.pl ukazał się tekst o naszym ulubionym "naukowcu" Paulu Cameronie. Tekst jak najbardziej w porządku, za to ilustracja do niego... cóż, zaskakująca. Zresztą zobaczcie sami, co się redakcji Perspektyw kojarzy z homofobią:
W temacie Camerona - dziś przed Uniwersytetem Warszawskim mieliśmy uroczy protest "w obronie wolności badań naukowych":

'Stop promocji zboczeń na UW'!

Ha, jeśli pan naukowiec ma w Polsce tylu zwolenników, to swobodnie mogli sobie zro…

Orientacja nie wpływa na życie

Chodzenie na spacery z psem, oprócz wielu wad (czy zimno, czy deszcz i słota, czy upał, nieważne, jak się czujesz, pies musi i już!) ma też parę zalet. Jedną z nich jest możliwość snucia refleksji, szczególnie gdy na dworze jest w miarę ciepło, w okolicy nie krążą "wrogowie" naszego Absika, a ten właśnie toczy kolejny wielki bój ze "złym" patykiem.

I tak na kolejnym spacerze zaczęłam się zastanawiać, czy i jak bardzo moja orientacja psychoseksualna wpłynęła na moje życie. Zanim podzielę się z naszymi czytelniczkami i czytelnikami swoimi "pieskimi" przemyśleniami, zrobią tradycyjną dygresję.

Dawno, dawno temu, kiedy Polska przestała być Polską Rzeczpospolitą Ludową, trafiłam do nielegalnej wówczas organizacji Lambda, która potem przerodziła się w jak najbardziej legalne Ogólnopolskie Stowarzyszenie Grup Lambda. I jako neofitka wpadłam w amok. W krzywym zwierciadle wyglądało to tak: spotykałam kogoś nieznajomego i przedstawiałam się "jestem lesbijka Małg…

Dziękuję, księże Nowaku

Miałam nie pisać o pogrzebie Izabeli Jarugi-Nowackiej, ale jednak parę słów być musi. I to nie ze względu na to, kto się na nim zjawił (wszyscy - od prawa do lewa) czy przemówienia nad urną, w których nie zabrakło takich słów jak "mniejszości seksualne" czy "feminizm", ale z uwagi na to, co powiedział ksiądz Arkadiusz Nowak, który odprawił mszę pogrzebową. I w brodę sobie pluję, że nie weszłam do kościoła (choć chyba bym się nie zmieściła) i nie usłyszałam tego na żywo, bo to piękna odtrutka na niedawne słowa prymasa Muszyńskiego.

Najczęściej tak to jest, że musi człowiek umrzeć, żeby usłyszeć o sobie tyle dobrych słów. Jednak myślę, że Iza była tą osobą, o której dobrze wielu z nas, choć nie wszyscy, a na pewno wielu z nas tu obecnych, mówiło za życia. Onieśmielała nas swoją osobą, urodą. Przyciągała nas swoją bezpośredniością. Iza zawsze wyglądała wspaniale - wiecznie młoda, bo tak, jak rękopisy nie płoną, tak ludzie, którzy niosą w sobie wewnętrzną radość, nigdy …

Jak zagiąć frondowicza

W piątek poszłyśmy z Gosią zapalić znicz pod Pałacem Prezydenckim. Zrobiłyśmy to niejako w imieniu mojej mamy, która nie miała możliwości wybrać się tam osobiście - i bynajmniej nie piszę tego, by się usprawiedliwić, po prostu jest to wstęp do dość zabawnej historii. Otóż spotkałyśmy tam moją koleżankę z pracy, która wybrała się ze swoją rodziną mniej więcej z tego samego powodu - bo poprosiła ją o to teściowa. Parę dni później ta właśnie koleżanka ucięła sobie pogawędkę ze znajomym frondowiczem o tym, co się ostatnio działo w narodzie i o czym to właściwie świadczy. Frondowicz był przekonany, że te tłumy pod Pałacem i na pogrzebie prezydenckiej pary świadczą o tym, jak wielkim poparciem cieszył się Lech Kaczyński. Koleżanka dowodziła, że wcale niekoniecznie, i jako kontrprzykład podała siebie i swoją rodzinę oraz dwie zaprzyjaźnione lesbijki, które spotkała na Krakowskim Przedmieściu. Frondowiczowi nagle zabrakło argumentów. Zabawne, ale i symptomatyczne. Bo niektórym po prostu w gło…

Nowości z sieci i klubów

Oprócz zamknięcia (mam nadzieję, że czasowego) LGBT-eki, w internecie spod znaku LBT mamy kilka nowości. Ta, która mnie najbardziej cieszy, to stopniowa przebudowa portalu Kobiety Kobietom, który właśnie dorobił się nowej, zdecydowanie czytelniejszej i ładniejszej nawigacji, podzielonej na część społecznościową i informacyjną. Mamy też małe ożywienie w warstwie tekstowej portalu - wprawdzie tekstów autorskich wciąż jak na lekarstwo, ale przynajmniej informacyjnie KK jest znowu na czasie.

Pojawił się też kolejny portal, a właściwie portalik - Dżdżownica. Plus to autorskość projektu, minus - nieczytelna konstrukcja, cukierkowa grafika i trochę błędów językowych i merytorycznych (nie czepiałabym się, ale ich kaliber - jak niewłaściwa pisownia nazwiska Julianne Moore czy pomylenie bohaterek "Grey's Anatomy" i przypisanie homoseksualności Cristinie Yang - naprawdę rażą). Ale spoglądam życzliwie, bo każde nowe miejsce w sieci cieszy (szczególnie że jeden z najlepszych zeszłoro…

Solidarność prymasa Muszyńskiego

"Modląc się za ofiary tragicznej katastrofy prosimy, aby ta przedziwna solidarność w cierpieniu i narodowej żałobie, której jesteśmy świadkami, a która jest widoczna na każdym kroku, zamieniła się w solidarny wysiłek wszystkich, niezależnie od różnic, jakie nas dzielą" - mówił Muszyński podczas uroczystej mszy w intencji pary prezydenckiej w warszawskiej Archikatedrze Świętego Jana.

Dalej było o tym, że miliony Polaków, bez względu na poglądy, połączyły się w żalu i współczuciu dla rodziny. A potem, że para prezydencka była dla wielu wzorem małżeństwa pełnego szacunku i oddania. I w końcu Muszyński zaznaczył, że prezydent nie wahał się w swoich wystąpieniach podkreślać, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, i przytoczył słowa Kaczyńskiego ze zjazdu w Gnieźnie: "Małżeństwo jako związek jednej kobiety z jednej mężczyzną, od chwili jego zawarcia aż do śmierci, jest podstawą cywilizacji chrześcijańskiej. Nic innego małżeństwem nazywać nie można".

Najwidocz…

Związki partnerskie - ankieta

Na wypadek, gdyby ktoś jeszcze jej nie zauważył, a tak naprawdę to zaalarmowana mailem od Abiekta, że wśród wypełniających ankietę na temat naszych oczekiwań wobec ustawy o związkach partnerskich jest nadreprezentacja mężczyzn, wrzucam linka do niej i u mnie. Ankieta jest całkowicie anonimowa, a jej wypełnienie zajmuje 3 minuty.

Kliknij tutaj, aby wypełnić ankietę.

Wyniki ankiety zostaną zaprezentowane na Homikach oraz przedłożone Grupie Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich w formie rekomendacji.

Ja już wypełniłam, a wy?:)

Nadrabiam zaległości informacyjne

Mówi się, że genialne umysły myślą podobnie. Zastanawiałam się, kto byłby idealnym kandydatem PiS na prezydenta i przyszła mi do głowy jedna osoba - Joanna Kluzik-Rostkowska. I co widzę w najnowszych "Wysokich Obcasach" (tekst jeszcze sprzed 10 kwietnia)? Kingę Dunin piszącą dokładnie to samo. Oczywiście pani Joanna wśród potencjalnych kandydatów (bo kandydatek tradycyjnie brak) nie jest wymieniana, tak że nie przydarzy mi się zagłosować po raz pierwszy w życiu na kogoś z tak zwanej prawicy.

Do Polski po raz kolejny zawita pierwszy homikożerca Ameryki Paul Cameron. Jego "osiągnięcia" przy okazji poprzedniej objazdówki po Polsce podsumował portal Homiki tu, tym razem zaczęło się od skasowania mu rezerwacji sali na Uniwersytecie Warszawskim (gdy tylko władze uczelni zorientowały się, kto zacz, więcej u Abiekta). Oczywiście nie ma co liczyć na to, że "wykłady" Camerona zostaną odwołane, organizatorzy znajdą pewnie jakiś lokal zastępczy, a w planach są jeszcz…

Ojczyznę kochać trzeba i szanować

Mam słabość do używania wielkich słów. Jest to jedna z niewielu skaz na moim kryształowym;) charakterze. Jednym z takich wielkich słów jest "patriotyzm". Na Homikach w trakcie dyskusji na temat odwołania EuroPride’u jako argument padły słowa, a raczej wyrażenie zgody na słowa listu ze strony Nacjonalista.pl (którego autorzy apelują do Hanny Gronkiewicz-Waltz o zakazanie EuroPride'u, link dla masochistów tu), że "odwołanie parady to nie akt heroizmu, ale patriotyczna powinność". I, nie ukrywam, trafił mnie szlag! Co do jasnej cholery moja orientacja ma wspólnego z moim patriotyzmem? I czy, idąc tym tropem myślenia, przynajmniej na czas żałoby narodowej powinnam rozstać się z Ewą? Przespać się z jakimś facetem, najlepiej gejem (jacyś chętni?;))?

Zostałam wychowana na patriotkę. Nauczono mnie, że "ojczyznę kochać trzeba i szanować. Nie deptać flagi i nie pluć na godło". I tak czynię. Kiedy byłam dzieckiem, z moją przyjaciółką Żabą lubiłyśmy święta państw…

Refleksje wokół żałoby

Piszę to wbrew Ewie, która nie chciała już poruszać tu tematu sobotniej tragedii.

Już jako dziecko najbardziej nie cierpiałam głupoty i hipokryzji. Te dwie cechy mają zwyczaj bardzo często chodzić w parze, aczkolwiek nie zawsze. Byłam ciekawa, jak szybko po tej szokującej katastrofie wypłyną. Długo, niestety, czekać nie musiałam. Nadzieja Ewy (a nie ukrywam, że i moja) z poprzedniego posta została tylko matką głupich. Jak to zresztą z nadzieją bywa.

I tak na przekór wszystkiemu chyba jestem wdzięczna, że tak się stało. Być może przygnębienie, które odczuwałam, zastąpi uczucie smutku nad ludzką kondycją psychiczną.

Kilka rzeczy, które mnie przerażają:

Telewizja TVN nadająca w świeckim kraju i ponoć niezależna światopoglądowo żałobę narodową ogłasza pod znakiem krzyża. Ktoś może powiedzieć "drobiazg", ale czy na pewno? Kiedy miałam telewizję, oglądałam TVN, teraz zauważyłam, że to raczej telewizja nie dla mnie.

W katastrofie zginął nie mój, ale prezydent mojego kraju. I żałoba naro…

Po tragedii

Wczoraj obudziła mnie cisza. To niesamowite, jak nagle, w ciągu kilku tragicznych minut zmieniła się Warszawa. Jak zmienili się jej mieszkańcy. Gdy przeczytałam, co się wydarzyło, nie mogłam w to uwierzyć. Nadal tak naprawdę nie mogę. 96 osób. W tym przynajmniej trzy, które były dla mnie w jakiś tam sposób ważne, każda na swój sposób. Anna Walentynowicz, "nasza Ania", jak zwykła o niej mówić moja mama. Bohaterka mojego dzieciństwa, znajoma rodziców. Choć skłamałabym, gdybym powiedziała, że w późniejszym czasie zgadzałam się z jej poglądami, to jednak zawsze podziwiałam ją za konsekwencję i niezłomność. Izabela Jaruga-Nowacka, pierwsza polityczka, dzięki której przekonałam się, że ci ludzie z pierwszych stron gazet są zupełnie zwyczajni i właściwie tacy jak my. Pamiętam, jak siedziała na kolanach mojego przyjaciela na imprezie towarzyszącej gdańskiemu festiwalowi "Homofobia - spojrzenie z bliska". I jak strasznie bałam się z nią porozmawiać, bo wtedy jeszcze wydawał…

EuroPride bez sponsorów

Dziwny tekst o przygotowaniach do EuroPride 2010 znalazłam na portalu Homoseksualizm.org.pl. A konkretnie tłumaczenie tekstu, który pierwotnie ukazał się na norweskim portalu Gaysir. Tytuł niczym z tabloidu: "Warszawa przygotowuje się do bitwy", lead równie przerażający: "W tym roku EuroPride odbędzie się w jednym z najbardziej wrogich dla osób LGBTQ państw. Teraz istnieje nadzieja, że Polska oprze się na wsparciu społeczności międzynarodowej". Powiało grozą? Obawiam się, że o to chodziło. Ale w porządku, to tylko kwestia stylu, może niektórych płaczliwo-martyrologiczne tony kręcą (mnie nieszczególnie). Naprawdę ciekawie robi się znacznie później, gdy mowa jest o finansach:

Rada Miejska stara się pomóc najlepiej jak potrafią bez udzielania pomocy. Nie zapewnią wsparcia finansowego i nie pozwalają, aby móc używać przestrzeni w mieście, która jest i tak pusta. Argumentują, że jest to rok wyborczy i w związku z tym nie mogą być po naszej stronie z obawy przed utratą wy…

Kobieca seksualność w modzie?

Po "Wielkiej Księdze Cipek" i pierwszych Dniach Cipki (start już w najbliższy piątek) mamy pierwszy porządny portal poświęcony kobiecej seksualności - Seksualnosc-kobiet.pl. Na wejściu robi wprawdzie dość chaotyczne wrażenie, ale może wynika to z tego, że jest (jak już wspomniałam) pierwszy i jako taki stara się być również kompletny. Mamy więc i informacje praktyczne (masturbacja, miesiączka, pierwszy raz), i osobiste historie, i teorię (orgazm, raport o seksualności kobiet), i historię (np. tamponów i podpasek czy aborcji), i seksualność kobiecą kulturze i sztuce. Do tego garść aktualności, sondy (ulubione określenie kobiecych narządów płciowych - cipka), słowniczek i dział poświęcony tożsamościom seksualnym. Słowem - dobra robota, choć strona użytecznościowa portalu (szczególnie ułożenie tekstów na stronie głównej - niektóre są zajawione dwa razy!) do poprawki.

Generalnie pomysł cieszy, bo świadomość kobiecej seksualności i chęć poważnego rozmawiania o niej nadal ma się …

Związki, etykiety i smutne polskie historie

Koncertowych wieści ciąg dalszy. Na Open'erze (1-4 lipca) między innymi Grace Jones i Skunk Anansie, a 30 czerwca w Berlinie wystąpi Melissa Etheridge. Jeżeli uda mi się to jakoś skoordynować, to czekają mnie całkiem miłe wakacje.

W temacie związków partnerskich bardzo ciekawie pisze Abiekt tu. Wojtek podaje liczbę par, które zarejestrowały swoje związki po wprowadzeniu takiej możliwości w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Francji, Niemczech i Czechach, i zastanawia się, jak mogłoby to wyglądać w Polsce w kontekście naszej publicznej aktywności w ogóle (udział w fotoreportażach, akcjach społecznych itd.). No właśnie - czy możemy się spodziewać, że osoby, które są wyoutowane jedynie przed najbliższymi i nie zamierzają poszerzać grona "wtajemniczonych", a jednocześnie pozostają w związkach, postanowią je sformalizować, gdy będą miały taką możliwość? Czy też - z obawy przed ewentualnymi nieprzyjemnościami - wybiorą jednak relacje nieformalne? Wydaje mi się, że to kolejne pytanie…

Happy birthday to me

Minął mi kolejny roczek i w sumie to nie wiem, czego sobie życzyć na następny. Może żebym nie chorowała z każdym wiosennym przesileniem. Albo żeby wypaliło nam z Gosią to, co sobie ostatnio zamarzyłyśmy. Bo o takich drobiazgach jak enduro i Alvarez wspominać chyba nie wypada, prawda?

W tym roku moje urodziny wypadły dość niefortunnie, bo w Wielki Piątek. Nie pierwszy raz zresztą wyszło właśnie tak. Pamiętam, że jak byłam młoda i zbuntowana, to, przy tej samej okazji, wybrałam się z koleżanką do kina (zamiast do kościoła) na "Natural Born Killers". Film podobał mi się średnio (wyrzuty sumienia?), za to spodobał mi się głos Juliette Lewis, choć tam ledwie coś zanuciła. Za to zaśpiewała parę lat później w jednym z moich ulubionych filmów spod znaku cyberpunka "Strange Days" (wyreżyserowanym zresztą przez tegoroczną zdobywczynię Oscara Kathryn Bigelow):


W ogóle soundtrack ze "Strange Days" jest niesamowity. Jak ktoś nie słyszał, a lubi trochę cięższe brzmieni…