Przejdź do głównej zawartości

Przedwyjazdowo

Przygotowania do wyjazdu do Olsztyna w pełni, zarówno bardziej tradycyjnie rozumiane (pakowanie, co w przypadku wyjazdu na występ nie jest takie proste - ostatnio o mały włos zapomniałybyśmy peruki o imieniu Shakira; tak, nasze peruki mają imiona, od ról, do których zostały pierwotnie zakupione, jest więc też Doda, Marina, Bette oraz - nieżyjąca już - Agnieszka), jak i mniej tradycyjnie - wczoraj nagrałyśmy z Gosią w studiu nasze kabaretowe piosenki, efektu będzie można posłuchać już w niedzielę. A teraz tylko dla zainteresowanych program Olsztyńskich Dni Równości na sobotę i niedzielę:

Sobota 22 maja:

17.00 – Debata "Równość w Internecie"
Miejsce: Gazeta Cafe
Goście: Marta Abramowicz - prezeska KPH
Wojciech Szot - blog abiekt.blogspot.com
Ewa Tomaszewicz - była naczelna "Repliki", blog trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
Ewa Meller – prawniczka KPH
Przemysław Pilarski - blog peep.blog.pl

21.00 – Występ Drag Queen
Miejsce: 4 Club

Niedziela 23 maja:

19.00 – Występ Barbie Girls – kabaret lesbijski
Miejsce: ZMIANA!!! - sala kameralna pod Amfiteatrem
Bilety dostępne przed każdą imprezą, możliwość rezerwacji olsztyn@kph.orgpl
Cena: 5zł

Oprócz autolansu planujemy też z Gosią wypad na Lawendowe Pole. Jak ktoś tam jeszcze nie był, proszę koniecznie nadrobić, to naprawdę magiczne miejsce.

A dla tych, którzy będą za nami przez najbliższe dni tęsknić (relacja z wyjazdu najwcześniej w poniedziałek), wrzucam obiecanego lip duba. Nie jest to produkt profesjonalny, ale bawiliśmy się dobrze:)

Komentarze

  1. Całkiem nieźle Wam wyszło :)
    A zresztą, przecież głównie o dobrą zabawę chodzi. W końcu główny cel przyświecający lipdubom to powygłupiać się ze znajomymi w kreatywny sposób :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wreszcie zobaczyłam filmik w pełnej krasie. super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Peruki z imionami, fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…