Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2010

Transgenderowy pomnik i... Melissa!

"Niespodzianka" - Napieralski oświadczył, że nie poprze w drugiej turze żadnego z kandydatów. Tymczasem do konsultacji społecznych trafił projekt ustawy o "wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania". Protestują przeciwko niemu zarówno organizacje pozarządowe, bo wdraża unijne zasady na poziomie absolutnego minimum, i... episkopat, bo "wyrażona w projekcie koncepcja standardów w zakresie równego traktowania może okazać się niebezpiecznym otwarciem podporządkowania Polski bliżej nieokreślonym naciskom". No pięknie, szkoda tylko, że za każdy dzień zwłoki we wprowadzeniu ustawy o równym traktowaniu Unia nalicza nam karę. Od 2006 roku.

Wesołe wieści z Zielonej Góry - prezydent Janusz Kubicki nakazał skrócić o przyrodzenie rzeźbę przedstawiającą gimnastykujących się mężczyznę i kobietę, która stanęła przed aquaparkiem. "Zielonogórski basen będą odwiedzać tysiące ludzi. Niektórym taki widok może przeszkadzać. Poza tym, w żadnym ze wcz…

List otwarty, wybory i "The Runaways"

"Jajcarskiego" happeningu ciąg dalszy - na Homikach ukazał się list otwarty do organizatorów EuroPride. Komentarze pod listem różne - od aprobaty po stwierdzenie, że list jest szczuciem jednych działaczy na drugich. Sprawę opisała również Inna Strona, dodając do tekstu sondę, w której pyta czytelników, po której stronie stoją w sporze o hasło i plakat EP. Póki co 70 procent głosujących opowiedziało się po stronie autorów listu, 20 - organizatorów EP. Ciekawa jestem, czy będzie jakaś odpowiedź ze strony adresatów listu. O ile się nie mylę, to pierwsza tego typu akcja pod ich adresem (w sensie publiczna, bo po zeszłorocznej paradzie protesty były bardziej kameralne).

Przy okazji wróciła (co mnie bardzo cieszy) kwestia tego, czy powinniśmy krytykować działania naszych organizacji, czy też poprzestać na stwierdzeniu, że fajnie, że coś robią, i nie zastanawiać się nad jakością tych działań. Już kiedyś o tym pisałam i nadal uważam, że krytyka jest jednym z bardzo ważnych (choć abs…

O przemocy wspomnień kilka

W weekendowym wydaniu "Gazety Stołecznej" ukazał się list Krystiana Legierskiego, w którym tłumaczy, o co chodziło w happeningu w Muzeum Narodowym. Że chcieli, poprzez ośmieszenie, rozbroić sytuację, w której "człowiek z lęku i nienawiści rzuca w innego człowieka nie tylko jajkiem, ale również kamieniem czy butelką". Że akcja miała zwrócić uwagę na to, że "w debacie publicznej na temat parad czy marszów osób o odmiennej identyfikacji seksualnej uwagę poświęca się głównie obawom i spekulacjom na temat zgorszenia, jakie mieliby wywoływać swoim zachowaniem, a nie problemowi fizycznej agresji, na którą są narażeni". I że to dobrze, że były przeciw niej protesty, bo dzięki temu problem agresji mógł mocniej zaistnieć w debacie publicznej, a przecież o to tak naprawdę chodziło.

Cóż, skoro tak, to muszę przyznać, że cel akcji (w przeciwieństwie do środków) był jak najbardziej szlachetny, kłopot w tym, że osiągnąć się go nie udało. W relacjach z wydarzenia w mains…

Nie lękajcie się?!

Wczoraj w Muzeum Narodowym miała miejsce inauguracja kampanii społecznej promującej EuroPride 2010 pod hasłem "Nie lękajcie się", która, jak czytamy w informacji o wydarzeniu, "ma zmienić wizerunek Polski w świecie oraz zachęcić do udziału w EuroPride w Warszawie". A konkretnie odbyła się prezentacja plakatu akcji połączona z happeningiem pod jakże finezyjnym hasłem "Rzuć w pedała po raz ostatni" (tudzież "Kto nie chce wolności, niech pierwszy rzuci jajkiem").  Co się wydarzyło podczas happeningu, pewnie już wiecie od Abiekta lub z Homików, ale jako że przeciw akcji czynnie zaprotestowali Abiekt i Gosia (która wolała, żebym jednak ja to opisała), nie mogę o niej nie napisać. Pokrótce wyglądało to tak, że organizatorzy akcji (m.in. Miron Mironiuk i Tomasz Bączkowski) pokazali zaproszonym gościom (wśród których znaleźli się Maria Peszek, Krystan Legierski i Ryszard Kalisz) rzeczony plakat (o nim za chwilę), Maria Peszek rzuciła w niego pierwszym j…

Postscriptum razy trzy

Od wczoraj mam nową kochankę o imieniu Ibanez, więc czasu na pisanie jeszcze mniej. Tak że dziś jedynie suplement do ostatnich trzech postów, bo tak się złożyło, że wszystkie w krótkim czasie zdążyły się dorobić ciągu dalszego. Oraz mała refleksja ogólna, tak że jeżeli nie chcecie czytać czegoś, co już ostatnio w co najmniej paru miejscach się pojawiło, przejdźcie od razu na koniec tego posta.

Po pierwsze fantastyczne wystąpienie Judith Butler podczas berlińskiego CSD. Butler odmówiła przyjęcia nagrody Zivilcouragepreis (tuż po laudacji, nikogo wcześniej o swoim zamiarze nie informując), argumentując to tym, że Christopher Street Day jest zbyt komercyjne i w żaden sposób nie opowiada się przeciw rasizmowi i podwójnemu wykluczeniu osób nieheteroseksualnych wśród emigrantów:



Jak dla mnie to naprawdę genialny gest przypominający, że parady nie są (a przynajmniej kiedyś nie były) miejscem bezrefleksyjnej zabawy, ale formą protestu i zwrócenia uwagi na konkretne problemy. Uschi w komentarz…

Głosowanie w obrazkach

Na razie obrazki są tylko trzy, ale może jeszcze jakiś dojdzie (edit: są już cztery, a w drugiej turze będzie mam nadzieję więcej:)). W każdym razie obywatelski obowiązek spełniony, a według nieoficjalnych wyników pierwszą turę garniturowych wyborów wygrała... Lady Gaga! No cóż, trzeba jej to oddać, że ze wszystkich kontrkandydatek miała najlepszą kampanię, no i w ostatnim roku była najaktywniejsza. Nie jest to prezydentka moich marzeń, ale myślę, że z funkcjami reprezentacyjnymi poradzi sobie świetnie.
Druga tura naszej zabawy już 4 lipca, tak że jak ktoś chciałby się przyłączyć, to proszę o kontakt na trzyczesciowygarnitur@blogspot.com.

I na koniec małe ogłoszenie. Zaprzyjaźniona blogerka ma do sprzedania dwa bilety w cenie jednego na berliński koncert Melissy Etheridge (30 czerwca tego roku). Szczegóły w ostatnim komentarzu tu.

Po spotkaniu z Grupą Inicjatywną ds. Związków Partnerskich

Na początku czerwca pisałam o swoich wątpliwościach odnośnie dwóch równoległych inicjatyw dotyczących wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich. Zastanawiałam się, dlaczego właściwie mamy dwie propozycje ustawy, zamiast jednej, czemu osoby w nie zaangażowane nie działają wspólnie i czy były jakieś rozmowy, które mogłyby do tego doprowadzić. Dziś dostałam odpowiedź na te pytania. Wybrałyśmy się z Gosią na panel "Kiedy i jakie związki partnerskie w Polsce" zorganizowany w ramach Kongresu Kobiet. Według programu panel miała prowadzić Anna Laszuk, a mieli wziąć w nim udział między innymi członkowie Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, na miejscu okazało się jednak, że jest to po prostu spotkanie GI. Pierwsza część spotkania przebiegła według znanego już z relacji schematu - przedstawienie historii walki o związki na świecie, wybranych postulatów GI, możliwych modeli związków (z naciskiem na PACS-y), podsumowanie dotychczasowej działalności grupy. Potem prowadzący spo…

Lesby maszerują

Najnowsze InterAlia miały być poświęcone kobietom nieheteroseksualnym i znalezieniu odpowiedzi na pytanie, czy w badaniach nad odmiennością seksualną przeważa perspektywa gejowska. Wyszło trochę inaczej, bo na to pytanie zdecydowało się odpowiedzieć zaledwie kilka autorek. W efekcie mamy numer poświęcony aktywnościom ważnym dla nieheteronormatywnych kobiet, a kwestia tego, czyja perspektywa przeważa w badaniach, pozostaje bez odpowiedzi.

Zastanawiając się na rozwiązaniem tego problemu, natrafiłam na ciekawy przykład zwiększania widoczności kobiet w ruchu LGBTQetcetera. Bo że nie tylko u nas są one słabo widoczne, to raczej wiadomo. Otóż w Ameryce Północnej już od 1981 roku, zazwyczaj dzień przed ogólnymi paradami organizowane są marsze lesbijek (pierwsze odbyły się w Vancouver i Toronto). Początkowo głównym celem marszy było zwiększenie widoczności oraz aktywności lesbijek. Z czasem znalazły w nich swoje miejsce również inne wykluczane z oficjalnego dyskursu grupy jak kobiety biseksua…

Człowiek TAK! Homoseksualizm NIE!

Zazwyczaj nie piszę wiele o homofobicznych inicjatywach internetowych (no chyba że Fronda coś ciekawego wysmaży), ale ta mnie rozbawiła, tak że - ku pamięci, bo raczej długo nie pożyje - jednak odnotuję. Pamiętacie tytułowe hasło "Człowiek TAK! Homoseksualizm NIE!"? Pewnie już nie. Popularyzował je Ogólnopolski Ruch Sprzeciwu Społecznego, który powstał w 2004 roku, tuż po przyjęciu przez Senat ustawy o związkach partnerskich autorstwa profesory Marii Szyszkowskiej. Ruch przetrwał trzy lata, a jego głównym obszarem działalności była ohydna żółta strona internetowa z moim ulubionym działem "Pokaż swoją twarz", gdzie można było zamieścić swoje zdjęcie i powiedzieć, że jest się homofobem (ze znanych pokazali się tam między innymi bracia Golcowie). Teraz homofobom jest znacznie trudniej. Skąd ta myśl? A bo znalazłam dziś w sieci stronkę ProHomofobia.pl. Ciekawa, kto za nią stoi (szczególnie że autorzy zbierają datki na swoją działalność, więc dobrze by było sprawdzić, c…

Nieważne głosy, analiza krytyczna według Frondy i inne

Na początek suplement do tematów wyborczych. Po pierwsze świetny tekst Romana Kurkiewicza w "Przekroju" pod przewrotnym tytułem "Dlaczego zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego". Pyszna jest zwłaszcza końcówka:

Zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego, bo tak będzie ostro, a nie mdło. Bo tak będzie śmiesznie i straszno, bo tak się wypełnią proroctwa, bo tak się musi wykonać i dokonać Armagedon polskiej niepolityki, polskiej żałosnej symulacji, polskiej dziecinady.

Po tym wszystkim, co się teraz będzie rozpętywało, będzie musiał przyjść żywioł, który zmiecie te pierniki w kąt. I przyjdzie nowe. Kobiece. Kompetentne. Otwarte. Bez wąsów. Próbujące. Niezałgane. Wspólnotowe. Bezstadionowe.

A głos oddam tak naprawdę na Magdę Środę, Małgorzatę Tkacz-Janik, Ewę Łętowską. Nie kandydują? Doprawdy? Jesteście pewni? Bo ja myślę, że właśnie wygrywają jedną z najważniejszych kampanii politycznych. Właśnie dlatego, że pozornie ich w niej nie widzimy. 

Najważniejsze będą głosy nieważne! (krz…

Wystawa w Muzeum Narodowym - pierwsze wrażenia

Na otwarciu wystawy "Ars Homo Erotica" zjawiły się tłumy. Nie zabrakło przedstawicieli naszych mediów:
od lewej: Timofieusz, Abiekt, Tomek, Gosia, Marcin z Homików
Przyznam od razu szczerze, że nie wiem, jak jest na innych wernisażach w tym miejscu, bo nigdy na taki nie trafiłam, ale tu widok zgromadzonych ludzi był przedni:
Tłum przed Muzeum Narodowym
Gości powitał dyrektor Muzeum Narodowego Piotr Piotrowski. Potem było entuzjastycznie przywitane przemówienie prof. Jacka Lohmana z Museum of London ("Muzeum Narodowe jest właściwym miejscem dla takiej ekspozycji, zwłaszcza w Polsce, kraju o niezwykle silnej tradycji katolickiej. Słowo narodowe w nazwie muzeum oznacza, że jest ono przeznaczone dla całego społeczeństwa, bez względu na orientację seksualną poszczególnych grup społecznych. Wszyscy powinni się móc w nim odnaleźć" - powiedział między innymi), następnie przyszedł czas na dosłownie parę słów od głównego sprawcy zamieszania Pawła Leszkowicza: dr Paweł Leszkowicz…

Ars Homo Erotica, Romaszewska i znów wybory

Jutro wernisaż wystawy "Ars Homo Erotica" w Muzeum Narodowym. I o ile nie wydarzy się coś nieprzewidzianego, na pewno się z Gosią wybierzemy, bo skala wydarzenia jest nieporównywalna z czymkolwiek, co dotychczas mieliśmy okazję w Polsce oglądać, tak że fajnie będzie zobaczyć początek. Przy okazji ciekawostka:

Wystawa przypadkowo zbiegnie się w czasie z wielką paradą gejów i lesbijek EuroPride, która odbędzie się w lipcu w Warszawie. - Cieszy nas to, bo wystawa jest również polityczna, zwłaszcza jej część w holu głównym zatytułowana "Czas walki". Bo dla gejów i lesbijek w Europie Środkowo-Wschodniej to wciąż jest czas walki - z dyskryminacją, cenzurą, o prawa do związków partnerskich 
- czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Kandydatka na RPO Zofia Romaszewska tak się przejęła wczorajszym wywiadem dla radia TOK FM, że postanowiła przedstawić swoją koncepcję działalności na tym stanowisku na blogu swojej córki. A przy okazji zaznaczyć, że jej wypowiedź zo…

Nie tylko Rihanna

Na Lesplotach i Kobiety Kobietom zachwyty nad nowym teledyskiem Rihanny. Szczerze mówiąc, do mnie nie przemówił. Może po trosze dlatego, że to nie moja muzyka. A może dlatego, że jest po prostu mało finezyjny, ot, kolejna produkcja z prężącymi się kobietami, różnica tylko taka, że prężą się do siebie, a nie do mężczyzn. Szczęśliwie nie jesteśmy skazane wyłącznie na tego typu produkcje - ostatnio ciekawe zestawienie tematycznych wideoklipów zrobił portal After Ellen. U mnie tylko mały suplement.

Klipów z lesbijskimi motywami jest pewnie parę setek, a może i tysięcy. "Whiskey In The Jar" Metalliki, seria teledysków Aerosmith z Alicią Silverstone i Liv Tyler, "Who's That Girl" Eurytmics, niedawne dokonania Katy Perry czy Lady Gagi, z polskich - "Umrzeć z miłości" Myslovitz czy "Schyłek lata" Kasi Stankiewicz... Jest w czym wybierać. Oczywiście zrobienie takiego wideo czy w ogóle podejmowanie takiej tematyki niekoniecznie musi świadczyć o byciu …

Ustawa o związkach partnerskich - co dalej?

Na Homikach ukazał się projekt ustawy o związkach partnerskich uwzględniający wyniki ankiety internetowej, w które głos zabrało ponad 4,5 tysiąca osób. Jest to kolejna już w ostatnich miesiącach propozycja rozwiązania kwestii związków partnerskich - w kwietniu swoje założenia do ustawy opublikowała Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich. To zupełnie inne pomysły - GI forsuje model podobny do francuskiego PACS, redakcja Homików układ maksymalnie zbliżony do małżeńskiego. Żeby było jeszcze goręcej, KPH zaprasza na debatę poświęconą właśnie ustawie o związkach partnerskich, na której wśród panelistów znajdą się jedynie przedstawiciele grupy popierającej PACS.

Przyznam, że mam mieszane uczucia w związku z tym okołoustawowym zamieszaniem. Bo choć wypowiadałam się w sprawie ustawy na Homikach, to jednak patrzę na to wszystko, co się dzieje, bardziej jako osoba z zewnątrz, niemająca pełnej wiedzy o rozmowach między twórcami obu projektów, o tym, co się działo podczas ogólnopolskiej obja…

Wiosenne porządki

Długi weekend sprzyja robieniu rzeczy, na które w zazwyczaj brak czasu. Uporządkowałam w końcu prawą szpaltę bloga. Wszystkie odnośniki powędrowały do nowego działu linki (zakładka u góry strony). Na widoku zostały tylko polskie blogi, na które zaglądam najczęściej, dzięki czemu szpalta jest krótsza o jakieś dwa metry. Stworzyłam też podstronę dla Ani DiFranco. To wersja wstępna, będę ją aktualizować o różne sieciowe znaleziska (głównie klipy wideo). Nie znaczy to, że Ani w ogóle zniknie ze strony głównej bloga. Ale teraz, ilekroć znajdę coś, co po prostu MUSZĘ pokazać, nie będę się musiała zastanawiać, gdzie to wcisnąć. W planach podstrony kilku innych artystek.

A poza tym, trochę pod wpływem wpisu Abiekta, który dzisiaj świętuje tysięcznego posta (gratulacje!), zastanawiam się, jakiego bloga chcę mieć. I czy rzeczywiście blogi mają konkurować z portalami, czy też to jednak trochę inne media.

Dziwne sondaże, związki i strategia działań emancypacyjnych

Kolejny portal włączył się do przedwyborczej debaty - tym razem jest to Inna Strona. W głosowaniu użytkowników zdecydowanie wygrywa Grzegorz Napieralski (ponad 67 procent głosów). Zupełnie inne są wyniki ankiety na Homikach - tam Napieralski idzie łeb w łeb z Kaczyńskim (po 30 procent). Ale jako że można w niej głosować wielokrotnie i nie pierwszy raz w historii homikowych sondaży liczba głosów na raczej niepopularną w naszej społeczności opcję zaliczyła gwałtowny skok (podobnie było w przypadku głosowania na ideał medialnej lesbijki, które nie wiedzieć kiedy wygrała silikonowa barbie), w tak wysokie poparcie naszej społeczności dla pana od ZOMO jakoś mi się wierzyć nie chce. Co ciekawe, w obu badaniach poparcie dla Komorowskiego jest niemal identyczne - między 15 a 16 procent. Na Kobiety Kobietom dla odmiany wiele ciepłych słów pada pod adresem Bogusława Ziętka, który jako jedyny z kandydatów opowiada się za prawem osób nieheteroseksualnych zarówno do zawierania małżeństw, jak i adop…

Blogujemy dla homorodzin

Dziś akcja Blogging for LGBT Families.
Znam kilka kobiet, które wychowują dzieci (samotnie lub z partnerką), jedna para pokazała się nawet w trzecim numerze "Repliki":

Replika 03 2006

Pamiętam, że miałam mieszane odczucia co do tego wywiadu - bo z jednej strony to, że mamy zdecydowały się pokazać z twarzy i imion, to naprawdę było coś, z drugiej ich obawa przed ujawnieniem w najbliższym otoczeniu (szpital, przedszkole, szkoła) charakteru ich związku była dość przerażająca. Bo jak ich synek poradzi sobie z możliwą presją otoczenia, skoro nawet one sygnalizują, że jest w ich związku coś, co należy ukrywać? Oczywiście szanuję ich decyzję, szczególnie że, jak większość znanych mi (dość słabo, przyznaję) takich rodzin, one po prostu są najzwyczajniejszą parą z dzieckiem, a nie bojowniczkami o wolność naszą i waszą. Jednak ich przykład pokazuje, w jakim mniej więcej miejscu jesteśmy - z jednej strony piszemy o prawie do adopcji, z drugiej, oprócz aktora Michała Sieczkowskiego, nie ma…