Przejdź do głównej zawartości

Transgenderowy pomnik i... Melissa!

"Niespodzianka" - Napieralski oświadczył, że nie poprze w drugiej turze żadnego z kandydatów. Tymczasem do konsultacji społecznych trafił projekt ustawy o "wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania". Protestują przeciwko niemu zarówno organizacje pozarządowe, bo wdraża unijne zasady na poziomie absolutnego minimum, i... episkopat, bo "wyrażona w projekcie koncepcja standardów w zakresie równego traktowania może okazać się niebezpiecznym otwarciem podporządkowania Polski bliżej nieokreślonym naciskom". No pięknie, szkoda tylko, że za każdy dzień zwłoki we wprowadzeniu ustawy o równym traktowaniu Unia nalicza nam karę. Od 2006 roku.

Wesołe wieści z Zielonej Góry - prezydent Janusz Kubicki nakazał skrócić o przyrodzenie rzeźbę przedstawiającą gimnastykujących się mężczyznę i kobietę, która stanęła przed aquaparkiem. "Zielonogórski basen będą odwiedzać tysiące ludzi. Niektórym taki widok może przeszkadzać. Poza tym, w żadnym ze wcześniejszych projektów nie było przyrodzenia" - powiedział Kubicki dziennikarzowi "Gazety Wyborczej". I tak aquapark dorobił się nazwy "pod eunuchem" (szkoda, że nie bardziej queerowej, ale jeszcze ma szansę):

Wykastrowany pomnik

Edit: Na skutek protestów zielonogórskich artystów, mieszkańców i radnych (najgłośniej protestowali radni PiS!) prezydent zadecydował, że penis wróci na swoje miejsce. Szczegóły tu i tu.

A my jutro jedziemy na koncert Melissy Etheridge. Jak wrócimy, to będzie relacja, jak nie, to znaczy, że Gosia zakuła się w kajdanki, zamknęła w bagażniku samochodu Melissy i, po nocy spędzonej w areszcie, tłumaczy się na policji, że została porwana.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…