Przejdź do głównej zawartości

Po spotkaniu z Grupą Inicjatywną ds. Związków Partnerskich

Na początku czerwca pisałam o swoich wątpliwościach odnośnie dwóch równoległych inicjatyw dotyczących wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich. Zastanawiałam się, dlaczego właściwie mamy dwie propozycje ustawy, zamiast jednej, czemu osoby w nie zaangażowane nie działają wspólnie i czy były jakieś rozmowy, które mogłyby do tego doprowadzić. Dziś dostałam odpowiedź na te pytania. Wybrałyśmy się z Gosią na panel "Kiedy i jakie związki partnerskie w Polsce" zorganizowany w ramach Kongresu Kobiet. Według programu panel miała prowadzić Anna Laszuk, a mieli wziąć w nim udział między innymi członkowie Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, na miejscu okazało się jednak, że jest to po prostu spotkanie GI. Pierwsza część spotkania przebiegła według znanego już z relacji schematu - przedstawienie historii walki o związki na świecie, wybranych postulatów GI, możliwych modeli związków (z naciskiem na PACS-y), podsumowanie dotychczasowej działalności grupy. Potem prowadzący spotkanie zapewnili, że sprawa jest otwarta i zaprosili zebranych do dyskusji o możliwym kształcie i strategii wprowadzenia ustawy.

No i wzięłyśmy z Gosią udział w dyskusji, która pozbawiła nas chyba jakichkolwiek złudzeń co do możliwego porozumienia między ludźmi związanymi z Homikami a GI. Na początek poprosiłam o krótkie omówienie wszystkich dotychczasowych postulatów (chciałam je porównać z ankietą na Homikach), bo w części "oficjalnej" było ich 5, a GI wspomniała o 15. W efekcie zobaczyłyśmy 13 z nich, bo pozostałe nie zostały jeszcze wpisane do prezentacji. Potem Gosia zadała pytanie o inicjatywę Homików - czy grupa się z nią zapoznała i czy bierze ją pod uwagę, konstruując ustawę. Na to najpierw dostałyśmy wymijającą odpowiedź, że przecież to nie my decydujemy o tym, jaka ta ustawa będzie, a politycy, i że oczywiście konieczne będą kompromisy, aby w końcu (po kolejnych "pytaniach pomocniczych") usłyszeć, że tak, GI wyniki ankiety widziała. Ale nie bierze ich pod uwagę, mimo iż ponad 4,5 tysiąca respondentów w porównaniu z ich 150 lub 500 - bo padły dwie liczby - którzy ponoć w większości wybrali PACS-y, to rzeczywiście spora różnica. A nie bierze, bo przecież jutro kolejny portal może sobie zrobić ankietę, której wyniki mogą być zupełnie inne. I poza tym ten etap został już zakończony, oni, zgodnie z harmonogramem, zajmują się teraz czymś innym.

No nieźle. Tak gwoli ścisłości - po pierwsze jest mało prawdopodobne, żeby jakikolwiek portal powtórzył akcję z ankietą, bo ta na Homikach została wsparta przez nasze największe media - Inną Stronę, Kobiety Kobietom, Lesbijka.org, Gay.pl oraz Queer Cafe. Oraz przez samą GI (!), która informowała o niej na swojej stronie, pisząc między innymi: "Zebranie jak największej liczby głosów i opinii w debacie o kształcie związków będzie z korzyścią dla nas wszystkich, dlatego możecie rozpowszechnić informacje o ankiecie i zachęcać swoich czytelników/odbiorców oraz krewnych-i-znajomych-królika do wyrażania opinii". A po drugie zupełnie nie rozumiem tej reakcji GI w kontekście jej wcześniejszych wypowiedzi z dzisiejszego spotkania (katalog praw jest otwarty, zapraszamy do dyskusji, razem wypracujemy najlepsze dla wszystkich rozwiązanie) oraz chociażby z kwietniowego tekstu podsumowującego jej działalność, w którym znalazły się między innymi takie słowa: "W tej chwili pracujemy nad pierwszym szkicem ustawy. W ciągu najbliższych dni przedstawimy otwarty katalog naszych głównych postulatów wraz z ich opisem i uzasadnieniem. Oraz z prośbą do Was o opinie, uwagi itd. Wierzymy, że z Waszą pomocą uda nam się wypracować projekt ustawy, która zdobędzie poparcie zarówno tzw. środowiska LGBT jak i poparcie polityczne". Efektem tych słów - zaproszenia do dyskusji - była zresztą wspomniana już ankieta! No to kto właściwie tworzy tę ustawę i kto nad nią dyskutuje? Przecież w planach są kolejne spotkania, panele, debaty!

Z ciekawostek ze spotkania - pojawiła się na nim posłanka Zdzisława Janowska z SdPl, która swojego czasu pracowała nad ustawą o związkach partnerskich profesor Marii Szyszkowskiej. I zapytała, po co tworzyć nowy projekt, skoro poprzedni przeszedł już raz przez prawnicze sito i, jako że zawiera pewnie z 80 procent naszych postulatów, wystarczy go odświeżyć i za nim lobbować. Padło też pytanie z sali o obecność postulatów związkowych podczas najbliższej warszawskiej parady. Odpowiedź - co było do przewidzenia - była taka, że GI nie ma wpływu na organizatorów EuroPride. I że na pewno będzie zeszłoroczny (zrobiony przez Homiki, Abiekta, Ygę, kolektyw UFY i Lambdę Warszawa) ogromny transparent "Żądamy ustawy o związkach partnerskich", ale to wszystko, co mogą zrobić. I pewnie jest to prawda, tylko dlaczego mamy kolejną inicjatywę (paradę), na którą tak naprawdę nikt, poza jej twórcami (którzy i w poprzednim roku nie wzięli pod uwagę postulatów wielu osób i środowisk, by upolitycznić paradę), nie ma wpływu?

Przyznam, że wyszłam z tego spotkania maksymalnie wkurzona. A potem poszłam do Hyde Parku i złożyłam podpis pod przygotowaną przez GI petycję do Sejmu o wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich. Nie dlatego, że popieram ich styl działania i dotychczasowe postulaty, ale dlatego, że popieram ustawę. I naprawdę zrobiłabym wszystko, aby odpowiadała na potrzeby i cieszyła się poparciem jak największej części naszej społeczności. Bez podziałów. I bez dzielenia głosów na ważne i nieistotne.

Komentarze

  1. a widzisz, nie mowilem (chcialoby sie rzec) :)
    z GI trudno sie rozmawia. ja popieram projekt homikow. jest blizszy moim ooczekiwaniom. popre pewnie kazdy ale nie wiem po co GI robi swoj projekt skotro jerst juz gotowy. moze nalzaloby jednak skorzystac z tego co ktos przygotowal.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo nie lubie zwrotu "a nie mowilem/am", ale chyba w koncu zaczne go uzywac.

    Nie mowilam ze tak bedzie? Nie mowilam ze jesli wyniki ankiety beda nie po mysli GI zacznie sie systematyczna akcja podwazania wiarygodnosci tej ankiety?

    Z GI nie ma mozliwosci porozumienia, poniewaz po prostu nie da sie z nimi rozmawiac, sa calkowicie zafiksowani na PACSach, inne rozwiazania sa dla nich ZUE bo "heteronormatywne", a takie pojecia jak "rownosc" (a juz szczegolnie "rownosc wobec prawa") sa dla nich czysta abstrakcja.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.sadistic.pl/dostaje-orgazmu-na-widok-vt41690.htm

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam pytanie, kto odpowiadał na te pytania - czy tylko Krystian, czy włączyły się pozostałe osoby z GI?
    Mnie najbardziej drażni ten styl nieznoszący sprzeciwu, a przecież na spotkaniach GI brała udział garstka osób, po drugie - nie wszędzie jednak głosowanie się odbyło, a w wielu przypadkach ludzie odrzucali pacsy. To jest gorący temat, bo ludzie nie lubią być ignorowani.

    OdpowiedzUsuń
  5. Paniewa,
    panine postrzeganie roznych "frakcji" na rzecz ustwy o zwiazkach partnerskich prowadzi do jednego wniosku: optujesz za tym by wasze srodowisko, przynajmnej w tej sprawie, mowilo jednym glosem.

    Widac to po oczekiwaniu by ci z GI zastosowali sie do woli wiekszosci. Woli jaka wyartykuowana na Homikach.

    Z tego jedyna mozliwa konstatacja ze dla realizacji twego postulatu konieczne powolanie queerparlamentu. Organu ktorego wypowiedzi,postulaty uznawane bylyby jako glos calej spolecznosci.

    Wszystko inne traktowane byloby jako niereprezentatywne.

    Czy naprawde tego chcesz?
    Zglajszlachtowanie opinii po to by osiagnac wielki cel jakim zwiazki partnerskie?

    A moze zachowac sie jak GI ? Ich sila w woli i organizacji a nie czekaniu(niczym Homiki) kto podniesie zebrane w ankiecie opinie i stworzy z nich projekt ustawy i bedzie za nia lobbowal.

    Jesli natomiast wnioski jakie wynikaja z twego tekstu i dla ciebie wydadza sie nazbyt zamordystyczne to moze zamiast pretensji do GI pojsc w pretensje do Homikow? Ze niobecni na kongresie, ze majac tak duze poparcie spoleczne robia znacznie mniej nizli GI?

    zaznaczam ze wszystko co pisze oparte wylacznie na twoich relacjach a nie jakichkolwiek innych zrodlach.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. @Hyakinthos, Lilianne - mówiłeś, mówiłaś:)

    @Marcin 1 - na pytania odpowiadał głównie Krystian, ale na nasze również Yga i Tomek.

    @Marcin 2 - nie ma co dzielić włosa na czworo:) Jasne, że wolę tych, co pytają, czego chcę, od tych, co mówią mi, czego chcę. I nie potępiam GI w czambuł, przeciwnie, swojego czasu pisałam, że oczekuję od naszych przedstawicieli konsekwencji w działaniu. Tyle że jak się o coś pyta, to nie ma co potem udawać, że się nie słyszy odpowiedzi (na tym też polega konsekwencja).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewo, kilka slow wyjasnienia sie nalezy. po pierwsze - panelu nie miala prowadzic A. Laszuk - mozesz ja bezposrednio o to zapytac. zostala wpisana jako "opiekunka", do czego nie chciala sie zobowiazywac z racji swoich obowiazkow zawodowych. po drugie - propozycje drugiej ustawy zglasza cialo o nazwie "homiki i inni" - a kto wlasciwie za tym stoi? sadze ze nie wiem kto to w ogole wie... ta grupa nie zwrocila sie do nas bezposrednio, nie spotkala sie z nami, chcac zaproponowac wspolprace... otrzymalismy opinie A. Bodnara z F.Helsinskiej, osoby mozna powiedziec bezstronnej - projekt zmiany KRO (czyli ten drugi projekt) NIE JEST POJSCIEM W DOBRA STRONE. zainteresowanym wysle opinie. ostatnia rzecz: TO POLITYCY NADADZA KSZTALT USTAWY. my tylko cos proponujemy, a politycy te propozycje moga zmienic o 180 a nawet 360 stopni, jesli uznaja ze ta "nasza" ustawa jest zla. taki tez proces byl w przypadku ustawy Szyszkowskiej - pierwotny projekt zostal CALKOWICIE zmieniony. byc moze SLD bedzie wlasnie do niego chcialo wrocic - my tego nie wiemy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Yga, a nie można było tego powiedzieć podczas panelu? Że widzieliśmy, że konsultowaliśmy, że uważamy, że to zły pomysł? Przecież mówienie, że wyniki tej ankiety to coś nieistotnego jest fatalne ze względów chociażby PR-u wewnętrznego. Poza tym propozycja ustawy to jedno, a głos tak wielu osób, że nie wcale chcą PACS-ów, to zupełnie co innego.

    Co do sformułowania "Homiki i inni" - przecież doskonale wiesz, kto się za nim kryje! I nie jest to tajemnicą dla nikogo, kto widział wyniki ankiety, a potem propozycję ustawy, bo te osoby podpisują się z imienia i nazwiska.

    Tak samo ustawa Szyszkowskiej - przecież o tym też mogliście powiedzieć podczas panelu. Bo nie po raz pierwszy została ona przy tej okazji wyciągnięta.

    Co do tego, że to politycy nadadzą kształt ustawie, pełna zgoda. Ale to my zgłaszamy postulaty i przecież o nie właśnie chodzi.

    Mój głos nie jest jedynym krytycznym głosem odnośnie Waszej działalności. O tym, co się dzieje na forach, pisałam tu: http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com/2010/06/ustawa-o-zwiazkach-partnerskich-co.html
    To niedobrze, że są takie głosy, bo robicie rzecz bardzo ważną dla wszystkich i tego Wam absolutnie odebrać nie można, ale moim zdaniem niedobre jest też to, że w żaden sposób się do nich nie odnosicie. Bo z zewnątrz wygląda to tak, jakbyście ignorowali każdą opinię, która nie jest zgodna z Waszą. Tak że jeżeli mogłabym mieć jakąś radę, to moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem byłoby wydanie jakiegoś oficjalnego oświadczenia, w którym wyjaśnicie, jak z Waszego punktu widzenia wyglądają ostatnie kontrowersje wokół GI. Myślę, że to by bardzo pomogło wszystkim zainteresowanym stronom.

    OdpowiedzUsuń
  9. "ta grupa nie zwrocila sie do nas bezposrednio, nie spotkala sie z nami, chcac zaproponowac wspolprace"

    Mieliscie wiele propozycji wspolpracy, od poczatku konsekwentnie je odrzucaliscie.

    "projekt zmiany KRO (czyli ten drugi projekt) NIE JEST POJSCIEM W DOBRA STRONE. "

    To nie tylko jest najlepsze wyjscie, to jedyne wyjscie. Inaczej po prostu prawnie nie da sie tego zrobic.

    Ostatnia wersja projektu GI, z kwiatkami typu mozliwosc wspolnoty majatkowej bez wspolodpowiadania za dlugi (czyli dla bankow PACSerzy byliby grupa ryzyka gorsza niz psychole z wyrokami), niezmienianiem stanu cywilnego (tak. sie. nie da.) i podzialem na zwiazki czysto-emocjonalne i czysto-ekonomiczne (nieszczesne slowko "lub" okazalo sie byc zamierzone, co jest kompletnie niedorzeczne) jest prawnym smieciem. Nawet jesli zebrac pod tym te 100.000 podpisow, to ten projekt po prostu pojdzie prosto do niszczarki jako bubel nie do odratowania.

    Dodam ze te i inne zastrzezenia juz byly zglaszane do GI i GI potwierdzalo ze o nich wie, nie widzi problemu i tak ma byc, a watpliwosci o znaczne roznice miedzy tym a malzenstwem byly zbywane lewicowymi sloganami o "konserwatyzmie i przezytku" malzenstwa. Uwazam ze to ze ten projekt nie jest krokiem w kierunku rownosci, czy tym bardziej tolerancji (potwierdza najgorsze stereotypy o nas) jest oczywiste.

    Nie ma dwoch projektow, jest jeden projekt (na Homikach) i jeden paszkwil prawny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Paniewa,

    "Tyle że jak się o coś pyta, to nie ma co potem udawać, że się nie słyszy odpowiedzi (na tym też polega konsekwencja)."

    Ty oczekujesz znacznie wiecej: skoro odpowiedz zostala udzielona, to ci ktorzy pytali nie powinni nawet dopuszczac do siebie mysli by dzialac wbrew tej odpowiedzi.

    To dokladnie jak z twoja koncepcja udzialu w pierwszej turze wyborow: okazac pretensje do nieistniejacego, acz pozadanego kandydata na prezydenta. Okazac pretensje ze jeszcze sie nie pojawil.

    m@B

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tylko chciałabym wyjaśnić, że "homiki i inni" są identyfikowalni :) - redakcja homików jest znana z imion i nazwisk, a "inni" zostali wymienieni w artykule przedstawiającym propozycję ustawy.

    co do zarzutów neospasmina - to nie jest tak, że ktoś (mówię za siebie, ale i trochę za "środowisko homików") oczekuje zamordyzmu. wręcz przeciwnie, wielość opinii jest moim zdaniem skarbem. należy debatować, należy wymieniać się opiniami, należy brać pod uwagę zdanie innych (szczególnie większości tej społeczności, którą się reprezentuje). niestety jednak przy podejmowaniu działań trzeba się już zjednoczyć. pewnie, jest jakimśtam wyobrażalnym scenariuszem złożenie do laski marszałkowskiej dwóch projektów ustawy, "projektu GI" i "projektu społecznego", ale po pierwsze jest to praktycznie i technicznie niemal niewykonalne (z jednym będzie bardzo już trudno), a po drugie byłoby to moim zdaniem koszmarnym błędem PRowym. już teraz debaty wewnątrz społeczności LGBTQ są uważane przez wielu za dawanie złego wrażenia na zewnątrz, a co dopiero, gdyby było tak w działaniu.
    zgadzam się w stu procentach z Twoim przekonaniem, że nie można monopolizować debaty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uschi:

    Nie pisalem o zamordyzmie, pisalem o tym co znaczy zadanie jednolitosci glosu srodowiska.

    Oznacza to ze jesli jakis poglad/postulat nie ma stempla poparcia wiekszosci to nie powinien byc publicznie artykulowany.

    To co pani napisala oznacza ze warunkiem pod jakim jakas grupa moze artykulowac postulaty zwiazkuw partnerskich jest to by grupa ta REPERZENTOWALA srodowsko.

    Stan taki mozna osiagnac tylko wtedy gdy wszystkim innym nakazemy morde w kubek.

    Co do PR to w mej skromnej opinii, dwa projekty powoduja u decydentow sytuacje "zly policjant/dobry policjant": ktoregos decydenci odrzuca, ale bedzie to juz w sytuacji w ktorej wdrukowane maja w glowach ze PROBLEM zwiazkow partnerskich dojzal do szybkiego ustawowego zaltwienia.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    PS. obawiam sie o pania/dziewczyne z Michalowic.Nowukkas.
    Przyszla na moj blog poprzez barbie. Obawiam sie czy jadac WKD nie zdrzeyla sie z koparka.
    Moze ktos cos wie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewo, mozna mowic wiele, ale widzialas doskonale ze czasu bylo naprawde malo, a polowe naszej 1,5h oddalismy publicznosci. Nie da sie wszystkiego w takim tempie zalatwic. krytyke przyjmuje i obiecuje omowic ten temat w grupie.
    "homiki i inni" - wlasnie nie wiem! kto sie kryje! to nie jest oczywiste, nie znosze oczywistosci. mozna sie podpisac w mailu, ktory sie wysyla do organizacji - pelen sklad owego ciala. wiem ze Abiekt i ze P. Szczeplocki, ale kto wiecej? moze ktos mi to wyjasni tutaj?
    co do ilosci postulatow - Ewo, mozesz zajrzec na naszego bloga www.zwiazkipartnerskie.info, jesli dobrze pamietam postulatow tam jest 12 lub 13, w miedzyczasie doszedl 14 (prawa autorskie), w ostatnich dniach doslownie. mowilam o tym wyraznie na debacie podczas kongresu.
    wg mnie klopot jest tutaj w braku komunikacji i w "zyczeniowosci" niektorych osob/srodowisk (?) ze tylko zacytuje "Nie ma dwoch projektow, jest jeden projekt (na Homikach) i jeden paszkwil prawny." - to juz rece opadaja, no comment.

    OdpowiedzUsuń
  14. Yga, krytyka i, jak to piszesz, życzeniowość zawsze będzie, ale to nie powód, by nie brać pod uwagę żadnych głosów w tej sprawie. Ja wiem, że nie wszystko da się pogodzić, ale moim zdaniem trzeba wziąć pod uwagę różne głosy i coś osobom, które je artykułują, odpowiedzieć, bo inaczej - co widać - mają one wrażenie, że nie liczycie się z ich zdaniem.

    Pisząc o postulatach, które są do przerobienia, mam na myśli te z ankiety - czyli bodaj 29 (wyniki ankiety tu: http://www.ankietka.pl/wyniki-badania/38073/instytucjonalizacja-zwiazkow-osob-tej-samej-plci.html). Oraz o tym, że większość głosów w sprawie ustawy jest jednak przeciw PACS-om.

    Zgadzam się, że problem tkwi w komunikacji. I naprawdę liczę na to (i życzę tego wszystkim zainteresowanym), że mimo wszystko uda się to wszystko rozwiązać tak, że może nie będziemy wszyscy mówić jednym głosem (bo tak się nie da), ale nie będzie wątpliwości, że działamy we wspólnej, a nie własnej, sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcin, Alicja właśnie wrzuciła nowy wpis na bloga, więc już się nie martw:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widze ze jak zwykle nic konkretnego sie nie dowiemy. Tak, nazywam ten projekt paszkwilem. Podalam trzy przyklady dlaczego, moge podac ich wiecej. Proby wyjasniania tych i podobnych konczyly sie, jak juz pisalam, bredniami o "konserwatyzmie", "heteronormatywnosci", "opresyjnosci", etc. Innymi slowy, ktos ostro przedawkowal "teorie queer".

    Nadal nie moge wyjsc z podziwu ze tacy jak ja sa opluwani jako "konserwatywny beton" w odpowiedzi na to ze chcemy malzenstw (lub przynajmniej zwiazkow partnerskich na wzor malzenstw) i rownosci prawnej, albo na stwierdzenia takie jak to ze projekt musi dac sie wpisac w istniejace prawo, a nie tylko czyjas ideologie.

    Projekt GI dyskwalifikuje juz samo kompletne niezrozumienie na czym polega i po co jest wspolnota majatkowa. Pomysl wprowadzenia mozliwosci "pol-wspolwlasnosci" jest chory i zostanie odrzucony jako przywilej bez odpowiedzialnosci i fantastyczne narzedzie dla przestepcow (pamietacie te wiadomosci jak "Xxx zrobil x, ale nic sie nie da zrobic bo caly jego majatek jest na zone"? Ten projekt wprowadza caly szereg luk na ktorych da sie robic jeszcze lepsze przekrety niz na malzenstwach w latach 90-ych). Jaki bank da kredyt na np. drogi samochod, jesli bedzie wiedzial ze w pewnym momencie moze sie okazac ze jest splacony w polowie, kredytobiorcy nie zamierzaja placic dalszych rat, ale nie ma jak go odebrac ze wzgledu na wylaczenie wspolodpowiedzialnosci? Bzdura? Oczywiscie. Ale taka interpretacje potwierdzaja specjalisci z ktorymi o tym rozmawialam. Jak w takim razie to nazwac?

    Juz w art. 1 jest kompletna bzdura - "określają swoje wzajemne zobowiązania o charakterze majątkowym lub osobistym". Brzmi niewinnie? Pomylka? Niezreczne sformulowanie? Nie, to slowko "lub" jest zamierzone, poniewaz "roznosc zwiazkow" i "opresyjnosc malzenstwa". Czyli ALBO sypiamy ze soba ALBO prowadzimy wspolne gospodarstwo domowe? Wioletta, Telimena, Felicja?

    Dalej, "Zawarcie umowy związku partnerskiego nie powoduje zmiany stany cywilnego". Jeszcze raz. Wolno i powoli - Tak. Sie. Nie da. Takie rozwiazanie prawne po prostu nie jest mozliwe. To tak jakby chciec kupowac dzialke budowlana "na gebe".

    Stwierdzenie " projekt zmiany KRO (czyli ten drugi projekt) NIE JEST POJSCIEM W DOBRA STRONE" dowodzi calkowitego niezrozumienia mechanizmow tworzenia i dzialania prawa. Przy okazji az sie prosi o pytanie - skoro GI twierdzi ze legalizacja zwiazkow homo przez zmiane Kodeksu Rodzinnego i Opiekunczego jest zlym pomyslem, to czy twierdzi tak dlatego ze zgadza sie z homofobiczna retoryka wg. ktorej "zwiazki homo nie sa rodzinami", czy dlatego ze chce wprowadzenia "odpowiednich" (ich zdaniem) przepisow od tylu, w nocy i po cichu, tak jak byl wieszany nielegalny krzyz w Sejmie?

    Te i inne watpliwosci byly zglaszane do GI i zawsze byly zbywane albo "wykladem" z queer theory, albo zwyklym "my wiemy lepiej". Komunikacja i/lub porozumienie z GI sa po prostu niemozliwe, czego dowodzi chociazby ich olewczy stosunek do ankiety i dyskusji na Homikach przy jednoczesnym brnieciu w teze ze wiekszosc osob na ich "debatach" byla za PACSami (relacje osob ktore na nich byly sa jednoznaczne - wszystko to bylo od poczatku ustawiane pod PACSy a inne rozwiazania po prostu nie byly na powaznie brane pod uwage).

    OdpowiedzUsuń
  17. i jeszcze jedna mala uwaga: "... (zrobiony przez Homiki!) ogromny transparent "Żądamy ustawy o związkach partnerskich"..." - otoz Homiki nie sa jedynym wykonawca tego transparentu, gdyz malowalam go rowniez ja i inne osoby - red. Minalto moze potwierdzic.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za uwagę, autorstwo transparentu poprawione.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…