Przejdź do głównej zawartości

Lektura na weekend

Być może się zastanawialiście, dlaczego, skoro blogiem opiekują się dwie osoby, ostatnio (no dobrze, szczególnie ostatnio) pisze tylko jedna. Otóż Gosia pracuje nad powieścią. A konkretnie nad lesbijskim (i biseksualnym też) fantasy. Z przygodami, wojowniczkami, czarodziejkami, nieznośnymi końmi, zagadkowymi artefaktami oraz z momentami (tak, TYMI momentami), czyli ze wszystkim, co porządna powieść tego gatunku powinna zawierać.

Pierwsza wersja pierwszego rozdziału przyszłego hitu sprzedażowego, który zapewni nam godne emerytury i kasę na podatek od spadku, pod roboczym tytułem "Znak smoka" jest gotowa, a możecie przeczytać ją tutaj. Zapraszam do lektury, komentowania, oceniania, zachęcania do dalszej pracy i zgadywania, skąd się wzięła postać Białego Wilka.

Komentarze

  1. wooow łaaał

    zaraz szukam wolnej chwili i bendem czytać!

    fantasy likes very much!

    OdpowiedzUsuń
  2. wiem, że słownictwo niecenzuralne niepożądane, ale może mi będzie wybaczone - ZAJEBISTE !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. '... skąd się wzięła postać Białego Wilka'

    hm
    czyżby geralt z rivii?

    ps
    tekst daje radę
    czekam na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulżyło mi, gdyż nie jestem jedyna, która posądza Białego Wilka o coś wspólnego z Wiedźminem.

    A to znaczy, że zabieg był albo celowy, albo tekst zaczął dość szybko żyć własnym życiem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że mi się bardzo przyjemnie czytało. Tylko, w moim odczuciu, styl chwilami szwankuje, na czym traci rytmika całości.

    Pierwszy rozdział sprawia naprawdę dobre wrażenie, dołączam więc do czekających na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…