Przejdź do głównej zawartości

Jak Kali ukraść krowę...

Radziszewskiej brylowania w mediach ciąg dalszy. Dziś najbardziej wzruszył mnie fragment wywiadu, którego udzieliła "Rzeczpospolitej":

- Magdalena Środa mówi, że konserwatysta zajmujący się sprawą równości to tak jak pacyfista na czele Ministerstwa Obrony.

- I to jest właśnie dyskryminacja. Nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na jego religię, wyznanie czy światopogląd. I jeśli ktoś mówi, że ponieważ jestem osobą wierzącą w Pana Boga, to się nie nadaję do pełnienia jakiejś funkcji, to jest to jawna nietolerancja.

Moment, moment, pani minister, to w końcu można dyskryminować czy nie można? Przecież cała afera rozpętała się w momencie, kiedy powiedziała pani, że można. No chyba że owo "nikogo" to tak naprawdę "nikogo, oprócz".

Tymczasem na Homikach ciekawa analiza dokumentów Rady Europy, na które powołuje się Radziszewska, uzasadniając swoje tezy o tym, kogo można dyskryminować, a kogo nie. Polecam!

Ruszyła akcja "Miłość nie wyklucza". Na razie na jej stronie internetowej kilka dziecięcych buzi z przeszłości z krótkimi opisami. Poznajecie tę panią?
A ciąg dalszy i wyjaśnienie, o co chodzi w akcji, niedługo!

Na Homikach podsumowanie pierwszego 10-lecia XXI wieku. Kategorie: wydarzenie, zjawisko, homofobia, literatura, film, teatr. Można głosować na swoje typy spośród wybranych przez redakcję i przyjaciół. Oczywiście to tylko zabawa, ale typując (jeszcze z pełnej listy, nie tej udostępnionej na Homikach), uświadomiłam sobie, jak wiele się w ciągu tych 10 lat w naszych sprawach wydarzyło. Szczególnie, że przecież nie udało się tam uwzględnić wszystkiego, a jedynie to, co najbardziej zapadło w pamięć pomysłodawcom podsumowania. Z drugiej strony, na Zachodzie robią sobie rankingi najbardziej wpływowych homopolityków i polityczek czy najciekawszych par, a my wciąż nasze coming outy możemy sobie co najwyżej wrzucić do kategorii "wydarzenie". Ale i to przyjdzie.

W konkursie mamy "falowanie i spadanie", za to po raz kolejny wspomogły nas portale Inna Strona i Kobiety Kobietom:
Na KK ukazał się też tekst Lingwistki o tym, dlaczego warto na nas głosować. Że nie wspomnę o nieustannym wsparciu w komentarzach tutaj, na forum KK i na Facebooku. To chyba największa wartość tego konkursu - wsparcie tak wielu ludzi i mediów, niezależnie od tego, że są rzeczy, w których te wszystkie głosujące i zachęcające do głosowania osoby się różnią. Ot, na przykład wczoraj zachęta do głosowania na nas pokazała się na oficjalnej stronie EuroPride 2010 na Facebooku. Love is in the air!

Komentarze

  1. Skoro takim dwóm kiedyś udało się ukraść Księżyc to wy podbijecie cały nieboskłon :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do wywiadu w "Rzepie". Czym innym jest dostęp do funkcji w instytucjach publicznych w państwie neutralnym światopoglądowo a czym innym funkcja nauczyciela w szkole katolickiej, która z założenia neutralną światopoglądowo nie jest i być nie może. Takie szkoły kierują się określonymi założeniami, które chcą wpoić uczącym się tam dzieciom, więc tak naprawdę nie ma tam miejsca na różnorodność postaw i opinii - przekazywana postawa ma być zgodna z wiarą katolicką. Natomiast ograniczenia takie nie obejmują funkcji publicznych takich, jaką jest funkcja pani Radziszewskiej i tutaj nie powinno się zakładać, że światopogląd czy wyznanie mają jakieś znaczenie dla tej funkcji. A pani Środa niestety to zakłada. Czyli dyskryminuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co na to prawo? Że w szkołach katolickich nie zatrudnia się wg nauk Kościoła czy encyklik papieskich, lecz zgodnie z Kodeksem Pracy. Który jasno stanowi, że jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu jest zakazana. I oczywiście są od tego wyłączenia, ale nigdy nie są oparte WYŁĄCZNIE na orientacji seksualnej pracownika. Mogą być oparte na uzasadnionym podejrzeniu, że dana osoba będzie wpajać postawy niezgodne ze światopoglądowymi założeniami danej placówki, ale wiedza o orientacji seksualnej danej osoby to za mało, by takie podejrzenia mieć. Więc Radziszewska i nie zna prawa, i dyskryminuje, i nie jest neutralna światopoglądowo, i jest homofobiczna - bo z góry zakłada, że osoba nieheteroseksualna nie potrafi nauczać w sposób zgodny z światopoglądem danej szkoły. Nawet jeżeli uczy takich przedmiotów jak matematyka czy geografia.

    OdpowiedzUsuń
  4. A tak wogole w sprawie tematu nie bezposrednio ale posrednio laczacym wypowiedz Radzi, dzisiaj wyrok z Strasburga: diecezja nie miala prawa zwolnic organisty tylko dlatego ze byl rozwiedziony. Radzia powolywala sie rowniez na ten argument ze szkola katolicka moze odmowic zatrudnienia rozwodnika lub rozwodniczki (nie wiem czy tak to sie odmienia). Pani srister-minister wogole nie ogarnia co sie dzieje w prawie europejskim... masakra.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się w kwestii finansowania tych szkół katolickich. Wyłącznie z kieszeni rodziców? Bo jeśli nie - tzn. ze środków kościelnych, czyli de facto trudno udowodnić czyich (taca, darowizna, 1%, dotacja od państwa?), to poza kodeksem pracy wchodzi także kwestia dyskryminowania w instytucji w ten czy inny sposób opłacanej lub dotowanej przez państwo.

    W Danii rozwiązano kwestię szkół wyznaniowych (wolnych kościołów chrześcijańskich, muzułmańskich, żydowskich). Był problem z tym, kogo zatrudniają (nauczycieli po seminariach nauczycielskich czy tylko po duchownych) oraz z realizacją pensum (np. zbyt niski poziom wszelakich przedmiotów oprócz religii). Na szczęście, aby spełnić wymogi dotyczące lokali, w których mogą odbywać się zajęcia szkolne, takich szkół nie stać na wyłączne finansowanie z kieszeni rodziców. Państwo dopłaca, ale w zamian za to rości sobie prawo do kontroli nad kompetencjami nauczycieli, realizacją pensum oraz do zapobiegania dyskryminacji dziewcząt (tu głównie chodzi o muzułmanów). Jednocześnie państwo otacza opieką nauczycieli, którzy w takich szkołach uczą, ale do danego związku wyznaniowego nie należą. Np. moja ex (kobieta, ewangeliczka, lesbijka) przez pół roku uczyła matmy i fizyki w szkole koranicznej ;-P Nie mówiąc już o tym, że w zamian za dotacje państwo kontroluje także, aby nauczyciele otrzymywali wynagrodzenia zgodne z układem zbiorowym, bo za "Bóg zapłać" to sobie pastor, imam czy małmed może prowadzić zajęcia w szkółce niedzielnej, a nie uczyć angielskiego czy chemii, z których dzieciak ma potem zdawać egzaminy ukończenia szkoły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewa, pierwsze 10-lecie XXI wieku, nie XX ;)) pzdr, fejsbukowa kate ditto (wlasnie sobie zdalam jakie to tendencyjne :PP)

    OdpowiedzUsuń
  7. Racja, poprawione! Zawsze mi się te wieki, w których żyłam/żyję, mylą!;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Radziszewska na tym stanowisku to jedna wielka pomyłka... Jakie słodkie zdjęcie Gosi! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do całej tejsprawy z Radzią, to chodzą mi po głowie słowa Lawendowej Piosenki..
    "Czy wie ktoś, kto prawo im dał, mówić jak Bóg, co grzechem jest"

    OdpowiedzUsuń
  10. Na ile par równocześnie i z jaką częstotliwością można oddawać głosy w ramach konkursu?

    OdpowiedzUsuń
  11. Na ile się chce, co 24 godziny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…