Przejdź do głównej zawartości

Gdzie są femki?

Na początek ostrzeżenie: to będzie wpis z serii głupawych (na poważne rzeczy jakoś nie mam nastroju). W najnowszej "Replice" (numer jubileuszowy, magazyn niedawno obchodził piąte urodziny) znalazł się między innymi tekst o imprezach kobiecych w Trójmieście i we Wrocławiu, zilustrowany taką oto fotką:
O nieformalnym dress kodzie uwidocznionym na tym zdjęciu napisała VN tu, mnie urzekło ono z trochę innego powodu - otóż jako żywo nie dostrzegłam na nim modelowej femme. Oczywiście, jako że na tych imprezach bawią się setki kobiet, możliwe, że akurat ten typ po prostu się na to ujęcie nie załapał, ale mimo wszystko, patrząc na nie, poczułam się dość reprezentatywna (choć od czerni wolę niebieski). Jeżeli po tym wstępie ktoś spodziewa jakiejś teorii co do procentowej zawartości femme w społeczności LGTQetcetera, to niestety muszę go rozczarować. Otóż nie, o procentach pisać nie będę, za to podzielę się niedawnym odkryciem, które te, które się czują niedoreprezentowane na owej fotce i w ogóle, powinno ucieszyć. Kilka dni temu na Gaylife pojawiła się relacja ze spotkania komitetu organizującego Paradę Równości 2011:
Widzicie to, co ja? Tak, na zdjęciu ilustrującym tekst są trzy długowłose kobiety. Dwie z nich mają nawet spódnice! Niniejszym znalazłam odpowiedź na postawione w tytule posta pytanie - femme organizują Paradę Równości 2011. Co więcej, od czasu, kiedy pisałam o bardzo męskiej Paradzie, w samym komitecie organizacyjnym pojawiły się już cztery kobiety (sądząc z fotek, same femme) - Katarzyna "Kapsyda" Kobro, wiceprezeska Stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota, Magdalena Okoniewska (pisałam o niej tu, trafi też do kolejnej odsłony "Galerii potworów"), Katarzyna Ewa Żak oraz Marietta Wróblewska z SdPL. Tak więc już niedługo czeka nas prawdziwa bomba wizerunkowa, która, jak mniemam, na zawsze rozstrzygnie wszelkie wątpliwości odnośnie tego, czy wygląd reprezentujących (lub "reprezentujących", w zależności od preferencji reprezentowanych) ma jakieś znaczenie dla walki o równe prawa, czy nie. Nie wiem, jak wy, ale ja już się nie mogę doczekać odpowiedzi na to pytanie.

Komentarze

  1. Proszę... i to takie akuratne dywagacje późnowieczorne:D
    I wszystko jasne:))))
    Bomba wizerunkowa tyka, choć ja nie miałam akurat o tym zielonego pojęcia:) Ani o tym, że femme, czy nie femme;D
    A i jeszcze chciałam Wam dziewczyny, korzystając w pełni z tegoż okienka, życzyć wszystkiego naj,naj...
    Widziałam Was w TV:D i pomyślałam wtedy krótko: świetne są, trzymam kciuki:DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. eeeeeeeeeeeeeeej!
    a od kiedy to wyznacznikiem femkowosci są długie włosy?
    no!


    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Uschi - to chyba zależy od, ehm, dyskursu :D podobnie jak butchowatość (butchyzm?).

    @ Ewa - a trzecia dziewczyna od lewej?
    (btw, poranne statystyki - och!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znaczy się- męskie się obijają po imprezach, a femki muszą walczyć o nasze dobro :D Czy taaaak :)))) ? hehehehe
    ps. Fajne zdjęcie komitetu- całe 4 osoby wiszące na małej kanapce- trudno obradować w takich warunkach chyba ;) Ale dobra- nie będę się czepiać... chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Sydonia
    Dziękujemy bardzo i wdzięcznie się rumienimy:)

    @Uschi
    Bo widzisz, makijaż można zmyć, kolczyki i spódnicę zdjąć i nagle może się okazać, że to tylko butch w przebraniu. Lepiej więc dmuchać na zimne, żeby nie było potem rozczarowania!

    @VN
    No trzecia od lewej jest dyskusyjna, fakt. Ale pozwolę ją sobie uznać za nieistotną statystycznie;P

    @dubiduu
    Nie czepiaj się, zdjęć jest więcej i widać na nim więcej kanapek i wiszących na nich osób:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Policzyłam- 3 kanapki i dwa stołki- kilkanaście osób z zafrasowanymi licami- nie wiem, czy ze względu na punkt siedzenia czy puste (za zdjęciach) talerze.
    W każdym razie w kwestii jednej kanapki- do siedzenia, nie jedzenia- zwracam honor ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że znów obrady Komitetu Organizacyjnego Parady Równości 2011 stają się przedmiotem dyskusji na szerszym niż tylko komitetowe forum. Dziękuję za to autorkom bloga!

    Pozwolę sobie tylko sprostować pewną informację nieścisłą, która pojawiła się w treści blotki. Rzeczywiście, na zdjęciu siedzę w towarzystwie trzech kobiet będących członkiniami Komitetu Organizacyjnego Parady Równości 2011. Jednakże tylko jedna z nich pojawia się później w tekście wymieniona z nazwiska - to Ewa Kasia Żak. Podkreślam to, by raz jeszcze uzmysłowić i zaznaczyć, że na stronie paradarownosci.eu w dziale "Komitet organizacyjny" zaprezentowane zostało jedynie kilka osób wchodzących w jego skład. Ci i te, którzy i które sobie tego nie życzą, nie zostali i nie zostały tam umieszczone. Szanujemy prawo do prywatności.

    Dodam tylko, że na zdjęciu, poza mną i Ewą znajdują się jeszcze managerka klubu City oraz członkini Zjednoczenia Pozytywni w Tęczy. Cały zaś Komitet Organizacyjny liczy już 54 osoby, reprezentujące często całe organizacje, stowarzyszenia, fundacje, kluby, firmy, partie polityczne i inne podmioty.
    Do prac Komitetu zapraszamy nadal wszystkie osoby zainteresowane współdziałaniem na rzecz Parady Równości 2011. Najbliższe spotkanie Komitetu odbędzie się w czwartek o godzinie 18.00 w klubie Rasko (ul. Burakowska 12). Osoby, które chciałyby wziąć w nim udział po raz pierwszy, proszone są o wcześniejszy kontakt za pomocą formularza zamieszczonego tutaj: http://paradarownosci.eu/?page_id=31

    OdpowiedzUsuń
  8. ejj, ja jestem na tym zdjęciu w koronkach i (nie widać, ale jestem w) spódnicy! i jeszcze długich włosach, koralach itp, halo :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, tak, Ty właśnie jesteś ta nieistotna statystycznie. Ew. butch w przebraniu;P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…