Przejdź do głównej zawartości

"Tęczowa rewolucja"? Jestem na tak

Na początku kwietnia ukaże się zbiór wywiadów z magazynu "Replika" pod jakże chwytliwym tytułem "Tęczowa rewolucja". Notka o książce ukazała się już na większości portali, zaocznie wyrazili co do niej wątpliwości blogerzy - LGBTeka i Abiekt. Rzeczywiście zapowiedź nie brzmi jakoś superszałowo:

"Tęczowa rewolucja" to zbiór wywiadów Mariusza Kurca i Krzysztofa Tomasika z ludźmi, dla których seksualność - również ich własna - nie jest tematem tabu. Geje i lesbijki, znane postacie życia publicznego opowiadają o tym, co znaczy być "odmiennej" orientacji seksualnej w Polsce początku XXI wieku. Jest też miejsce dla osób biseksualnych i transpłciowych. Wtórują im przyjaźni idei równości heterycy i heteryczki, bez których tęczowa rewolucja nie byłaby możliwa. 

W pierwotnej wersji zapowiedzi na stronie wydawcy było też i takie zdanie: "Tęczowa rewolucja" to zbiorowy coming out znanych osób życia publicznego. Ale szczęśliwie już go nie ma. Główne zarzuty (wobec książki, której jeszcze nikt nie widział): po co po raz kolejny wydawać coś, co jest dostępne bezpłatnie (w druku i w sieci) oraz co to za rewolucja i co to za zbiorowy coming out, skoro rozmowy są z ludźmi, którzy wyoutowali się już jakiś czas temu.

I teraz uwaga: ja dla odmiany tej książki zaocznie (bo też jej nie czytałam, choć nie znaczy to, że jej nie znam) pobronię. Z kilku powodów, z których ten, że jestem związana (choć ostatnio bardzo luźno) z "Repliką" od początku jej istnienia i w związku z tym w książce będą trzy moje wywiady (jeden zrobiony wspólnie z Gosią), jest najmniej istotny. Najmniej, bo, jakkolwiek może to zabrzmieć dziwnie, moje zaangażowanie w książkę i poziom zainteresowania tym, co się w niej znajdzie, był do niedawna praktycznie zerowy. A to dlatego, że informacja o tym, że jest planowana, spadła na mnie w samym apogeum konkursu SAS. Tak że mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.

Najpierw kilka rzeczy, których (niestety!) w dotychczasowych informacjach o książce zabrakło. Pełna lista bohaterek i bohaterów: Tomasz Raczek, Anna Laszuk, Michał Sieczkowski, Jacek Poniedziałek, Anna Grodzka, Michał Piróg, Jakub Janiszewski, Bartosz Żurawiecki, Krystian Legierski, Rafalala, Małgorzata Rawińska, Michał Głowiński, Izabela Filipiak, Paweł Fijałkowski, Tadeusz Olszewski, Marcin Szczygielski, Tomasz Tyndyk,  Marta Konarzewska, Kuba Kowalski, Karol El Kashif, Edward Pasewicz, Błażej Warkocki, Paweł Leszkowicz, Maciej Michalski, Ireneusz Krzemiński, Ania i Greta Parobczyk, Dominika Buczak i Mike Urbaniak, Michał Zygmunt, Tomasz Basiuk, Igor Stokfiszewski, Magda Mosiewicz, Kinga Dunin, Marzanna Pogorzelska, Piotr Pacewicz i Magdalena Środa (w sumie 37 wywiadów plus wstęp). Autorzy i autorki wywiadów: Mariusz Kurc, Krzysztof Tomasik, Magda Pocheć, Ewa Tomaszewicz, Małgorzata Rawińska, Maciej Kucharski, Maciej Kirschenbaum, Bartosz Reszczak i, w bonusie, Katarzyna Bielas (jak dla mnie mistrzyni wywiadu prasowego). Do tego zdjęcia m.in. Oiko Petersena, Moniki Rakowskiej i Marcina Szczygielskiego.

Nieźle? Nieźle! Oczywiście można by się przyczepić, że zamiast w ilość, można było pójść w jakość - i taki był jeden z moich pierwszych komentarzy do tej publikacji. Że fajnie by było niektóre opowieści poszerzyć, spotkać się z bohaterami jeszcze raz, bo w "Replice" zawsze brakowało nam miejsca i wywalczenie przestrzeni na tekst dłuższy niż dwie strony momentami graniczyło z cudem. Tyle że można tę książkę potraktować też jako dokument, ilustrację niezłego kawałka historii (wszak "Replika" istnieje już od 5 lat!), pokazanie, co w naszych sprawach działo się w, powiedzmy, mainstreamie, kto się ujawnił jako osoba nieheteroseksualna, a kto jako friendly, jak się zmieniała nasza świadomość i odbiór naszych coming outów. I chyba głównie takie podejście przyświecało autorom publikacji:

Zbiór wywiadów z osobami LGBT, postaciami polskiego życia publicznego - pisarzami i pisarkami, dziennikarzami i dziennikarkami, aktorami, naukowcami/czyniami itd. - które/rzy mówią otwarcie o własnej "odmiennej" orientacji seksualnej jeszcze kilka lat temu byłby niemożliwy. A w każdym razie byłby bardzo cienki, bo takich osób do niedawna było dużo, dużo mniej. Na tym polega ta polska "tęczowa rewolucja", która dokonywała się - i nadal dokonuje - w ciągu ostatnich lat. Książka jest jej swoistą kroniką. Przy tym należy dodać, że ta rewolucja nie byłaby możliwa bez wsparcia ze strony LGBT-friendly heteryków i heteryczek - stąd wśród 37 bohaterow/ek "Tęczowej rewolucji" znalazło się 5 osób hetero - napisał mi dziś Mariusz Kurc.

Może rzeczywiście nie jest to AŻ TAKA rewolucja, ale jednak trudno mi się z Mariuszem nie zgodzić. Wprawdzie o liście stu najbardziej wpływowych LGBTQetcetera z polskiego życia publicznego możemy sobie na razie tylko pomarzyć, ale mimo wszystko ostatnie lata obrodziły w coming outy. I to jest dobra wiadomość, szczególnie dla tych, co lubią narzekać, że przecież od lat nic się nie zmienia. Zmienia się!

Jest jeszcze jeden powód, dla którego moim zdaniem warto było tę książkę wydać. Otóż to nie jest tak, że wszyscy te "Repliki" mają w domu, a nawet jak nie, to i tak wszystko można znaleźć w sieci. Pierwszych numerów w sieci nie ma (i niestety nie będzie, a szkoda, bo są momentami zabawnie nieporadne, choć redakcyjnie niezłe), a spora część jest dostępna jedynie w wersji pdf. Poza tym książka to jednak książka i nawet najlepsza strona www (hm, i kto to pisze) jej nie zastąpi. I tak już zupełnie osobiście - bardzo lubię wywiady Mariusza, szczególnie te wcześniejsze (tak, wiem, że nie tylko one tam będą, ale ich będzie najwięcej). I jak dla mnie chociażby one zasługują na to, by wydać je w postaci książki.

A poza tym kupcie "Glamour". Dają kupony zniżkowe do fajnych sklepów:)
Fot. Jacek Poremba, sesja dla "Glamour"

Komentarze

  1. Biegnę rano po Glamour, chociaż jest mi kompletnie niepotrzebne, ale będę miał przynajmniej śliczne zdjęcia do podsuwania po autografy, a resztę gazety włożę do torebki, żeby cięższa była ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od paru lat prowadzę bojkot przeciw mediom, nie czytam, nie słucham, nie oglądam, ale dla Was drogie Panie zrobię wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie "zaocznie" zwracam honor wydawcy. Cieszę się jednak, że sprawę skrytykowałam razem z Abiektem, bo dzięki temu dowiedzieliśmy się czegoś więcej o tej publikacji. Dotychczasowa nota nie była zbyt przekonywująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja nie rozumiem jednego - czemu jako autorzy w opisie na Merlinie widnieją Kurc i Tomasik? "HomoWarszawa" też miałą wielu autorów i jest jako "praca zbiorowa" zgłoszona do księgarni.

    Inna sprawa, że trochę to będzie niejednorodna książka, bo niektóre z tych wywiadów dotyczą spraw aktualnych na daną chwilę (wywiad z Urbaniakiem, Gretą), a niektóre są jednak słabe. Zatem nadal nie czekam na książkę - mam wszystkie Repliki w domu :)

    Intryguje mnie też to nagłe pojawienie się nowego opisu, który jest tylko u Ciebie. Wydawca: http://www.adpublik.pl/2011/03/16/teczowa-rewolucja-nadchodzi.html

    OdpowiedzUsuń
  5. @hds, lajt
    Dziękujemy, jesteśmy wzruszone :)

    @eN Zet
    No właśnie dlatego, że nota nie była zbyt przekonująca, postanowiłam w końcu zainteresować się tematem i sprawdzić, czy kłopot jest z formą promocji, czy z samą publikacją.

    @Wojtek
    Też tego nie rozumiałam i napisałam do Roberta w tej sprawie - obiecał zmienić tę informację, gdzie się da. Również na stronie wydawcy:) Co do nowego opisu - zanim pojawił się u mnie, znalazłam go na Homikach, więc nie jest aż tak nowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewa, cytuje Homiki: "„Tęczowa rewolucja” to zbiór wywiadów Mariusza Kurca i Krzysztofa Tomasika z ludźmi, dla których seksualność". Mam poczucie, że ktoś tu nieładnie zagrał na początku. Może pod redakcją ale zbiór wywiadów Kurca i Tomasika? Nie jest to ładne potraktowanie autorów/autorek.

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie jest i był to jeden z powodów, dla których napisałam do Roberta. Z tym że moim zdaniem jest to raczej niezamierzony błąd (prawdopodobnie intencja była taka: zbiór wywiadów pod redakcją Mariusza Kurca i Krzysztofa Tomasika) niż celowe działanie. Błąd zresztą już poprawiony, więc bym się nie czepiała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcie jest na prawdę piękne... Ale i tak wolę Was na żywao:) pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. My też wolimy siebie na żywo:) I w ogóle wolimy na żywo - fajnie było w Bielsku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Było przecudnie i żadne glamury nawet namiastki tej radości nie daja!!! Ale zdjącie na prawdę na prawdę no po prostu piękne...

    OdpowiedzUsuń
  11. Glamour zakupiony, tak samo jak wcześniej Polityka (choć Politykę kupuję co tydzień od wielu lat. Ha 21 latka która wychowała się na Polityce a nie na Świerszczyku).
    Pozdrawiam z pochmurnego Szczecina ;)

    A.H

    OdpowiedzUsuń
  12. Glamour niekoniecznie, ale książkę chętnie nabędę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki lans :D Fajne zdjęcie :D Pozdrowienia z Olsztyna ode mnie i od mojej przyszłej żony :P

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tez!ja też! ja też !!! chce wam kiedyś zrobić taką piękną sesje .....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…