Przejdź do głównej zawartości

Co się stało z blogiem?

To nie miało być tak. Miałam w zupełnej tajemnicy przygotować nowy layout na testowej wersji bloga. Dopieszczać go (no, nie sama) przez kilka dni, a potem w ciągu godziny zaimplementować na garniturek i z dumą ogłosić, że oto jest - nowy, lepszy, nowocześniejszy! Zamiast tego jest nowy, lepszy, do dopracowania. Co się wydarzyło? Otóż zamiast wrzucić skórkę do przerobienia na blog testowy, wrzuciłam ją na właściwy. I kliknęłam "zapisz". Nie zapisawszy uprzednio starej wersji (bo i po co, wszak byłam przekonana, że jestem na blogu testowym!). W efekcie jest, co jest - wersja przedostateczna z ostatecznej. I przez jakiś czas muszę z nią żyć. Efekt końcowy ujrzycie już wkrótce, a póki co witam na publicznej próbie wielkiego otwarcia.

A jakby ktoś tęsknił za niebieskim, to zostało mi po nim to:

Komentarze

  1. nie ma to jak niespodzianki hihihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze jest - treść się liczy, ważne, że przejrzyście:)Teraz się mogę przyznać, że byłam antyfanką poprzedniego - ciemny i wszystko się zlewało. Ale dobrym tekściarzom się wiele wybacza :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zewsząd i znikąd28.01.2012, 13:18

    Ja też wolałam niebieski. Ten wygląda jakoś dziwnie, zresztą nieblogowato...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze jednym będzie się podobał, innym nie. Ważne, aby było przejrzyście.

    Żałuję tylko, że nie miałam okazji Was uprzedzić o moich planach. I że nie wrzuciłam od razu ostatecznej wersji - bo ta razi niedoróbkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę cię. Większość niedoróbek, które cię rażą, dostrzegasz najwyraźniej ty, a reszta myśli, że tak ma być ;)

      Usuń
  5. ładniej, czyściej, przejrzyściej, elegancko - jak na garnitur przystało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Wersja mobilna bloga została dokładnie taka sama;) ja nie widzę żadnej różnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też właśnie mam ochotę na zmianę, ale się nie znam na htmlu... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie bardzo. Skórkę wzięłam stąd: http://btemplates.com
      Dostosowałam, co potrafiłam (na stronie jest instrukcja, tak że to dość łatwe), nad resztą siedzi kolega.

      Usuń
  8. a mi się bardzo podoba:).lora

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, niby lubuję się w minimalistycznych layoutach, ale trochę ten styl magazynowy mnie irytuje tj. wolę przeglądać strony "tradycyjnie" - w dół. No, ale trudno idzie się przyzwyczaić (;

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro to już taki post to pozwolę sobie posmęcić: stary layout jak dla mnie też był za ciemny, ale nowy, nie ukrywam, średnio mnie przypadł do gustu, ale to chyba dlatego, że dla mnie ma on posmak "portalozy" (co do formy, nie treści, oczywiście).


    No, ale z drugiej strony i tak już zazwyczaj czytam wszystkie blogasy w Redeerze, więc doświadczam minimalizmu jak się patrzy :)

    PS: jest trzech autorów, czy tylko ja nie wychwyciłem kiedy pojawił się trzeci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci autor pojawił się w listopadzie. Jeszcze kilkoro i będzie portal (żart). Układ odzwierciedla moją słabość do main topiców z dużymi zdjęciami - nic nie poradzę, tak już mam. Ideał pod tym względem (z polskich) to dla mnie strona tokfm.pl.

      Usuń
  11. Ewa, powiem tylko, że to Wasz blog i "co komu do jemu, a jemu do komu".;)
    Graficznie, jest jaki jest, ale i tak lepszy od "niebieskiego".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw., czas opublikowania postu jest przesunięty o 8 godzin wstecz do GMT.

      Usuń
  12. Niebieski mi zamulał kompa i czekałam zmiany z utęsknieniem, ten śmiga, ale średni jakiś taki graficznie/czytelnie, jednak jak do wielu innych rzeczy do tego też się przyzwyczaję.

    OdpowiedzUsuń
  13. A czy jest szansa na umieszczanie najnowszego bloga na głównej?

    OdpowiedzUsuń
  14. @EMEL
    W sensie najnowszego posta na MT (przewijak ze zdjęciami)? Jeszcze się nad tym zastanawiam, start nowego layoutu był ciut przedwczesny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ui tam, fajnie jest:):) Ja też lubię rozłożyste i przejrzyste szablony. Portaloza to pomysł, jak na bloga dość awangardowy, ale całkiem awantażowny:) Niebieściak był archaiczny na maksa, najwyższy czas na zmiany, jak widać, na lepsze:)

    A tak w ogóle to najlepsze pomysły to zrealizowane pomysły, im dłużej będzie ten layout tym bardziej będzie się podobał. Tobie też, Ewa.

    Jedno mi się nie podoba - spłaszczone grafiki w portalozowych leadach. Bleh.

    No i nie mógł bym tego NIE powiedzieć, choć traktujcie to jako łezkę w oku niż żądanie... Ekhm, GDZIE JEST GARNITUR?

    OdpowiedzUsuń
  16. OFFTOP:
    Jeśli ktoś, kto ma spore pretensje do werbalnego dandyzmu, nagle zaczyna zjadać całe słowa, jest to:
    a) objaw neurologiczny,
    b) efekt sesji,
    c) jeden z symptomów poważnego przeciążenia emocjonalnego?
    (profesory mają rację, czwartą odpowiedź najtrudniej wymyślić, więc dam sobie spokój).

    OdpowiedzUsuń
  17. @All
    Spłaszczone zdjęcia to jeden z mankamentów, z którym spróbuję powalczyć. Plus niedziałający przycisk "reply" (wrrr!).

    A garnitur jest w planach, bez obaw:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A tak, reply mnie też zadziwiło. Lubię reply, znaczy lubię jak działa:)

    Co tu dużo mówić, cieszę się z planów:):):)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Ewa
    W moim zamyśle każdy kolejny nowy post byłby wyświetlany w całości na stronie głównej bloga - wpisuję adres, który znam na pamięć i widzę co nowego. Mozaika linków po wcześniejszych artykułów w takim układzie lądowałaby pod nim (nowym postem).

    Nowy jest cokolwiek za bardzo fesbukowy, jak na mnie. Jest wiele stron kopiujących ten układ, zgubiona została optyczna identyfikacja tworu, do którego wiele/wielu czytelnikczek i /ników się przyzwyczaiło.
    Absurdem nowego ukąldu jest też fakt, ze niektóre teksty są obwiedzione nawet 3-4 ramkami. Sądzę, że w poprzednim wystarczyłoby jedynie poewaluować nowe kolory, ewentualnie zawartość i rozmiesczenie szpalt.

    I jeszcze jeden, nie poruszony, ale jednak valid point: wejścia na bloga z Gugli (celowo) i innych wyszukiwarek. Poprzedni lay pozwalał na wyświetlanie tekstu kilku postów w jednym oknie, co owocowało większą pulą tekstu do wymieszania dla wyszukiwarek. Czasami mogłyby to być absurdlane połączenia, a czasami zupełnie sensowne - tak czy inaczej, wiodące na bloga. W nowym układzie dwa przypadkowe posty nie spotkają się w pełnej objętości a jedynie skrótowej i zmniejsza sie pula słów kluczowych.

    OdpowiedzUsuń
  20. A, teraz rozumiem! Taka możliwość na pewno istnieje (i programista by sobie z nią poradził), ale nie, nie przewiduję takiej zmiany. Choć ramka z nowym tekstem mogłaby być w dwóch szpaltach, nie jednej - gdyby ktoś mi coś takiego potrafił zaprogramować (to nie jest szablon bloggera, więc trzeba pobawić się w css-ie, html-u i javie), chętnie bym spróbowała. Ramki - rzecz gustu, mnie się podobają.

    O Google'a się nie martw - nadal widzi całe posty i wszystko indeksuje się po staremu (dziś np. było kilka wejść na fragmenty wierszy z ostatniego posta), monitoruję na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
  21. Choćby było fioletowo na seledynowym to i tak chętnie bloga poczytam.
    Pozdrawiam
    romasowski

    OdpowiedzUsuń
  22. Łaj jedna szpalta zajawek na głównej zamiast dwóch?
    Nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  23. Eee, że jak? Szpalty są trzy, nic się nie zmieniło:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…