Przejdź do głównej zawartości

Gosia i Ewa układają puzzle

... jedzą obiad z rodziną Gosi i przyjaciółkami, pożyczają serwetki od sąsiadki, chodzą po sejmowych korytarzach i organizują rocznicowy benefit na Miłość nie wyklucza, czyli opowieści TVN Uwaga o latających pannach młodych ciąg dalszy. Lubię te TVN-owskie produkcje, zupełnie serio. Darek ma talent do wyciągania z wielogodzinnych nagrań fajnych wypowiedzi, omijania raf w postaci głupich min, przejęzyczeń, sztuczności. Do robienia ciepłych, zwykłych filmów. Ten był dla nas szczególny, bo pojawili się w nim nie tylko nasi przyjaciele i przyjaciółki, nie tylko artyści i artystki którzy i które nas wspierają, ale też rodzice Gosi. Jak wyszło? Zobaczcie tutaj.

Komentarze

  1. Ale czad :) Weszłam do domku, włączam kompa, a tu takie fajne coś :) Suuuper dziewczyny. Ściskam Was mocno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera! jestem zazdrosna, bo u nas takiej pompy nie było.
    Cieszę się dziewczyny, że udaje się Wam pokonywać trudności związkowe, bo jak wszędzie i u wszystkich pewnie nie brak problemów. Ważne jest, by miłość, to za co pokochałyście się, zawsze stało na pierwszym miejscu, a cała reszta nie przysłaniała tego uczucia.
    Życzymy z Alą, trwałości w miłości do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny jest ten reportaż. Gosiu masz wspaniałych rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i teraz mam ochotę poukładać jakieś puzzle :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszło świetnie, wywołało u mnie wielki uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, tak wyszło świetnie, pozytywnie :):)
    Ja również Wam życze kolejnych 50-ciurocznic ;)
    Wszystkiego dobrego Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @wszyscy
    Dziękujemy!

    @lajt
    Pompa była benefitowa, nie rocznicowa, tak że nie zazdrość. (Jak będziemy świętować związek zawarty w Polsce, to będzie dwa razy większa:))

    @queerguy
    Chyba im fanklub założymy. A także sąsiadce.

    @eN Zet
    Zapraszamy, jeszcze z 800 kawałków zostało.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Ewa

    Dzięki wielkie :) Wczoraj trochę się nudziłyśmy z M., więc chciałam jej pokazać reportaż z Wami. Rezultat był taki, że dwie godziny później wróciłyśmy do domu z puzzlami, a dziś po 24 godzinach mamy już 1/3 ułożone i zastanawiamy się, gdzie kupić antyramę :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…