Przejdź do głównej zawartości

Hyde park?


Póki co skończyły mi się pomysły na ulepszanie bloga. Przynajmniej jeżeli chodzi o stronę graficzną i funkcjonalności. W ostatnich tygodniach udało się wprowadzić większość zmian, które zaplanowałam przed falstartem nowego wyglądu (tu ogromne podziękowania dla Przemka i Łukasza, bez których niewiele udałoby nam się zrobić), pozostałe leżą w gestii Bloggera, który, choć pozostaje moją ulubioną platformą blogową, ma swoje ograniczenia i jest wyjątkowo nieprzyjazny dla wszelkich obcych (jak nasz obecny layout) rozwiązań.

Choć z nowej skórki cieszę się jak dzika (i nie, nie piszcie już, że się wam nie podoba), to rzecz jasna wiem, że nie dla obrazków i funkcjonalności tu bywacie (choć może ktoś, jednak, czasami?). Dlatego większą zmianą na plus jest dla mnie pojawienie się kolejnej autorki - dubiduu - a wraz z nią tematyki, której tutaj wcześniej nie było. Do tego od jakiegoś czasu w komentarzach, głównie na naszym fejsie, pojawiają się pomysły na kolejne zagadnienia, które można by poruszyć. A ostatnio padł pomysł stworzenia czegoś w rodzaju hyde parku, gdzie swoje miejsce znalazłyby co ciekawsze dygresje z dyskusji, które giną wśród innych komentarzy. Albo wręcz cyklicznego przygotowywania zestawienia tychże dygresji, aby umożliwić im drugie życie i odpowiedni poziom wydyskutowania. Czy też po prostu stworzenia forum.

Nie jestem specjalną fanką dodawania do bloga nie wiem ilu gadżetów, na dodatek w dobie fejsa trudno mi ocenić, czy jakiekolwiek narzędzia społecznościowe niezwiązane z dużymi platformami czy portalami mają sens, ale na fali tych pomysłów przyszło mi do głowy, że jakieś mikroforum wymiany myśli mogłoby się okazać przydatne. Moja propozycja tu (i w nawigacji u góry po prawej), jak się wam nie spodoba, to je odepnę i tyle. Co nie znaczy, że nie przetestuję pomysłu z zestawianiem dygresji w osobnym tekście, choć mogą z tego wyniknąć dość osobliwe dyskusje. Spójrzcie chociażby na off-topikowe komentarze spod ostatnich postów: toalety dla kobiet i osób niepełnosprawnych płci dowolnej, podwyższenie wieku emerytalnego i Ellen DeGeneres jako wzorzec podejścia do samej siebie. Ale zobaczymy.

Co jeszcze? Piszcie! Główna formuła bloga się nie zmieni, pomysły na nowe teksty wciąż są, chęć do pisania też. Ale też - współtworzycie to miejsce. Dzięki wam żyje, ewoluuje, rośnie. Tak że, na wypadek, gdyby dotąd nie dało się tego zauważyć, jestem otwarta na pomysły. Nawet te przedziwne. W końcu nawet jak nic z nimi nie będę w stanie zrobić, zawsze może z tego wyniknąć kolejny tekst. Do działu humor lub innego.

Na rysunku: Hyde Park, księżna i książę Walii w otoczeniu rowerzystek i rowerzystów, "Vanity Fair", 1879.

Komentarze

  1. Ojej, zasadniczo korzystam z RSS-a wespół ze skryptem Readability wbudowanym w Reedera (inaczej: kradnę wam treści czytając całość bez oglądania strony, ekstrahując i reformatując jej treść), ale dziś se z ciekawości zajrzałem i jestem zachwycony logiem. Ładne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bomba logo. Eleganckie i sexy retro.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo, niewiele zrozumiałam z Twojego objaśnienia, w jaki sposób miałby w praktyce funkcjonować Hyde Park/Cafe Garnitur, ale mam nadzieje, że chwyci, a reszta rozjaśni mi się "w praniu". Już bym nawet temat podrzuciła, no ale poczekam...
    Chciałabym też włączając się ko komentarzy na Garniturze zamieścić swojego avatara, ale też mam z tym kłopot. Jestem nim oznaczona w gronie "śledczych", może zatem spróbuję zamieszczać komentarze poprzez konto Google właśnie teraz. Ale, jak się psia paszcza nie pojawi, to proszę o instrukcje. Pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jedna próba. O, chyba się udało!!

    OdpowiedzUsuń
  5. @Sylwek, @Lipshit
    Gosia będzie zachwycona - to jej pomysł. Super, że Wam się podoba.

    @frog@dog
    Udało się:) Z "mikroforum" też się uda, po prostu za każdym razem zrób dokładnie to, co jest napisane w instrukcji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Normalnie zgłupiałam, nic nie rozumiem, choć bardzo chcę :)
    Oraz muszę pogrzebać w tym jutro, bo jak dziś próbowałam, to i tak wyskakiwałam jako "nieznany"... Ghyyyyy.

    OdpowiedzUsuń
  7. @dubiduu
    Jak się wyśpisz, to dasz radę:) Próbowałam znaleźć coś bardziej przypominającego forum, ale było masakrycznie brzydkie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ok, znalazłam przyzwoicie wyglądające i prostsze narzędzie - taką ciut lepszą księgę gości. Zapraszam do testowania!

    OdpowiedzUsuń
  9. Udało mi się za drugim podejściem;) Za dużo...Ehmmm...Wina?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…