Przejdź do głównej zawartości

Trzy kolory czytania


Przepis na inicjatywę, która niemal na pewno mi się spodoba? Kobieca, niszowa, promująca kulturę (i w ogóle działalność) niezależną. Dlatego bardzo mnie ucieszył powrót UFY (tak, po blisko dwóch latach bezdomności mają nowy lokal), dlatego promuję i z wielką przyjemnością dałam się ostatnio zaprosić na spotkanie w ramach Wyspy Kobiet, dlatego też mocno kibicuję kolejnemu projektowi grupy stojącej za magazynem "Trzy Kolory" - internetowej księgarni (i nie tylko) 3K.

Tak, wiem, w internecie nie brakuje tego typu inicjatyw, a że "nasza" kultura jest siłą rzeczy dość niszowa, to i "naszym" księgarniom i innym sklepom internetowym do mainstreamu daleko. Gdzie tkwi różnica? W podejściu. Jak napisała mi o tym pomyśle jedna z twórczyń 3K Agnieszka Kraska: "3K to księgarnia internetowa, której zakres tematyczny to duchowość (ta spoza głównego nurtu), feminizm i polityka (też spoza głównego nurtu). To taka księgarnia boginiczno-feministyczna. Książki o tematyce LGBT również są mocno eksponowane. Chcemy promować małe, niszowe wydawnictwa, chcemy, żeby można u nas było kupić książki, czasopisma, muzykę, których nie ma gdzie indziej. Nie unikamy dużych wydawnictw, ale eksponujemy i promujemy głównie małe i małych. Tam można znaleźć prawdziwe perełki. Mamy u siebie na przykład doskonałą książkę Barbary Srebro Oko Wielkiej Bogini. Barbara założyła wydawnictwo specjalnie po to, aby wydać własną książkę. W podobny sposób powstało Anadiomene - wydawnictwo, z którym też współpracujemy - żeby tłumaczyć i wydawać w polskie edycje książek Elaine Morgan. Nawiązałyśmy też kontakt z zespołem Back To The Ocean i niedługo powinien pojawić się u nas ich maksisingiel, który do tej pory sprzedawany był jedynie podczas koncertów".

Trochę mi to przypomina mój ulubiony sklep muzyczny CD Baby, który promuje (i solidnie wynagradza, w przeciwieństwie do dużych wytwórni) niszowych artystów i artystki, i który jest pierwszym miejscem, poza stronami samych muzyków i muzyczek, w którym szukam płyt. Mam nadzieję, że 3K stanie się podobnym miejscem - gdzie niezależni twórcy i twórczynie będą mieli szansę na debiut i wyjście do szerszej publiczności. I w którym będzie można znaleźć rzeczy, których gdzie indziej w Polsce po prostu nie ma. Tak że polecam rejestrację i regularne zaglądanie - nie tylko zakładka LGBT i lutowe promocje są ciekawe.

Komentarze

  1. Tylko tam będę kupować od teraz książki i wszystkim znajomym będę polecać!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kibicujemy stronie od pierwszych chwil powstania, czytamy każdy numer, bo nareszcie jest coś, co nie śmierdzi komerchą, a pielęgnuje zaangażowanie, dba o środowisko i nie boi się słowa cipka.

    OdpowiedzUsuń
  3. @lajt
    Piszesz o magazynie "Trzy Kolory"? Czy o księgarni 3K?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…