Przejdź do głównej zawartości

Rewolucja w obrazkach

Wrzuciłam na bloga MNW oficjalne podsumowanie ostatnich tygodni. U mnie dla odmiany kilka z pewnie setek filmów i obrazków, które w tym czasie powstały.

Na początek - rewolucyjna mowa Gosi podczas manifestacji na Placu Zamkowym:



i nawiązujący do niej rysunek Kasi:

Kolejny, zachęcający do dołączenia do "piknikiety" pod Sejmem:

Impresje z ostatniego dnia pod Sejmem, kiedy to żegnaliśmy i żegnałyśmy posłów i posłanki przed ich wakacjami:



Mem Gosi zainspirowany decyzją Komisji Ustawodawczej:

i jeszcze jeden, powstały tuż po tym, jak Sejm postanowił nie zajmować się projektami ustaw:

To wydarzenie zainspirowało też Huberta. Tu komentuje słowa posła Dery z debaty o związkach, podczas której wspomniał on o "lobby jednopłciowym":

Tu - wywiad ze Stefanem Niesiołowskim, gdzie padły słowa o leżących na trawie pod Sejmem lesbijkach i o tym, że zamierzamy pana posła pobić, w związku z czym on z nami rozmawiać nie będzie:

Ten mem doczekał się zresztą drugiego życia w postaci napisanego tekstu dla portalu naszemiasto.pl, którego autorka zupełnie serio stwierdziła, że nasz protest nosi nazwę "Wyuzdane lesbijki leżo pod sejmem czekając na okazję by pobić Niesioła" (zachowałam oryginalną pisownię) i że chodzi w nim o to, aby leżeć.

I ostatni, chyba najpopularniejszy, a odnoszący się do sprawy Patryka, którego wyjazd z Polski nie byłby, zdaniem posłanki Bartuś, wielką stratą:

A ja tymczasem próbuję odpocząć i nie myśleć o tym, jak niedobry jest projekt ustawy Dunina i co będziemy robić, aby był lepszy. Obejrzałam więc w końcu "Prometeusza" (pierwsze 90 minut naprawdę dobre, później - no cóż; no i jednak Noomi to nie Sigurney, choć scena wyciągania obcego z brzucha niezła) i, jeszcze przedpremierowo, "Madagaskar 3" (za mało pingwinów, za to sporo campu). Przypominam też sobie "Hobbita", w końcu premiera całkiem niedługo, i zastanawiam się, czy iść na Batmana, czy poczekać na DVD. I bardzo się staram na tych zajęciach skupić. Choć zupełnie mi to nie wychodzi. Czyżbym wpadła w działaczowski nałóg?

Komentarze

  1. Rude de Wredna wymiata. Memy z "lisbijkami" i z Bartuś też!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na batmana można iść, całkiem dobry ;]

    agx

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…