Przejdź do głównej zawartości

Mamy trzy lata!


Dziś nasz blogasek skończył trzy lata. Z tej okazji, tradycyjnie już, małe podsumowanie, głównie w liczbach, ale nie tylko.

W tym roku nasz zespół autorski powiększył się o dwie osoby - Allka i dubiduu. A wraz z nimi pojawiły się nowe tematy i nowe spojrzenia na kwestie, które już się tu wcześniej pojawiały. Dorobiłyśmy się też nowego layoutu oraz logotypu. Garniturek zarobił również pierwsze pieniądze na reklamie Wiednia jako miasta przyjaznego osobom nieheteronormatywnym oraz rozpoczął nieśmiałą póki co współpracę z Outfilm.pl i Tongariro Releasing, w efekcie której udało się nam zrecenzować i rozdać parę filmów. Objęłyśmy też pierwsze matronaty - nad O'LESS Festiwalem i wrocławskimi imprezami kobiecymi. Nadal też dostajemy i opisujemy książki z Czarnej Owcy. Nasz profil na fejsie liczy sobie już 863 fanów i fanek, a grono obserwujących urosło do 198. Słowem rozwijamy się. Nie jakoś szaleńczo, ale jednak tak.

Przez ostatnie dwanaście miesięcy udało nam się napisać 134 posty. To mniej niż od sierpnia 2010 do sierpnia 2011, ale też nie da się ukryć, że ten rok był dla nas dość trudny i ze względów zdrowotnych, i zawodowych. Tym bardziej nas cieszy, że mimo naszej słabszej aktywności odwiedza nas coraz więcej osób - średnio około 3,5 tys. miesięcznie. Rekordowy pod tym względem był listopad, w którym przez garniturek, głównie za sprawą Alfabetu Biedronia (który jeszcze w tym podsumowaniu wróci), przez blog przewinęło się ponad 6,8 tys. osób. W sumie przez rok zajrzało do nas blisko 33 tys. osób, które wykonały aż 280 tys. odsłon i zostawiły 2459 komentarzy, co daje niezłą średnią 18 komentarzy na wpis.

Co czytałyście i czytaliście najchętniej? Tu niespodzianki nie będzie - niezaprzeczalnym liderem jest wspomniany już Alfabet Biedronia, który dorobił się 7394 wejść, 761 lajków i kilku przedruków. Co ciekawe, to jedyny tekst na blogu, którego autorstwo należy do kilkudziesięciu osób, bo narodził się w efekcie dyskusji na naszym fejsie. Za alfabetem uplasowały się Nasza bardzo wielka wina o tym, komu zawdzięczamy brak ustawy o związkach partnerskich, Dlaczego ona jest babochłopem? o prawdziwym obliczu babochłopizmu, wywiad z mamami z "Newsweeka" Brak dzieci w ustawach to błądFajni chłopcy, dobrze, że geje o pewnej fejsowej inicjatywie oraz Jedna znana lesbijka, której nie kochamy o reakcjach na coming out Kasi Adamik.

A które teksty wzbudziły największe emocje, czyli były najczęściej komentowane? Tekst Gosi o pewnej piosenkarce i pewnym prezenterze radiowym Niewychodzenie z szafy, wymieniony już Nasza bardzo wielka wina, tożsamościowy Gdzie się lesbijka kończy, a gdzie zaczynaPo Kolorowej Niepodległej o wydarzeniach z 11 listopada i Dlaczego ona jest babochłopem?.

Skąd do nas wchodzicie? 26 procent z Google'a, 25 - z fejsa, aż 15 - bezpośrednio, czyli wpisując adres bloga w wyszukiwarkę, 7 - z Wykopu. Pozostałe wejścia rozkładają się na inne blogi, portale, Blipa, Twittera i takie tam. Dziesiątka blogów, z których przychodzi do nas najwięcej osób, wygląda następująco:

Abiekt
Dwie poważne damy
Gej dresiarz
Chyłkiem i duszkiem
Blog wielobranżowy
Miłość po 30
Lipshit
Gdyby ściany mogły mówić
Scenki
Realia szaraka

Z portali, nie licząc Wykopu i fejsa, znaczącą liczbę wejść mamy z Innej Strony, Kobiety Kobietom i Homików. Dziękujemy!

A wam dziękujemy za te trzy lata. I oby do następnego podsumowania za rok!

Komentarze

  1. najlepsze zyczenia urodzinowe!!!! patrzac na liczbe autorek/row to moze czas zmienic nazwe na Czteroczęściowy :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego Najlepszego;-)))
    'Starzenie się jest nieuniknione.
    Doroślenie jest opcjonalne.
    Śmianie się z samego siebie jest terapeutyczne."

    http://ciociasamozloeluta.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Z zainteresowaniem zawsze zaglądam do Was. :)


    KaFor

    OdpowiedzUsuń
  4. Rośnijcie duże ale nie wyrastajcie z garniturka.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Maciek
    Albo dorysować do logotypu melonik lub laseczkę:)

    @lipshit
    W najgorszym wypadku nabędziemy drugi komplet.

    @ciocia samo zło eluta, KaFor
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje, owacje!

    Jesteśmy też mile zaskoczone, że nasz mały blog generuje zauważalną część ruchu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego! A toast, szampanem...

    OdpowiedzUsuń
  8. @Paulina
    Miałyśmy od Was w tym roku 565 wejść. To drugie miejsce wśród blogów, a dwunaste w ogóle.

    @la_petite_parisienne
    Soczkiem porzeczkowym. Z wodą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Ewa
    Proponuję kompromis...
    Crème de cassis? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…