czwartek, 20 grudnia 2012

Jestem gejem i jestem normalny


"Jestem gejem i moje życie jest tysiąc razy trudniejsze" - napisał parę tygodni temu na Facebooku trójmiejski działacz Platformy Obywatelskiej Radomir Szumełda. Jego wypowiedź wywołała spory odzew - skomentowało ją ponad sto pięćdziesiąt osób, a niemal tyle samo polubiło. Krótko potem "Dziennik Bałtycki" opublikował obszerny wywiad z Szumełdą, w którym opowiedział o swojej drodze do samoakceptacji. Temat szybko podchwyciły inne media. I tak dorobiliśmy się pierwszego publicznie wyoutowanego geja w PO. Nic, tylko się cieszyć. Dlaczego się więc nie cieszę?

Kilka cytatów z owego wywiadu:
Stojąc przy barze w swoim klubie, zżyma się na doktrynerstwo kontrkandydatów. Prawa kobiet, prawa zwierząt, prawa gejów... Radek jest na listach Platformy, w tym samym okręgu co Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Nie chce publicznie ujawniać orientacji. - Jeden gej w okręgu wystarczy - stwierdza żartobliwie. A na poważnie dodaje:
- To, że jestem gejem, nie ma tu żadnego znaczenia. Nie chcę z tego faktu robić argumentu politycznego. Znasz polityka, który chwali się swoją heteroseksualnością?
Dziś o takich jak Biedroń mówi:
- Afiszują się ze swoją manierą. Biorą udział w paradach równości. Choć to kompletnie nie moja bajka, to jednak dobrze, że te parady są, bo dzięki nim w ogóle mówi się o potrzebach środowiska LGBT (...). Ale przecież nie wszyscy geje są zmanierowani. Tymczasem patrząc na Biedronia i wielu innych aktywistów, można odnieść wrażenie, że wszyscy tacy jesteśmy. A to nie jest prawda. Myślę, że większość gejów to "zwyczajni faceci". Tak jak powiedziałem: "faceci". Nie obnosimy się ze swoją orientacją seksualną. Nie widać po mnie homoseksualizmu. Gdybym ci nie powiedział, to byś nie wiedział, prawda?
I jeszcze fragmenty wypowiedzi dla Innej Strony:
Społeczeństwo polskie jest na znacznie szybszej ścieżce do akceptowania różnorodności niż były społeczeństwa zachodnie. Mimo to potrzeba nam czasu. To, co innym zajmowało 50 lat, nam zajmuje dopiero dwadzieścia lat z hakiem. 
(...) zdecydowanie nie zamierzam zmieniać barw partyjnych, nawet jeśli PO nie jest partią idealną i w niektórych obszarach może rozczarowywać. Mnie zresztą również. Uważam, że pozostając w jej strukturach, mogę pracować od wewnątrz, by stawała się partią lepszą, bardziej otwartą na potrzeby społeczne, np. na potrzebę legalizacji związków partnerskich. Jestem dobrej myśli w tym zakresie. Nie interesują mnie ugrupowania polityczne, których główną domeną jest populizm.
Moje relacje z premierem mają wymiar wyłącznie towarzysko-rodzinny, więc zbyt wiele nie mogę i nie chcę odkrywać, szanując jego i moją prywatność. (...) Zawsze czułem akceptację i sympatię z jego strony. Rozmawiałem z nim o konieczności legalizacji związków partnerskich i odnoszę wrażenie, że w tej sprawie mamy podobny pogląd.
Czyli tak: pan Szumełda się wyoutował i chwała mu za to, pewnie jego gest dodał otuchy paru osobom, a i jemu jest teraz trochę lżej. A przy okazji zrobił też bardzo dobrze swojej partii, która, czego on oczywiście nigdy nie powie, a może nawet tego nie dostrzega, jest współodpowiedzialna za to, że jemu, jako gejowi, zgodnie z jego własnymi słowami żyje się trudniej. Oto Platforma zyskała właśnie kolejny argument za tym, jaka to jest nowoczesna i liberalna - wszak ma własnego geja, którego nie bije i z partii nie wyrzuca, ba, nawet go ceni i szanuje. I słusznie, bo taki gej to skarb. Jak będzie trzeba, to wytłumaczy wszystkim, że pan premier jest za (choć oczywiście powiedział mu to prywatnie, coby nikt go za takowe deklaracje do odpowiedzialności nie chciał pociągnąć), tyle że w Polsce na związki partnerskie jest jeszcze za wcześnie, bo przecież innym krajom ich wprowadzenie zajęło ponad pięćdziesiąt lat. I nieważne, że to bzdura, bo w części z tych krajów jeszcze trzydzieści-czterdzieści lat temu za stosunki homoseksualne szło się do więzienia (dla przypomnienia - Polska skończyła z tym procederem w 1932 roku, jako jedno z pierwszych państw w Europie!). Oraz - że to żaden argument, bo nie jesteśmy samotną wyspą i przyjęcie innych "nowinek" jakoś nie idzie nam tak opornie.

Dodatkowo taki gej dyskretnie i zgodnie z linią partii odetnie się od parad, aktywistów i aktywistek, co to może i robią coś dobrego, ale przy okazji troszeczkę za bardzo się ze swoją homoseksualnością obnoszą - no po prostu na pierwszy rzut oka po nich widać, co to za jedni. A przecież to takie niestosowne, chwalić się swoją orientacją - czy którykolwiek heteroseksualny polityk to robi? Czy Donald Tusk pokazuje swoją żonę i dzieci? Nie? No właśnie.

Nie, nie przeszkadza mi, że pan Szumełda jest w PO. Ta partia mu odpowiada, czuje się z nią związany i fajnie. Przeszkadza mi, że, choć deklaruje chęć zmiany swojej partii od wewnątrz, tak naprawdę wyznaje i uwiarygadnia praktykowaną przez nią miękką homofobię. Widzi i podkreśla różnice między orientacją heteroseksualną a homoseksualną i wie, że tą drugą się chwalić nie należy. Wygląda "normalnie" i na pierwszy rzut oka z gejem się go pomylić nie da. Wierzy, że zmiany zachodzą u nas szybciej niż na Zachodzie i że jesteśmy dużo bardziej otwarci i tolerancyjni. A że mimo wszystko jego życie jest tysiąc razy trudniejsze niż innych? Cóż, taka malutka sprzeczność, na którą z pewnością ma jakieś ładne wytłumaczenie.

24 komentarze :

Och. To takie w stylu "Mam wyższe wykształcenie, korzystam z antykoncepcji, zarabiam tyle co mąż, awansuję w pracy i NIE JESTEM feministką, bo nie chcę pracować w kopalni na przodku. I po co komu w ogóle ten feminizm?"

maybe he doesnt want to boast with his sexuality, becouse sex is not the most important part of everyone's identity, the most significant part of our life?

@Kratka
No nieprawdaż? Szkoda, że nie bierze pod uwagę, że gdyby nie ci przegięci działacze, to ze swoim coming outem musiałby poczekać jeszcze trzydzieści lat.

@Anonimowy
Gdyby orientacja psychoseksualna wpływała jedynie na to, co robisz w łóżku, to byłaby to pewnie prawda. Jednak ona, przynajmniej według pana Szumełdy, wpływa na całe jego życie i sprawia, że ma on tak strasznie źle.

Kolejny dowód, że homosesualista to całkiem normalny człowiek. Np. ten homoseksualista, jak spora część ludzi będących politykami, jest zwykła, polityczną prostytutką i żeby zadbać o stołek woli nic nie zrobić, by pomóc innym homoseksualistą, choć jako polityk mógłby więcej, niż przeciętny homoseksualista. Zupełnie jak inni politycy, ci heteroseksualni, wobec tych ludzi, którym mogliby pomóc.
Czasem nawet trochę szkoda, ze homoseksualiści są tacy normalni, fajnie byłoby, jakby ludzie byli lepsi jednak.

jest: homoseksualistą. ma być: heterosesualistom.

Autujac sie w ten sposob niejako dokonal afiszowania sie swoim pedalstwem, czyli jest kolejnym homofobem hipokryta. Gdyby sie nie chcial 'obnosic', to by sie jako osoba publiczna nie autowal, tylko zrobil to wylacznie przed rodzina itd a nie na Fejsie... w ogole po chuja sie on autowal? Jakos kompletnie tego nie rozumiem. No chyba, ze chcial pokazac spoleczenstwu, ze 'normalni' geje (tzw typ meskiego, po ang str8 acting) sa homofobami. Co akurat mija sie z prawda, bo i przegiete ciotki potrafia byc koszmarnymi homofobkami. Przepraszam, za brak polskich znakow i brzydkie slowa, ale zaraz koniec swiata i nie chce mi sie instalowac ogonkow i pisac bez wulgaryzmow :)

@Kratka
"A poza tym zrobiłam karierę dzięki własnej kompetencji i zdolnościom, więc cała ta dyskryminacja jest wyssana z palca przez głupie i leniwe feministki." Pan Szumełda zrobił za to karierę polityczną i orientacja mu w tym nie przeszkodziła, w takim wspaniałym kraju żyjemy, no ale co się będzie obnosił, to takie nieeleganckie.
A z tym "doktrynerstwem" to już nie wiem, o co mu chodzi. Może myśli, że pan premier zalegalizuje mu związki partnerskie prywatnie, albo same się zrobią.

Czy to nie przystoi napisać, że mało się nie obrzygałam od wypowiedzi tego fałszywego i niedouczonego pana?

@Jaś Skoczowski
A tak naprawdę miało być: homoseksualistom. Prawda?:)
Tak na poważnie - szkoda. Choć to tylko kolejny dowód na to, że jak się nie staramy, tak nie ma w nas nic wyjątkowego.

@Sak maj sosydż
Jak pewnego dnia napiszesz coś bez wulgaryzmów albo odwołań do Maryi, to rzeczywiście będzie koniec świata. Coming out na fejsie był ponoć przypadkowy, bo zrobiony po pijanemu. A potem najwyraźniej postanowił pójść za ciosem, a nie udawać, że haker mu dopisał. Co akurat dobrze o nim świadczy, więc jest jakaś nadzieja, że jest reformowalny.

@Rattus Volans
No właśnie też mnie zastanawia to doktrynerstwo. Może rzeczywiście chodzi o to, by rozmawiać o tym wyłącznie prywatnie?

@Maganuna
Niech pomyślę. Jakoś mnie to nie rusza. Ale ja nie jestem damą.

Jest za zwiazkami gejowskimi ale bez prawa adopcji... chyba za duzo sie wsrod homofobow obracal zamiast wsrod normalnych ludzi... szkoda wymiotowac...

Z drugiej strony (a moze juz trzeciej czy czwartej - Matka Boska Czestochowska, Matka Boska Ostrobramska i Matka Boska Siedmiu Bolesci racza wiedziec ktorej) to pozytywne wyautowanie. W sumie wielu 'normalnych' gejow zaczynalo od wyautowania i jednoczescie zycia w homofobii. Jak piszesz Ewo - jest szansa ze sie nawroci i bedzie kroczyc sciezka Teczowego Pana!

No właśnie - bo teraz ma szansę skonfrontować swoje poglądy już nie tylko ze znajomymi, którzy pewnie myślą podobnie do niego, ale też z całą rzeszą dotąd nieznanych sobie osób. Co pewnie będzie dość przykre, ale też może się na dłuższą metę okazać ożywcze. I tego mu szczerze życzę. Tak jak i gromadki dzieci, o której kiedyś marzył, ale musiał się tego - jak powiedział w wywiadzie - wyrzec.

Musial? Nie musial :)jakos nie widzialem zapisu w Konstytucji nakazujacym gejom czy lesbijkom wyrzekac sie swoich potrzeb rodzicielskich :) Mlody jest i jeszcze moze byc fajnym ojcem gromadki super bachorkow! Czego mu takze zycze ! No i jesli nie ma, to jakiegos fajnego, kochajacego faceta!

Kolejna zjebana próba bycia dobrym gejem, tym nie przegiętym, ładnym i przyjaznym dla środowiska.
Błłłłłeeeeee......

"Rozmawiałem z nim o konieczności legalizacji związków partnerskich i odnoszę wrażenie, że w tej sprawie mamy podobny pogląd."

Momencik, nie wiem, skąd Wam się wzięło wrażenie, że pan gej i pan premier są "za". Mogą również mieć podobny pogląd będąc przeciw, bo co się będą zmanierowane ciotki związywać na paradzie.

@Ray
Pan Szumełda mówił w którymś wywiadów (teraz już nie wiem, czy dla IS, czy dla DB), że jest za równymi prawami, ale przeciw adopcji. Ciekawa jestem, swoją drogą, na ile podobny pogląd ma premier.;P

Jakkolwiek pan Radomir powiedział, co mu w duszy grało, w stylu, w jakim mu grało, to cieszę się, że tak zrobił. Radość ma stąd wynika, że grupa osób nieheteronormatywnych, która dzieli jego poglądy - no a jest taka grupa, nie czarujmy się, gatunek "normalny gej, swój chłop" - zyskuje jakąś twarz, jakieś imię i nazwisko. Pojawił się, pokazał się, świat się nie zawalił. Może kogoś to ośmieli, da do myślenia lub posłuży za przykład. Zawsze to lepiej mieć w krajobrazie świata "normalnych gejów, swoich chłopów" niż dodatkowe pokłady ściemniania i frustracji.

Dokładnie to samo przyszło mi w do głowy dziś w nocy, gdy sobie myślałam o panu Radomirze. Dobrze. Bardzo dobrze.

ej, mnie sie zdaje, ze ten giej to jakiś podstawiony przez platforme. retoryka partyjna. czuję absmak.

Platforma w przestrzeni publicznej promuje, aby polskie społeczeństwo i polscy geje/lesbijki stosowali słynną zasadę "don't ask, don't tell". Oczywiście automatycznie obok przekazu coś-w-stylu-homofriendly, idzie przekaz homoseksualizm jest jakiś dziwny, więc skoro już musisz go mieć, to przynajmniej się z nim nie obnoś. Postawa tego Pana idealnie się w to wpisuje, a ponieważ sam jako gej uprawomocnia, że niby "to jest ok", więc działa bardzo na szkodę środowisko. Zaraz usłyszę głosy, że skoro nawet w platformie jest wyuotowany gej, to mamy do czynienia z TAAAKIM progresem społecznym. Tylko, że to nie jest żadne emancypacyjne zagranie ten wywiad, ale właśnie anty-emancypacyjne, bo główny przekaz nie jest -> więcej tolerancji, związków partnerskich, więcej osób homo w przestrzeni publicznej itp, ale główny przekaz jest: zmanierowani geje to Zło, adopcja dzieci przez gejów to Zło, parady równości to... jednak też Zło. Tak jak niektóre kobiety stoją na straży seksizmu, tak i niektórzy geje stoją na straży homofobii. Smutne, ale prawdziwe.

Wysiadam przy takich ludziach.

Dyskredytuje gejów, "po których widać", bo sam jest niby normalny.

Jednocześnie jednak przyznaje, że ma tysiąc razy trudniej...

Sam mam w życiu łatwiej, niż przeciętny hetero, a to dlatego, że zwyczajnie jestem gejem i jestem gejem, a nie "jestem gejem, ale po mnie nie widać".

Zastanawiam się, czym się różni heteryk "normalny" od takiego, "po którym widać" :D

@Lingwistka - ten po ktorym widac, to taki, ktory publicznie dokonuje kopulacji z osoba plci przeciwnej (wiek tej osoby nie ma znaczenia).

Powiem krótko: ten koleś to paskudztwo.

Prześlij komentarz