Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

To nigdy nie jest tylko serial

"Orange Is the New Black", "The Fosters" i "Orphan Black"* to trzy seriale, które zaczęłam oglądać w ostatnich tygodniach. Co je łączy? Nieheteronormatywne bohaterki i bohaterowie. Co dzieli? Praktyczne wszystko. Pierwszy to tragikomiczna obyczajówka oparta na wspomnieniach pewnej kobiety, która wprost z wygodnego mieszkanka i życia w Nowym Jorku trafiła do więzienia. Drugi - naprawdę dobry i mądry serial rodzinny o dwóch paniach, które prowadzą rodzinę zastępczą, i perypetiach ich dzieci. Trzeci - będąca na bakier z logiką, ale za to fantastycznie zagrana produkcja science-fiction. Wszystkie trzy można określić jako skierowane do szerokiej publiczności. W promocji żadnego nie podkreśla się, że mają swojego geja, lesbijkę, osobę biseksualną czy transpłciową (a właściwie to mają ich znacznie więcej), bo te postacie nie robią w nich za politpoprawne dodatki do fabuły. Po prostu są, tak jak nie brakuje ich w innych produkcjach, jak chociażby w "Grze o …