Przejdź do głównej zawartości

Ani DiFranco

Angela Maria DiFranco. Kobieta instytucja. Bardka, poetka, promotorka muzyki niezależnej, aktywistka. Urodzona w 1970 roku w Nowym Jorku. W 1989 roku z kapitałem wielkości 50 dolarów założyła własną – Righteous Records (od 1994 roku Righteous Babe Records), w której wydała dotychczas 21 płyt studyjnych i kilkanaście bootlegów. Do swojej niezależności od wielkich wytwórni powraca w kilku piosenkach, między w "The Million You Never Made", "The Next Big Thing" i "Napoleon", w której sarkastycznie gratuluje anonimowemu przyjacielowi podpisania życiowego kontraktu (media spekulowały, że może chodzić o Suzanne Vega, ale obie zaprzeczyły).

Jej muzyka zazwyczaj klasyfikowana jest jako folk rock i rock alternatywny, jednak jedynie jej pierwsze płyty poddają się w miarę jednoznacznej kwalifikacji. Ani współpracowała między innymi z Prince’em, funko-soulowo-jazzowym muzykiem Marceo Parkerem i raperem Corey’em Parkerem, używa wielu instrumentów – od gitary akustycznej i instrumentów dętych ("Little Plastic Castle") po syntezatory w "Reprieve" – i gra w różnych stylach. "Sercem muzyki folkowej nie jest gitara akustyczna" – mówi. "Używam słowa ,folk’, mówiąc również o muzyce punkowej czy rapie. Chodzi o podejście, o świadomość jej spuścizny, o społeczność, którą tworzy. To muzyka, która daje głos różnym społecznościom i ich walce przeciw autorytetom". Choć wiele piosenek Ani ma źródło w jej biografii, często są one również silnie polityczne, związane z bieżącymi kwestiami społecznymi jak rasizm, seksizm, przemoc seksualna, homofobia, prawa reprodukcyjne, bieda i wojna. Ta kombinacja kwestii osobistych z politycznymi jest w dużej mierze odpowiedzialna za wzrost jej popularności w połowie lat ‘90, podsycanej bardziej poprzez bezpośredni kontakt z fanami, niż przez mainstreamowe media.

Ani nie poprzestaje na nagrywaniu własnych płyt, wydaje i promuje również muzykę kilkunastu innych artystów, jak Bitch and Animal (lesbijska poetka i multiinstrumentalistka) i Toshi Reagon (soulowo-rockowa wokalistka i gitarzystka, jej utwór "How long" znalazł się na ścieżce dźwiękowej do serialu "L word", sama Toshi pojawia się również w ostatnim odcinku czwartej serii). Jej perkusistką jest Allison Miller, kompozytorka i piosenkarka eksperymentalna, mająca na koncie m.in. współpracę z Erin McKeown w ramach grupy Emma. Ani DiFranco założyła również fundację Righteous Babe, która wspiera kulturalne i polityczne organizacje ze Stanów Zjednoczonych. Jej prawdopodobnie najambitniejszym przedsięwzięciem była restauracja historycznego kościoła metodystów w Buffalo i przekształcenie go w halę koncertową, galerię i klub jazzowy.

Ani określa się jako biseksualna. W 2006 roku urodziła córkę. Obecnie jest związana z Mike’em Napolitano, producentem jej płyty "Reprieve". Od kilku lat mieszka w Nowym Orleanie.

Zajrzyj też tutaj:

Ani DiFranco - strona Ani na Myspace
Ani DiFranco - AOL Music - strona Ani na AOL Music - klipy, zdjęcia, newsy, teksty piosenek
Ani DiFranco - bootlegi - ponad 40 nagrań z koncertów, dostępne po rejestracji i dodania twórcy strony do kontaktów
Ani DiFranco - tabulatory
Righteous babe records - wytwórnia płytowa Ani

Wideo (kolejność chronologiczna, dział aktualizowany):

"Pick Yer Nose" z CD "Puddle Dive" (1993 rok):



Koncert z 1994 roku (na perkusji Andy Stochansky) plus wywiad z Haroldem Hudsonem Channerem:



"In or Out" z wydanego w 1994 roku albumu "Out of Range":



Teledysk do "Shy" z wydanego w 1995 roku albumu "Not a Pretty Girl":



Koncert w Dallas, 1999. Zdecydowanie mój ulubiony. Ani, Jason Mercer, Julie Wolf i Daren Hahn - to były czasy!



Klipy z wydanego w 2002 DVD "Render - Spanning Time with Ani DiFranco", dokumentującego najciekawszy moim zdaniem okres muzyczny Ani, czasy, kiedy nagrywała i koncertowała głównie w teamie określanym jako 6 Piece Band (Julie Wolf, Daren Hahn, Jason Mercer, Hans Teuber, Shane Ensley). Na początek Jedna z najbardziej znanych piosenek - "Overlap" ("Out of Range, 1994):



"Dilate" ("Dilate", 1996) z piękną wstawką z poskramianiem publiczności:



"Shameless" ("Dilate", 1996):



"Two Little Girls" ("Little Plastic Castle", 1998):



"Swan Dive" ("Little Plastic Castle", 1998):



"Subdivision" ("Revelling/Reckoning", 2001):



"Imagine that" ("Revelling/Reckoning", 2001):



Filmik z próby:



Inny rodzaj treningu:



W studiu z zespołem:



W studiu nagrań Congress House:



Ani na AOL Music, 2006 rok. "Both Hands" z pierwszej płyty "Ani DiFranco" (1990 rok) i "Present/Infant" z "Red Letter Year" (2008). Na perkusji Allison Miller:



Drugi klip z AOL Music. "You Had Time" z albumu "Out of Range" (1994) i "Shameless" z "Dilate" (1996):



I wywiad z AOL Music:



2007 rok, nowojorskie centrum 92nn Street Y. Czytanie wiersza "Self Evident" poświęconego wydarzeniom z 09/11:



Brooklyn 2011. Cały koncert (fantastyczny!) tutaj.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…