Przejdź do głównej zawartości

Po Kolorowej Niepodległej

Tak jak zapowiadałam w zeszłym roku, również tym razem, bez oporów i wątpliwości, wybrałam się na legalną blokadę Marszu Niepodległości, czyli Kolorową Niepodległą na Marszałkowskiej. Dlaczego? Bo nie podoba mi się zawłaszczanie patriotyzmu przez jedną opcję, i to taką, która obok haseł dumy z bycia Polakami bez oporów głosi hasła ksenofobiczne i homofobiczne. Bo nadal uważam, że, choć nie można narodowcom bronić wyrażania poglądów, to trzeba przeciw nim (pokojowo!) protestować. I jest to dla mnie czymś naturalnym.

Choć to, co się wydarzyło wczoraj w Warszawie, było przerażające, to z mojej perspektywy pikieta przeciw narodowcom była zdecydowanie bardziej udana niż ubiegłoroczne zgromadzenie na placu Zamkowym. Przede wszystkim dlatego, że tym razem prowadzący stanęli na wysokości zadania, co rusz przypominając zgromadzonym, że zgromadzenie ma charakter pokojowy i studząc zapędy Antify, gdy ta przed godziną 15 odparła grupę chuliganów (kiboli? ONR-owców?), którzy próbowali wedrzeć się na teren pikiety. Ale również dlatego, że po tej sytuacji anarchiści bardziej przyłożyli się do pilnowania swoich i utrzymania pokojowego charakteru demonstracji. W pamięci utkwiły mi dwie sytuacje. Pierwsza - gdy zaczęła się bitwa między uczestnikami Marszu Niepodległości a policją na placu Konstytucji, jeden z uczestników Kolorowej Niepodległej odpalił racę. Pozostali, krzycząc "pokojowa demonstracja" natychmiast mu ją odebrali i zgasili. Druga - gdy chuligani (kibole? ONR-owcy?) wypadli z bramy na Wilczej i rzucili się na zgromadzonych na pikiecie, Antifa utworzyła mur odgradzający resztę uczestników demonstracji od atakujących i do momentu przybycia policji ochraniała nas przed agresorami, odrzucając lecące w naszą stronę petardy i race. Gdy nadbiegła policja, anarchiści spokojnie się odsunęli i dali jej działać. Świetnie też sprawdziły się zorganizowane przez anarchistów służby medyczne, gdy dotarły do nas opary gazu pieprzowego rozpylonego przez policję na placu Konstytucji. A poza tym? Na początku było kolorowo, chłodno i trochę nudnawo (znaczy były przemówienia, występy, herbata dla chętnych, piłki plażowe do podbijania, baloniki do pękania i takie tam), potem, gdy zobaczyliśmy, co się dzieje paręset metrów od nas i gdy chuligani próbowali się do nas dostać w bynajmniej niepokojowych zamiarach, dość strasznie. A gdy do tego doszły doniesienia o kolejnych zamieszkach, spaleniu tęczowej flagi, obrzuceniu petardami ambasady Rosji, demolowaniu prywatnych samochodów i lokali, i zniszczeniu telewizyjnych wozów transmisyjnych na placu Na Rozdrożu, zrobiło po prostu przygnębiająco. Bo większość uczestników legalnej demonstracji na Marszałkowskiej chyba w najgorszych snach nie przeczuwała, że po drugiej stronie może dojść do aż takiej eskalacji przemocy.

Jako że byłam niemal w sercu tego wszystkiego, ze sporym osłupieniem śledziłam późniejsze relacje z tego, co się stało. Bo ani nie było tak, jak twierdzą organizatorzy Marszu Niepodległości, że policja ich nie ochraniała i to poskutkowało przeniknięciem w ich szeregi zamaskowanych "prowokatorów", którzy zaczęli zadymę, ani też owi "prowokatorzy" nie szli w końcówce Marszu - przeciwnie, z wysokości Wilczej doskonale było widać, że i policji na miejscu zbiórki narodowców było mnóstwo, i zadymiarze zaczęli rozrabiać nie kiedy Marsz opuścił plac Konstytucji, ale już na samym jego początku. Daleka jestem od stwierdzeń, że organizatorom Marszu chodziło o zadymę i dlatego zaprosili kiboli i innych takich. Ale faktem jest, że owi kibole i inni chuligani szli z nimi i nie dało się ich i tego, co robili, nie zauważyć. I, podobnie jak poprzednio, nie zamierzam również bronić anarchistów, którzy "działali" poza legalną manifestacją (choć historia z niemieckimi anarchistami na Nowym Świecie jest cokolwiek niejasna, co dobrze widać tutu i na tym zdjęciu, gdzie spokojnie idą obok grupy, którą ponoć zaatkowali), ba, cieszę się, że jeszcze przed 15 w większości wylądowali na komisariatach i nie dotarli na Kolorową Niepodległą (choć cieszę się też, że Antifa była z nami, bo bez nich mogło być krucho).

Oczywiście to, co pokazały wczoraj i dziś rano media, to dopiero początek wzajemnego obwiniania się za to, co się stało, odcinania się przez organizatorów od tych, którzy rozrabiali, i analizowania, co zrobić, aby sytuacja się nie powtórzyła. Mam nadzieję, że refleksja nad tymi wydarzeniami wzniesie się ponad zwyczajowe szukanie, kto narozrabiał i kto sprowokował, i tryumfalne ogłaszanie "zwycięstwa" każdej ze stron. Pewnie, że miło jest się poczuć "moralnie lepszym", tyle że nie chodzi o to, by się licytować, kto jest milszy i spokojniejszy, ale co zrobić, by nie tylko kolejne Święto Niepodległości nie stało się okazją do zdemolowania miasta i ataków na policję, ale też by tej agresji (nieważne, jak motywowanej) było po prostu mniej. Oczywiście łatwo jest powiedzieć "pozwólcie im przejść, nie blokujcie", tyle że, biorąc pod uwagę to, co się stało na placu Konstytucji, a także tegoroczne wydarzenia chociażby z Białegostoku, owo pozwolenie nie sprawi, że znikną zachowania skrajne, że nagle owa rzesza młodych ludzi, którzy niszczą żydowskie nagrobki, malują swastyki na murach, terroryzują mniejszości etniczne, zawłaszczają stadiony czy atakują policjantów nagle się ucywilizuje, może za to sprawić, że poczują się jeszcze bardziej pewni swoich racji. A takich sytuacji jest niestety coraz więcej. I nie sądzę, by receptą na to było zaostrzenie prawa o zgromadzeniach. Paradoksalnie najwięcej chyba mogłyby tu zrobić ugrupowania stojące za Marszem Niepodległości, bo to one przyciągają takich ludzi. Pytanie tylko, czy potrafią i czy tak naprawdę chcą.

Galeria zdjęć z Kolorowej tu. Polecam też komentarz Artura Domosławskiego.

Komentarze

  1. A mi jest zwyczajnie smutno po wczorajszym dniu.

    Jak napisałam na swoim blogasku rozumiem tę nienawiść do ONR. Ten gniew jest uzasadniony.
    Jednak kategorycznie sprzeciwiam się metodom jakie stosuje Antifa. Jak potem możemy narzekać, że ONR czy MW chce blokować paradę równości jak sami robimy to samo? Jak w ogóle można chcieć blokować legalny marsz? Wciąż się łudzę, że żyję w cywilizowanym państwie w środku Europy. Tyle, że w takim kraju istnieje poszanowanie prawa. No i te anarchistyczne bydło znad Renu, co to miało być?

    OdpowiedzUsuń
  2. I tu się różnimy. Bo ja uważam, że w pokojowych, legalnych blokadach nie ma nic złego. Przeciwnie, uważam, że są potrzebne. Bo jeżeli nie będziemy protestować przeciw tego typu zgromadzeniom (a po tegorocznym Marszu Niepodległości nikt już chyba nie powie, że chodziło jedynie o manifestacją polskości i że nie słyszał w owej "spokojnej" części okrzyków "Polska cała tylko biała", nie widział spalenia przez uczestników owego marszu tęczowej flagi czy obrzucenia petardami ambasady Rosji), to spowodujemy, że poczują się legalni i tym chętniej będą atakować wszystkich, którzy się od nich różnią. Zauważ, że Parady nie są przeciw komuś. Marsze Niepodległości są. I tu jest zasadnicza różnica, przynajmniej dla mnie. Co do niemieckich anarchistów - póki co nie wiadomo, co tak naprawdę się wydarzyło, więc poczekałabym na jakąś jedną, czymkolwiek potwierdzoną wersję. Choć, tak jak napisałam, i mi nie podobała się ich obecność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż się wydarzyło? Niemieccy anarchiści (prawdopodobnie) odpowiedzieli na apel polskich środowisk anarchistycznych i zawitali do Warszawy, a że demolka naszej stolicy ma u nich długą tradycję... Zaatakowali między innymi grupę rekonstrukcyjną...

    Dla mnie blokada z założenia nie ma nic wspólnego z pokojem. Generuje interakcję fizyczną z przeciwnikami.

    Problem polega na tym, że zarówno w przypadku Kolorowej większość ludzi była nastawiona pokojowo tak i w przypadku uczestników Marszu byli ludzie (z tego co czytam i rozmawiam) w większości nastawieni pokojowo. Po jednej i po drugiej stronie byli ludzie, którzy chcieli po prostu cieszyć się świętem po swojemu - niekoniecznie zwolennicy skrajnej lewicy i prawicy. Tylko, że wiadomo każde zgromadzenie przyciąga zadymiarzy. Po stronie Marszu było to kibolstwo i dresiarstwo. Myślę, że gdyby Kolorowa nie chciała blokować wyszło by inaczej. Otóż załóżmy, że Kolorowa zorganizowała swoje zgromadzenie gdzie indziej. Nie na trasie Marszu. Odbyłoby się wszystko to co się odbyło tyle, że bez tej nieszczęsnej blokady. Czy w ten sposób nie dalibyśmy znaku, że można świętować inaczej? To jest dla mnie pokojowa demonstracja. Jeżeli wtedy ci z Marszu by zaatakowali Kolorową wtedy wyszło by czarno na białym kto jest pokojowy, a kto szuka "zaczepki".
    A tak? Tymi metodami, zniżamy się tylko do poziomu ludzi, którymi gardzimy. Nie podoba mi się to.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do niemieckich anarchistów - to przecież jasne, że nie przyjechali świętować z nami Niepodległości. Latanie po jednej z głównych ulic mojego miasta zakapturzonej bandy Niemców z pałkami w rękach nijak się ma do przyjacielskiej wizyty w poszanowaniu polskiej historii.
    I bardzo znamiennie w tym kontekście brzmi zapewnienie organizacji 11.listopada.org

    "Porozumienie 11 listopada’, setki organizacji i projektów wokół niego zorganizowanych jak i tysiące Warszawiaków będą dumni, jeżeli faktycznie antyfaszyści z Amsterdamu, Sztokholmu, Paryża, Moskwy, Pragi czy Berlina wesprą naszą blokadę"

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam legalne blokady i dewolaje z ziemniaków. prawie tak samo jak szczekające koty i jazzowe płyty Slayera.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewo to, że dla Ciebie parady równości nie są przeciwko nikomu, nie znaczy, że owi inni uważają tak samo. Strategia "a u was biją murzynów", albo "zabawa kto pierwszy zaczął", i kto występuje w imię świętszych wartości przekona tylko przekonanych.

    Radosław UWr.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Jenny
    Sęk w tym, że nie wiadomo, czy owi niemieccy anarchiści ową grupę rekonstrukcyjną zaatakowali. Nie wynika to z żadnego ze źródeł (a są i z prawa, i z lewa), do których zlinkowałam. Nie bronię ich, ale chciałabym się dowiedzieć, jak był naprawdę.

    Kolorowa Niepodległa nie miała na celu nacierania na kogokolwiek. Nie brała udziału w demolowaniu Warszawy. Ale jej celem nie było też pokazanie, że można świętować inaczej, a sprzeciw wobec zachowań i poglądów, o których piszę w tekście.

    @Anonimowy
    Zgromadzenie na Marszałkowskiej zostało zarejestrowane w Urzędzie Miasta, więc było legalne. BTW, znam kilka szczekających kotów.

    @Radosław
    To, co ktoś uważa, jest akurat mało ważne. Ważne jest to, co głosi. Na Paradach nikt nie wznosi okrzyków antynarodowych, antypolskich, nikt nie pali flag, nie rzuca w nikogo petardami itd.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale odrzuca się, przynajmniej pośrednio, pewną bardzo konserwatywną i tradycjonalistyczną wizję świata z religią w centrum - nieprawdaż?

    Radosław UWr.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma pojęcia. Na Paradę przychodzą różni ludzie - również katolicy i przedstawiciele innych religii. Tak że jest to na tyle różnorodne zgromadzenie, że trudno powiedzieć, że przedstawicieli jakiejś wizji świata w niej brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie zaskakuje skłonność tak wielu osób do samobiczowania i samoograniczania w imię niebycia takimi jak "oni". Domosławski trafił w sedno: tu nie ma żadnej symetrii. Grupa, która idzie pod hasłami odbierania praw innym nie jest równoważna z grupą, która demonstruje w imię równości i otwartości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozwiązanie jest JEDNO I TYLKO JEDNO: przestać w końcu trząść dupami (bo czego tu się bać???) i bawić się w pokojowe marsze i wpierdolić ONR-owcom, pokazać im, że nie ma miejsca na ich nazistowskie ekscesy-inaczej będą tylko rośli w siłę do momentu, aż nastąpi powtórka z Hitlera.

    OdpowiedzUsuń
  12. Paniewa,

    1.to co, za rok o tej samej porze? Pokazecie tym z marszu ze nie maja prawa? Jakies konstruktywne wnioski z tego ze zasadniczy i pierwszoplanowy skutek blokad to eskalacja przemocy?

    2.Widzialem relacje z warszwskiej zadymy w tutejszej TV. Bylo super tylko jakos nie doszlo do mnie o co chodzilo. Moze ty wiesz jak POWINNO byc to relacjonowane?

    moja interpretacja wydarzen jest nastepujaca; grupa ludzi chce manifestowac w swieto niepodleglosci.Inna, twierdzac ze tamci nie maja prawa do manifestowania chce im tego zakazac organizujac blokady.Kto tu kogo wyklucza? Ci od manifestowania czy ci ktorzy chca im tego zakazac? Zakazac nie dlatego ze manifestowanie jest naganne, ale dlatego ze w opinii blokujacych manifestujacy nie sa osobami ktore maja prawo do swietowania publicznych swiat.
    Myle sie?

    3.Osobiscie wole prady rownosci od blokad. Moze dlatego ze te pierwsze cos afirmuja, a drugie sluza wykluczeniu?

    4.Argument o legalnosci blokady naprawde robi na mnie wrazenie: skoro blokada zarejestrowana zgodnie z prawem to znaczy to ze od tej chwili byliscie W PRAWIE by nie dopuszczac by inni manifestowali, tak?

    5.A najfajniejsze z wczorajszego 11.11 jest to ze instytucje panstwa staja sie ostatecznym arbitrem tego co sie dzieje. To one stoja ponad; ponad marszem i ponad blokada.
    Gdy dojdzie do zadym zwiazanych ze skutkami kryzysu ekonomicznego, ten kapital autorytetu jaki policja,rzad uzyskaly 11.11 bedzie jak znalazl.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewo nie czarujmy się, czytelnicy takiej "Frondy" na paradę nie przychodzą a ich miałem na myśli i ich wizje świata. Wątpię, czy Tych wierzących chodzących na parady mają za swoich prawowiernych współbraci... raczej za pożytecznych idiotów lub zdrajców przyłączających się do "cywilizacji śmierci".

    R. z UWr.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Marcin
    1. Mają prawo. Napisałam o tym. Tak samo ja mam prawo przeciw ich poglądom protestować.

    2. Nie odpowiadam za relacje medialne. Opisuję sytuację ze swojej strony. Celem Kolorowej Niepodległej był nie zakaz, lecz pokojowy protest. Narodowcy mają prawo manifestować, my mamy prawo protestować. Tak że tak, mylisz się.

    3. Wykluczeniu? Nie, protestowi. To spora różnica. Choć tak, uważam, że na publiczne głoszenie poglądów faszystowskich nie powinno być zgody. A to od hajlowania na Marszu Niepodległości dwa lata temu idea blokad się zaczęła.

    4. Co to znaczy nie dopuszczać? Marsz Niepodległości przeszedł i doszedł tam, gdzie chciał - pod Dmowskiego (w międzyczasie demolując pl. Konstytucji). My staliśmy. Nie było żadnego niedopuszczania.

    Nie sądzę, by ktokolwiek z Kolorowej Niepodległej był za zakazem demonstracji (oczywiście w granicach prawa). Ale niebycie za zakazem nie oznacza milczenia.

    @Radosław
    Jestem czytelniczką "Frondy" od jakichś 10 lat. I chodzę na parady.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze ad. 1. Przypominam, że chuligani z Marszu Niepodległości nie bili się z ludźmi z Kolorowej, a z policją. Tak że obwinianie ludzi z pikiety na Marszałkowskiej o eskalację przemocy to nadużycie. No chyba że uważasz, że jeżeli policja nie dopuści na przykład, by rasista pobił Wietnamczyka, to jest to wina owego Wietnamczyka, że rasista w odwecie pobił policjanta.

    I ciekawostka:
    "Wśród 23 zgromadzeń zarejestrowanych na 11 listopada, pierwsze cztery to wiece wokół placu Konstytucji i Kolorowa Niepodległa, zarejestrowane przez te same środowiska - ustaliło TOK FM. Marsz Niepodległości był gdzieś w środku kolejki i stał na jednej z tras Kolorowej - wynika z chronologii zgłaszania i zatwierdzania zgromadzeń w dniu Święta Niepodległości." (za TOK FM)

    Czyli to narodowcy zgłosili chęć przemaszerowania przez trasę innej legalnej demonstracji, nie odwrotnie. I na żadnej blokadzie nie byłam. Niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Paniewa,

    1."marsz niepodleglosci przechodzil przez jedna z tras kolorowej".
    Wyobraz sobie prosze ze dzis narodowcy czy konserwatysci rejestruja iles alternatywnych tras marszu w dniu Parady Rownosci.
    Jakims trafem (tak jak przedwczorajsza trasa kolorowej) przecinaja one srodmiescie Warszawy wszerz i wzdluz.Kazda parada jaka wejdzie w juz zarejestrowane trasy naruszy pierwszenstwo w prawie do manifestacji.
    Tez uznasz ze to nie zawlaszcznie przestrzeni publicznej?
    Tez uznasz ze tak jak kolorowa przedwczoraj, tak konserwatysci w dniu parady nie maja intencji by zablokowac przeciwnikow?

    2.Kluczowym moim pytaniem jest co dalej: za rok zrobicie/oni zrobia to samo, ale juz lepiej- przemoc bedzie lepiej zorganizowana,przygotowana, zaplanowana? moze czas sie z tego wycofac? Nie mnozyc zla?

    3.Czytajac to co piszesz trudno nie dosc do wniosku ze twierdzisz
    ze marsz niepodleglosci byl zlem, a jego uczestnicy wcieleniem zla.
    Trudno sie nie oprzec wrazeniu ze jesli tak stygmatyzujesz jakakolwiek grupe, i jeszcze robisz to w jej najblizszym sasiedztwie to nie uczestniczysz w eskalacji przemocy.Oki, ustapie: nie uvczestniczysz w POKOJOWEJ eskalacji przemocy.

    4.W mej opinii najgorsze dla was i dla mnie jest to ze marsz niepodleglosci w swej idei nie sluzyl do manifestowania pogladow ale do zjednoczenia pod haslem ktoremu niewiele mozna zarzucic: obchody panstwowego swieta.
    Stad kazdy protest przeciw czemus takiemu wydaje sie od rzeczy.Stad takie relacje chocby aussie mediow: zadyma.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. @Marcin
    1. A cóż to znaczy zawłaszczanie przestrzeni publicznej? Zawłaszczanie by było wtedy, gdyby jedna grupa uniemożliwiła drugiej demonstrowanie. A tak na marginesie, to każdego roku kontrmanifestanci rejestrują nawet do kilkunastu zgromadzeń na trasie Parady Równości.

    2. Co to znaczy - zrobicie? A może czas pomyśleć, co zrobiMY? Wszyscy. Jak skanalizować frustrację, która pcha młodych ludzi w objęcia neofaszystowskich organizacji i która sprawia, że rozczarowni tym, że nie mogą pobić anarchistów, demolują miasto? Czy też może uważasz, że to nie Twój problem? Lub że takie zachowanie jest w porządku, no bo przecież obok była demonstracja ludzi, których oni nie lubią, a których nie dano im pobić?

    3. Doprawdy? To przeczytaj jeszcze raz cały wpis. Dla ułatwienia podrzucę cytacik z tego, co masz powyżej:
    'Daleka jestem od stwierdzeń, że organizatorom Marszu chodziło o zadymę i dlatego zaprosili kiboli i innych takich. Ale faktem jest, że owi kibole i inni chuligani szli z nimi i nie dało się ich i tego, co robili, nie zauważyć. I, podobnie jak poprzednio, nie zamierzam również bronić anarchistów, którzy "działali" poza legalną manifestacją'.

    4. Wiesz, ja też mogę sobie zorganizować dowolną demonstrację pod hasłem obchodów państwowego święta. Sęk w tym, że nie były to oficjalne obchody, a demonstracja ugrupowań, które nawet w oficjalnym przekazie nie kryją się z tym, że osoby o poglądach innych niż ich nie są na tym zgromadzeniu mile widziane. I że będzie to demonstracja antyrządowa, antypedalska itd.

    OdpowiedzUsuń
  18. 1.Tak na marginesie; jak oni nam tak my im. o to wlasnie mi chodzilo piszac ze skoro "wy byliscie pierwsi/pierwsze' w rejestracji tras to o zadnej blokadzie mowy byc nie moze.
    Piszac ze taki twoj sposob argumentacji wydaje mi sie dziecinada.

    2.Ewa, czy sadzisz ze marsz niepodleglosci to impreza tylko/przedewszystkim faszystow i zadymiarzy? Czy nie sadzisz ze wasza tam obecnosc powodowala eskalacje przemocy? Nb. mozesz porownac akty przemocy z pierwszego i nastepnych marszy? Narasta w miare jak narasta traktowanie ich uczestnikow jak margines zycia spolecznego?
    Nie masz aby i ty w tym udzialu?

    3.jak rzozumiem wg ciebie kibole dzialali w ramach marszu, a nanarchisci poza legalna manifestacja.I dlatego kiboli mozna dopisac do marszu, anarchistow zas nie.Czy tak?

    4."Wiesz, ja też mogę sobie zorganizować dowolną demonstrację pod hasłem obchodów państwowego święta. Sęk w tym, że nie były to oficjalne obchody, a demonstracja ugrupowań, które nawet w oficjalnym przekazie nie kryją się z tym, że osoby o poglądach innych niż ich nie są na tym zgromadzeniu mile widziane."

    Paniewa: czy demonstracja musi byc oficjalnym obchodem bys ja uznala?
    Bys uznala ze ci ktorzy na niej sa maja do tego prawo? Nie do konca rozumiem o co chodzi z tym ze nie wszyscy mile widziani: masz manife( swieto kobiet)- dobrze sie bedziesz czula gdy przylacza sie do niej przeciwniczki aborcji? Pod tym samym haslem swieta kobiet?

    5."I że będzie to demonstracja antyrządowa, antypedalska itd."

    Mam rozumiec ze dla ciebie demonstracje moga byc tylko popierajace rzad i (co najwyzej ) neutralne obyczajowo?
    Paniewa, wiecej luzu- z roku na rok kraj robi sie coraz bardziej otwarty, strasznie sie boje by wraz z tym jakze pozytywnym zjawiskiem, nie zaczelo sie zamykanie do gett, opozycji wobec takiego stanu rzeczy.

    m@B

    PS. odpowiedzialem wlasnie na zalegle; pod postem nt. wyboru p.Nowickiej i na temat roznych ocen tych samych zachowan u kobiet i mezczyzn ( text o Cristall).
    o tym ostatnim musze chyba napisac cos sam boo duzy temat.

    m@B

    OdpowiedzUsuń
  19. 1. E tam "jak oni nam". Piszę o czymś, czego nie chcesz/nie potrafisz zrozumieć. Obie grupy miały dokładnie takie samo prawo, aby tam być. Liczy się to, jak zareagowały na obecność drugiej grupy. Gdy kontrmanifestanci blokują Parady, te spokojnie stoją lub zmieniają trasę. Gdy tu się okazało, że na (podanej w ostatniej chwili) przez organizatorów Marszu Niepodległości trasie jest inne zgromadzenie, doszło do przemocy. I tu, i tu mamy reakcję na kontrdemonstracje. Widzisz różnicę?

    2. A czy coś takiego napisałam? Co do aktów przemocy, to nigdy wcześniej Marsz Niepodległości nie ściągał kiboli z całej Polski. Ściągnął - była eskalacja przemocy. Wniosek jest prosty i nie ma co szukać winnych wśród tych, których na pl. Konstytucji nie było. Bo to dokładnie to samo, co winienie Afrykańczyka, że spowodował przemoc i dał się pobić, bo wyszedł z domu po zmroku (sytuacja niestety autentyczna, w niektórych dzielnicach Białegostoku policja zaleca osobom o innym niż biały kolorze skóry, by nie chodziły nocą po ulicach).

    3. I znów przypisujesz mi coś, czego nie napisałam. Kibole byli tam przy okazji Marszu, anarchiści Kolorowej Niepodległej. Odcinanie się od grup, które poszły za określonymi hasłami, jest głupotą.

    4. I po raz kolejny przypisujesz mi niemoje poglądy. Napisałam już kilkakrotnie, że narodowcy mieli prawo demonstrować i że nie jestem za odbieraniem im tego prawa. Co do "mile widziani" - skoro była to demonstracja z okazji święta narodowego, to dlaczego niemile widziani byli na niej ci, którzy też chcieliby zamanifestować swoją radość z okazji odzyskania niepodległości, tyle że chcieliby wziąć np. flagę Federacji Młodych Socjalistów? Czemu nie mogli w niej iść jawni geje i lesbijki? Czyżby nie chodziło jednak o uczczenie święta narodowego?

    5. I kolejny raz - czy ja coś takiego napisałam? Twierdzisz, że Marsz miał czcić odzyskanie niepodległości. A co to ma wspólnego z rządem czy osobami nieheteronormatywnymi? Ale i tak najciekawsza jest w Twoich argumentach jedna rzecz - otóż demonstracje generalnie mogą być jakiekolwiek, byleby przypadkiem któraś z nich nie była przeciw poglądom, które prezentuje inna. Bo wtedy to jest eskalowanie przemocy i zawłaszczanie przestrzeni dla siebie. Więcej obiektywizmu, Marcinie, mniej erystyki. I cieszę się, że z odległości tych tysięcy kilometrów Polska wygląda na coraz bardziej otwartą, niestety liczba antysemickich i rasistowskich incydentów, o których ostatnio coraz częściej słychać, nie nastraja mnie do tak radosnych wniosków.

    OdpowiedzUsuń
  20. "1. E tam "jak oni nam". Piszę o czymś, czego nie chcesz/nie potrafisz zrozumieć. Obie grupy miały dokładnie takie samo prawo, aby tam być. Liczy się to, jak zareagowały na obecność drugiej grupy. Gdy kontrmanifestanci blokują Parady, te spokojnie stoją lub zmieniają trasę. Gdy tu się okazało, że na (podanej w ostatniej chwili) przez organizatorów Marszu Niepodległości trasie jest inne zgromadzenie, doszło do przemocy. I tu, i tu mamy reakcję na kontrdemonstracje. Widzisz różnicę?"

    Pamietam poprzedni marsz- policja kieruje marsz tak by nie wejsc na blokade,marsz idzie tam gdzie nakazane, blokada pedzi oplotkami by jednak pokazac kto ma racje.
    Tez to pamietasz?

    "2. Co do aktów przemocy, to nigdy wcześniej Marsz Niepodległości nie ściągał kiboli z całej Polski. Ściągnął - była eskalacja przemocy.

    Moje pytanie dotyczylo czego innego- czy nie zauwazasz ze im wiecej blokad tym wieksze sily marsz gromadzi? Im wiecej przemocy w zeszlym roku, tym jeszcze wiecej przemocy w nastepnym. Przemoc rodzi przemoc.
    W zeszlym roku nie bylo kiboli a tez byla przemoc.W tym byli to w nastepnym bedzie Al Kaida lub greccy bezrobotni...i tak do czasu az ktos wreszcie zapyta o co ten dym?

    "3. I znów przypisujesz mi coś, czego nie napisałam. Kibole byli tam przy okazji Marszu, anarchiści Kolorowej Niepodległej. Odcinanie się od grup, które poszły za określonymi hasłami, jest głupotą."

    Kibole byli przy okazji, anarchisci ewidentnie w zwiazku z blokada.Widzisz roznice?
    Czy teraz widzisz ze dym, awantura jest immanentna czescia blokady?

    "4. I po raz kolejny przypisujesz mi niemoje poglądy. Napisałam już kilkakrotnie, że narodowcy mieli prawo demonstrować i że nie jestem za odbieraniem im tego prawa."

    Skoro tak to jaki sens miala blokada? By dac im prawo do demonstracji, ale zarazem im je odebrac?

    "Co do "mile widziani" - skoro była to demonstracja z okazji święta narodowego, to dlaczego niemile widziani byli na niej ci, którzy też chcieliby zamanifestować swoją radość z okazji odzyskania niepodległości, tyle że chcieliby wziąć np. flagę Federacji Młodych Socjalistów? Czemu nie mogli w niej iść jawni geje i lesbijki? Czyżby nie chodziło jednak o uczczenie święta narodowego?"

    Pisalem o przykladzie manify a w nej "obroncow zycia". Nie trafil?
    Kazdy ma prawo do czczenia swoich swiat na swoja modle.

    "5. I kolejny raz - czy ja coś takiego napisałam? Twierdzisz, że Marsz miał czcić odzyskanie niepodległości. A co to ma wspólnego z rządem czy osobami nieheteronormatywnymi?"

    To cytat z twego wczesnejszego wpisu:
    "Sęk w tym, że nie były to oficjalne obchody, a demonstracja ugrupowań, które nawet w oficjalnym przekazie nie kryją się z tym, że osoby o poglądach innych niż ich nie są na tym zgromadzeniu mile widziane. I że będzie to demonstracja antyrządowa..."





    6."Ale i tak najciekawsza jest w Twoich argumentach jedna rzecz - otóż demonstracje generalnie mogą być jakiekolwiek, byleby przypadkiem któraś z nich nie była przeciw poglądom, które prezentuje inna. Bo wtedy to jest eskalowanie przemocy i zawłaszczanie przestrzeni dla siebie.

    Nie ma watpliwosci ze blokady powoduja eskalacje przemocy po OBU stronach, a ty?

    m@B

    OdpowiedzUsuń
  21. 1. Oczywiście, że pamiętam. I zauważ, że tym razem tak nie było. O tym też piszę.

    2. W tym roku była jedna blokada, więc nie, nie zauważam zależności więcej - więcej. Zauważam za to, że anarchiści wyciągnęli wnioski z ubiegłego roku i NIE blokowali Marszu na jego trasie. A organizatorzy Kolorowej również odrobili lekcje, bo robili wszystko, by demonstracja była pokojowa. I udało im się.

    3. A nie, nie, tak łatwo to nie będzie. Kibole zostali zaproszeni na Marsz przez jego organizatorów - aby robili za ochronę i zrobili oprawę. Oficjalnie. I zrobili zadymę na miejscu zbiórki Marszu, nie gdzieś indziej.

    4. O tym też już pisałam. By zaprotestować przeciw ksenofobii, homofobii itd., które są immanentną częścią tych Marszy. By pokazać, że ci wszyscy, w których maszerujący nie widzą Polaków, też nimi są i też mają prawo świętować.

    Pewnie, że każdy ma prawo czczenia świąt na swoją modłę, tyle że to nie było ich święto, a święto narodowe. Manifa świętem narodowym nie jest. Widzisz różnicę?

    5. No to cytat z mojego wpisu. Nie wyjaśnia jednak, co to ma wspólnego z czczeniem niepodległości.

    6. A ja mam. Bo moje doświadczenia z Parad pokazują, że można na kontrdemonstrację reagować pokojowo. A doświadczenia sprzed dwóch dni - że można kontrdemonstrować pokojowo. Tak że owszem, była eskalacja przemocy, tyle że po jednej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Paniewa,

    "A doświadczenia sprzed dwóch dni - że można kontrdemonstrować pokojowo. Tak że owszem, była eskalacja przemocy, tyle że po jednej stronie."

    naprawde twierdzisz ze dwa dni temu przemoc byla tylko po jednej stronie?

    Z tego co wiem, z tego od kiedy przygotowania do blokady i kontrmanifestacji to nie chodzilo o to co bedzie na marszu ale jacy ludzie go organizuja.Byl to protest przeciw marszowi jako takiemu, nie przeciw haslom pod jakimi sie odbywal.Przypomne ze one dotyczyly czczenia fanfdziesiatej rocznicy odzyskania niepodleglosci.

    m@B

    OdpowiedzUsuń
  23. dla mnie to byla zwykla ustawka dla chlopaczkow, ktorzy chcieli rozladowac swoja agresje- tutaj nie ma zadnej ideologii, jakas tam Niepodleglosc Polski to przeciez dla nich tylko puste haslo, pretekst zeby doprowadzic do konfrontacji sil- nic wiecej

    OdpowiedzUsuń
  24. Cyrk.

    "Nie zapraszaliśmy żadnych bojówek, a każdy, kto mówi inaczej, trafi przed sąd"

    "Porozumienie 11 listopada’, setki organizacji i projektów wokół niego zorganizowanych jak i tysiące Warszawiaków będą dumni, jeżeli faktycznie antyfaszyści z Amsterdamu, Sztokholmu, Paryża, Moskwy, Pragi czy Berlina wesprą naszą blokadę"

    Nawet jakby uwierzyć KP to u licha kto wpuścił tę hołotę do "Nowego Wspaniałego Światu"?

    http://youtu.be/l-PeRCrIuWM

    Co to za dzicz? Serio jak potem środowisko KP będzie biadolić, że ONR czy MW zakłóciło im paradę czy coś w tym stylu, że kibolskie bydło etc....

    Nie zrozumcie mnie źle, ONR i MW to organizacje, które potępiam, ale myślę, że KP nie ma prawa jej krytykować skoro tak się zachowuje.

    Chyba, że to ta "odrobina przemocy", o której pisał pan Tomasz Piątek.

    http://www.krytykapolityczna.pl/TomaszPiatek/RozwazaniaoprzemocyiSzymonieMajewskim/menuid-215.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Tu jest jeszcze lepiej:
    http://11listopada.org/wiadomosc/co-takiego-uczynili-warszawiakom-antyfaszysci-z-niemiec

    Dla mnie nie ma znaczenia czy KP lub Porozumienie zapraszało tych pożal się Boże antyfaszystów.
    Już nawet nie wnikam czy doszło do oplucia grupy rekonstrukcyjnej, choć tutaj jest link z nagraniem:

    http://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Bijatyka-na-Nowym-Swiecie-w-Warszawie/

    Ale jeżeli ktoś nie widzi nic niestosownego w bieganiu zamaskowanych niemieckich bojówek z pałkami w czasie polskiego święta narodowego, to chyba jesteśmy z innych kręgów kulturowych.

    OdpowiedzUsuń
  26. A co sie dziwisz? Przeciez Rude de Wredne , w poprzednim wpisie wyraznie napisala, ze Powstanie Warszawskie to zbrodnia.
    Wiec pewnie masz racje, ze albo jestesmy z innych kregow kulturowych, albo ktos ma skrzywiony beret.

    OdpowiedzUsuń
  27. Magda: a kto tu napisał, że nie widzi nic niestosownego w bieganiu zakapturzonej grupy niemieckich zadymiarzy (bo inaczej ich się nazwać nie da)?
    Pytanie brzmi, czy naprawdę ich czyny są porównywalne do tego co zrobili uczestnicy (bo z tego co widać na filmach, to byli uczestnicy) marszu Niepodległości?
    @racja czyli Radosławie (a było ładne pa;) - napiszę więcej: uważam też, że Powstanie Warszawskie było na rękę Stalinowi. Bez udziału własnej siły pozbył się 200 tysięcy ludzi, którzy mogli realnie przeciwstawić się jego planom w Polsce. Biorąc pod uwagę słabe przygotowanie sił zbrojnych (???) polskich, to w ogóle szaleniec lub zdrajca narodu polskiego mógł podjąć decyzję o rozpoczęciu walk. Jeżeli, ktoś uważa, że aktem patriotyzmu jest dać się niepotrzebnie zabić z imieniem Polski na ustach, zamiast dla niej żyć,to tak, jest dla mnie z innych kręgów kulturowych.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Marcin
    Wszystkie sytuacje, które miały miejsce podczas wiecu na Marszałkowskiej, opisuję powyżej. Tak że tak, z pełnym przekonaniem mogę napisać, że była to demonstracja pokojowa. Oczywiście, że w drodze na nią doszło do bójek uczestników jednej i drugiej demonstracji, o tym też napisałam. Nie zmienia to faktu, że samego Marszu nikt nie blokował i że to nie owi osławieni już niemieccy anarchiści bili się z policją, zdemolowali pl. Konstytucji i podpalali samochody na pl. Na Rozdrożu. Nie oni również ową demolkę sprowokowali. Tak jak swojego czasu to nie Marsz Tolerancji w Krakowie sprowokował chuliganów, którzy zdemolowali krakowski rynek, gdy policja nie pozwoliła im pobić uczestników Marszu.

    Z tego, co wiesz? Hm. Z tego, co ja dla odmiany wiem, to blokady były efektem hajlowania pod Dmowskim, maszerowania pod hasłami "Nasza święta rzecz, Żydzi z Polski precz", "Polska cała tylko biała", zapraszania neonazistów z Combat 18 i Krew i Honor w 2009 r. i w latach poprzednich. I proszę, w ciągu niespełna dwóch lat udało się owym wstrętnym blokującym doprowadzić do tego, co powinny zrobić umywające każdorazowo ręce władze: że narodowcy zawstydzili się swojej symboliki, zamienili brunatne koszule na garnitury i przynajmniej oficjalnie odżegnują się od faszyzmu (choć i tym razem Krew i Honor zapraszała na swojej stronie na Marsz). Może za rok odpuszczą sobie też zapraszanie kiboli, palenie tęczowych flag czy rzucanie petardami w ambasadę Rosji i okaże się, że zamiast protestować, będzie można świętować.

    @Jenny
    Dokładnie ten film zlinkowałam w tekście powyżej. I napisałam, że niezależnie od tego, co właściwie owi anarchiści zrobili, cieszę się, że na Kolorową nie dotarli. Choć z drugiej strony, i o tym też piszę, gdyby nie Antifa, to z Kolorową mogło być krucho.

    @Racja
    Odpuść sobie z łaski swojej argumenty ad personam.

    OdpowiedzUsuń
  29. No wreszcie! Czekałam, Ewo, aż napiszesz o tym, czego państwo nie robi, a powinno, a co się udało antyfaszostom. Świetny wpis o tym jest też tu: http://muzgosraczka.blox.pl/2011/11/obZYDliwosc.html
    Pozwolę sobie zacytować fragment:
    "blokady na marszu są odpowiedzią na nieprawidłowości prawne lub praktyki sądowe w odniesieniu do propagowania faszyzmu. Cała bowiem idea stojąca za marszem niepodległości polega na puszczaniu oka - ONR puszcza oko do pozostałych organizatorów, że to grzeczna prawicowa organizacja polityczna; pozostali organizatorzy puszczają oko do ONR, że właśnie tak to rozumieją; faszole w gajerkach puszczają oko do organizatorów, że rozumieją i będą grzeczni (odbiją sobie w Białymstoku); a „przypadkowi” uczestnicy puszczają oko do organizatorów, że to zwykła manifestacja patriotyczna. Tym samym marsz staje się strasznie puszczalski.
    Gdyby państwo funkcjonowało właściwie i aresztowało łysych rzucających racami w blokujących, i goniących z kijami licealistkę z bębnem, wówczas nielegalna blokada byłaby co najmniej nieuzasadniona. Ale tak nie jest. Policja aresztuje berserkera-Biedronia, a dzikowy spędza miłe kilka godzin pod wycelowaną weń armatką (w szalenie sympatycznym towarzystwie nauczycielek renomowanych szkół, na które Was nie stać). (...) Podejrzewam że osoby uczestniczące w „Kolorowej...” na pół gwizdka nie zrozumiały faktycznego przesłania tej inicjatywy. Tu nie chodzi o zablokowanie ONR! Tu nie chodzi o sprowokowanie zadymy, tu nie chodzi o pokazanie, że narodowcy wykluczają, biją itd.
    To jest walka o przestrzeń społeczną. Albo my, albo oni. Chodzi o prawo do wyartykułowania swojej wizji społecznej. W tej przestrzeni będziemy mogli funkcjonować, jak sobie wywalczymy".

    OdpowiedzUsuń
  30. @Rude

    Odnosiłam się do podlinkowanego wpisu, który pojawił się na stronie koalicji, w którym o tych bojówkach pisze się jako o pokrzywdzonych gościach z Niemiec.
    Gość? Gość z Niemiec to może podczas polskiego święta iść ze mną na Powązki zapalić znicz bohaterom Niepodległości a nie latać z kijem po ulicy.
    Jakoś mniej w tym kontekście wzrusza mnie nawalanka kiboli z policją, choć oczywiście jej nie popieram. Jednak kibole nigdy nie mydlili oczu, że są za równością i braterstwem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Magda: Ależ ci kibole również byli uczestnikami marszu niepodległości, zapraszanymi przez "patriotów". http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=2&t=19343&start=1320 - jesli nie wierzysz.

    Rozumiem, że jako patriotki, nie rusza Cię zupełnie zniszczenie warszawskiego placu przez uczestników rzekomo patriotycznego marszu?
    Nie zauważyłam, aby zadymiarze z Niemiec głosili jakiekolwiek hasła.

    OdpowiedzUsuń
  32. @Ruda

    Gdzie ja napisałam, że kibole nie byli z Marszu Niepodległości, a zniszczenie placu to dla mnie pestka?

    Jestem po prostu zdania, że ktoś kto ceni suwerenność swojego kraju nie zaprasza do rozwiązywania swoich problemów byłych bądź co bądź nieprzyjaciół. A potem jeszcze żenująco ich broni mówiąc, że byli biednymi gośćmi co chcieli dobrze. A wszystko pod płaszczykiem walki o "tolerancję i otwartość".

    OdpowiedzUsuń
  33. "Bydło z Niemiec", "nie zaprasza się dawnego nieprzyjaciela" - jak ja kocham te antyniemieckie klimaty. No ale tak tak, biedni kibole zostali sprowokowani a bydło z Niemiec przyjechało bić to pewne. Szkoda tylko że nikt nie zauważył że wszyscy choć nie wiedzą co się wydarzyło jakoś bardzo szybko uwierzyli w winę Niemców. No ale wszak to Niemcy więc muszą być źli.
    Polecam:
    http://galopujacymajor.wordpress.com/2011/11/13/niemiecka-antifa-zdemolowala-miasto/

    OdpowiedzUsuń
  34. "W przekazanych materiałach dotyczących zamieszek na Nowym Świecie prokuratorzy dopatrzyli się podejrzenia popełnienia trzech przestępstw: uszkodzenia miotacza gazu pieprzowego, pobicia czterech nieustalonych mężczyzn i znieważenia policjanta. W sprawach tych będą prowadzone postępowania przygotowawcze. Sprawcy tych czynów dotychczas nie ustalono."
    Tak mnie też to bydło które być może, bo sprawcy tych czynów nie ustalono dopuściło się wyżej wymienionych czynów bardziej rusza niż kibole którzy zdemolowali Warszawę.

    OdpowiedzUsuń
  35. "Granic obozu Kolorowej z dwóch stron broniły blokady złożone głównie z zamaskowanych anarchistów z Antify. Ok. 13.40 od strony Rotundy nadeszli pierwsi narodowcy. Nie wiedzieli, że Marszałkowską już nie przejdą na pl. Konstytucji. Anarchiści rzucili się na nich z grubymi trzonkami po flagach. Młody chłopak został ranny w głowę. Słaniał się na nogach. Zabrała go karetka. W ruch poszły kostki brukowe i butelki.
    - Przestańcie, przecież to pokojowe zgromadzenie - nawoływała Karolina, pracowniczka organizacji pozarządowej, i pieczołowicie układała z powrotem wyrwane z chodnika kostki. (...)
    - Przyszedłem na Kolorową, bo nie podoba mi się nacjonalizm. Ale to miał być protest pokojowy, a widziałem, jak ludzie z zakrytymi twarzami wyciągali kostkę brukową i rzucali nią w narodowców. To też mi się nie podoba - stwierdził młody chłopak Bartek Luks."
    cytat z relacji gazety wyborczej. O godz.12 burda na Nowym Swiecie. Chyba jest jasne, kto prowokował zamieszki.

    OdpowiedzUsuń
  36. Paniewa,
    nie do konca rozumiem jak wg ciebie nalezy obchodzic swieto niepodleglosci: wybiorczo czy pamietajac ze u podstaw tej niepodleglosci byl i pogrom Zydow we Lwowie zaraz po odparciu Ukraincow i obywatele drugiej kategorii i Dmowski i zamach majowy i kupa do dzis nie rozwiazanych kwestii.
    Bez nich opowiadanie o niepodleglosci, obchody jej swieta beda dosc wyidealizowane.
    Co wiec chcesz czcic?
    Jaka wizje historii (swiat narodowych) chcilalabys by przyjeli od ciebie ci z marszu?
    Kolorowa niepodlegla? To chyba postulat na przyszlosc a nie historia?

    2.Nie mam watpliwosci ze najbardziej na zamieszkach z 11.11 wygraly instutucje panstwowe: to one (dla obu stron i dla medialnej publicznosci)byly ostatecznym arbitrem i punktem odniesienia.
    Dobrze to? chyba tak, boo mowi o normalnym panstwie. Panstwie ktore przycina wszystkie ekstremizmy.

    3.Teraz najwazniejsze; czy mimo ze z roku na rok zamieszki przybieraja na sile, za rok znow staniesz w blokadzie czy nie? Dolozysz wlasna cegielke do spirali przemocy? Tak tej werbalnej jak i tej fizycznej?

    m@B
    neospasmin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. @Marcin
    Nie szantażuj mnie z łaski swojej "spiralą przemocy". Dopóki ONR-owcy i spółka, wspierani przez prawicowych polityków, będą robić swoje marsze pod hasłami wykluczenia wszelkich mieszkających w Polsce "nie-Polaków", dopóki będą okrzyki "Polska cała, tylko biała", dopóki osoby o innym niż biały kolorze skóry nie będą się mogły czuć w niektórych miejscach bezpiecznie, dopóki na marsze będą zapraszane organizacje jawnie neofaszystowskie, dopóki miłościwie nam rządzący nie raczą zauważyć, że rasizm, homofobia, ksenofobia i antysemityzm wcale nie słabną, a umacniają się i dopóki hajlujący chłopcy będą wypuszczani ze względu na niską społeczną szkodliwość czynu, dopóty będę protestować. Ciebie przemoc skrajnej prawicy, i ta realna, i symboliczna, nie dotyka, tak że możesz sobie bagatelizować zagrożenie nacjonalizmem i uważać je za wydumane (choć wystarczy popatrzeć, co się dzieje na Węgrzech, w Niemczech czy w Holandii, by się przekonać, że nie jest są to mrzonki, a trend ogólnoeuropejski). Tyle że historia pokazuje, co z takiego bagatelizowania wynikło. I przerażające jest to, że i w Polsce, która tak ucierpiała z rąk faszystów, coraz więcej osób, przy aprobacie mainstreamowych polityków, właśnie do ideologii neofaszystowskiej się odwołuje.

    Ale oczywiście wygodniej jest siedzieć z ciepłą herbatką przed telewizorem i z moralną wyższością pouczać innych, co powinni robić i myśleć, i opowiadać historie o tym, jak to dobre państwo dobrze się wszystkimi opiekuje i "przycina ekstremizmy", od lat nic nie robiąc z brunatnymi hajlującymi chłopaczkami. Fajnie jest być letnim i niekontrowersyjnym, wszak wtedy nikt Cię nie oskarży, że komuś tam pośrednio buzię obiłeś. Tyle że owa letniość ma jedną cenę - gdy zrobi się już gorąco, może być grubo za późno na działanie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Magda: Ciekawe z tymi nieprzyjaciółmi. Czyżby Polska była w stanie wojny z Niemcami? Ominęła mnie tak istotna informacji?
    I do nie wiem do kogo tutaj masz pretensje. Nie zauważyłam aby na tym blogu ktoś pochwalał sprowadzenie zadymiarzy z Niemiec (czy z jakiegokolwiek innego kraju, nie wiem, który kraj jest dopuszczalny do prawdziwych patriotów? Może Serbia?)
    Na trzyczęściowym zaś cenione jest samodzielne myślenie, a nie bezmyślne powtarzanie cudzych wypowiedzi. Mam wrażenie, że takie podejście dla wielu osób jest niepatriotyczne.

    OdpowiedzUsuń
  39. ja uwazam, ze gdyby kolorowa niepodlegla zorganizowala swoj marsz w innym miejscu i ilosc ludzi bioracych w niej udzial bylaby np 10- krotnie wieksza to bez konfrontacji i bez najmniejszej przemocy- pokazaliby jak nalezy cieszyc sie z niepodleglosci- radosnie, kolorowo, tolerancyjnie
    wowczas kibole po prostu nie mieliby racji bytu- musieliby poczekac na jakis przegrany mecz zeby wyladowac agresje- a tak obie strony przygotowaly atmosfere pod ta ustawke- a wzywanie na pomoc niemieckich antyfaszystow to naprawde, jak powiedzial Kukiz- chichot historii i zenada

    OdpowiedzUsuń
  40. @Rude

    Ja po prostu traktuje swój kraj jak swój dom i jeżeli ktoś mi zrobił w tym domu rozpierduchę i wyrżnął pół rodziny to następnym razem wpuszczę go tylko wtedy, kiedy wejdzie tu z poszanowaniem moich tradycji i mojej historii, a nie z kijem w ręku. I naprawdę guzik mnie obchodzi co rzeczona grupa sobie o mnie pomyśli.

    Przytaczam linki z porozumienia 11 listopada czy jak to się tam nazywa (jak rozumiem organizatora blokady), żeby pokazać, że grupa ta, która miała być otwarta i tolerancyjna sprowadza sobie tych zadymiarzy i nie widzi w tym żadnego problemu.

    Druga rzecz: nazywanie faszystami uczestników MN od dwóch lat mści się coraz większą frekwencją na tym marszu, więc z marginalizowanej grupy hajlujących chłopców stają się całkiem sporą siłą społeczną. I będą coraz większą bo nic tak nie wkurza wielu ludzi jak udowadnianie im jak bardzo źli i nietolerancyjni są.

    OdpowiedzUsuń
  41. @Magda
    Tak, tak, bo generalnie za narastanie tendencji faszystowskich w Europie odpowiadają Ci, którzy przeciw faszyzmowi protestują. Oni generalnie za wszystko odpowiadają - powodzie, gradobicia i trzęsienia ziemi. W końcu w Niemczech w latach 30. ubiegłego wieku nikt specjalnie nie protestował, więc faszyści sami grzecznie się zmarginalizowali i zniknęli, czyż nie?

    Narodowcy rosną w siłę, bo wspiera ich polityczny prawicowy mainstream. A to Giertych zrobi sobie z MW kuźnię kadr, a to Kaczyński przytuli kiboli i powie im, że w nich jedyna nadzieja Polski lub na spółkę z "Solidarnymi 2010" dowartościuje wszystkich, którzy uważają Tuska za zdrajcę lub go po prostu nie lubią itd., itp. Do tego dochodzi bagatelizowanie przez sądy antysemickich czy neofaszystowskich "incydentów", a czasami, jak w Białymstoku, wręcz bezradność organów władzy wobec fali antysemityzmu, ksenofobii i rasizmu, niezborność władz właściwie wszystkich miast w walce z kibolami i sprawa załatwiona. Dziwisz się, że w takiej sytuacji czują się mocni, a więc i rosną w siłę? Ja się nie dziwię.

    OdpowiedzUsuń
  42. Magdo: Widzę, że stosujesz odpowiedzialność za grzechy ojców. Ciekawe czy znasz swoją rodzinę od entego pokolenia i masz pewność, że wszyscy z nich byli prawi i sprawiedliwi (chodzi mi o prawdziwe znaczenie tych słów). Nie wiem czy wiesz, ale Polska również dopuszczała się gwałtów, grabieży etc.
    I mam propozycje: porzuć swoją partnerkę, porzuć pracę, wyjdź za mąż, urodź stertę białych katolickich najlepiej synów, zrób t po to, żeby nie wzbudzać agresji i stłumić antyhomofobiczne i seksistowskie zachowania. Bo również Twoja otwarta postawa się do tego przyczynia.

    OdpowiedzUsuń
  43. @Ewa
    Narodowcy rosną w siłę, bo wspiera ich polityczny prawicowy mainstream.

    A to źle?
    Narodowiec sam w sobie nie jest dla mnie niczym złym. Co więcej widzę, że szybko się uczą i potrafią uatrakcyjnić swój przekaz i dotrzeć do ludzi. Bo wyciągają wnioski z tego co się nie sprawdziło i szukają tego co się sprawdzi. Na pewno zainteresowanie ich inicjatywą pokazuje, że dla wielu ludzi atrakcyjne są symbole narodowe i akcentowanie swojej polskości i wspólnoty. Straszenie tych ludzi etykietką "faszystów" nie daje zbyt wiele i zakłamuje obraz. Ale można i tak.

    Ale czy nie lepiej byłoby pokazać, że i dla lewej strony polskość jest atrakcyjna? Organizując na przykład marsz pod sztandarem PPS? W końcu różne były drogi do niepodległości.

    @Rude

    Inaczej traktuję swoich inaczej obcych tak już mam. Nigdy nie opowiadałam się za równością. I spadaj z radami osobistymi, jak będę chciała porady to sama się po nią zwrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie, to super. Szczególnie przytulenie kiboli było świetnym pomysłem. Czekam na kolejne grupy, które uatrakcyjnią przekaz narodowców. Choć tegoroczny trudno będzie przebić.

    Nie rozumiem za bardzo, po co lewica miałaby organizować kolejny marsz i licytować się na "polskość". Bo co - kto ma siłę, ten ma rację? Hitler też miał siłę - ale czy miał rację?

    OdpowiedzUsuń
  45. ciekawi mnie czy gdyby nie marsz niepodleglosci- to czy srodowiska kolorowej niepodleglej w ogole czulyby potrzebe swietowania 11 listopada- nie sadze
    łatwiej powiedziec- w marszu szli faszysci i musielismy ich blokowac niz pokazac cos konstruktywnego, alternatywe dla "patriotyzmu" onr-owcow

    OdpowiedzUsuń
  46. Magda, ależ to nie była porada, nie śmiałabym, to było nawoływanie do konsekwencji i do wprowadzenia swoich słów w czyn:). Czy to też aby jest niepatriotyczne?
    A co do innego traktowania: może palić, niszczyć, ale jest Polakiem lub też Twoją rodziną więc dopuszcza się mniejszego zła niż Niemiec lub Rosjanin, który splunął na mundur. Dobrze zrozumiałam?

    OdpowiedzUsuń
  47. @Ewa

    Licytowanie się?
    Po prostu obchodzenie Święta Nieodległości. Tego się nie da uczcić bez odwołania się do tradycji i historii. Bo trzeba pamiętać kto nam ją stworzył i w jakich okolicznościach.
    Na pewno nie była to niemiecka antifa ;)

    @Rude

    Inaczej to nie znaczy przymykając oczy na zło. Po prostu nie zapraszam do rozliczania się z moimi bliskimi obcych mediatorów. Ani w przypadku rodziny, ani w przypadku kraju.
    Serio to nie wiem o co Ci chodzi z niekonsekwencją? Żyje otwarcie i jestem sobą. Zarówno przed prawakami jak i lewakami. I nie narzekam.

    OdpowiedzUsuń
  48. To napisz mi, bo pewnie jesteś w historii lepsza, dlaczego Marsz Niepodległości zawsze kończy się pod Dmowskim, a nie pod Piłsudskim, który, w przeciwieństwie do tego pierwszego, jest związany z 11 listopada? Oraz do jakiej tradycji i historii odwołuje się Marsz Niepodległości, krzycząc "Polska cała, tylko biała", "Tusk, matole, twój rząd obalą kibole", "Chłopak i dziewczyna - normalna rodzina", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" (to hasła wykrzykiwane w tym roku, które znalazłam w relacji jednego z uczestników Marszu). Chodzi o tradycję 11 listopada? Odzyskania niepodległości? To Tusk uciskał Polaków przed 1918? A może pedały i lesby? Serio pytam, skoro Ty serio piszesz, że to było czczenie Święta Niepodległości odwołujące się do tradycji i historii.

    OdpowiedzUsuń
  49. @Ewa

    Litości :)
    Po pierwsze Dmowski jak najbardziej związany jest z odzyskaniem i utrzymaniem przez Polskę niepodległości, choć rozumiem, że niektórym z tym nie po drodze.
    Marsz organizują osoby szukające tożsamości w przedwojennej endecji, ok ich broszka. O innych osobach mogliby przypomnieć właśnie lewicowcy, nie wiem dlaczego tego nie robią.

    Po drugie: gdzie ja napisałam, że MN realizuje moją wizję odwoływania się do tradycji i historii? Chodzi mi tylko o to, żeby tradycja i historia nie była równoważna z nazwaniem faszystą. A tak to zaczyna powoli wyglądać - gdyż wyciąganie ekstremalnych haseł powoduje, że nie widzi się tysięcy osób, które idą tam bo szukają wspólnoty narodowej pod biało-czerwoną.

    Poza tym jeżeli coś Tobie się nie podoba to dlaczego nie zaproponujesz nowej formuły obchodzenia tego święta? Niekoniecznie za pomocą blokady i szukania faszystów.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ale Dmowski nie jest związany konkretnie z datą 11 listopada. Co do Marszu - a czy ja piszę, że odwoływania się do tradycji endeckich jest równoważne z faszyzmem? Antysemityzmem - i owszem, nacjonalizmem - jak najbardziej, faszyzmem - jedynie w wydaniu skrajnie endeckich ugrupowań (których odpowiednikami na Marszu są niewątpliwie Krew i Honor i Combat18). Wracając do faszyzmu - mam wrażenie, że używasz go jako wygodnego słowa-klucza, na zasadzie "a bo wy ich nazywacie faszystami". Mam propozycję - wpisz w wyszukiwarkę na tym blogu słowo "faszyzm", ew. "faszysta" i sprawdź, ile razy go użyłam w stosunku do uczestników MN. Ja, nie wpisując, jestem pewna, że odpowiedź brzmi: zero.

    Piszesz - zaproponuj nową formułę świętowania. Ale mnie nie interesuje szukanie nowej formuły, wystarczają mi obchody państwowe. Mnie interesuje, co ma owa zaproponowana przez "patriotów" z MN wspólnego z historią, tradycją i Świętem Niepodległości? W imię jakiej to tradycji głoszone są hasła o wyższości białej rasy, ohydzie pedalstwa i wszystkiego innego, co "niepolskie"? Co to ma wspólnego z patriotyzmem i dumą z bycia Polakiem?

    OdpowiedzUsuń
  51. @ Ewa

    11 listopada to przecież data symboliczna, ważne jest to co i dzięki komu działo się wcześniej i później.

    Nie muszę wpisywać w wyszukiwarkę słowa "faszyzm" wystarczy mi, że popatrzę na zdjęcie blokady marszu, w której wzięłaś udział i wielkiego banera: słowo faszyzm stoi tam jak byk ;)

    To,że Tobie wystarczą obchody państwowe nie oznacza, że innym też. Co do haseł, nie budzą mojego entuzjazmu, no ale też nie uważam, aby były atrakcyjne dla wszystkich, którzy w tym marszu szli.

    OdpowiedzUsuń
  52. Odwracasz kota ogonem. Moje pytanie brzmi: co owe hasła mają wspólnego ze świętowaniem odzyskania niepodległości? Wszak to jest kluczowa sprawa - bo gdyby nie jawne odwołania do właśnie faszyzmu w wydaniu, proszę Cię uprzejmie, części uczestników MN, gdyby nie obecna na tym marszu ksenofobia, homofobia, gdyby nie obecność na nim skrajnych, odwołujących się wprost do hitleryzmu ugrupowań, to blokad by nie było. I nie byłoby też takich transparentów.

    Czemu więc owe hasła są aż tak dla organizatorów MN atrakcyjne, że obchody święta państwowego w ich wydaniu nie mogą się bez nich obejść?

    OdpowiedzUsuń
  53. Shadow: kpisz czy o drogę pytasz? Uważasz, że ludzie, którzy potrafią samodzielnie myśleć, są otwarci na różne światopoglądy (od razu dodam, że na te, które nie głoszą haseł nienawistnych), nie są patriotami?
    Powiedz ile z tych polityków i innych osób było przy grobie Nieznanego Żołnierza aby złożyć hołd poległym za tę właśnie niepodległość. Bo z polityków biorących udział w marszu chyba żaden.
    Czy przystajesz jeśli idąc usłyszysz zagranego na żywo Mazurka Dąbrowskiego? A ja widziałam tych "patriotów", których nie obejmowała kamera co wtedy wyczyniali.
    Moja mama powtarza, że nie ma głupich pytań. Zaczynam w to szczerze wątpić;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Magda: sorry, zlały mi się Twoje wypowiedzi z Shadow, która pisze o wzbudzaniu agresji przez Kolorową Niepodległą, która spokojnie się bawiła w sporej odległości od "prawdziwych patriotów". Więc to samo pytanie zadam Shadow poniżej.

    A propos obcych mediatorów:
    Niemcy też nie byli zaproszeni jako mediatorzy. A poza tym stosowanie podwójnej moralności jest takie jakieś niehumanitarne, bo ludzkie jak najbardziej;)
    I wiesz, ja gdybym zobaczyła jak ktokolwiek pluje na polski mundur dałabym mu w ryj, z liścia, niezależnie od nacji.

    Shadow: mam propozycje: porzuć swoją partnerkę, porzuć pracę, wyjdź za mąż, urodź stertę białych katolickich najlepiej synów, zrób t po to, żeby nie wzbudzać agresji i stłumić antyhomofobiczne i seksistowskie zachowania. Bo również Twoja otwarta postawa się do tego przyczynia.

    OdpowiedzUsuń
  55. Czemu więc owe hasła są aż tak dla organizatorów MN atrakcyjne, że obchody święta państwowego w ich wydaniu nie mogą się bez nich obejść?

    Dla mnie w tym momencie najważniejszą kwestią byłoby to czy to były oficjalne hasła organizatorów Marszu, czy po prostu jakiejś radykalnej jego grupy. I ewentualnie tę grupę chciałabym zmienić. Zresztą przecież to robią właśnie uczestnicy MN pokazując i mówiąc, że wiele rzeczy im się nie podobało. Ot, chociażby nie zatrzymanie się pod pomnikiem Piłsudskiego czy właśnie te medialne hasła, choć zdaniem wielu uczestników były marginalne.

    @Rude

    No jasne, że bym dała z byka. Oj a ile potem byłoby radości w rodzinie i opowieści przy kominku. Nie wiem czy U by to wytrzymała :))

    OdpowiedzUsuń
  56. Magda: Ty również w bajki wierzysz?
    Że nie zapraszali, że to prowokacja (nie wiem, może moja i Ewy, bo wiesz ja w szaliku Legii chodzę:), że im się nie podobało?
    A kto ochoczo hajlował, pozdrawiał się w hitlerowskim geście, kto wykrzykiwał "Zrobimy z wami, co Hitler z żydami?" Czyżby nie te śliczne chłopczątka i dziewczątka?
    Czy to również była prowokacja?
    I Ty, osoba, dla której Niemiec, pomimo panującego od lat pokoju między naszymi narodami, nadal jest nieprzyjacielem, wierzysz takim ludziom?
    Czytałaś ich deklarację ideową? http://mw.org.pl/index.php/about/deklaracja-ideowa/

    OdpowiedzUsuń
  57. @Rude
    Wierzyć to ja wierzę tylko w pokój na świecie :P

    To nie jest kwestia wiary, tylko powiedzenia: Sprawdzam! I im więcej ludzi będzie chciało sprawdzić, tym bardziej marginalne będą zjawiska o których mówicie.

    OdpowiedzUsuń
  58. "Sprawdzam" to powiedziała parę lat temu ta wstrętna Antifa. I śmiem twierdzić, że gdyby nie oni, to nikomu by nadal nie przeszkadzało, że co roku przez centrum Warszawy maszerują hajlujący chłopcy w brunatnych koszulach. Poza tym nie widzę (ani w komentarzach tutaj, ani w mediach) specjalnej chęci sprawdzania. Nie widzę, by komukolwiek chciało się poszukać odpowiedzi na to, skąd się wzięły blokady. Nie widzę też, by ktokolwiek, poza garstką osób, widział szerszy kontekst sprawy i by się nim przejmował. Ot, ekstremiści chcieli awantury. Co tam narastanie faszyzujących ruchów w całej Europie. Co tam demolowanie żydowskich nagrobków, swastyki na murach, terroryzowanie mniejszości etnicznych. Byle nasza wieś spokojna:)

    OdpowiedzUsuń
  59. nie pojmuje analogii dlaczego mialabym porzucic partnerke i wyjsc za maz???
    ja pisze o tym, ze jesli boli nas, ze to swieto zawlaszczaja chlopcy z onr-u i im podobni to nalezaloby stworzyc alternatywe- inny marsz, ktory radosnie i tolerancyjnie przeszedlby od grobu nieznanego zolnierza do pomnika pilsudzkiego- to jest konstruktywne- dodatkowo jesli taka wlasnie nowa formula obchodzenia tego swieta mialaby lepsza frekwencje marsz niepodleglosci stalby sie tym samym marginalnym wydarzeniem i ewentualne burdy kiboli bylyby powiazane tylko z nimi

    OdpowiedzUsuń
  60. Mam idealne rozwiązanie dla wszystkich stron. Niech ONR i MW robią sobie manifestację innego dnia niż 11 listopada, wówczas Kolorowa nie będzie nikomu przeszkadzać w słuchaniu smęcenia Bronka i oglądania czołgów. Bądź co bądź żyjemy jednak w czasoprzestrzeni linearnej i przeciw wobec marszu organizowanym przez faszoli dobrze żeby wstrzelił się w mniej więcej czas tego marszu.
    @Magda:

    Zaproszenie na Kolorową,czyli na protest przeciwko marszowi faszoli nie jest zaproszeniem na obchody czegokolwiek. Bliżej mi zresztą do niemieckich antyfaszystów niż polskich narodowców. A wyskakiwanie z byłymi wrogami jest w ogólnie nietrafione. Nie oni są wrogami, bo za krótko żyją. Znowu czasoprzestrzeń linearna. Stosujesz odpowiedzialność zbiorową.

    OdpowiedzUsuń
  61. "Sprawdzam" to powiedziała parę lat temu ta wstrętna Antifa.

    Bingo! I MW oraz ONR powinny jest pięknie podziękować za robotę godną najlepszej agencji PR gdyż z marginalne wydarzenie
    http://www.tvn24.pl/0,1528111,wiadomosc.html
    sprzed kliku lat jest teraz marszem na miarę ładnych kilku tysięcy ;)
    Aż tyle mamy faszystów w Polsce?

    Mówiąc o sprawdzaniu miałam na myśli ludzi, którzy mają dla tego środowiska znaczenie - czyli ludzi z szeroko pojętej prawicy. I takie głosy się pojawiają. Co z nich wyjdzie - zobaczymy.

    @Dzikowy

    Można to nazywać odpowiedzialnością zbiorową, mi to nie przeszkadza. Przeszkadza mi natomiast jak Niemiec lata z pałką po ulicy podczas Święta Niepodległości i tak, wtedy patrzę na niego jak na wroga. Bo jest dla mnie obcy. W każdym tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  62. Wiesz, Magdo, mnie nie obchodzi, ilu ich maszeruje. Mnie obchodzi, by nie łamali prawa, nie propagowali antysemityzmu, faszyzmu, ksenofobii itd. Może Tobie nie przeszkadzało, że raz do roku przez Twoje miasto chodzą sobie hajlujący chłopcy z pochodniami, a władze tego miasta nie widzą w tym nic złego, ale mnie tak. Z pewnością za to nie będą mi przeszkadzać w momencie, w którym się ucywilizują i przestaną wzywać do nienawiści, tak jak nie przeszkadza mi Marsz Normalności czy Marsz dla Życia i Rodziny, choć poglądowo są mi kompletnie obce.

    OdpowiedzUsuń
  63. No rzeczywiscie jest sie czym chwalic zdjecia typu wygralismy, zablokowalismy faszstow, chyba niektorym te kolory padly na glowe.
    W marszu niepodleglosci nie bylo kilka, lecz kilkadziesziat tysiecy ludzi.To sa faszysci?, czy moze Ci co stali razem z Wami w szeregu, w czarnych strojach z zaslonietymi twarzami.
    Po co zaslaniali twarze? to bylo na zewnatrz, a w srodku komunistyczne pisenki, bardzo pieknie bylo, hasla w stylu jestem obywatelem calego swiata, czyli tak na prawde, NIKIM.

    OdpowiedzUsuń
  64. @Racja
    Odpuść sobie z łaski swojej argumenty ad personam.
    Zapomnialam, ze to Wy macie tylko monopol na obrazanie innych.
    Nie potraficie dyskutowac, tylko atakujecie,inne osoby, Polska nowa,piekna kolorowa.
    Tylko jakos tych kolorow nie bylo widac.

    OdpowiedzUsuń
  65. @racja
    Miło, że wciąż z nami jesteś, tylko na boba, o czymże Ty piszesz? Od osoby która czuje się obywatelką Polski, oczekiwałabym znajomości języka, którym się w naszym kraju posługujemy. No chyba że komentujesz tekst przeczytany gdzie indziej lub kontynuujesz dyskusję przeczytaną na jakimś innym blogu czy portalu, bo to, co piszesz, nijak się ma ani do mojego tekstu, ani do dyskusji pod nim.

    OdpowiedzUsuń
  66. Przeciez nie kto inny jak Ty sama krytukowalas hasla podobno ???? wykrzykiwane przez uczestnikow Marszu Niepodleglosci.
    Ja nie musze nikogo cytowac, bo widzialam Wasze hasla ,wiec przypominam Ci tylko, klimat Waszej kolorowej.
    A propos,kto tu mowi o argumentum ad personam.

    OdpowiedzUsuń
  67. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  68. Hm, no tak, no tak. Rzeczywiście, komentarz o liczebności manifestacji, chwaleniu się zdjęciami, zasłoniętych twarzach, komunistycznych piosenkach itd. odnosi się wprost do moich komentarzy o hasłach wykrzykiwanych przez uczestników MN. Że też na to nie wpadłam;P

    Ostatni komentarz poleciał za wulgaryzmy. Kolejne takie też polecą.

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie uzywam wulgaryzmow nigdy, to byl cytat banera,z marszu kolorowej
    I nie wykrecaj kota ogonem, wyraznie napisalam, ze to byly hasla, z marszu, w ktorym podobno uczstniczylas, wiec nawet czlowiek tak malo elokwentny jak ja, musi wyciagnac wniosek, ze skoro sie uczestniczy w czyms, chyba sie to popiera.
    Tylko, ze Twoja tolerancja ogranicza sie wylacznie do tego srodowiska, ktore popierasz.

    PS.Nie, nie czuje sie obywatelka Polski,ja jestem Polka.

    OdpowiedzUsuń
  70. "Co tam narastanie faszyzujących ruchów w całej Europie"

    Jak nie lubię UE, to jednak czasem na coś się ten sojuz przydaje. Ot, chociażby prowadzi takie fajne roczniki policyjne.
    Zapraszam do lektury statystyk w tabelkach na końcu i pochylenia się nad lewicowym i anarchistycznym terroryzmem ;)

    https://www.europol.europa.eu/sites/default/files/publications/te-sat2011.pdf

    OdpowiedzUsuń
  71. Magdo, ja nie piszę o terroryzmie (na który, niezależnie od proweniencji terrorystów, nie ma żadnego usprawiedliwienia), piszę o wejściu neofaszystowskich ugrupowań do politycznego mainstreamu - węgierski Jobbik, włoska Forza Nuova czy Alternatywa socjalna Aleksandry Mussolini, Brytyjska Partia Narodowa, Szwedzcy Demokraci, Narodowodemokratyczna Partia Niemiec... Kontynuować? Zresztą sami nacjonaliści przyznają, że rok 2010 był w Europie ich rokiem, tak że naprawdę nie ma co udawać, że tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  72. "Zresztą sami nacjonaliści przyznają, że rok 2010 był w Europie ich rokiem, tak że naprawdę nie ma co udawać, że tak nie jest."

    Nacjonalizm to przecież nie faszyzm.
    Dla niektórych wyczerpuje się formuła bratniej UE, która wszystkich przytuli, więc szukają powrotu do tego co własne, swoje, rodzime. A żeby coś było swoje musi być też coś obcego.

    Względna monolityczność tożsamościowa Polski powoduje, że u nas takie ruchy raczej wzięcia nie mają. Prawica owszem, ale z ugrupowaniami narodowymi kruchutko. Mityczny marsz polskich narodowców po władzę jest jak dla mnie jakimś miazmatem lewicy. Liczebność na marszu, która w tym roku była rzeczywiście imponująca nie oznacza pełnego poparcia dla idei MW i NOP - szły tam bardzo różne środowiska, które niekoniecznie muszą mieć z nimi tak bardzo po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  73. Ja nie szafuję określeniem faszyzm. Choć bardzo mi się podoba "faszystoidzi", może zacznę go używać. Wracając do tematu, to wystarczy popatrzeć na programy partii, które wymieniłam, żeby się przekonać, że to są ugrupowania skrajne. Czy może zaprzeczysz?

    Dla Ciebie to miazmat, dla mnie poważne zagrożenie. Tak żeby daleko nie szukać, to czy nie przypadkiem dziś pojawił się news, że Niemcy chcą zdelegalizować NPD? Kojarzysz może, dlaczego? Czyżby zamordowano kolejnego imigranta? A może to taki miazmat lewicy?

    OdpowiedzUsuń
  74. Dla Ciebie to miazmat, dla mnie poważne zagrożenie. Tak żeby daleko nie szukać, to czy nie przypadkiem dziś pojawił się news, że Niemcy chcą zdelegalizować NPD? Kojarzysz może, dlaczego? Czyżby zamordowano kolejnego imigranta? A może to taki miazmat lewicy?

    Proponuje rzucić okiem na mój wcześniejszy post - pisałam o polskich ruchach narodowych. I polskich miazmatach ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Magdo, nie wiem skąd jesteś i jak odnosisz się do "tubylców" w miejscach, które odwiedzasz. Ja, jak pewnie wiesz" jestem gadułą, dodatkową ciągnę za język. I tak zarówno na Podlasiu jak i Podkarpaciu słyszałem w towarzyskich rozmowach opinie, w które po prostu nie uwierzyłem. Antysemityzm, rasizm i nacjonalizm to nie są wymysły i nie margines. Wystarczy trochę wyjrzeć poza stołeczny kokon. A jeszcze pogarszanie sytuacji gospodarczej te nastroje pogłębia.

    OdpowiedzUsuń
  76. @ Dzikowy

    Jestem warszawianką i z tego miasta od pokoleń pochodzi moja rodzina. "Tubylców" w miejscach, które odwiedzam traktuje po prostu jak gospodarzy, bo to przede wszystkim ich miejsca, a ja jestem gościem.

    Ludzie mają różne opinie, to fakt, niekoniecznie trzeba stąd wyjeżdżać, żeby się o tym przekonać, ale rozmawiamy o tym jak takie opinie mogą przełożyć się na konkretne wybory na scenie politycznej i na możliwość zdobycia realnej władzy. Ja uważam, że niekoniecznie mogą, gdyż nieodmienne zwycięstwa miłościwie nam panującej PO pokazują, że ludzie nie przekładają swojej trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej na wybory polityczne. Mimo, że wystarczyłoby popatrzeć na statystki ekonomiczne, aby wysłać tych panów z kwitkiem.

    OdpowiedzUsuń
  77. To dużo tłumaczy. Warszawa to nie Polska. Albo inaczej: Polska to nie Warszawa. Poza dużymi ośrodkami miejskimi naprawdę można się zdziwić odnośnie do osi poglądów ludziów.

    OdpowiedzUsuń
  78. @Dzikowy

    "Poza dużymi ośrodkami miejskimi naprawdę można się zdziwić odnośnie do osi poglądów ludziów."

    Jasne, tylko jakie to ma przełożenie na dojście skrajnych nacjonalistów do władzy? :)

    KW Narodowego Odrodzenia Polski zawsze zalicza bęcki. Nie mówiąc już o innych, pomniejszych inicjatywach.
    A Podlasie i Podkarpacie rokrocznie wybiera Prawo i Sprawiedliwość, które jako żywo neofaszystowskie nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie wierzę że uważasz, że polityka powstaje w Sejmie. Kibole się napieprzają obrzucając przeciwników Żydami i pedałami, a ten niefaszystowski PiS ich usprawiedliwia. Kolorowa nie ma na celu zmianę prawa itd., ale sprzeciw wobec praktyki i klimatu, w którym pewne zachowania ocierające się o faszystowskie nie są ścigane lub nawet usprawiedliwiane. Co z tego, że przemoc na tle rasowym czy światopoglądowym jest karana, skoro i tak można dostać za to wpierdol? Co z tego, że jest zakaz propagowania faszyzmu, skoro hailujący nie zostają skazani? Magiczne myślenie - nie weszli do sejmu to znaczy, że ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  80. Ups, wyrwał mi się "wpierdol". Sorki Ewo. :)

    OdpowiedzUsuń
  81. @Dzikowy
    Luz, tu tnie człowiek, nie maszyna i patrzy też na merytorykę:)

    OdpowiedzUsuń
  82. "Magiczne myślenie - nie weszli do sejmu to znaczy, że ich nie ma."

    Nie mówię, że ich nie ma. Mówię, że mają nikłe poparcie społeczne - inaczej byliby już wiodącą siłą w parlamencie.

    Kolorowa to taki Trybun Ludowy zatem?
    Robi to czego nie robi jej zdaniem kulawo egzekwowane prawo ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Jak pieknie wpisujecie sie w ten swiatowy trend, gdzie o Polsce mowi sie tylko w kontekscie polskich obozow koncentracyjnych.
    Bawcie sie i badzcie dumni, ze Wasza ojczyzna jest caly swiat, swiat, ktory jak mu bedzie wygodnie po raz kolejny wymaze z mapy ten kraj, tym razem rekami wlasnych obywateli.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…