Przejdź do głównej zawartości

Po awatarach ich poznacie

Pamiętacie "prowokację dziennikarską" Frondy, w efekcie której na jaw wyszła przerażająca i głęboko skrywana prawda, że tak, pary jednopłciowe chciałyby mieć możliwość adopcji dzieci? Niedawno dziennikarz owego słynącego z obiektywizmu i rzetelności medium pokusił się o kolejną dogłębną inwigilację naszego środowiska, w efekcie której obalił twierdzenie, jakoby nieprawdą było, że geje są tak naprawdę pedofilami. Jak to zrobił? Uwaga, proszę o maksymalne skupienie: podając się za 14-letniego Łukasza, założył sobie konta na Gaymateo.pl i Gejowo.pl. I nikt mu ich nie usunął. Co było do udowodnienia.

No dobra, to nie wszystko, choć po tak dramatycznym wstępie myślałam, że skoro już miał profil, to jakoś go wykorzystał, pogadał z kimś, stał się obiektem jakichś szokujących wyznań i w ogóle. Ale nie, "Łukasz" okazał się nieśmiały. Założył owe konta tylko po to, aby sobie popatrzeć. I zobaczył. Że nastolatków na Gaymateo jest więcej (jej, to przecież niemożliwe, by nastolatki szukały podobnych sobie w sieci!). Jeden z nich nawet dodał swoje zdjęcie, a drugi, piętnastolatek, napisał, że lubi mężczyzn minimum koło trzydziestki (no tak, fantazje o "starszych doświadczonych" to coś absolutnie niezwykłego). Kolejne twarde dowody na potwierdzenie swojej tezy zdobył, pobieżnie przeglądając kilka wątków na forum Gejowa. Na tyle pobieżnie, że doszukał się "aluzyjnych" ("nie powiem, co lubię, bo mi znowu skasujecie") wypowiedzi użytkownika, który zakończył swoją aktywność w 2006 roku i słynął z zakładania wątków w rodzaju "seks z chomikiem". Przeczytawszy od deski do deski Na chwilkę zajrzawszy do działu "seks", dowiedział się też, że niektórzy lubią zabawy w tatusia i synka (no wiem, wiem, frondelki wolą w gęsiareczkę i pastuszka), i znalazł ankietę o tym, w jakim wieku faceci są najfajniejsi, w której dolną granicą było piętnaście lat. Prawdziwy szok jednak przeżył, gdy zauważył, że niektóre osoby na forum mają jako awatarki postaci z kreskówek dla dzieci. Z czym mu się to skojarzyło? Przytoczę, bo to jest tak odjechane, że nijak nie potrafię streścić, co mu z tego wyszło:
Znajomy podrzuca mi termin „furry me”. Zaglądam do niezawodnej przeglądarki Google. Moim oczom ukazuje się fotoblog 15-letniego chłopca. Mała chuda rączka trzyma obrazek słodkiego bajkowego królika z odciśniętym śladem innego zwierzaka... na udzie. Pozostałe obrazki, autorstwa chłopca i jego znajomych, również nie pozostawiają złudzeń. Bajkowe zwierzątka w dziwnych pozach, wydające się „wdzięczyć do widza” czy przytulające się postacie kreskówek (wszystkie płci męskiej). Dziwne, klikam dalej. W końcu Google uchodzi za niezawodną przeglądarkę. „Furry me” – wpisuję w okienko. Moim oczom ukazuje się rysunkowe porno, przedstawiające postacie z kreskówek w scenach seksu. Oczywiście na każdym obrazku są to przedstawiciele płci męskiej.
Do tego dodał dwa zagraniczne przykłady gejów, którzy okazali się być pedofilami oraz akapit o prostytuujących się chłopcach i tyle. Tezę gej = pedofil uznał za udowodnioną.

Nie chce mi się znęcać nad jakością owego "śledztwa" i wyciągniętych zeń "wniosków". Ale jedna rzecz jest w nim ciekawa - punkt wyjścia. Założenie, że osoby poniżej piętnastego roku życia absolutnie nie powinny mieć dostępu do gejowskich portali. Dlaczego? Proste - według autora najwyraźniej chodzi tam wyłącznie o seks (tak, tak, myślicie, że rozmawiacie o ciuchach, fryzurach, problemach z coming outem, najnowszej książce ulubionej autorki, ale to tylko złudzenie - tak naprawdę w tym wszystkim czai się seks), a z nim młodsze nastolatki nie powinny mieć styczności. Wszak wiadomo, że zainteresowanie tą tematyką, niezależnie od orientacji, rozwija się dokładnie w piętnaste urodziny (choć, szczególnie w przypadku osób niehetero, to nadal za wcześnie; właściwie to zawsze jest za wcześnie), a wcześniej ani poczytać, ani popatrzeć, ani poprzytulać się do kolegi czy koleżanki nie można i nikt a nikt tego nie robi. I że nastoletnie ciąże i opowiastki o gimnazjalnych zabawach w "słoneczko" to mit, galerianki nie istnieją, a na Frondzie wcale nie pojawił się niedawno tekst o "lokomotywie", "sextingu" i innych rozrywkach młodzieży, którego konkluzją, niespodzianka, nie było stwierdzenie, że heteroseksualista = pedofil. 

W porządku, wiem, że wymagać od redaktorów Frondy logicznego myślenia i wyciągnięcia, chociażby z porównania tych dwóch tekstów, wniosku, że ich podejście jest zupełnie inne, gdy piszą o seksie nastolatków hetero, niż gdy zajmują się seksem (a właściwie "seksem", wszak futrzaczkowy artykulik opiera się głównie na fantazjach autora) młodzieży homo, to jak podjąć się nauczenia ryby jazdy na rowerze. I że polemika z taką "logiką" nie ma sensu. Ale mimo wszystko, dzięki fragmentowi o awatarkach (swoją drogą w moim widniał kiedyś kaczor Daffy), który posłużył zresztą do zbudowania dramatycznej pointy o piętnastoletnim Michaelu, wielbicielu furry, do którego z pewnością niedługo się odezwie jakiś pan w stroju króliczka (do "Łukasza" się, jak mniemam, nie odezwał, no ale mógł, prawda, mógł!), owo "śledztwo" zasłużyło na upamiętnienie.

Komentarze

  1. może autor frondowskiego artykułu jest niespełnionym krypto-gejem, który do tego jest prawiczkiem i do tego nie ma pojęcia o tym, że Google jest wyszukiwarką a nie przeglądarką internetową (chyba, że korzysta z Chrome - przeglądarki firmy Google).

    OdpowiedzUsuń
  2. czasem ograniczenie ludzkie, aż pali w oczy, niestety, lub pan po prostu ma za spokojne życie i chciał zrobić trochę szumu wokół swojego zakompleksionego tyłka.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie!Ewo, Ty nie masz chyba zielonego pojęcia, co Twoi koledzy "po fachu" robią. Może wykorzystaj swój dziennikarski spryt i zamieść na jakimś szmatławym portaliku towarzyskim swój lewy profil, podaj się na czternastolatka, zainteresowanego kontaktami z dorosłymi panami i poczytaj odpowiedzi panów, wtedy może będziesz miała jako taki pogląd na sprawę. Gwoli wyjaśnienia -kiedyś mojemu czternastoletniemu wówczas synowi dowcipny kolega zrobił taki numer - zamieścił jego anons, podając nasz numer telefonu na takiej stronce. Telefony rozdzwoniły się niemal natychmiast, miałam nieprzyjemność większość z nich odebrać,bo syna nie było wtedy w domu. Po 30 dałam spokój i wyłączyłam. Treści rozmów nie zacytuję, dodam, że większość z dzwoniących myślała, że rozmawia z "ogłoszeniodawcą" i od razu przechodziła do konkretów. Szkoda słów...
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  4. A cóż takiego robią, czego nie robiliby Twoi koledzy po fachu? Mam propozycję: wykorzystaj swój spryt i załóż na jakimś szmatławym portaliku towarzyskim lewy profil, podaj się za czternastolatkę zainteresowaną kontaktami z dorosłymi panami i poczytaj odpowiedzi panów - wtedy może będziesz miała jaki taki pogląd na sprawę.

    Twój komentarz jest doskonałą ilustracją tego, o czym piszę - podwójnych standardów. Jakieś gnojki dzwoniły do Twojego syna? No tak, bo wszyscy geje to pedofile. A gdyby gnojki dzwoniły do córki, stwierdziłabyś, że to samo dotyczy heteryków? Nie sądzę.

    BTW, ja bym na Twoim miejscu zgłosiła sprawę na policję. Numery telefonów podejrzanych masz.

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, jaki atak :) Nie napisałam przecież, że gej równa się pedofil, kobieto. Napisałam,o tym, co mnie dotknęło. Twoim zdaniem ci panowie byli hetero, zapewnie porządni ojcowie rodzin, na boku uwodzący młodych chłopaczków? Tacy też są, tak samo, jak ci, którzy szukają wrażeń z pannami z gimnazjum. Myślisz, że o tym nie wiem? Tylko ten profil, lewy profil, był założony na stronie anonsów dla gejów, skarbie.
    Za dużo dychotomii, za dużo martyrologii. I za mało dystansu do własnej orientacji masz, droga Ewo.Chyba sama wpadłaś w sidła stereotypów o heteromałżeństwach z piciem, biciem i zdradami z czternastolatkami :)
    BTW, po namyśle (sprawa miała miejsce 6 lat temu) zrezygnowałam z zawiadamiania policji, sprawę wyjaśniłam z wp.pl, profil został usunięty następnego dnia. A panowie od telefonów (telefon był stacjonarny, ale z identyfikacją numeru) usłyszeli kilka soczystych słów, co mają sobie ze swoimi organami, ewentualnie, zrobić. Jakoś żaden nie wniósł sprawy :)
    Lidka

    OdpowiedzUsuń
  6. Atak? Nie, sparafrazowałam jedynie Twoje słowa. Plus dodałam, że jasne, że i wśród gejów są gnojki, tak jak i wśród heteryków, ale to nie powód, by na ich podstawie szkalować wszystkich (tak jak to zrobił pan od "śledztwa"). Proste i naprawdę nie ma powodu, by robić personalne wycieczki, bo się czegoś nie doczytało, a coś innego źle zinterpretowało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lidko! Ale co ma piernik do wiatraka?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieto, jakie szkalowanie? Napisałam tylko, że 30 gości miało ochotę na seks z moim niepełnoletnim synem (dodam, że z obciąganiem, z połykiem, z pełnym analem - to były ICH propozycje, sorry),30 dorosłych facetów miało ochotę bzyknąć czternastolatka!!! Pobaw się w statystykę i policz, ilu w tej grupie było hetero! Jeszcze dodam, że grupa wiekowa była od 26 do 67 lat. Oczywiście, wszyscy byli gnojkami,nieprawdaż?
    Maganuna - ma. Włosy umyj :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziwna ta historia Lidki. Na wp.pl nie ma działu "anonse dla gejów". A ponoć ów profil pojawił się na wp. To jedno. Skoro goście dzwonili do syna, to skąd tak dokładnie wie, w jakim wieku byli? Wszyscy go tak ochoczo podawali, nie wiedząc, do kogo właściwie dzwonią? To drugie. Wydaje mi się, że masz trolla, Ewo. A tak dawno ich nie było:)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Lidia D.
    Czytanie ze zrozumieniem trudna sprawa. Ale spróbujmy. W punktach:

    1. Profile na portalach jako 14-latek założył redaktor Frondy; co mu z tego wynikło, opisał w swoim artykuliku, w każdym razie nikt mu żadnych propozycji nie składał, bo z pewnością nie omieszkałby się tym pochwalić; mimo to uznał, że tak, jak najbardziej gej = pedofil; i o tym piszę wyżej w kontekście szkalowania (dokładny cytat: jasne, że i wśród gejów są gnojki, tak jak i wśród heteryków, ale to nie powód, by na ich podstawie szkalować wszystkich (tak jak to zrobił pan od "śledztwa")).

    2. "Gnojek" to niekoniecznie młody człowiek, to słowo ma więcej znaczeń; z zasady tu nie przeklinam, więc i tym razem nie będę się dosadniej wyrażać.

    3. Też nie wiem, co ma piernik do wiatraka. Oczekujesz przeprosin, że kolega zrobił Twojemu synowi głupi dowcip i dzięki temu odkryłaś, jacy ludzie chodzą po świecie? Samokrytyki? Wyznania win? Sorry, nie ten adres. Z pretensjami proszę się udać do kolegi syna.

    @Lin
    Rzeczywiście, historia dziwna. Najpierw "jakiś szmatławy portalik towarzyski" i "anonse dla gejów", potem się okazuje, że to Wirtualna Polska. A najdziwniejsze niezgłoszenie sprawy policji - gdyby nie to, że było to (jeżeli było) sześć lat temu, sama bym to zrobiła. W końcu ci goście zagrażali nie tylko temu konkretnemu dzieciakowi, ale i wielu innym, więc nie mam pojęcia, jak można było tego nie zrobić, niezależnie od ewentualnego szoku czy wkurzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć.

    Mój najbliższy przyjaciel od kilku miesięcy prowadzi bloga. Służy mu on do wyrzucenia z siebie pewnych rzeczy z którymi usiłuje się jakoś uporać. Chce je pozostawić gdzieś za sobą by móc iść naprzód. Uporządkować bałagan w głowie.

    Mimo, że zdecydował się "wykrzyczeć" z siebie to co leży mu na sercu, nie jest egoistycznym, zapatrzonym w siebie gówniarzem pragnącym zwrócić na siebie uwagę. Jest wrażliwym, uczciwym, zabawnym człowiekiem.

    Niestety dosyć często dopada go depresja. Czytając bloga zrozumiesz skąd się wzięła.

    Mam wielką prośbę - chciałbym Cię prosić o umieszczenie adresu na Twoim blogu oraz/lub/albo przeczytanie kilku postów i pozostawienie ciepłego komentarza. Oraz/lub/albo napisanie posta z prośbą do czytelników by zajrzeli pod wskazany adres.

    Nie będę w stanie się odwdzięczyć prócz napisania szczerego:

    Dziękuję.

    http://www.cien-feniksa.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Lidko, nie bardzo wiem co starasz się udowodnić. Nie jest dla mnie ważne, czy historia, którą przedstawiłaś jest prawdziwa czy nie, ponieważ bez względu na to, jest prawdopodobna i z pewnością takie rzeczy mają miejsce. Oczywiście pozostali komentujący też zdają sobie sprawę z istnienia problemu i tego, że nie można go ignorować. Nie neguję więc twojego doświadczenia, zakładając, że je miałaś. Problem w tym, że chyba nie zrozumiałaś głównej myśli zawartej w tekście. Pedofilia występuje zarówno u heteroseksualistów, jak u gejów, ale tylko w tym ostatnim przypadku jest argumentem świadczącym niejako "przeciwko" WSZYSTKIM gejom, przy okazji trafiającym też bezrefleksyjnie w lesbijki. Rozumowanie przedstawione na Frondzie jest takie: skoro niektórzy geje to pedofile, to zakażmy gejom (i przy okazji lesbijkom, a co tam) adoptować dzieci. Idąc logiką autora artykułu należałoby też zakazać adopcji dzieci wszystkim heteroseksualnym mężczyznom i odebrać im prawa rodzicielskie, bo przecież niektórzy z nich też są pedofilami. A skoro nie wiadomo jeszcze którzy, to zakażmy wszystkim na wszelki wypadek. Absurd. No bo co ja mam wspólnego z panem X, który wykorzystuje dziewczynki oraz z panem Y, który wykorzystuje chłopców? Tyle samo z jednym i drugim, czyli NIC! Jestem odrębną jednostką, a nie czarną, brejowatą homo-masą - tak samo jak każda i każdy z nas.

    Zastanawiam się poza tym dlaczego pan z Frondy patologizuje akurat homoseksualizm, a nie własną płeć? Może by wrzucił trochę samokrytyki? Jakoś nie słyszałam o kobiecie pedofilu - na pewno takie są, ale nie słyszałam. Być może nie przyznał, że seks z młodymi nastolatkami dotyczy też heteroseksualnych mężczyzn, bo nie czuje się w żaden sposób odpowiedzialny za ich czyny, jest odrębą, integralną jednostką. Ale dlaczego odmawia nam tego prawa - odpowiadania tylko za siebie, a nie odpowiedzialnością zbiorową?

    I wkurza mnie strasznie hipokryzja dotycząca tzw galerianek - problemem nie są tu wcale a wcale heteroseksualni mężczyźni, którzy z ich usług korzystają, wszak to całkiem "naturalne", tylko one same. Wkurza mnie strasznie usprawiedliwianie biednych heteroseksualistów, którzy padają ofiarą zdemoralizowanych lolitek, a potem grozi im, perfidnie wykorzystanym biedakom więzienie (wspominam pewną anglojęzyczną kampanię bilboardową w czasie Euro skierowaną do cudzoziemców - nie w obronie tych dziewczyn do 15 lat, tylko o dziwo ich, dorosłych mężczyzn!). Takie anonse o jakim mówiła Lidka zamieszczają też dziewczęta 14-letnie, ale odpowiadający na nie faceci nie wzbudzają szczególnych emocji społeczeństwa, tylko one same. Gdy uświadomimy sobie skalę kulturowego przyzwolenia na wykorzystywanie dziewczynek przez mężczyzn, to wtedy widać jak dużo (słusznego!) oburzenia wywołują przypadki wykorzystywania chłopców przez gejów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego atakujecie tak dziewczynę od 14-letniego syna? Może chciała dodać, że takie przypadki też istnieją jako równoważnię do artykułu który można by podsumować tak "Przecież nie ma pedofilii w internecie a strony dla gejów gdzie chodzą nastolatki są tylko i wyłącznie dla rozmów o muzyce i coming oucie"? Pan z Frondy pisze dyrdymały bez dowodów a ty na podobnej podstawie i argumentacji wybielasz całą gejowską część internetu a trudno mi uwierzyć, żeby każdy tutaj nie miał co najmniej paru znajomych, którzy w wieku 13-16 lat mieli problemy z nachodzącymi je starszymi facetami na byle InnejStronie bo dla lwiej częsci ludzi takie portale to ciągle głównie współczesna wersja dworca głównego.
    Iga

    OdpowiedzUsuń
  14. Serio, wydźwięk tekstu jest taki, że nie ma pedofilii w internecie? A nie przypadkiem taki, że akurat artykuł z Frondy tego nie pokazuje? Bo moim zdaniem jednak to drugie.

    Naprawdę dla lwiej części użytkowników Inna Strona jest współczesną wersją Dworca Centralnego? A są na to jakieś badania, dowody, czy też, podobnie jak autor wspomnianego artykułu, bazujesz na własnych wyobrażeniach? Regulamin IS (a jest to strona bardzo dobrze administrowana) wyraźnie mówi:

    "(...) Nie będziemy publikować następujących ogłoszeń:

    Ogłoszenia mające na celu nawiązanie kontaktu seksualnego z nieletnimi. W ekstremalnych przypadkach (gdy autor ogłoszenia działa wbrew obowiązującemu w Polsce prawu karnemu) zabezpieczymy wszystkie dane przesłanego ogłoszenia (także kopię naszych logów), by udostępnić je w razie potrzeby policji. Prosimy więc o jasne formułowanie ogłoszeń, by nie doszło do nieprzyjemnych nieporozumień. W przypadku podejrzeń skontaktujemy się oczywiście najpierw z Tobą, by wykluczyć nieprzyjemne dla obu stron pomyłki. (...)

    Ogłoszenia osób nieletnich: ogłoszenia mające na celu nawiązanie kontaktów seksualnych przyjmowane są wyłącznie od osób pełnoletnich (18 lat). W wypadku wszystkich innych ogłoszeń obowiązuje granica 15 lat! (...)

    Ogłoszenia zawierające dane osobiste, na które nie przewidziano miejsca w formularzu. Są to: adresy domowe oraz numery telefonów stacjonarnych. Ogłoszenia zawierające te dane będą natychmiast usuwane. Podanie adresu skrzynki pocztowej (tzw. box) jest dozwolone."

    BTW, nie wybielam "gejowskiej" części internetu, ani żadnej innej, bo doskonale wiem, co jest w internecie i na jakich ludzi i jakie ogłoszenia można trafić. Ale też nie zamierzam się z niczego tłumaczyć ani usprawiedliwiać, bo, tak samo jak Joanna z komentarza powyżej i każda inna osoba, jestem autonomiczną jednostką i nie poczuwam się do odpowiedzialności zbiorowej. Pedofilia - w każdym wydaniu - jest dla mnie czymś obrzydliwym i karygodnym. I doprawdy nie rozumiem, dlaczego muszę to pisać. Osoby heteroseksualne też oskarżasz o wybielanie heteroseksualnej części internetu i ukrywanie, co się tam dzieje? A przecież takie historie przydarzają się również dziewczynkom.

    OdpowiedzUsuń
  15. A odpowiadając na Twoje pytanie: nie znam ani jednego mężczyzny, który w wieku nastoletnim miał problemy z "nachodzącymi do starszymi mężczyznami". Co nie oznacza, że takie sytuacje się nie zdarzają. Nie znam też ani jednej kobiety, która w wieku nastoletnim i/lub późniejszym przynajmniej raz nie miałaby do czynienia z molestowaniem ze strony starszych od niej mężczyzn. Włączając w to mnie i przydarzyło mi się to więcej niż raz. Nie chodzę jednak z tego powodu po "heteroseksualnej" (co to w ogóle za podziały? internet nie ma orientacji, a korzystać z niego może, kto chce) części internetu i nie "uświadamiam" "dla przeciwwagi" niczemu niewinnych osób, że wszak powinny sobie zdawać sprawę, jacy to ci mężczyźni są straszni i źli. Bo nie mam zwyczaju obwiniać grup za działania jednostek. Widzisz różnicę?

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój Boże, nie pamiętam, jaka to była strona, to było 6 lat temu! Może źle się wyraziłam, pisząc o stronce, na pewno to było w anonsach dla gejów i na pewno na wp.pl, nie śledzę ogłoszeń towarzyskich na jakimkolwiek portalu. Faktem jest, że po opublikowaniun "anonsu mojego syna", rozdzwoniły się telefony i proozycje były jednoznaczne.I obrzydliwe, o czym już pisałam. Ewo, nie musisz mi wypisywać punkt po punkcie swoich racji,faktem jest, że pisząc o rzekomej pedofilii (tak,ten głupi pan z Frondy,ależ mu się prowokacja nie udała) głośnym atakiem dyskredytujesz osoby, których ten problem dotknął. Zamiatasz pod dywan to, co jest faktem, dla potrzeb medialnych przemilczanym. I nie jestem żadnym trollem, ludzie!
    Lidia D.

    OdpowiedzUsuń
  17. W jaki konkretnie sposób dyskredytuję osoby, których ten problem dotknął? Oczywiście, że pedofile zdarzają się i wśród osób heteroseskualnych, i nieheteroseksualnych, natomiast teza autora tekstu, że każdy gej to pedofil jest po prostu nieprawdziwa. To, że ją, jak myśli, udowodnił, też jest nieprawdą. I dokładnie tyle jest w moim tekście.

    BTW, na wp.pl również w 2006 roku nie było działu "anonse dla gejów". Można to sprawdzić tu: http://archive.org/web/web.php

    OdpowiedzUsuń
  18. I jeszcze dodam, czemu nie chciałam się włóczyć o policjach i sądach. Dlatego, że procesy trwałyby pewnie do dziś. Billingi, inwigililacje, zeznania, jeżdżenie po Katowicach, Poznaniach, Olsztynach i innych, znasz, droga Ewo, polski organ ścigania? Sprawę załatwiłam po swojemu. Szkoda mi było kasy na spektakularne akcje,przedstawicielom mojej orientacji seksualnej nikt nie funduje beztroskiego opierdzielania się i pisania o ucięmiężeniu i podłych homofobach za 3 średnie krajowe miesięcznie :)
    Lidia D.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pedofilia jest ścigana z urzędu, wystarczyło zgłosić sprawę na policję. Na dodatek na osobach, które wiedzą o tym przestępstwie, spoczywa obowiązek jego zgłoszenia pod groźbą kary.

    A komu niby funduje się opierdzielanie za trzy średnie krajowe? Bo chętnie taką osobą zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ewo, czy Ty serio głupia jesteś, czy tylko udajesz?!Wiem, że będziesz bronić jak lwica swojej racji, a ja nie wiem,czy mam czas i ochotę udowodnić Ci, że nie kłamię, to był fakt!!! To się naprawdę działo. Poszukam.
    Lidia D.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakiej racji będę bronić? Nie sformułowałaś żadnego konkretnego zarzutu w stosunku do mnie. Ani nie odniosłaś się do żadnego argumentu - jedynie powtarzasz, że to się wydarzyło (a czy ja twierdzę, że nie?) i że Cię dyskredytuję. Ale jak, kiedy, po co, nadal nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Trzy średnie krajowe", "dyskredytujesz", "głupia jesteś", "umyj włosy"... No troll jak się patrzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Lidia wyskoczyła jak gumka z majtek ale o co tej Pani chodzi bo ja nie rozumiem wcale. W pełnie natomiast zgadzam się z Ewą argumentacja jest logiczna i naprawdę wręcz "łopatologiczna". Pozdrawiam
    Anusiak

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…