Przejdź do głównej zawartości

Galeria potworów - część druga

Słowo się rzekło, czas na kolejną odsłonę "Galerii potworów" (ideę tego zestawienia opisałam tu). Na początek małe wyjaśnienie - otóż niestety nie jestem w stanie opisać wszystkich osób, które zgłaszaliście i zgłaszałyście w komentarzach. Powód jest prosty: sieć o nich (prawie) milczy, a ja sama również niewiele o nich słyszałam. Nie ma jednak przeciwwskazań, by swoją cegiełkę do tej "encyklopedii" dołożyli sami zgłaszający i zgłaszające. Tak że, jeżeli macie ochotę podzielić się swoimi spostrzeżeniami, na swoje biogramy czekają (wymienieni w komentarzach do pierwszej części): Michał Pawlęga, Krzysztof Kliszczyński, Paweł Fischer-Kotowski i Mirka Makuchowska.

Ale dość wstępów, czas na nagą prawdę. Miłej lektury!

Marta Abramowicz – współzałożycielka KPH, następczyni Roberta Biedronia na stanowisku prezesa tej organizacji. Swoją funkcję pełniła nieco ponad rok, by zrezygnować z niej w niewyjaśnionych okolicznościach. Znając jej twardy charakter, trudno podejrzewać ugięcie się pod naciskami z zewnątrz, dlatego można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że na jej decyzję wpłynęło jakieś wydarzenie, o uczestnictwo w którym nikt by jej nie podejrzewał.

Tomasz Bączkowski – osławiony szef Fundacji-Od-Jednej-Imprezy. Miłośnik zagadek i suspensu, znany z tego, że datę, trasę i hasło każdej kolejnej Parady Równości potrafił trzymać w tajemnicy dosłownie do ostatniej chwili (prawdopodobnie dlatego, że sam ich nie znał). Specjalista od strzelania fochów w kluczowych momentach (np. na dzień przed przemarszem). Do dziś nie udało się ustalić, w jaki sposób udało mu się tak długo piastować swoją funkcję. Chyba że za dobrą monetę uznać tłumaczenia, że nie dało rady znaleźć nikogo lepszego.

Adam Biskupiak (vel Księgowy) – prawa ręka Tomasza "Focha" Bączkowskiego, jedyny człowiek skłonny bronić go w każdej sytuacji, co czyni z niego wyjątkowo podejrzaną jednostkę. Specjalista od finansów, oskarżany o rozliczne malwersacje. W sumie nie wiadomo, co jest gorsze – owe pogłoski czy lansowana przez niektórych wersja, zgodnie z którą nigdy nie udało mu się wyjść z Parady na plusie.

Katarzyna Formela – miłośniczka ślubów/związków partnerskich, spraw sądowych mających na celu legalizację w Polsce różnych aspektów zawartych przez nią związków, petycji internetowych i własnych komentarzy (zazwyczaj zostawia je, w niezmienionej formie, w co najmniej kilkunastu miejscach). Misja: zarazić swoimi pomysłami na życie jak największą liczbę osób.

Magdalena Okoniewska – znana z tego, że nie udało jej się zostać znaną z tego, że jest znana. Autorka koszmarku "Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki", w którym z ekshibicjonistyczną przyjemnością niewspartą talentem literackim opisała swoje podboje, niedoszłe podboje i fantazje na temat podbojów (zapewne niedoszłych). W zeszłym roku próbowała wrócić na usta wszystkich z drugą częścią książki, gdy się nie udało, zamilkła, by ostatnio objawić się jako członkini komitetu Parada Równości 2011.

Jej Perfekcyjność – specjalistka od lansu i baunsu. Do perfekcji opanowała argumenty uzasadniające, że bynajmniej nie o lans i bauns chodzi. Upiera się, że jej imię brzmi "Jej", a nazwisko "Perfekcyjność", choć w życiu zawodowym funkcjonuje pod zupełnie innym mianem. Obecnie rzeczniczka prasowa komitetu Parady Równości 2011 i prezeska koła naukowego Queer UW. Mimo zamiłowania do wkluczających inicjatyw bardzo sobie chwali doświadczenie bycia selekcjonerką nieistniejącej już Utopii, która bynajmniej nie z otwartego charakteru słynęła.

Karolina Skowron - tęczowy filar Zielonych. Z uporem maniaka wciska nazwę "Zieloni" w każdą akcję. Nadmiernie ambitna złodziejka stanowisk. Nie wie, co to praca u podstaw, wszystko robi z rozmachem, żeby być na siłę gwiazdą. Pseudoentuzjastyczna i na pozór kochająca cały swiat, a tak naprawde chorobliwie uparta i nieustępliwa, gdy ktoś jej zajdzie za skórę. Przechwala się swoim brytyjskim wykształceniem. (biogram nadesłany przez samą bohaterkę)

Przemysław Szczepłocki (vel Multilicus) – zwany też Różową Eminencją. Określa się jako bezwzględny, marudny, arogancki, niesprawiedliwy, złośliwy, impertynencki i apodyktyczny. Nie wiadomo, czemu NIE określa się jako przemądrzały, gadatliwy i irytujący. Obnosi się ze swoim zamiłowaniem do koloru różowego. Unika publicznego komentowania cudzej działalności, co każe go zaliczyć do grupy osób, które wstydzą się swoich rzeczywistych poglądów. Dodatkowa okoliczność obciążająca: sam o sobie stara się mówić jak najgorzej. Członek zarządu Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności.

Krzysztof Śmiszek (vel Tajemnica Poliszynela) – szef grupy prawnej KPH, na pozór sympatyczna i pracowita druga połowa pierwszego geja III RP. Swoją prawdziwą twarz pokazał jakiś czas temu w rozmowie z pewną pełnomocniczką w pewnym programie śniadaniowym, po której obraził się za publiczne wyjawienie jego nieheteroseksualności.

Anna Urbańczyk – niegdyś koordynatorka KPH Trójmiasto, obecnie wiceprezeska KPH. Choć przedstawia się jako dziennikarka, aktywistka i animatorka kultury, najbardziej znana jest z walki o uznanie Sheryl Crow królową Polski. W gruncie rzeczy konserwatywna, zasłynęła sprzeciwem wobec badań nad orientacją psychoseksualną postaci historycznych.

Część pierwsza "Galerii potworów" tu.

Komentarze

  1. Makuchowska? Ale czym zasłyneła jako potwór? Chyba zdjęciem w kampani swojej"żony", bo nic z większych i ciekawszych inicjatyw owej pani przypomnieć sobie nie mogę. Niby jest, gdzieś się pojawia, ale jakoś mi ginie, może z racji niskiego wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Idea "Galerii potworów" jest taka, że każdy może być potworem, niezależnie od rzeczywistych dokonań. Trzeba tylko znaleźć punkt zaczepienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. buhahahah :) love Ewa, ale coz powiedziec 100% prawda wszystko prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Ekspedientka
    Mirka i niski wzrost? - zapewne myślisz o kimś zupełnie innym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mało ostro :)
    U.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja muszę podtrzymywać renomę ;)

    U.

    OdpowiedzUsuń
  7. Błagam, na wszystkie nie-świętości, czy ja mogę napisać "biogram" Fiskota??? ZAPŁACĘ! WALUTĄ!

    BTW: nikt mnie nie nazywa "Różową Eminencją". Yga mnie czasem nazywa "różowinką", ale to tylko, jak ma dobry humor.

    I nie jestem żadnym członkiem - jestem osobą wchodzącą w skład zarządu.

    Multilicus

    OdpowiedzUsuń
  8. Fenomenalne :]]

    KaFor

    OdpowiedzUsuń
  9. Multi, MY Cię nazywamy Różową Eminencją :). my, Grupa_i_Homiczy_Satelici :)

    U.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooch, to złe mówie o sobie Multilicusa to kokieteria:) I zdecydowanie powinien być wyżej na liście!

    Zdecydowanie zabrakło Agnieszki Szpak doktor prawa, gejowskiej ikony z Torunia, dwukrotnej wszechkoordynatorki dawnego KPH Toruń (dziś SPR), oraz honorowej pierwszej lesbijki Torunia.

    Polio, anarchofeministki, dziennikarki i organizatorki życia społecznego w mieście Toruniu - od manif do queerfestów, koła naukowego Genger UMK i miliona innych inicjatyw które realizuje z chaotyczną wytrwałością.

    OdpowiedzUsuń
  11. Diable, lista jest - na moje oko - alfabetyczna ;)

    a mi właśnie uświadomiła na fejsie Ola Sowa, że brakuje jej biogramu! zarozumiałej smarkuli przekonanej, że skoro jest z Krakowa, to wie wszystko o queerze, co daje jej prawo do mówienia innym, co mają myśleć. i na dodatek pseudo-biseksa (no bo co to za biseks, jak queer???)

    :D

    OdpowiedzUsuń
  12. @Multi
    Uschi ma rację, wystarczy, że MY Cię tak nazywamy. A członek zostać musi, bo to galeria potworów i w każdym zdaniu jakaś potworność być musi:)

    @Diabeł
    Wiem, że to kokieteria, w końcu nasz Multi to fircyk pierwszej wody;P Toruńską ekipę uwielbiam, kłopot w tym, że niewiele o niej wiem - może skusisz się i napiszesz ich biogramiki? Tylko takie, wiesz, potworne.

    @Uschi
    Rozkręcasz się, jak widzę! I przekonałaś mnie - ta zarozumiała smarkula zasługuje na kilka ciepłych słów.

    Oj, coś czuję, że będzie kolejna odsłona galerii, ale to już zależy od Was!

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie Izabela Filipiak! - lesbijka, która powiedziała wiele lat temu w jednym z wywiadów, że w USA bycie lesbijką jest tak zwyczajną i nudną rzeczą, że aż nie ma sensu nią być, dlatego mieszkając tam związała się z facetem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczynam się zastanawiać, czy teraz już wszyscy chcą być "tacy wyjątkowi" i trafić na "listę Tomaszewicz" ??

    OdpowiedzUsuń
  15. @dubiduu
    Jak się czujesz jako joykillerka? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Proponuję Joannę Kasprowicz.

    OdpowiedzUsuń
  17. No cóż, ja tylko zadałam pytanie :D Idę się pochlastać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. @anonimowy: Joanna Kasprowicz nie jest działaczką ;d

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…