Przejdź do głównej zawartości

Galeria potworów - część pierwsza

Ten post powstał z dwóch powodów. Pierwszy: dość często słyszę opinie, że moje teksty o działaczach i działaczostwie są zrozumiałe jedynie dla garstki ludzi, którzy są na bieżąco z tym, co się dzieje (głównie) w Warszawie. Postanowiłam więc ułatwić czytelniczkom i czytelnikom zadanie i opisać, kto jest właściwie kim. Drugi to chęć zebrania w jednym miejscu negatywnych komentarzy (tych zasłyszanych i tych znalezionych w sieci) na temat "twarzy środowiska". Dlaczego akurat negatywnych? Cóż, prawdopodobnie dlatego, że mam paskudny charakter. A poza tym, skoro już planujemy wojnę torebkową, to dobrze jest wiedzieć, kogo i za co należy prać. Niniejszym proszę o włączenie poczucia humoru i nastawienie go na maksimum. Oraz o łagodny wymiar kary - owszem, wiem, że właśnie zasłużyłam sobie na (niejeden) cios torebką w łeb, ale bardzo proszę, by owa torebka była pozbawiona cekinów przynajmniej z jednej strony.

Jacek Adler – słowo, które najlepiej go określa, to "pragnie". Pragnie być twarzą gejowskiej prawicy, pragnie być aktywistą, pragnie być opiniotwórczym dziennikarzem. Ostatnio zapragnął zorganizować Paradę Równości. Jak każdy konserwatysta szczyci się kombatancką przeszłością – przyjaźnią z Grzegorzem Przemykiem i działaniem w Radiu Wolna Europa. Wsławił się swoim romansem z "Rzeczpospolitą". Uważany za pierwszego pieniacza środowiska, prowadzi portal clubbingowy Gaylife.pl.

Kara Auchemann – mityczna założycielka nieistniejącego już wortalu Lesbijka.org. Kilka lat temu sfingowała własną śmierć, by rok temu ogłosić zmartwychwstanie i kilka tygodni później zniknąć. Choć nikt do końca nie wie, kto za nią stoi, najczęściej uważa się, że jest to po prostu alter ego Marzeny Chińcz, obecnie naczelnej portalu Femka.net, związanej z partią Demokraci.pl.

Robert Biedroń (vel Biedronka) – wiadomo. Synonim geja, a nawet lesbijki. W świadomości większości Polaków i Polek dożywotni szef oraz jedyna twarz KPH. Uwielbia pokazywać się w mediach. Za najważniejszą cechę działacza uważa użalanie się nad sobą i gadanie bez sensu. Nikt nie wie, z czego żyje i jak daleko sięga jego władza. Ostatnio wydaje książki dla dzieci.

Monika Czaplicka – działaczka krzykaczka, samozwańcza ikona ruchu lesbijskiego. Związana z KPH, Fundacją Równości, UFĄ, portalem Homoseksualizm.org.pl i pewnie setką innych inicjatyw. Nieskoordynowana i chaotyczna. Chce robić wszystko. Zawsze. Wszędzie. Niekontrolowana bywa niebezpieczna.

Marta Konarzewska – lepiej znana jako lesbijka-nauczycielka. Przez wielu określana jako histeryczna. Podejrzewa się, że jej coming out był jedynie trickiem mającym na celu zyskanie popularności i zwiększenie sprzedaży jej książki.

Yga Kostrzewa – prawdopodobnie najbardziej znana lesbijka III RP, przez wielu nadal uważana za szefową Lambdy Warszawa. Znana z angażowania się w kontrowersyjne inicjatywy (ostatnio Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich) oraz z wycofywania się z nich. Prowadzi ulubionego przez trolli bloga Chyłkiem i duszkiem.

Mariusz Kurc – obecny naczelny pisma "Replika". Członek Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich. Aktywista z gatunku tych najgorszych, bo "późno obudzonych". Cecha charakterystyczna: kłótliwość. Prawdopodobnie idealista.

Anna Laszuk – dziennikarka radiowa, redaktorka naczelna pisma "Furia". Pozornie niezależna, w rzeczywistości prawdopodobnie sprytna manipulantka wygrywająca popularność swoją powściągliwością. Zwolenniczka i propagatorka promiskuityzmu.

Krystian Legierski – mądraliński uparciuch, otwarty na dialog, o ile jest on równoznaczny z jego monologiem. Radny, biznesmen, aktywista i radiowiec. Steruje Grupą Inicjatywną ds. Związków Partnerskich. Niezdolny do przyznania się do błędów. Dotąd nie udało się potwierdzić, czy bardziej zależy mu na władzy, czy na popularności i obecności w mediach, czy też na jednym i na drugim.

Szymon Niemiec – ofiara własnego PR-u. W wieku niespełna trzydziestu lat miał już na koncie swoją autobiografię, szefowanie ILGCN, organizację pierwszych Parad Równości i szereg procesów i potencjalnych procesów o naruszenie, zniesławienie i usunięcie. Obecnie oddany idei tęczowego chrześcijaństwa.

Łukasz Pałucki – multiaktywista (działał prawdopodobnie we wszystkich organizacjach i kliku partiach politycznych), obecnie związany z SdPL i oddany idei promocji tej partii. Zasłynął krytyką polityki Fundacji Równości wobec klubów i partii SdPL oraz nieudanymi próbami promowania homiczości Władysława Warneńczyka. Współautor tegorocznego zamachu na Paradę Równości.

Uschi Pawlik – zadeklarowana femka i biseksualistka. Udaje niezależną. Unika zajmowania stanowiska w kontrowersyjnych sprawach, co każe podejrzewać, że jej rzeczywiste poglądy są na tyle nieakceptowalne, że obawia się dawać im wyraz. Dodatkowa okoliczność obciążająca: jest związana z otwartą konserwatystką i libertarianką. Prezeska Stowarzyszenia Otwarte Forum, wicenaczelna portalu dla moli książkowych Homiki.pl.

Małgorzata Rawińska (vel Rude de Wredne) – odkąd na początku lat 90. pokazała się w mediach, nie potrafi bez nich żyć. Zaangażuje się w cokolwiek, byleby o niej mówiono. Nie waha się nawet wałkować na forum publicznym swoich prywatnych spraw. Jej nieustannemu parciu na szkło towarzyszy kompletny brak wyczucia i przekonanie o własnej genialności. Największa bolączka: nadal nie wie, jak zarabiać na swoim aktywizmie. Najkrótsza charakterystyka: nie wie, kiedy odejść.

Wojciech Szot (vel Abiekt) – malkontent i wieczny krytykant. Przedstawia się jako wydawca, aktywista i bloger, pozuje na wrażliwego społecznie intelektualistę, jednak "wszyscy" wiedzą, że zależy mu jedynie na sławie, kasie, stanowiskach i dzieleniu środowiska. Nikt nie chce z nim współpracować, więc w odwecie czepia się wszystkich za wszystko. Prowadzi ponoć poczytnego bloga abiekt.blogspot.com oraz niedochodowe (jak twierdzi) wydawnictwo Abiekt.pl.

Tomasz Szypuła – obecny szef KPH. Główna bolączka: nikt nie wie, że jest szefem KPH. Zaangażowany w Grupę Inicjatywną ds. Związków Partnerskich. Nie wiadomo, co myśli i czym się zajmuje, co jest wystarczającym powodem, by nie darzyć go zaufaniem.

Ewa Tomaszewicz – jedyna niezależna i kryształowo uczciwa recenzentka środowiska. No dobrze, żartowałam. Zarozumiała, pewna siebie i przekonana o własnej wiedzy i kunszcie dziennikarskim. W rzeczywistości mierna pseudoaktywistka pokrywająca swoje braki i lecząca kompleksy pseudointelektualnymi wywodami. Nie zależy jej na dobru środowiska, a jedynie na własnej popularności. Nie może znieść, że nikt dotąd nie wybrał jej na żadne znaczące stanowisko.

Agnieszka Weseli (vel Furja) - pragnie być postrzegana jako antymainstreamowa intelektualistka, jednocześnie najlepiej czując się w świetle jupiterów. W gonitwie za popularnością zazwyczaj usiłuje trzymać zbyt wiele srok za ogon. Wkurzająca, acz sterowalna, gdy znajdzie się instrukcję obsługi.

Anka Zet (vel Anna Zawadzka) – prawdopodobnie najbardziej charakterystyczna postać środowiska LGBTQetcetera. Jej drugie imię: kontrowersja. Jej trzecie imię: kontrowersja niczemu-nie-służąca. Nieodłącznie powiązana z tęczowym sweterkiem i hełmem. Wsławiła się między innymi krzyczeniem na dziennikarkę pewnego programu śniadaniowego oraz nieudaną próbą outingu kilku osób publicznych.

Kogoś wam zabrakło? Wiecie więcej? Napiszcie w komentarzach.

EDIT: Część drugą "Galerii potworów" znajdziecie tu.

Komentarze

  1. Przynajmniej już wiem, które kobiety będę napieprzał torebunią, a której z nieukrywaną przyjemnością się nadstawię ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, ty masz dobre oko...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe ile będzie wejść w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta Abamowicz - jedna z najfajniejszych i najnormalniejszych osób ruchu LGBT, co było bezpośrednią przyczyną jej rezygnacji z funkcji prezeski Kampanii Przeciwko Homofobii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do opisu Rudej dodałabym : "łatwa do sterowania za pomocą ciasta rabarbarowego" ;)).

    podpisane: "otwarta konserwatystka"

    OdpowiedzUsuń
  6. No czekałam na taki wpis :) Dzięki, poprawiłaś mi poniedziałkowy poranek:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja??? Wszyscy już zapomnieli Adminkę? ;-PPPPPPPPPPPPPP

    OdpowiedzUsuń
  8. a Ania Urbańczyk zakochana w Sheryl Crow ;)?

    OdpowiedzUsuń
  9. Umarłem :-) Gdzie moja torebka?!?

    OdpowiedzUsuń
  10. @gadugadanie
    Marta Abramowicz przez długi czas uważana była za prawą rękę Roberta Biedronia. Już samo to czyni ją podejrzaną:)

    @Joey
    Nawet myślałam, żeby Cię wrzucić, ale lista jest imienna, więc zrezygnowałam.

    @Joanna
    Ani kiedyś poświęciłam nawet wstępniak w "Replice". Niech pomyślę... Zaskakująco konserwatywna jak na drugą siłę w KPH:)

    @Tomek
    Czuj się zaproszony:) Możecie się wybrać na wspólne zakupy z Szymonem, który też już szykuje swoją:
    http://www.niemiecszymon.com/blog/jakzostalempotworem

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ta bitwa faktycznie dojdzie dojdzie do skutku, to nie uwierzę, dopóki nie oberwę torebką w łeb ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewa robawilas mnie dzisiaj jak by to powiedziec "na pelnej kurwie" ;))). Ale gdzie Tomcio Baczkowki ??

    OdpowiedzUsuń
  13. @Adam
    Byłam przekonana, że zapytasz, gdzie Biskupiak vel Księgowy :)

    Do Tomka jakoś weny nie miałam, może dlatego, że on już na tym blogu oberwał jak mało kto ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. buhahahah, no wlasnie a gdzie Biskupiak vel ksiegowy, co okrada wszystkich dookola a sam jezdzi na dalekie zamorskie podroze :)), kurcze no wlasnie.... heheheh. Nie smialem spytac o siebie, w koncu tak doborowe towarzystwo, ze przy nich ze mnie zaden dzialacz ;) ze zwyklej skromnosci sie nie spytalem ;) heheh Ewa kiedy widzimy sie na winko ???

    OdpowiedzUsuń
  15. A i zapomnialem powiedziec ze mozna w to nie wierzyc ale Tomek potrafi spojrzeć na siebie z przymrozeniem oka :). Nie wiele osob wie ze on potrafi z siebie zartowac, naprawde.

    OdpowiedzUsuń
  16. No dobrze, dobrze, będzie postscriptum, bo widzę, że trochę nazwisk się jeszcze nazbierało. Kto to w ogóle widział, że ludzie się napraszają, żeby ich obrażać :)

    Najlepsze jest to, że ten tekst ma jeszcze jedną inspirację - otóż w podsumowaniach 10-lecia na Homikach zdecydowanie zabrakło mi kategorii "działacz/działaczka". A moim zdaniem działaczy i działaczki naprawdę powinno się promować.

    Winko next week. Zdzwonimy się.

    OdpowiedzUsuń
  17. oki :))) wiec umawiamy sie na alkohol next week :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze jest niejaka Mirka Makuchowska, ale ona jest zdaje się nudna - mało się wykłóca, też powinni ją wywalić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz Ewo rację - nie ujawniajmy wszem i wobec moich danych osobowych. Niech sobie Adminka ma święty spokój i jako szara eminencja straszy, pseudodziała i krytykuje z kulis ;-) Bo kto ma znać, ten zna i torebką przywalić może ;-P

    OdpowiedzUsuń
  20. Wbrew pozorom obserwacje trafne, znam wszystkich wymienionych i lepiej bym tego nie ujął.

    OdpowiedzUsuń
  21. wszystkie opisy bardzo trafne, a ja mam dystans do siebie na szczęście :) poproszę o c.d. - chętnie poczytam o innych nazwiskach (np. taki P. Szczeplocki :-) a nawet hm musiałabym sobie przypomnieć z czego to ja się wycofałam? :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  22. tak, ciąg dalszy koniecznie!

    a moich poglądów bać się nie trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Anka Zet - Dzięki Ewo za twórczość. Każda twórczość raduje me oko. A mój niemy krzyk na dziennikarkę nadal aktualny (koniecznie do zobaczenia, zachwycam się tym występem "Homoseksualne Walentynki" w TVP): śniegi lodowacieją, utrudniając przejście dla kobiet starszych i matek z dziećmi, Papała nadal nie wyjaśniony, a ZUS wypłaca marne (głodowe) renty i emerytury, a o ustawie o związkach partnerskich nadal cisza.
    A jednak nie jest tak do końca źle: z radością przyglądałam się Waszemu sukcesowi w mediach. Mam nadzieję, że wkrótce zdejmę hełm (zrobię to publicznie, gdy prawa kobiet będą respektowane, a dla mniejszości wprowadzone). Serdecznie Państwa pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Trafne jak trafne. Tak naprawdę świadczą jedynie o postrzeganiu (i to ujętym celowo jednostronnie) bohaterów i bohaterek, a nie o tym, jacy i jakie są. Ale ziarno prawdy być musi, inaczej zabawa nie miałaby sensu:)

    @Yga
    Mam przypomnieć, czy już wiesz?:)

    @Anka
    No nie powiedziałabym, że ów krzyk był niemy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pozostaje się grzecznie przywitać, co niniejszym czynię :)

    OdpowiedzUsuń
  26. @ Ewa - mam chyba słabą pamięć. Przypominam sobie za to, że publicznie wycofałam się z twierdzenia, że K. Legierski i Ł. Pałucki nie są działaczami, bo nie należą do organizacji :):):)
    mniejsza o większość.
    dorzucam jeszcze K. Formelę, M. Pawlęgę, K. Kliszczyńskiego, P. Fischera-Kotowskiego, M. Abramowicz.
    ciekawa jestem efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. hehehehe dobre :) uśmiałem się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja mam wrażenie, że gdyby to samo się u mnie pojawiło to by wszyscy psioczyli. Szczerze mówiąc - wcale mnie nie rozbawił mój opis.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wojtku ciekawe czemu by psioczyli?;) Może dlatego, że nie byłby on li i jedynie zabawą?:D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…