Przejdź do głównej zawartości

Z gejami dajmy sobie spokój...

Kampania wyborcza najwyraźniej tuż-tuż, bo nie tylko SLD zapowiada, że już za chwileczkę, już za momencik ujrzymy ustawę o związkach partnerskich (tak, tę samą, która zgodnie z deklaracjami Napieralskiego złożonymi podczas II Kongresu Kobiet miała być gotowa w lipcu ubiegłego roku), ale i PO rusza w umizgi do nieheteroseksualnych wyborców. "Niektóre sprawy, m.in. kwestie podatkowe, dziedziczenia w takich związkach, wymagają uregulowania" - stwierdziła Małgorzata Kidawa-Błońska. Na szczęście PO ma również posła Roberta Węgrzyna, który błysnął w TVN24 wyjątkowo błyskotliwą wypowiedzią: "Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył. (...) Natura ludzka i człowiek jest tak skonstruowany, że powinien on żyć w związku partnerskim zgodnie z naturą. Jak ktoś chce inaczej, to jest jego problem, ale niech się z tym nie obnosi". Nie wiem, w jaki sposób można połączyć postulat "nieobnoszenia" z chęcią "popatrzenia", no ale, jak widać, można. Tak jak i da się połączyć bycie burakiem z byciem posłem. Swoją drogą, nie mam pojęcia, co niektórzy mają z głowami, że im się na myśl o związkach partnerskich z miejsca film pornograficzny włącza, no ale może nie o głowy tu chodzi.

Nasz wywiad dla "Polityki" jest już dostępny online, a pod nim mamy dość zabawną dyskusję. Zabawną, bo jakaś pani stwierdziła, że złości ją fakt, że część kobiet nieheteroseksualnych uważa się za feministki, no a co my możemy wiedzieć o kobietach i feminizmie. Za co została dosłownie zadziobana, chyba nie muszę dodawać, że jak dla mnie słusznie. Ciekawe swoją drogą, że w Polsce nadal mamy mamy cały przekrój feministek - od tych drugiej fali, które rzeczywiście chciały wykluczać ze swoich szeregów osoby niewystarczająco normatywne, przez trzecią, po zwolenniczki teorii queer, która stara się włączyć każdego.

Z rzeczy ciekawych, organizowany przez KPH okołowalentynkowy festiwal Równe Prawa Dla Miłości po raz pierwszy w historii doczekał się dofinansowania z urzędu miasta. Mój ulubiony prawicowy portal oczywiście grzmi, że jak to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz wydaje nasze (znaczy ich) pieniądze na wspieranie lobby gejowskiego, że Duch Święty niedługo o niej zapomni, jak będzie tak dalej postępować itd., itp. Bardzo lubię słowo "lobby" i ową wybiórczą troskę o to, na co idą pieniądze podatników, w końcu, wrzucone w jedno zdanie, dają nieograniczone możliwości żalenia się, jak niesprawiedliwie jest się traktowanym. W efekcie, jak się już skończą tematy, zawsze można będzie ponarzekać na homolobby, które spaceruje po chodnikach czy jeździ pociągami wyremontowanymi za nasze (znaczy ich) pieniądze. A tak serio to nie wiem, czy dofinansowanie festiwalu to przełom (jak chce KPH), ale na pewno pokazuje, że o pieniądze z miejskiej kasy starać się warto, bo, jak widać, czasami się je dostaje.

A na koniec dwa filmiki, które od jakiegoś czasu krążą w sieci. Pierwszy to uznana za superotwartą scena z serialu TVP "Rodzinka.pl" (rzeczywiście, jak na TVP jest nieźle):



Drugi to odcinek serialu internetowego "Pomydleni". Jak widać, nie tylko poseł Węgrzyn ma kłopot z odróżnieniem pornografii od rzeczywistości. I to ma być serial młodzieżowy...

Komentarze

  1. No filmiki calkiem ciekawe. Pierwszy zupelnie jakby napisany na zamowienie przez lobby (sic!!) homoseksualne, choc troche ze zintegrowana homofobia (chlopcy co nie uprawiaja sportow sa gejami).
    Drugi mi sie bardziej podobal, bo wiadomo - sie dwie laski caluja, a to kreci kazdego (sic!) faceta :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba, żyję w jakimś Homomatrixie, bo takie absurdalne filmiki do mnie rzadko docierają. Nawet nie chce mi się tego komentować.

    OdpowiedzUsuń
  3. poseł Węgrzyn najwyraźniej uważa, że wypowiadanie sie na temat związków partnerkich osób tej samej płci w sposób nieseksistowski godzi w, bądź też umniejsza jego heteroseksualizm. Myśli zapewne, że gdyby powiedział cos nieseksistowskiego, albo podszedł do tematu poważnie, to pewnie sugerowałoby, że jest gejem.

    OdpowiedzUsuń
  4. a mnie mimo wszystko rozbawiła wypowiedź Węgrzyna, niech sobie jeszcze sprawi jedną z moich ulubionych koszulek - http://images.bizrate.com/resize?sq=500&uid=1804101935 i najlepiej zajmie się kabaretem, nie polityką.

    swoją drogą, sam Reuters już podłapał jego wypowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Piotr
    Coś w tym jest, choć obawiam się, że nie stać go na tak finezyjne myślenie. Ale fakt, że seksizm jest chyba głównie domeną mężczyzn, którzy mają problem ze swoją męskością i czują, że muszą ją udowadniać na każdym kroku.

    @Katarzyna
    Cóż, każdy ma takie poczucie humoru, jakie ma. Ale chętnie przeczytam, co konkretnie jest zabawnego w przekonaniu, że lesbijki mogą sobie istnieć, o ile służą seksualnej rozrywce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żałosne wypowiedzi, żałosny poziom polityki w tym kraju..

    OdpowiedzUsuń
  7. tam wcześniej to ja pisałam tylko przelogowało mnie na inne konto.

    tak czy siak - gość jest rasowym kretynem, wiadomo to nie od wczoraj. a mnie walka z głupotą nigdy nie kręciła i po prostu pierwszą reakcją na takie żenujące teksty jest śmiech. śmiech nad ludzką głupotą, zresztą podwojoną, bo nie dość, że Węgrzyn tak myśli to jeszcze publicznie o tym mówi. zdaję sobie świetnie sprawę, że faceci mają takie urwane z choinki wyobrażenie o lesbijkach i w miarę możliwości 'prostuję' je w swoim otoczeniu. ale widocznie do ludzi w pewnych kręgach takie informacje jeszcze nie dotarły, albo odbiły się od jakiejś bariery w mózgu, trudno. pewnie, że wkurza mnie, że to akurat kręgi polityczne, które w pewnym stopniu decydują o moim życiu, ale nie oszukujmy się - nie trafiają do nich głównie inteligentni, wykształceni ludzie z szerokimi horyzontami. Polska jest tego fantastycznym przykładem.

    Węgrzyn zbłaźnił się niesamowicie, oczywistym było, że zostanie skrytykowany i przeprosi - klasyczny schemat. i nawet jeśli 90% potępiających polityków w duchu śmieje się z żarciku, jeśli przed moją śmiercią przepchną sensowną ustawę o związkach, będą edukować o równości i tolerancji (choćby tylko w myśl populizmu, którym na pewno część z nich się kierowała), i tak będzie nieźle. powoli każde kolejne pokolenie (również polityków) będzie mniej homofobiczne może nie tylko z powodu poprawności politycznej, ale z własnego przekonania. mam przynajmniej nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wracając jeszcze do posła Wegrzyna mnie też bardzo wiele rzeczy kojarzy się z sekse, czasami zastanawiam się, czy to normalne ale widzę róznicę pomiędzy skojarzeniami, myśleniem a artykułowanie i systeamtyzowaniem skojarzeń seksualnych w poglądy. Bycie posłem zobowiązuje do bardzoe wielu rzeczy m. in. taktu, dobrego smaku no i tolerancji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypowiedź Węgrzyna to jedna wielka żenada... Odpowiedział ironicznie na poważne pytanie. zakochana-w-dziewczynie.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…