Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2011

BlogDay 2011

Dziś BlogDay, czyli dzień, w którym ogólnoświatowo dopieszcza się piątkę innych blogerów i blogerek, najlepiej tych spoza swojego kręgu tematycznego. W moim przypadku jest to dość trudne, bo po prostu nie mogę nie docenić kilku osób, które są bardzo w moich klimatach, ale kilka rzeczy spoza oficjalnej blogrollki jednak będzie. Gdzie zatem moim zdaniem szczególnie warto zajrzeć, o ile dotychczas tego nie zrobiłyście i zrobiliście?

Gierki w mówionego. Dla uważnych czytelniczek i czytelników naszego bloga to żadna niespodzianka - tym miejscem zachwycałam się już kilkakrotnie. To blog, który łączy fajną grafikę (rzecz dla mnie bardzo ważna!), unikalny, autorski styl i wbrew pozorom nieoczywistą tematykę. Trochę o książkach, trochę o filmach i serialach, sporo obrazków, zawsze świetne obserwacje. Nienormatywnie, wrednie, soczyście. Po prostu coś, co nie może zniknąć z sieci, bo będzie mi z tym bardzo źle.

Scenki. Również oczywisty kandydat. Blogów punktujących absurdy życia codziennego jest …

Nieudana obrona Sojuszu

Zanim będzie politycznie, najpierw dziękczynnie. W podsumowaniu drugiego roku istnienia bloga wspominałam o moim ulubionym skutku ubocznym prowadzenia tegoż, czyli nawiązanych dzięki niemu znajomościach. No i proszę, nie minął miesiąc, a okazały się one dla nas wręcz zbawienne. Tak że bardzo dziękuję wspaniałej bielskiej ekipie za ratunek w krytycznym momencie: Markowi za transport z Krakowa (gdzie padł nasz samochód) do Bielska, Eli za najpiękniejsze słowa, jakie w ostatnim czasie słyszałam: "Marek już jedzie", Ali i Jance za nocleg. Plus dodatkowe podziękowania dla Furji, Idy i Marietty które równolegle (i na odległość) szukały dla nas pomocy w Krakowie. Kłaniam się w pas i oficjalnie oświadczam, że bez was może i byśmy nie umarły, ale byłybyśmy bardzo, ale to bardzo rozbite. A tak skończyło się na miłym spotkaniu i jednodniowym spóźnieniu do pracy (bo szczęśliwie samochód udało się szybko usprawnić i, choć nie bez kolejnych przygód, wrócić do Warszawy).

Na skutek owego op…

Przerwa na doładowanie akumulatorów

Jak co roku letnią porą oddalam się na jakiś czas od internetu, celem deprawowania świstaków i prowadzenia szeroko zakrojonych studiów nad tożsamością płciową kozich (koziczych?) racic. A na do widzenia zostawiam trochę rzeczy do poczytania, pooglądania i posłuchania.

Po pierwsze, jako że wczoraj był International Butch Appreciation Day, Ivan E. Coyote:



(na marginesie: chcę polskiego Ivana!)

Po drugie, kolejny tekst z cyklu "to nie jest takie proste, jak się wam wszystkim wydaje", tym razem w wydaniu Marcina Rzeczkowskiego. Na zachętę kilka smaczków:

Jakoś na samym początku zapomniałem, jaki powinienem być. Kiedyś umiałem recytować stereotypowe cechy męskie, które mam/powinienem mieć/definiują mnie jako mężczyznę. Umiałem udowadniać, dlaczego uważam się za mężczyznę. Oczekiwano tego ode mnie raz po raz. Potem przestano, bo ludzie przestawili się na "ok, jesteś nim", nie musiałem też już dłużej udawać przed diagnostą Tru Transa. (...) Potem pojawiła się coraz większa…

Po posiedzeniu podkomisji ds. związków

Krótko przed 14 zakończyły się obrady sejmowej podkomisji nad ustawą o umowie związku partnerskiego (tudzież nad tworem związkopodobnym, jak chce Abiekt). Relacja na żywo u Wojtka, u mnie kilka refleksji. Pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w tego typu pracach i muszę przyznać, że trochę to zmieniło moją opinię o tym, "jak to się robi w Sejmie", opartą dotychczas na stenogramach z posiedzeń. Zmieniło, co tu dużo ukrywać, na plus. Ale po kolei.

Na posiedzeniu z zapowiadanej piątki posłów pojawiło się troje - Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Janina Okrągły i Norbert Raba, wszyscy z Platformy Obywatelskiej. Zabrakło przedstawiciela PSL oraz, co bardziej zaskakujące, Zdzisławy Janowskiej z SLD, czyli, jakby nie patrzeć, wnioskodawcy projektu. Nie da się ukryć, że ostatnio relacje między organizacjami LGBTQetcetera a tą partią są dość dziwne, choć trudno wysnuć z tego jednoznaczny wniosek, że nieobecność przedstawicielki partii, która powinna bronić ustawy i wyjaśniać wszelkie w…

Z życia homoseksualistek: inne spojrzenie

Dziś nietypowo, bo korzystam głównie z forum portalu Crossdressing.pl (choć forum Kobiety Kobietom też musi się pojawić). Tę ożywczą zmianę w dość przewidywalnych w sumie rozważaniach o zawartości kobiety w kobiecie zawdzięczacie Allkowi, który zwrócił mi uwagę na drugą, kompletnie mi dotąd nieznaną, stronę tej dyskusji. Gwoli wprowadzenia - otóż w debatach na KK co jakiś czas pojawia się stwierdzenie, że butche to po prostu transwestytki. Na co osoby, które ośmielają się dostrzegać w butchach kobiety, i to na dodatek atrakcyjne, zazwyczaj odpowiadają, że jednak nie. Czy mają rację? Jakie są inne opcje? Zapraszam w kolejną podróż po jakże fascynującym świecie etykiet. Dziś będzie dłuższa niż zwykle, ale wytrwałych i wytrwałe czeka pod koniec mała niespodzianka.

Na ten portal trafiłam całkiem przypadkiem - pisze na Crossdressing.pl Janis. - Wcześniej nie miałam w ogóle pojęcia o jego istnieniu, bo samo zjawisko transwestytyzmu było mi znane - nie tyle z teorii, co z praktyki. Odkąd pami…

Spóźnione świętowanie

Zdarzyło się wam kiedyś przegapić własne urodziny? Nam się to właśnie udało. Trzy dni temu, 9 sierpnia, nasz blog skończył dwa lata. Mimo spóźnienia tradycji musi się stać zadość i zamiast zarezerwowanego na zwykłe dni mędrkowania będą fakty i liczby.

Po pierwsze - ci i te, bez których to, co robimy, nie miałoby sensu, czyli wy, nasi czytelnicy i nasze czytelniczki. Jest was więcej niż w ubiegłym roku, bo miesięcznie odwiedza nas średnio 2,5 tysiąca osób. Najwięcej było was z nami w październiku (ponad 4 tysiące unikalnych użytkowników i użytkowniczek, którzy i które zrobili ponad 22 tysiące odsłon), listopadzie i grudniu (ponad 3,5 tysiąca UU i po 15 tysięcy odsłon). Powód chyba oczywisty - konkurs SAS. Przez ten rok zostawiliście i zostawiłyście w sumie 2416 komentarzy, co daje niebanalną średnią 14 komentarzy na post. Oczywiście zdarzały się teksty mniej lub bardziej komentowane, ale, co mnie strasznie cieszy, żaden nie pozostał bez odzewu (choćby w postaci małego lajka). Skąd do n…

Gry wyborcze

Od ostatniego politycznego wpisu minęło już sporo czasu i miałam nawet niewielką nadzieję, że uda mi przeżyć lato (choć co to za lato?) bez SLD i innych POPiSów, no ale się nie udało. Bo oto zaczęły się gry przedwyborcze, rozdawanie uśmiechów i klapsów w postaci mniej lub bardziej wyeksponowanych miejsc na listach wyborczych, nieoczekiwane (?) awanse i rezygnacje. Mamy okazję poobserwować, jak się sprawdza w praktyce system kwotowy, który miał pomóc kobietom zaistnieć w polityce (nie sprawdza się). Jak zwykle jest trochę międzypartyjnych transferów last minute, pokazujących, że może i jakieś tam różnice między większymi ugrupowaniami są, ale to właściwie obojętne dla iluś tam ich członkiń i członków. Najcenniejsze łupy zbiera PO (Arłukowicz, Kluzik-Rostkowska, Rosati, być może też Gintowt-Dziewałtowski), najwięcej za to obrywa się SLD, które tradycyjnie postawiło na aparatczyków (w rodzaju Millera, który startuje z jedynką w Gdyni, co mnie szczególnie boli, bo to okręg Jarugi-Nowackie…

Science fiction na bazie dyskusji tożsamościowych

Jakiś czas temu próbowałam sobie przypomnieć, dlaczego nie lubię, przywołanej niedawno w jednej z moich ulubionych dyskusji na moim ulubionym forum, a napisanej w stylu "psychologicznych" artykułów z kolorowych magazynów książeczki Anne Moir i Davida Jessela "Płeć mózgu". Z czasów licealnych (kiedy taka literatura była w modzie) pamiętałam jedynie oświadczenie, jakie wówczas złożyliśmy z przyjacielem, że nie ma żadnych hormonów i niech państwo naukowcy spadają z tłumaczeniem wszystkiego oddziaływaniem czegoś tam na coś tam w jakimś tam czasie. Gdy parę dni temu postanowiłam w końcu sprawdzić, co mi tam właściwie nie grało, przez chwilę była to nawet zabawna lektura, tyle że w pewnym momencie zrobiła się dość straszna.

Ale zacznę od tego, co zabawne. Pierwsza rzecz to oczywiście osławiony "Test na płeć mózgu", zrobiony w stylu gazetowych psychozabaw i o dokładnie tej samej wartości, a jednak wiecznie w modzie (może właśnie ze względu na ów zabawowy charakt…

Ja tylko wyrażam swoje zdanie

Mój prywatny hit internetu na dziś to list wysłany do firmy produkującej płatki śniadaniowe przez małego Krisa, który wychowywany jest przez dwóch ojców:
Jako że jest to sympatyczna ciekawostka, jakich wiele, nie znalazłby się na tym blogu, gdyby nie dyskusja, którą wywołał na Facebooku na profilu J. Jest to profil zaprzyjaźniony, więc, co ważne, w dyskusji wzięły udział osoby nieheteroseksualne oraz homofilne heteroseksualne. I tak, podczas gdy Amerykanie w podobnym gronie zastanawiają się, kiedy i jak firma General Mills zareaguje, u nas można przeczytać, że: takie akcje tylko wzmacniają stereotypy; list jest oczywistą fałszywką oraz próbą cenzury i/lub zastraszenia prywatnej firmy i dyktowaniem innym, na co mają wydawać pieniądze; to tak naprawdę preludium do masowych protestów, postulowania wprowadzenia kar finansowych dla takich firm i zakazu używania słów "mama" i "tata"; a tak w ogóle, to przez sam fakt jego istnienia wszyscy jeszcze bardziej nas znielubią. Ż…

Tragedia między Kayah z Nergalem a Dodą w bikini

Krótko po tragedii w Norwegii na Gazeta.pl ukazał się news o bohaterskim Niemcu, który uratował dwadzieścioro nastolatków z wyspy Utoya. Kilka dni później okazało się, że nie on jeden narażał życie, aby pomóc zaatakowanym przez Breivika - wśród ludzi, którzy pospieszyli z pomocą uczestnikom i uczestniczkom obozu młodzieżówki norweskiej partii rządzącej, była również między innymi para lesbijek Hege Dalen i Toril Hansen, którym udało się zabrać z wyspy czterdzieści osób. Napisał o tym portal W stronę kobiet, a kilka dni później... Plotek.pl, okraszając wiadomość tytułem "Lesbijki uratowały 40-stu nastolatków". Dla niewtajemniczonych (o ile istnieją) - Plotek to agorowy portal plotkarski, tak że news znalazł się w doborowym towarzystwie Kayah zachwyconej Nergalem i Dody w bikini na wakacjach.

Komentarze pod tekstem o Hege i Toril są, jak się łatwo domyśleć, momentami niewybredne, jednak przeważają te, w których forumowicze zapytują, co ma właściwie orientacja tych kobiet do te…