piątek, 25 stycznia 2013

Sejm powiedział związkom pa, pa!


"Oglądam i ryczę", "Zaraz zwymiotuję", "Cały się trzęsę i nie mogę nic zrobić", "Dość, emigruję" - tak komentowali i komentowały wczorajsze sejmowe "obrady" nad projektami ustaw o związkach partnerskich moi przyjaciele i przyjaciółki. "Nie martwcie się, nie przejmujcie się, nie słuchajcie tego", "Jest mi wstyd, że żyję w kraju, który tak traktuje swoich obywateli", "To też moja wina - bo nic nie robię i pozwalam innym tak was traktować" - pisali mi znajomi, którzy dotąd niespecjalnie interesowali się naszymi prawami. "Żegnaj, Platformo", "Platforma ma dziś twarz posłanki Pawłowicz", "Czy zagłosujesz jeszcze na PO?" - czytam dzisiaj w mediach.

Szok, wściekłość i oburzenie. Nie dlatego, że wszystkie projekty, nawet ogryzek PO, przepadły w pierwszym czytaniu. Niespodzianką byłoby, gdyby nie przepadły. Dlatego, że na sali sejmowej padło wiele potwornych, obrzydliwych i podłych słów. Ohydnych w wielu wymiarach. Usłyszałam wczoraj, że jestem hedonistyczną, zafiksowaną na spełnianiu własnych zachcianek, jałową, bezużyteczną i bezproduktywną jednostką i jako takiej nie należą mi się równe prawa. Usłyszałam, że w miłość jest równa prokreacji, a pożycie w związkach jednopłciowych to jedynie używanie drugiego człowieka jako przedmiotu. Usłyszałam, że przyjęcie projektów doprowadzi do nienawiści między osobami homoseksualnymi a heteroseksualnymi i że zatrze różnice między dobrem a złem. Usłyszałam, że jestem tematem zastępczym. Usłyszałam jeszcze wiele podobnych raniących i obrzydliwych stwierdzeń.

Szok, wściekłość i oburzenie. I dlatego, że wartość obywateli i obywatelek sprowadzono do tego, czy płodzą i rodzą dzieci. I dlatego, że owe bezproduktywne i bezużyteczne osoby nieheteronormatywne przecież też dokładają swoją cegiełkę do budżetu państwa. I dlatego, że tematy "niezastępcze", jak bieda, choroby czy bezrobocie, dotykają nas w dwójnasób, bo państwo w żaden sposób nie chroni naszych związków, z przyjemnością za to sięga po nasze podatki, nawet jeśli w efekcie robi z nas klientów i klientki pomocy społecznej.

Szok, wściekłość i oburzenie. Ile potrwa? Dzień? Dwa? Tydzień? Miesiąc? Widzę na fejsie fefnaście akcji spod znaku "wyślij list pełen miłości posłance Pawłowicz", "napisz PO, co o nich myślisz", "occupy Sejm". Dziennikarze i dziennikarki prześcigają się w wyrażaniu swojego oburzenia. "Dobre" osoby z PO piszą z pogardą o swoich koleżankach i kolegach, które i którzy byli przeciw. Wszystkim jest nagle strasznie smutno i wszyscy są w szoku. Tak jakby nie wiedzieli i nie wiedziały, kto zasiada w Sejmie, jakie ma poglądy i co potrafi powiedzieć. Tak jakby cały ten cyrk stał się dziś. Tak jakby nie było powodu, aby pisać i mówić o tym wcześniej.

Szok, wściekłość i oburzenie. Za trzy lata Platforma Obywatelska, przy wsparciu "liberalnych" mediów, które teraz są taakie oburzone, i sporej rzeszy osób, którym nie od dziś pluje w twarz, wygra kolejne wybory. Na "piknikiety" i "zimowiska" pod Sejmem nadal będzie przychodzić w porywach do kilkudziesięciu osób. Listy do posłów i posłanek z gotowej "pytarki" odważy się wysłać kilkaset. Powstanie mnóstwo prozwiązkowych wydarzeń w mediach społecznościowych i zaledwie kilka w prawdziwym świecie. A i te zrodzą się w bólach.

Ale póki co emocjonujmy się i oburzajmy. I pocieszajmy tak wieloma głosami wsparcia. Bo tyle z tego będziemy mieć - poczucie, że jest ileś tam osób, które nas wspierają i kochają. Bardzo miłe i bardzo potrzebne, rzecz jasna. Bez ironii. Miłe, ważne i potrzebne.

Źle prorokuję? Przekonajcie mnie.

fot. Wiktor Sidoruk

26 komentarze :

Uważam, że z tym oburzeniem to mocna przesada. Wiele się tym zgrzytaniem zębami nie zmieni - przykro mi to mówić, bo wściekłość sporej części narodu powinna być pewnym znakiem dla polityków. Jestem pewien iż odczekamy swoje, może jeszcze parę lat, i związki partnerskie będą - wcześniej lub później. Raczej wcześniej, bo Polska nie lubi pozostawać daleko w tyle, a świat pędzi w kierunku legalizowania związków jednopłciowych. No i ja bym się cieszył, że nikt nam nie zabrania w naszych związkach być, czy mają status prawny, czy nie.

Przepraszam, ale to jak ten dowcip o Leninie - "a mógł zabić!". Nie, ja naprawdę nie zamierzam się cieszyć z tego, że związki jednopłciowe nie są zabronione, nie zamierzam nie być oburzona tą całą podłością i okrucieństwem. Nienawidzę tego kraju i nie potrafiłabym mieszkać gdzie indziej.

Cieszę się, że nie oglądałem tej batalii. Tchórzowsko przeczuwałem, że będę całe kontenery homofobii (heh, też mi prorok) i stwierdziłem, że nie mam ochoty tego słuchać. Plus to że chyba nikt z nas naprawdę nie wierzył, że to przejdzie.
No i ten cały projekt Dunina... jak dla mnie było w nim coś przerażającego. No i gdyby przeszedł istniałaby (myślę) realna groźba, że zakneblowałby nieco nam usta i dalsze postulaty LGBT były odrzucane, bo przecież już "macie związki partnerskie, to o co wam chodzi". Boję się, że to mogłoby zamrozić cały temat już zupełnie.
Mhm... nie wiem... mogę podać link do mojego wpisu o tym projekcie? Mam nadzieję, że nie zostanę uznany za spamera.

http://blackrye.blogspot.no/2013/01/cieszyc-sie-nie-cieszyc.html

Przepraszam, że użyje brzydkiego słowa, ale jestem wkurwiony. Nie chodzi juz nawet o samo odrzucenie projektów, przywykłem do tego, że żyję w kraju w którym antywartości sa nazywane 'cywilziacją życia', a z barbarzyństwa robi sie mairę cywilizacji. Sporawdzenie roli malżeństwa, związku między ludźmi do funkcji reprodukcyjnym, to po prostu danie mordy wszystkim obywatelom tego kraju. Wszyscy zostalismy sprawdzeni do roli bankomatu i inkubatora/inseminatora. Ale przeciez fakt, że państwo i jego elity są na wojnie z własnymi obywatelkami i obywatelami (głównie z obywatelkami, ale walka o prawa kobiet, to walka o prawa wszystkich ludzi), nie jest tak ważny jak mrożone płody, smoleńsk i fotoradary...

Czy mozna pozwac posłankę Pawłowicz za słowa, które wypowiedziała?

ak

Nie miałem jak śledzić dzisiejszej debaty i głosowań. Kiedy spotkałem się w ciągu dnia z moją matką opowiedziała mi, co się działo. Oboje byliśmy zażenowani. Ja jedynie się cieszę, że moja heteroseksualna matka nie jest kimś chorym na głupotę, czy fundamentalizm.

Współczuję dzieciom i potomnym posłów, którzy głosowali przeciw, hańby jaką ściągnęli na ich nazwiska ich ojcowie, czy matki głosujący przeciwko choćby podjęciu prac w komisji nad ustawą o związkach partnerskich.

to było do przewidzenia, ja mam trochę więcej lat niż większość tu komentujących i się nie dziwię tej histerii, ale czy wy naprawdę myśleliście, że te ustawy przejdą? W sumie to i nawet lepiej , że ten ochłap pełowski nie przeszedł bo to był skandal , a nie projekt ustawy. Słuchajcie, żyjecie tu i teraz w takim, a nie innym państwie i nie spodziewajcie się , że będzie lepiej, bo nie będzie. Kościół rządzi tu od wieków, jakbyście o tym zapomnieli i rządził będzie przez kolejne wieki, ot i cała prawda o tym wspaniałym państwie. A co
do ustawy o związkach, pewnie się znowu pojawi jakiś ochłap, zapchaj dziura, znowu będą na zwymyślać i plus katolicką propagandą i tak w kółko , aż do znudzenia. oto Polska właśnie.

Próbujmy, do skutku...
Teraz się nie mogło udać, uda się następnym razem.

Teraz to jest czas na follow up i dziekowanie za głosy poparcia, również te z fefnastu akcji na fejsie(zwłaszcza jak się tamze prowadzi swoje akcje). Nie na żale, gorycze, dzielenie na prawdziwych oświeconych dzialaczy i na ciemnych klikaczy bez odwagi cywilnej świadomości i woli działania.

Szow(k) w sejmie był cholernie potrzebny właśnie po to by przeciwnicy sami się skompromitowali. Ta konfrontacja nie pozwala pomijać, przeskakiwac, przeslizgiwac się myslowo nad faktami, które w tak dobitny sposób zostały ujawnione. W efekcie W KOŃCU przekonują się nieprzekonani, zaczynają mówić i jakoś się angażować. Co mają w zamian? Bagatelizacje swojego gestu poparcia, pojazd z pozycji medrczyni, żale, żale, żale.
Spokojnie mogę mówić w ich imieniu. Gratuluję wszystkim 'dobrym' tego ze zawsze mieli właściwą ilość odwagi cywilnej, właściwą swiadomosc, empatie na zawołanie dla wszystkich potrzebujących poparcia i wlasciwa orientację polityczną.
Czuję niesmak i mi przykro, ze na fali żalu i rozvzarowania idziesz w taka stronę.
All.

@Aleksander
Tak, tak, cieszmy się z tego, co mamy, i grzecznie czekajmy, aż nam dadzą. To nam wychodzi najlepiej - czekanie.

@zewsząd i znikąd
Ano właśnie.

@Cedro
Projekt Dunina był żałosny, fakt. A jak do tego dodać, że i on okazał się zbyt "liberalny", to mamy pełny ogląd sytuacji.

@"BiałyHetero"
Tak, tylko moje pytanie brzmi, na ile tego wkurwienia (nie Tobie, nam wszystkim) wystarczy. Coraz trudniej mi uwierzyć, że da się je przekuć na działanie.

@Anonimowy
Pewnie możesz. Z tym że jak dla mnie Pawłowicz jest po prostu skansenem, którym nie ma co sobie zawracać głowy. Większym problemem są ci "oświeceni i liberalni".

@Ter SA
Mam nadzieję, że się nie mylisz i że kiedyś będzie im rzeczywiście wstyd.

@atkabe
Nie no, chyba nikt nie myślał, że przejdą. Ale i tak wszyscy są, hm, zaskoczeni, stylem, w jakim się to wydarzyło.

@Nadzieja_i_Upór
No i pewnie będziemy próbować. Pytanie, ile jeszcze.

@Allek
Jak widać w komentarzach - ludzie ciekawe rzeczy z tego wpisiku wyciągają. Aż jestem zaskoczona - Twoim głosem też.

Niczego nie bagatelizuję i na nikogo nie patrzę z mojej mędrczej góry. Po prostu powoli przestaję wierzyć, że ktoś się czegokolwiek jest w stanie nauczyć czy że cokolwiek nas zmobilizuje. "Liberalne" i jakże nam przyjazne media nadal będą wspierać PO. PO nadal nas będzie wodzić za nos. My nadal będziemy na nie głosować. I nadal szczytem naszego zaangażowania będzie wydarzenie "occupy Sejm" na fejsie. Bo dokładnie na tyle nas stać.

Chętnie dowiem się, że się mylę. Ale, wybacz, na follow up i wykrzykiwanie "Wykorzystajmy to! Działajmy!" nie mam siły. Póki co jestem na bezpłatnym urlopie z etatu pocieszycielki i dodawaczki sił do walki.

Allek: Że co? Że mamy być miłe, bo w końcu nareszcie raczyli zwrócić uwagę na to, co się w tym kraju? Mam wchodzić w dupę posłowi Duninowi, bo raczył łaskawie napisać coś co mnie jeszcze bardziej ogranicza? O to Ci chodzi?
Mam w imię cholera wie czego być miła i do rany przyłóż? Serio? W imię ich hipokryzji? Myślisz, że im naprawdę jest przykro? Że się wstydzą. Akurat, już w to wierzę.
Mam całować w rękę, bo zauważyli problem? Od tego do cholery są posłami, żeby to zobaczyć. I powinni byli zrobić to wcześniej. Chociażby latem 2012, jak nie mogli w 2000, w 1995, bo akurat wcześniej UW widziało.
Tyle o oburzonych politykach.
Latem pod sejmem w najważniejszym momencie przyszło około 100-150 osób. Na dyżurach było nas około 20 w porywach do 25. Teraz było w porywach do 15. Muszę komentować?

Wynik głosowania był do przewidzenia. Tylko debata była bardziej chamska niż się w swej naiwności spodziewałam("a gdyby satanista przyszedł do lekarza i zażądał przyszycia ogona, bo on się z tym lepiej czuje?!" - jako porównanie dla operacji transseksualistów, pan poseł trochę zboczył z tematu)

nie komentuj nie komentuj. ja polecam wszystkim zapłakanym zwolennikom związków, którzy chcą nadal poczekać bo może to jeszcze nie pora wziąć sobie do serca porady sporej części posłów, zacząć być produktywnymi hajtnąć się, zrobić piątkę dzieci i zapomnieć o temacie ;)

Tja. To wy działacie na m.in. moja rzecz, więc może być tak ,ze wiecie już na pewno, ze nie da się na miękko i ze z buta jest dużo bardziej efektywnie. Nie żartuje, wycofuje się z mówienia wam co macie robić (i dyskusji czy chodziło mi o 'wlazenie w dupe i zachowanie w rękę') Nie ma mnie w 15, 150 a często nawet w setkach wśród fefnastu.

Ale czytać umiem. Emocje mam, jak każdy, wrażliwość na przekazy podprogowe wyższa niż każdy. szczerze zapodaje więc jak się można poczuc, będąc opisanym we wpisie zapalczywym naiwniakiem. Teksty żyją własnym życiem i nie da się przewidzieć wszystkich odczytan, dlatego jest opcja komentuj.
Ewa, nie wiem czemu komentarz dziwi? Bo nie zachowuje proporcji pozytywów do negatywów? Nooooooo.... Ty też?


Omamo, 'calowanie w rękę' oczywiście. Smartfony to zuo.

Przy okazji,
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130125/kozlowska-rajewicz-zwiazki-partnerskie-nie-sa-zagrozeniem
Pani rzeczniczka jest uważana za postępową w PO, życzliwą prawom LG[BT?]. Pani wszelako przyznała, że jesteśmy protektoratem watykańskim: „przecież ta ustawa nie zamyka ani nie osłabia możliwości zawierania sakramentalnych małżeństw”. Musiała, musiała dodać to przedostatnie słowo, tak? Jasne. Z powodu lat obowiązywania konkordatu ludziom się przestaje w głowach mieścić, że są inne, niż katolickie śluby, że xionc wtedy reprezentuje władzę państwową, trzecią: sądowniczą. Choć [imho] reprezentować nie powinien. I pary wybierają ołtarz, wielcy ateiści się spowiadają, gdy już nauczanie przedmałżeńskie zaliczą i opłaty uiszczą. W kościele „ładniej”.

@Allek
Ja nie wiem, jak się da. Nie mam pojęcia, szczerze. Piszę, jak czuję. A czuję właśnie tak - że jesteśmy bandą zapalczywych naiwniaków. Że dajemy sobie wmawiać mnóstwo rzeczy - mediom, politykom. Że nie robimy dość. Piszę "my", zauważ.

Komentarz dziwi, bo moją intencją nie było napisanie ludziom, że są głupi i mają wszy na pępku. Było - cieszmy się tą chwilą, cieszmy się wsparciem bliskich i przyjaciół, bo to tyle, ile dostaniemy. A ów szok i oburzenie to chwilowy cyrk, który zaraz odjedzie, tak jak wszystkie wcześniejsze odjeżdżały.

@Paulina
Taak, pani rzeczniczka jest bardzo postępowa i liberalna. Takoż jak i pan autor ustawy o z.p., którą złożyła PO.

Ewa,
Wiadomo ze ludzie nie zachowają tej intensywności uczuć i ze nie wszyscy będą pamiętać przy wyborach... Ale zostanie ryska
, słupek spadnie - w najgorszym przypadku tylko i aż tyle. W najlepszym coś się troszkę bardziej przestawi. Ja rozumiem ze nie mialas nic złego na myśli i ze chcesz mieć urlop od bycia naiwniakiem, kurczę, wierz mi na słowo, jestem z zawodu zapalczywym naiwniakiem.
Ważne jest dla mnie to co teraz piszesz...
Ja tylko uświadamiam pozytywne efekty waszej ciężkiej pracy... One naprawdę są. Mimo ze ręce opadają.

@All
To jeszcze przytul, pogłaszcz i powiedz, że będzie dobrze. Serio, serio.

A co do ryski - no to jest właśnie to, w co ja kurczę nie wierzę. Bo jak przyjdzie co do czego, to "Wyborcza" zacznie znowu pisać o mniejszym złu i o tym, że PiS to taka straszna partia, że podpali Polskę, a PO może i ma swoje wady, ale jednak jest gwarantką spokoju i umiarkowania. Powtórują jej TVN i pan Lis, dołoży swoją cegiełkę Kongres Kobiet. I tak zabetonujemy się na kolejne cztery lata.

A różne neptki takie jak my będą dziubać swoje, mozolnie drobić kroczek za kroczkiem, by ten beton choć troszkę nadkruszyć. I w efekcie dostaniemy ustawę Dunina bis, tym razem już na pewno konstytucyjną, bo wyleci z niej wszystko poza nazwą (serio, Dunin dziś w wywiadzie dla Gazeta.pl mówił, że przyjrzy się swojej ustawie i zastanowi, co z niej jeszcze WYCIĄĆ, żeby była konstytucyjna). I tęże ustawę nasz Sejm w łaskawości swojej w końcu przegłosuje i powie: macie, co chcieliście i siedźcie cicho.

A my (czy już może nasze dzieci?) dalej będziemy w tym betonie dłubać pilniczkami.

Taki mam dzisiaj nastrój. O!

@Ewa

Moje wkurwienie to po prostu wkurwienie człowieka niegodzącego się na sprowadzenie go do biologii i rojeń sutannych. Ale najwyraźniej tego Polacy chcą, chcą być traktowani jak bydło rozpłodowe na chwalę jedynego Boga.
Weźmy na ten przykład UK, gdzie to partia konserwatywna forsuje wprowadzenie małżeństw jednopłciowych, nie wierzę, by stało za tym autentyczne przekonanie, oni widzą w tym szanse na dodatkowe pieniądze i kilka punktów w sondażowych słupkach.
Dlatego też brak poparcia dla nawet elementarnej formy związków partnerskich nie jest kwestią bucerii partii rządzących, tak po prostu myślą Polacy, omamieni wolnorynkowym egoizmem. Niestety, coraz częściej sądzę, ze ostatnie 20 lat rządów prawicy bardziej zniszczyły nas moralnie niż 45 lat komunizmu, a co gorsza, wyrasta nowe pokolenie, które jest bardziej wyszczekane w swojej homofobii, ksenofobii i nienawiści.

Jako heteryk mogę tylko powiedzieć, że jest mi wstyd, że sam robię za mało, że nie protestuję wystarczająco głośno, gdy towarzystwie padają homofobiczne żarty, że zbyt słabo protestuję przed dominacją chorego systemu wartości, dla niepoznaki nazwanego 'cywilizacją życia'. Bo to właśnie od tego powinno się zaczynać.

Jestem pesymistą, tutaj potrzeba chyba jakieś masy krytycznej, by wybudzić Polaków z tego letargu...

Rozumiem zniechęcenie. Od paru lat przyglądam się waszym wysiłkom. I tak jak na początku z daleka, tylko i wyłącznie z ciekawosci, to później czułam że ta sprawa coraz bardziej mnie dotyczy. Nie z tego wzgledu że zwiazek (lub małżenstwo) chciałabym zawrzec (jestem 26 lat po slubie i mam troje dzieci). Dotyczy mnie dlatego że związek dwóch osob (hetero czy homo) jest, według mnie, podstawową komorką społeczeństwa. A ci reprezentanci społeczeństwa których miałam okazję usłyszec komentarze na sali sejmowej spowodowali że jestem ogłuszona i przerażona (a nawet porażona) ogromem niewiedzy, pychy i chamstwa. Teraz juz wiem na kogo nie głosować.
Myslę, że demokracja polega na tym że większosc zauważa problemy mniejszosci i stara się je rozwiązac. Dzisiejszej debaty nie da się nie zauważyc. Bedzie lepiej.

Wielkie glaski, niezliczone przytulaski i powtorzenie tego co powyżej Bacha rzekła.

"Nie miałem jak śledzić dzisiejszej debaty i głosowań. Kiedy spotkałem się w ciągu dnia z moją matką opowiedziała mi, co się działo. Oboje byliśmy zażenowani. Ja jedynie się cieszę, że moja heteroseksualna matka nie jest kimś chorym na głupotę, czy fundamentalizm."

Ter SA, człowieku nie wiesz, jakie masz szczęście, że masz taką matkę.
Ogromna grupa osób homoseksualnych nie może się takimi rodzicami poszczycić.
Nigdy nie zrozumiem, jak można być ciemnym ćwokiem, odmawiającym swojemu dziecku prawa do szczęścia.
Z takich ćwoków wylęgły się zastępy posłów i straganiary Pawłowicz.

Wszystko było do przewidzenia , nic nowego . Obywatelem-ką jestem tylko do wyborów potem zbokiem les. Czy wreszcie ktoś powie otwarcie że mówiąc o innych nie ma się prawa do naruszania prywatności kogokolwiek .Dzieląc na płeć , orientację sugerują otwarcie co to wyprawiamy ,sory w sypialni .Czy to normalne że ktoś chce ingerować w prywatność innej osoby? Jesteśmy ludźmi i sory nie kocham się publicznie i nie życzę sobie takich wypowiedzi na temat prywatności i kultury ,której brak tym 465 wybrańcom ludu . Brak im wszystkiego co świadczy o człowieczeństwie.

szok, wscieklosc, oburzenie- ja tego nie czuje; moze dlatego, ze nie ogadalam tego przedstawienia w sejmie- jesli mam do wyboru pojsc do kina albo sluchac bandy niedouczonych oszolomow, w tym jakiejs panci, ktora argmunetuje, ze jej zycie jako niezameznej i bezdzietnej jest pozbawione sensu i uzytecznosci spolecznej to wybiore kino, nie jestem masochistka i nie zamierzam sie podniecac releksja- o moj boze, to ludzie moga byc az tak ograniczni, glupi i pelni pogardy- coz wiem to nie od dzis, naprawde nie ma sie czym tak ekscytowac
uwazam tez, ze uderzanie w martyrologiczne tony typu- jestesmy jako obywatele pozbawienie WSZELKICH praw jest histeryczne i nie prawdziwe; niemoznosc dziedziczenia po sobie bez podatku to nie sa wszelkie prawa- litosci!
o wiele bardziej bulwersuje mnie przywrocenie funduszu koscielnego ale to juz zupelnie inny temat- shadow

Kamerun: Mężczyźni oskarżeni o homoseksualizm uwolnieni
Źródło: Pink News
2013-01-26, 0:00 / MS/JP
Kameruński sąd oczyścił z zarzutów dwóch mężczyzn, którzy zostali skazani za domniemany homoseksualizm oraz zostali przyłapani na spożywaniu lubianego przez gejów trunku.
Sąd Apelacyjny na początku minionego tygodnia uniewinnił mężczyzn i nakazał ich uwolnienie. Obaj spędzili rok w więzieniu znosząc złe traktowanie współwięźniów i strażników, jak twierdzili obrońcy praw człowieka.
Rok 2013 okrzyknięty przez działaczy na rzecz pokoju, rokiem praw człowieka oraz praw równości. Prezydent Kamerunu Paul Biya został wezwany przez pokojowe organizacje do uwolnienia więzionych homoseksualistów. Jeden ze skazanych, został aresztowany po tym jak wysłał do innego mężczyzny sms-a o treści "Kocham Cię"
Jaki stąd wniosek:
Polska to wspaniały kraj,
w którym dla LGTB panuje raj.
Korzystajmy z wolności
bowiem wszelki związki są jak pęta,
które z czasem uwierają, jak łańcuch bydlęta.

Prześlij komentarz