Przejdź do głównej zawartości

Gotowi na paradę?

Do wielkiej niewiadomej, jaką jest frekwencja na sobotniej paradzie, doszedł jeszcze jeden czynnik - pogoda. W zeszłym roku szliśmy w deszczu, w tym zapowiada się duchota i nieznośny upał. Z dwojga złego dla frekwencji chyba lepszy jest deszcz, ale w każdym razie i kapelusz, i parasol trzymam na podorędziu.

Dziś w 5-10-15 przygotowywaliśmy patykowce. Wyglądało to mniej więcej tak:
Uschi i Marcin z Homików naklejają i kolorują hasła
Hyakinthos dodaje trochę efektów specjalnych
Efekty specjalne w pełnej krasie
Gosia robi to, co lubi najbardziej
Bartek prezentuje swoje dzieło
I pod ścianę - do reszty!

Wszystkich, którzy chcą nam pomóc nieść i krzyczeć hasła albo po prostu pójść w paradzie w zaangażowanym gronie, nastawionym nie tylko na dobrą zabawę, ale też na prezentację konkretnych postulatów, zapraszamy do naszej nieformalnej grupy "redakcja Homiki.pl, osoby zaprzyjaźnione, blogerzy oraz czytelniczki i czytelnicy". Spotykamy się w sobotę o 12.30 (pół godziny przed paradą) koło pomnika Stefana Starzyńskiego na Placu Bankowym, pod Błękitnym Wieżowcem, naprzeciwko wyjścia z metra. Będziemy czarno-biało-różowi. Najlepiej więc załóżcie jeden z tych kolorów – albo i wszystkie trzy – i dołączcie do nas. Gorąco (oj, gorąco) zapraszamy!

Komentarze

  1. no proszę kogo ja tu widzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne dzieła - jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia są super :)
    U.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…