piątek, 27 maja 2011

Senat wspiera homofobię

Wczoraj Senat przegłosował zgłoszoną przez senatora PiS Piotra Kaletę poprawkę do ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, zgodnie z którą osoba homoseksualna nie może stworzyć rodzinnego domu dziecka ani rodziny zastępczej:

Rodzinę zastępczą lub rodzinny dom dziecka tworzą małżonkowie lub osoba niepozostająca w związku małżeńskim, u których umieszczono dziecko w celu sprawowania nad nim pieczy zastępczej (...) Pełnienie funkcji rodziny zastępczej oraz prowadzenie rodzinnego domu dziecka może być powierzone osobom, które: (...) 
5) są zdolne do sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem, co zostało potwierdzone zaświadczeniami o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia funkcji rodziny zastępczej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka, wystawionymi przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.
5a) nie są osobami o orientacji homoseksualnej.

Zareagowały organizacje, wydając oświadczenie, w którym możemy przeczytać między innymi, że:

Proponowana poprawka jest niezgodna z konstytucyjną zasadą równości wyrażoną w art. 32 Konstytucji, zapewniającą osobom o orientacji homoseksualnej prawo do równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego, m. in. w życiu rodzinnym.
Ponadto, przyjęta poprawka stoi w sprzeczności z aktami prawa międzynarodowego oraz międzynarodowym dorobkiem orzecznictwa w zakresie ochrony praw człowieka. (...)
Sformułowanie "nie są osobami o orientacji homoseksualnej" jest przykładem pełnej uprzedzeń homofobicznej mowy nienawiści prowadzącej do bezpośredniej dyskryminacji osób LGB. Przyjęta poprawka narusza godność osób o orientacji homoseksualnej oraz jedno z podstawowych praw człowieka, tj. prawo do życia rodzinnego.

W (na szczęście niejednogłośnie przyjętym) pomyśle posła PiS szokuje właściwie wszystko: nieznajomość prawa, ogrom uprzedzeń, wspieranie najbardziej chyba obrzydliwego stereotypu na temat osób nieheteroseksualnych, jakoby były one niebezpieczne dla dzieci, absurd sprawdzania czyjejś orientacji seksualnej (bo niby jak to zrobić -  na wzór Czech, które potwierdzają orientację starających się o status uchodźcy, puszczając im filmy pornograficzne? A może na zasadzie donosu sąsiedzkiego?). Projekt ustawy uniemożliwia też ewentualne uregulowanie sytuacji dzieci, które już są wychowywane przez osoby nieheteroseksualne. Bo jej przyjęcie tak naprawdę oznacza, że po śmierci biologicznego rodzica dziecka druga wychowująca je osoba nie będzie mogła się starać o status rodzica zastępczego i trafi ono do obcych ludzi. Dodatkowo nie pozwala on powierzyć opieki nad dzieckiem homoseksualnym członkom rodziny przez na przykład ich rodzeństwo, nawet jeżeli byłoby to zgodne z jego wolą.

Nie sądzę, by Sejm przyjął poprawkę Kalety, narażając się tym samym na skierowanie całej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego lub Trybunału w Strasburgu. Jeżeli tak się stanie, to ucierpią nie tylko dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe, ale też wszystkie, których sytuację miałaby poprawić owa ustawa, bo przecież oznacza to, że jej wejście w życie się opóźni. Nie chcę też wyobrażać sobie dyskusji nas nią w Sejmie, pytań, czy ci, którzy są za odrzuceniem poprawki, opowiadają się za tym, by osoby homoseksualne wychowywały dzieci. Choć właściwie chcę. Bo i tak jest nieunikniona, a może przy okazji będzie możliwość uświadomienia paru osobom, że osoby nieheteroseksualne mają i wychowują dzieci i po prostu trzeba coś z tym zrobić. Swoją drogą, jest w tym pewna ironia, że temat pojawił się zaledwie kilka dni po tym, jak SLD zgłosiło swój projekt ustawy o związkach partnerskich, w którym rzecz jasna nie ma słowa o przysposobieniu dziecka (nawet jeżeli jest to dziecko partnera/partnerki). Bardzo mnie ciekawi, co posłowie i posłanki tego ugrupowania teraz zrobią. Choć, jak znam życie, nie zrobią nic, a jeżeli pomysł upadnie, to ze względów prawnych, a nie dlatego, że ktoś uzna go za rażącą dyskryminację.

9 komentarze :

nie będzie debaty w Sejmie, nocoty. trzeba byłoby się wypowiedzieć, opowiedzieć...

Magda podrzuciła mi linka do jednego z ostatnich postów kataryny, która zdaje się nagle zaczęła pisać na tematy społeczne, i jej obserwacja nie jest głupia: http://www.wsieci.rp.pl/opinie/kataryna/Zakazane-tematy

Brak słów, po prostu brak słów. Pamiętam jaka byłam wczoraj wzburzona...
Teraz po prostu jestem zrezygnowana i smutna w jakim kraju przyszło mi żyć. (Aż chciałoby się powiedzieć 'nie o takie Polskie walczyłam').

Nie miałam nawet siły skomentować tego sensownie na blogu, dobrze, że choć ty miałaś siłę.

Jakoś dziwnie mamy tą samą obserwację o SLD ;)

@Uschi
Ależ ofkors że będzie, tyle że SLD się w niej nie wypowie. A najwięcej będzie miał do powiedzenia PiS. Założymy się?

Z blogiem Kataryny jestem w miarę na bieżąco. I muszę przyznać, że ostatnio mnie miło zaskakuje.

@Jenny
Cieszę się, że problemy z bloggerem na wejście nie odstraszyły Cię od pisania na tej platformie.

@Wojtek
E tam dziwnie:) Ale i tak skończy się na tym, że jesienią Ty będziesz nawoływał do głosowania na SLD (mniejsze zło), a ja będę po stronie największego zła (Cthulhu).

I ma się w tym kraju coś zmienić...
Żałosne.
Ja mam pomysł, na poprawkę punktu 5a.
Brzmiałby on w nowej wersji tak:
"5a) nie są osobami nietolerującymi wszelakich mniejszości (zarówno seksualnych, religijnych jak i etnicznych) i ich czyny oraz decyzje nie są efektem nienawiści do innych obywateli lub przyjezdnych przebywającym na terenie Rzeczpospolitej Polskiej jak i za jego granicami."

Ten punkt ograniczyłby prawa do adopcji dużą część "mądrze" obradujących na Wiejskiej.

Pozdrawiam,
Em

Świadczy to tylko o tym, że mamy jeszcze normalny Senat. Co za debilna, homoseksualna moda... jest dużo więcej innych, większych grup społecznych cierpiących z powodu nietolerancji, wykluczenia przez innych. Chorzy, niepełnosprawni, nawet ci, którzy cierpią na otyłość - zajmijcie się nimi, a nie marnymi 2% społeczeństwa, które dzieci nie miało, nie ma i NIGDY nie powinno mieć. Kropka. A teraz wyzwijcie mnie od homofobów - to muzyka dla moich uszu. Ja nie choruję na tolerancję, dzięki Bogu.

@anonimowy (i poje****)

Do gazu z otyłymi.
Do gazu z chorymi.
Do gazu z niepełnosprawnymi.

Czy często zdarza ci się czytać takie rzeczy? Nie? A jak często zdarza ci się przeczytać:
"Do gazu z pedałami"
?

Nieczęsto? Więc nie pierdol o tym kto tu cierpi bardziej/mniej durni zafajdany.

Mam jedno lekarstwo na otyłość "ŻRYJ MNIEJ". Dziękuję, dziękuje. Tak jestem chamem.

@Ewa mam przykrą i nieznośną potrzebę publikowania swych wypocin, więc tak łatwo nie zrezygnuję. Choć nie powiem, te kłopoty techniczne trochę mnie podkurwiły, zwłaszcza te zniknięcie notki i niektórych postów.

O widzę, że mamy tu prawdziwego katolika. Odważny jak katolik, przestrzegający podobno boskich przykazań jak katolik, miłujący bliźniego jak katolik, oraz myślący jak katolik.

Prześlij komentarz