Przejdź do głównej zawartości

Niech żyje homoterror!






Ewa jest załamana i jest jej źle i smutno. Ja, jak mała Mi z Muminków, nie umiem być smutna, umiem być tylko zła, zła, zła. Nasz, a właściwie Ewy, blog miał być eleganckim garniturkiem. Takim, na którym nawet użycie słowa "dupa" musi być celowe. Inne słowa wręcz nie wchodziły w grę. Nawet słowo "klecha" było przez Ewę tępione. Tym razem dostałam dyspensę. W końcu.

Wkurwia mnie, nie "złości", nie "trafia mnie szlag", a po prostu tak po ludzku wkurwia debata publiczna. Wkurwiają mnie Wałęsy, Szczepkowskie, Terlikowskie, Pawłowicze, kryptocioty Kaczyńskie (a niech mnie pozwie), Godsony, pożal się Bogini Żalki, Niesiołowskie od owadów i wszystkie inne kreatury, która może o prawach człowieka słyszały i nawet ich zwolennikami się deklarują, ale z ich słów, ich czynów absolutnie to nie wynika.

Kto tym nędznym postaciom dał prawo do mieszania mnie, mojej ukochanej, moich przyjaciół, moich znajomych z błotem? Skąd te marne istoty wiedzą, jak wygląda moje życie? Dlaczego swoje chore urojenia obwieszczają jako prawdy objawione? Bo mogą wypłynąć? Bo "bij pedała" stało się ogólnopolskim hasłem? Bo niby to takie odważne i wspaniałe powiedzieć, że pedały to samo zło, wynaturzenie? Że lesby to niespełnione kobiety, bo żaden facet ich nie chciał? Padalce te zasłaniają się wolnością słowa. Idioci.

I jeszcze pieprzenie o jakimś lobby homoseksualnym. Nie dość, że gnoje bez empatii, to nawet myśleć logicznie nie potrafią. Tak trudno zrozumieć jednej z drugim, że gdyby to lobby było takie silne, to już i w Watykanie byłyby dozwolone małżeństwa par jednopłciowych, a w kk sakrament ślubu byłby popularny niczym hostia?

A nasi niby "przyjaciele"? Taki Lis (Tomasz), taka postępowa Trójka, taka Olejnik czy dziennikarzyny (no dobra, nie wszystkie) z Gazeta.pl czy innej Wyborczej? Ta ich równość, prezentacja drugiej strony. Drugiej strony czego? Strony nienawidzącej wszystkiego i wszystkich? Jak człowiek, który jest inteligentny, a problem z Lisem czy Olejnik jest taki, że cholera są, może tak myśleć? Nie zdarzyło się i nie zdarzy, żeby ta dwójczyna kiedykolwiek zaprosiła do studia Żyda i antysemitę, Godsona i rasistę. Wyobrażacie sobie, jaki podniósłby się gewałt? Ale lesbijkę, geja i faceta w czarnej kiecce z białym paskiem pod szyją czy Terlikowskiego, padalca jakich mało, którzy pieprzą trzy po trzy, którzy plują jadem, to można. Bo przecież są i takie poglądy. Ano są, tak jak i są rasistowskie czy antysemickie.

A wiecie, skąd to się między innymi bierze?

Ano chcieliśmy takim właśnie kretynom pokazywać, że jesteśmy "normalni". Zaczęliśmy od kampanii "Niech nas obsobaczą", tfu, zobaczą, i brnęliśmy w tym słodkim obrazie geja i lesbijki. I co? I gówno nam z tego przyszło! Ile razy czytałam na naszych forach, w komentarzach, żebyśmy się nie afiszowali, żebyśmy edukowali społeczeństwo i kornie czekali, aż dojrzeje. Kochane cioteczki, ulubione moje femki lesbijki. Nieważne, że wydaje wam się, że wy nie wyglądacie tak, jak te pedały i lesby na paradzie, i tak na pierwszy rzut oka widać, kim jesteście. Nieważne, że część z "postępowych" mówi, że "normalni" homosie są spoko. Te wszystkie brudy, ten gnój was też dotyczy. Nawet jeśli będziecie udawać, że gówno, którym was obrzucają, to czekolada.

Dlatego ja już przestaję edukować. Przestaję się hamować. Przestaję udawać, że normalna rozmowa z idiotami jest możliwa, i cierpliwie tłumaczyć. Dość. Niech żyje homoterror!

Komentarze

  1. Ewa - wybacz,
    Żono moja Karolino - wybacz
    Gosia - kocham Cię
    Nie miałam autorytetu w życiu przez 31 lat.
    No to teraz mam.
    dziękuję
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  2. z tym homo lobby to ściema. Ja po jakimś swoim tekście na blogu zostałem okrzyczany jako członek lobby homoseksualnego. Nawet się ucieszyłem, że mi się w życiu odmieni. i nic, kurwa. Żadnego złotego zegarka, intratnych propozycji z Hollywood - jedna wielka ściema! Życie mnie oszukało: najpierw miałem ojczyma Żyda, ale bez kasy, a teraz jestem w homo lobby i też gówno z tego wynika...

    OdpowiedzUsuń
  3. No powstrzymać się nie mogę! Oprawię w cudzysłów i puszczę dalej. Mogę czy nie mogę?

    OdpowiedzUsuń
  4. @Max
    Puść, tylko napisz, skąd to masz.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i wykipiało...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wojtek: Ja cholera ćwierć wieku w tym lobby siedzę i nic nie mam. A Ty byś tak od razu chciał...

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest takie bezsensu, że aż przykro ..

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby było odpowiednie prawo, to by się ujadanie psów u Tomasza "Boże, jak ja chcę równości gejów - na przekór choćby całej PO!" Lisa skończyło. Ale nie ma. Ale być musi!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez mnie wkurwienie bierze jak ogladam te wszystkie debaty w telewizji,byloby cudownie jakby sie te wszystkie debilne poglady dalo sila wybic z tych zakutych lbow :D

    OdpowiedzUsuń
  10. amen. dziękujemy za tekst. mamy pomysł: zróbmy pod sejmem okupację, jak pielęgniarki białe miasteczko i krzyczmy głośno, a posłów po prostu tam nie wpuszczajmy, obrzucajmy jajami, spalmy ich kukły, albo coś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że powodem tego, że Lis może zapraszać Terlikowskiego do studia i dalej czuć się nowoczesnym jest to, że o ile rasizm dla Lisa nie mieści się w kanonie praw człowieka, to homofobia przynajmniej nie stoi w sprzeczności do niego. Lis tu jednak się myli, bo prawo do związków partnerskich można wywieźć z prawa do prywatności i prawa do życia rodzinnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem tu raz pierwszy i nie ostatni! W PUNKCIK! Uwielbiam! Zapraszam czasami do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. http://rebelianci.org/uimages/services/rebelianci/i18n/pl_PL//201303/1364043301_by_ekocyrandes_500.jpg?1364043301

    OdpowiedzUsuń
  14. Popieram! Dość już słodkiego mizdrzenia się przed zacofanymi idiotami. Oni i tak nigdy nie zrozumieją po dobroci. Pora na radykalne działania!

    OdpowiedzUsuń
  15. @Rude
    Wiesz, jedno zauważyłom, choć zwykle jestem raczej pesymistyczne - z każdym Wałęsą, Żalkiem, Godsonem i Mr. T, coraz więcej tzw. normalnych zauważa, że coś tu k*a jest nie tak. Że "inni" też powinni mieć prawo do związków i nie jest to "obnoszenie się" ale zwykła sprawiedliwość. Ewentualnie nadal uważają (jak osoby z mojego pokoju w robocie, kocham Kraków) że "dwóch facetów idących za rękę jest obrzydliwe", ale nie są po właściwej stronie mocy tylko po to, by nie być tam, gdzie stoi wymienione na wstępie towarzystwo. Ba, tak sobie marzę, że gdyby nagle Tusk poparł Żalków i Gowinów, to Kaczyński byłby za związkami i prawami osób nieheteronormatywnych.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja w pełni popieram Szczepkowską.

    Homo lobby w teatrze myśli, że wolno wszystko. Weźmy Lupa który wozi się po całym świecie i zbiera laury a swoich aktorów zatrudnia na śmieciowych warunkach (między innymi postąpił tak ze Szczepkowską i potem jeszcze pisał na nią żałosne teksty jak z wdziękiem pokazała mu dupę :-)

    Joanna Szczepkowska na sztandary! Wielki szacun i całusy dla Pani Joanny :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brawo! Fajny tekst...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bo w Polsce prawo do szczęścia mają tylko zdrowi, silni ładni heteroseksualni katolicy!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. bejbe, tylko że Lupa w światowym teatrze jest KIMŚ a Szczepkowska nawet w teatrze warszawskim jest zaledwie mało zdolną aktoreczką bez większych osiągnięć.

    Szczepkowskiej nie udało się udźwignąć roli u Lupy (a gra u niego to marzenie wielu aktorów i aktorek), więc teraz przenosi niechęć do niego na całe środowisko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozumiem emocje ale nie mogę one usprawiedliwiać nieodpowiedzialności.

    Nie ma i długo nie będzie innego sposobu na zmianę mentalności jak cierpliwa i ustawiczna edukacja. Nie ma! Hasło zaś o homoterrorze traktuję wyłącznie jako retorykę. Mam nadzieję, że nikt nie odczyta go dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bzdura! W Polsce na dobrą sprawę nie było wcale porządnej, wieloletniej akcji edukacyjnej. Myślisz sobie autorko, że jak sobie porobiliście akcji w wielkich miastach to społeczeństwo do tego zmieniło? Polska to głównie wsie i miasteczka a nie metropolie. Poza tym, organizacje aktywistów od razu zaczęły się domagać praw, na które społeczeństwo nie jest gotowe. Dlatego mamy teraz taką sytuację, że ludzie mają dość homoseksualistów i gadania o związkach partnerskich. Jest jedno wielkie niezrozumienie, znużenie i coraz większa agresja. Będziecie jeszcze więcej krzyczeć to w końcu poleje się krew. Takie będą naturalne konsekwencje złej polityki prowadzonej przez organizacje LGBT !

    Ciekawe kiedy zwykli geje i lesbijki zaczną wyciągać konsekwencje wobec działaczy. Bo wy drodzy działacze już od dawna powinniście wymagać od dziennikarzy prowadzenia dyskusji o meritum. Powinniście drzeć szaty, o to aby media nie pitoliły o tym że Wałęsa lub Terlikowski powiedział to a Biedroń odpowiedział tamto. Powinno się mówić o sednie problemów, mówić dokładnie i wyczerpująco, rozkładać na czynniki pierwsze i robić to poważnie - to także jest jedna z metod edukacji.

    OdpowiedzUsuń
  22. I jeszcze jedno - poszukajcie sobie na youtube debat dotyczących związków partnerskich albo homoseksualizmu organizowanych w mediach angielskich, albo na uniwerkach. Zobaczcie jak tam wygląda dyskusja a potem zacznijcie żądać takich dyskusji w Polsce. Najwyższa pora!

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak, poprawność polityczna pozwala na rozprzestrzenianie się pasożytów demokracji. Uważam, że przynosi więcej szkód niż równowagi. W przypadkach przekraczania podstawowych praw i zasad kultury wolności, grzeczne reagowanie bliższe jest opiniowaniu o braku smaku gówna, w zamian odrzucenia jakiejkolwiek strawności tego tematu.
    Poprawność polityczna wprowadziła tchórzliwy brak odwagi, bez której niemożliwy jest pionierski rozwój kolejnych awansów cywilizacyjnych.
    Zmieniajmy świat jako zdobywcy, a nie odbiorcy :)))
    czekam na następny text :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. "Wyciągać konsekwencje wobec działaczy" ;]
    I jak tu nie kochać anonimów...

    OdpowiedzUsuń
  25. Walpurg: Serio? Gdyby czarnoskórzy edukowali, to do tej pory zbieraliby bawełnę, gdyby kobiety edukowały to nadal nie miałyby równych praw. Historia zmian równościowych pokazuje, że to dzięki działaniu rewolucyjnemu zmiany były możliwe. Zmieńmy prawo, a resztę zostawmy czasowi. I nie czekajmy na mannę z nieba. Bo się nie doczekamy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wieloletnie akcje edukacyjne w krajach, gdzie proces akceptacji jest dużo bardziej zaawansowany, prowadziły przede wszystkim media o dużym zasięgu. Organizacje? Owszem, ale media przede wszystkim. A te rządzą się swoimi prawami, w Polsce bazują na kłótniach i przepychankach bez merytorycznej dyskusji. Polityka LGBT? A w ogóle jakaś jest? Nie przeceniałbym roli formalnych ruchów. Myślę, że w wielu ludziach obudziła się potrzeba manifestacji własnej osobowości. To znacznie skuteczniejsze niż formalne akcje za którymi stoi "lobby". Raczek, Poniedziałek i parę innych osób, które pokazały, że nie mają 4 rogów, to nie przedstawiciele organizacji. Tacy ludzie mogą zrobić więcej niż oficjalne programy i organizacje. Im więcej się mówi o sprawach gej/les tym więcej ludzi zdobywa się na odwagę. Temat staje się normalny, zwykły, nawet nudny. Jesli pary gejowskie pojawiają się w serialach, jeśli będzie więcej reportaży na temat zwykłego życia i problemów takich par, czyli jak "lobby" wygląda naprawdę, tym lepiej. Znużenie, niezrozumienie, agresja? Wszystko zależy od środowiska. Na razie jest może niewielki ale postęp, zależnie od rodzaju badań 45-60 za związkami partnerskimi dla homo. Może mało, ale ważna jest też tendencja.
    Prawa na które społeczeństwo nie jest gotowe? A kiedy będzie? Ludzie czekają całe życie, żeby mieć minimum praw, a mają czekać jeszcze jak długo? Wolne żarty. Homo to nie tylko młodzi działacze, ale przede wszystkim ludzie, którzy 10, 20, 30 lat są w związkach bez żadnych prawa! Jak Luter King przemawiał w USA, to biali tez nie byli tam gotowi na zmiany. Każdy moment jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
  27. Lepiej sam bym tego nie ujął. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  28. "Ciekawe kiedy zwykli geje i lesbijki zaczną wyciągać konsekwencje wobec działaczy. Bo wy drodzy działacze już od dawna powinniście wymagać od dziennikarzy prowadzenia dyskusji o meritum. Powinniście drzeć szaty, o to aby media nie pitoliły o tym że Wałęsa lub Terlikowski powiedział to a Biedroń odpowiedział tamto. Powinno się mówić o sednie problemów, mówić dokładnie i wyczerpująco, rozkładać na czynniki pierwsze i robić to poważnie - to także jest jedna z metod edukacji"

    To zacznij mówić, Anonimowy Geju lub Lesbijko, a generalnie Osobo.
    W ruchach społecznych są dwie najbardziej znienawidzone fuchy. Pierwsza fucha to "pan Trzeba", a druga to "pani Powinnosię". Powinnosię i Trzeba są głównymi bohaterami wszystkich narracji, szczególnie u ludzi komentujących dany ruch i jego wewnętrzną strukturę. Osobiście ilekroć słyszę o Trzebach i Powinnosiach doświadczam złości w stanie czystym i nieskalanym, ponieważ uważam, że tym, co konstruuje każdy ruch są ludzie o imionach "na ile się da", "spróbuję się tego podjąć" oraz "na kiedy mam to zrobić?". Niestety ich praca i wysiłki najczęściej doceniane nie są, ponieważ jak powszechnie wiadomo o wiele łatwiej jest pierdzieć w stołek i z wyżyn telewizyjnego fotela udzielać dobrych rad działaczom.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadzam się z każdym słowem. Mamy my tutaj na Węgrzech swoich Lisów, Wałęsów, Olejniki i wszelkich padalców. Nie warto się nimi zajmować; karawana szczeka, życie biegnie dalej (czy jakośtak).

    http://www.youtube.com/watch?v=9IyBknpkCUQ

    Nie warto prosić i zabiegać. Jeżeli zabiegasz, nic nie otrzymasz. I słusznie. Sam bym, gdyby to ode mnie zależało, nie dał hetero żadnych praw, gdyby się przede mną rzucali na kolana lizać stopy "błagam, zatoleruj, proszę, zaakceptuj, daj mi prawo choćby...".

    Kto skomle, nie zasługuje.

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetnie ujęte!!! Wielbię Waszego bloga, ale już dawno się z czymś nie zgadzałem tak bardzo, jak z tym tekstem. To całe "Niech nas zobaczą" było gównem, które lepiej nazwać "My żyjemy, ale błagamy o litość, nie zabijajcie nas, a my zajmiemy tylko kącik w kotłowni, żeby Wam nie przeszkadzać"... Tylko kto się tym terrorem zajmie? Nastolatkowie mają siłę, energię, ale mają też zacofanych rodziców, przez których nie mogą się ujawnić i być sobą (cytat z mojego ojca- "bo tych pedałów to leczyć albo i zabijać powinno się"). A większość pedałów i lesbijek w Waszym wieku powie, że my, jako młode cioty, nie umiemy kochać. A oni (Wy jesteście naprawdę wyjątkowe) nie umieją o siebie walczyć! Będą zwalać odpowiedzialność na innych, bo co powiedzą sąsiedzi, rodziny, ksiądz? Jeśli znajdziecie wystarczająco ludzi na "tęczowe miasteczko", to powodzenia życzę, bo ja bym został wyrzucony z domu w najlepszym wypadku jakby się starzy o mnie dowiedzieli, więc dopóki dają jeść, to nie mam wyboru...

    Wasz 16-letni fan

    OdpowiedzUsuń
  31. Gosiu, no to się rzeczywiście wkurzyłaś aż miło! Zastanawiam się, jak należałoby Twoje, Ewy, moje i wielu innych osób wkurzenie zagospodarować? Ja, jak wiesz, próbuję coś malutkiego na własną rękę, podpisana imieniem i nazwiskiem, robić. Na rzetelną dyskusję w mediach raczej bym nie liczyła.
    Mam natomiast wrażenie, że mało kto w Polsce wie, ilu homoseksualnych obywateli ten nasz piękny kraj zamieszkuje. Gdyby tak się policzyć, przeliczyć na podatki, umiejętności itp.?
    Poza tym brakuje nam prawdziwego lobby, złożonego z osób powszechnie znanych i szanowanych (np. p. Ewa Łętowska, Adam Bodnar itp.), dla których nasze prawa są oczywiste i wynikają z pobudek pozaideologicznych.
    Ja jestem zdania, że agresja jednej strony wzmaga ją u strony drugiej. Za to rzeczowość i spokój w dyskusji opartej o prawa człowieka, tę drugą stronę wytrąca z równowagi. I bardzo dobrze. Zastanówmy się np. nad mantrą naszych przeciwników, którzy notorycznie powołują się na "tradycyjne polskie wartości"! Jeśli przeanalizować na zimno te "wartości" i sięgnąć do "tradycji", to okaże się, że po prostu wstyd coś podobnego przyzywać jako argument!!

    OdpowiedzUsuń
  32. zewsząd i znikąd27.03.2013, 16:53

    Brawo. Doskonale ujęłaś także moje odczucia w stosunku do obecnego stanu tej "debaty".
    W zbiorze "Homofobia po polsku" był taki tekst "O tym, którego nie ma", który mocno mnie rozczarował. Tobie dużo lepiej się udało ująć słuszną wściekłość.

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękny tekst. Najlepsze jest w nim to, że w ogóle powstał. Jego powstanie jest dowodem na to, co dzieje się w Polsce i na świecie w ogóle. Praktyki homoseksualne są stare jak świat - ale homoseksualizm jako orientacja płciowa - odrobinę młodszy. A ruchy "równościowe" to w ogóle niedawny wynalazek - załapali się na niego na razie czarni i kobiety. Reszta takich ruchów zalicza się raczej do krwawych rewolucji (mam nadzieję, że do tego nie zachęcasz).
    Cały kłopot polega jednak na tym, że ten ostatni ruch dotyka czegoś, co dla każdego człowieka jest sprawą fundamentalną dla całej tożsamości, wykształconą wyjątkowo wcześnie w życiu - własna płeć. Więc jeżeli debata społeczna dotyka czegoś tak fundamentalnego - większość ludzi czuje się zagubiona, zdezorientowana, zagrożona. To poważna sprawa - żyjemy w świecie, w którym nie ma już dokładnie żadnej świętości, żadnego tabu. Wszystko jest dowolne.
    Ludzie (przez "ludzie" mam na myśli "większość ludzi", czyli coś, co większość z Was określiłaby jako "plebs") są zagubieni, tracą jakiekolwiek systemy wartości. Nie mogą liczyć na kościół, na rodziców, na państwo, na naukę... nawet na coś tak podstawowego, jak płeć i orientacja. Jakieś punkty oparcia, orientacji.
    Brak autorytetów moralnych, mentorów... i powstają ruchy ultraprawicowe - mamy niespodziewany wybuch prawicowej agresji. To też przykład frustracji biorącej się z zagubienia i bezradności wobec powszechnej, widocznej i bezczelnej głupocie, fałszu i chciwości rządzących.
    Dyskusja o homoseksualizmie jest drażliwa jak cholera. Wszystkie dyskusje natychmiast wybuchają potokiem wyzwisk, insynuacji i argumentów ad personam.
    Obydwie strony są przewrażliwione.
    W każdym dotychczas czytanym przeze nie tekście "homo" zachowujecie się tak, jakby nie można było o Was powiedzieć nigdy nic krytycznego. A nie na tym polega wolność słowa. Nie na tym polega równość, o którą tak walczycie.
    Równość oznacza, że szanujemy się wzajemnie.
    Równość oznacza, że widzimy swoje wady.
    Równość w rozmawianiu o tym, co nam w sobie przeszkadza.
    Równość w dążeniu do tego, żeby się dogadać.

    Ale jeżeli środowiska homo będą stać z założonymi rękami i mówić "to Wy dogadajcie się z nami" - to działają wbrew idei równości. To zachowanie rozkapryszonego dziecka. Więc jeżeli ktoś mówi, że "z pedałami coś jest nie tak" - zapytajcie, co to takiego może być. Rozważcie, czy nie ma w tym jakiegoś sensu. Może nie ma - a może jest coś, nad czym moglibyście popracować, żeby udowodnić np., że zasługujecie na prawo adopcji (w prawo do związków nie wątpię). Nie tylko żądać go - ale wypracować je.

    Biorąc wszystko tak bardzo do siebie udowadniacie własny brak samoakceptacji. Człowiek zrównoważony potrafi słuchać i komplementów i obelg - jeżeli zna swoją wartość. Każdy ma swoje jazdy :-)


    Równość może być też rozumiana, jako "oko za oko" - skoro Was biją, to też bijcie. I super - odmitologizujecie obraz cioty z miękkim nadgarstkiem. Super. Bokserzy, aktorzy, "prawdziwi faceci" okazują się gejami - super! Wiotkie kobietki okazują się silnymi lesbami - no i bomba. Ja już to wiem, ale spora część społeczeństwa jeszcze nie, więc do dzieła.


    ...Ale tak naprawdę to równość osiągniemy dopiero wtedy, kiedy przestaniemy o niej publicznie trąbić. Kiedy to, kto jak jest zorientowany przestanie być istotne w opisie człowieka, np. Jacek (36l.), zamiast Jacek (36l., heteroseksualny).

    Tolerancja to coś, co robisz, nie o czym piszesz felietony.

    OdpowiedzUsuń
  34. I kolejny anonim. Czyżbyście aż tak wstydzili się tego co piszecie? A teraz odpowiedź. Niby mądre to co piszesz, niby rozsądne. Ale jakie głupie jednocześnie. Z nami jako lesbijkami i gejami, biseksualistami i transami wszystko jest ok. Tak jak z leworęcznymi, brunetami, czarnoskórymi itd, itp.
    Ja osobiście mam w głębokim poważaniu, czy jakiś anonim toleruje, akceptuje moją orientację psychoseksualną i tak jak ty uzależnia od tego moje prawa. Niby taka mądra z ciebie osóbka, a nie widzisz, że równe prawa człowiekowi są przynależne niezależnie od orientacji, płci, koloru skóry. Że nie powinny być jakoś specjalnie przyznawane. Ono po prostu powinny być. Koniec, kropka. I na tym kończę edukowanie anonimów i odpowiadanie im. Oprócz hipokryzji i głupoty nie cierpię tchórzostwa.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ewuniu: To co robisz podziwiam. A jeśli chodzi o rzeczową debatę? Z kim? Chyba, że rozumiesz przez to szanowanie siebie, nie dyskutowanie z idiotami i stwierdzenie, że prawa nam się należą po prostu, a nie ktoś nam ma je przyznawać.

    OdpowiedzUsuń
  36. @a.
    Dzięki. Naprawdę dzięki. Nie mam siły odpowiadać na takie głosy, tak że cieszę się, że Ty masz.

    @16-letni fan
    Wiesz, tu nie tylko chodzi o to, by robić literalnie rewolucję, ale - chyba przede wszystkim - by zrewolucjonizować myślenie o sobie. Pozbyć się tej cholernej zinternalizowanej homofobii, pozbyć się myślenia spod znaku "mi wolno mniej". Im więcej osób zacznie siebie po prostu szanować, tym większa szansa, że tęczowe miasteczko rzeczywiście kiedyś zaistnieje.

    @zewsząd i znikąd
    Uwielbiam ten tekst. Weź pod uwagę, kiedy powstał i w jakim kontekście. To był bodaj pierwszy tekst tego typu w debacie publicznej na temat osób niehetero. W ogóle uważam, że "Homofobia po polsku" powinna być lekturą obowiązkową wszystkich dopiero odkrywających swoją tożsamość osób LGBTQetcetera. Zamiast głupich forów, gdzie autohomofobia kwitnie i przenosi się na kolejne jednostki.

    OdpowiedzUsuń
  37. Gosiu, chapeau bas. Wkurwienie, to najlepsze określenie stanu, w którym jest chyba większość z nas.
    Uważam, że przekaz powinien być zniuansowany. Z jednej strony - spokojne, rzeczowe argumenty (w tym ja się lepiej czuję). Z drugiej strony - agresja, do której namawiasz. Przekroczyliśmy Rubikon.
    Niuansując przekaz, będziemy jak Platforma Obywatelska o janusowych obliczach. Partia, która zarazem popiera LGBT i nas tępi - zależy, którego polityka tej partii zapytasz o zdanie. Tak samo postępujmy i my. Chcesz spokojnego, rzeczowego, merytorycznego dialogu: pogadaj z Metką. Chcesz czystej agresji i walenia prawdą po oczach: pogadaj z Gośką albo Anką Zet.

    OdpowiedzUsuń
  38. Metka Agresywna27.03.2013, 21:09

    @anonimowy:

    Ja nie mam ochoty rozmawiać z kimś, kto widzi moje "wady", bo jestem homo. Moje wady to to, że palę i słabo segreguję odpady. Nie ma czegoś takiego, jak wady wszystkich ludzi LGBT, podobnie jak nie ma czegoś takiego, jak wady Żydów. Obraża mnie ten poziom dyskusji, bo to jest obrzydliwa, nazistowska retoryka. Postawienie sprawy w taki sposób, jak Ty to zrobiłeś(aś), jest niedopuszczalne i haniebne (na dodatek próbujesz obłudnie udawać "bezstronnego", a nawet "przyjaznego"). I w dupie mam też czyjąś tolerancję. Nie jest mi ona potrzebna do szczęścia. Chcę realizacji moich praw, które mi się należą. Należą i już, i wcale nie mam ochoty tego uzasadniać. I chcę szacunku. Jeśli ktoś mi go nie okazuje, jak to całe prawicowo-katolskie zoo, to mam go w dupie, jest dla mnie śmieciem. Czy jasno się wyraziłem? I jeszcze jedno - mam też w dupie "zagubienie" ludzi. To niech się kurwa odnajdą. Rozumiem, że naziści palili ludzi w piecach, bo byli zagubieni i zdezorientowani oraz nie mogli się odnaleźć w realiach Europy po I Wojnie??? Masz nas za kretynów, pisząc takie brednie? "Orientacja homoseksualna" jest "odrobinę młodsza"? Może uznanie homoseksualizmu za orientację to wynalazek ostatnich czasów, podobnie jak mycie zębów czy przyznanie Polakom prawa do własnego państwa. Ale sama orientacja istnieje tak długo, jak długo istnieje ludzkość, anonimowy. Tę retorykę włóż sobie pod ogon.

    Gosiu, jak widzisz, potrafię też bć agresywny :) Ładnie mi wyszło?

    OdpowiedzUsuń
  39. Metka Agresywna: Ślicznie, kocham Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Panu W. radzę, żeby nie zadzierał ze mną :-)

    Sorry dziewczyny za tego publicznego hejta pod adresem komentatora, ale tak mi się wymsknęło ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Panie Ładny anonimie, BRAWO! Na Boga, oto rada godna mędrca. Odtąd do wszelkich prezentacji osobników homo będziemy zatrudniać wyłącznie TOP MODEL!!
    Padam do twoich pięknych nóżek uniżenie

    OdpowiedzUsuń
  42. Nareszcie ktoś wygranął tym katofaszystowskim talibom! Popieram!

    OdpowiedzUsuń
  43. O! Taki inteligentny anonimowy poszedł sobie?

    OdpowiedzUsuń
  44. Anonim trafił do komórki pod schodami. Może przemyśli swoje zachowanie i następnym razem będzie miał do powiedzenia coś więcej niż to, że jesteśmy brzydkimi alkoholiczkami.;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nawet jako homoseksualista nie mogę zgodzić się na takie stawianie sprawy … Joanna Szczepkowska nie jest ‘starym beztalenciem, którego nikt nie chce rozbierać’ … Albo,że ‘to normalne i na tym Takie argumenty to obrzydliwy seksizm za który heteroseksualista został by publicznie zlinczowany. Szczepkowska jest nie tylko doświadczoną i świetną aktorką ale tez aktywną działaczką w swoim środowisku.
    Idiotyczne są polemiki, które używają argumentów typu ‘jestem działaczem, działaczka ale wcale mi nie jest lepiej’ bo nie o to chodzi w tej całej sprawie

    A głos Jacka Poniedziałka jest w tej sprawie dosyć dwuznaczny bo przecież zaczął /i skończył/ swoją karierę jako muza Warlikowskiego …

    OdpowiedzUsuń
  46. Re: Anonimowi.. a czemu tak sie przejmujecie, czy komentarz jest podpisany "Anonim", czy nie? Czy to, ze ktos zarejestruje sobie jakiegos nicka, (przeciez rzadko prawdziwe imie i nazwisko) nie oznacza, ze jest bardziej szczery i odwazny, niz ktos, kto szczerze przyzna, ze nie poda swoich danych osobowych :0 Nie atakujac nikogo, ale w powyzszych komentarzach naliczylem tylko 4 osoby podpisujace sie z imienia i nazwiska (wlaczajac rowniez w liczenie autorki bloga :)))) ;) ) reszta to anonimowe nicki ... Czy odbieramy komus prawo do gloszenia wlasnej opinii, bo nie chce zrobic coming outu na blogu? Nie, nie skad, nie odbieramy, my tylko oceniamy... Co innego, jakby ktos przybral konformistyczne szaty i wdzial nick np ggg , albo sraczkaslowna... o to wtedy akceptujemy! :). No i podpisanie nickiem "sraczkaslowna" (przepraszam za uzycie do przykladu ale mi sie podoba najbardziej) nie swiadczy przeciez o wiekszej odwadze niz nie podpisanie w ogole?
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  47. Chciałabym powiedzieć:
    - no kurwa nareszcie!
    ale moja poprawność istoty ludzkiej mi nie pozwala, tylko, że jak sie o mnie publicznie mówi jak o zwierzęciu i zezwierzęceniu, to kurwa chyba mogę powiedzieć?
    Tak niewinnie pytam, ale mam już to w dupie i grzeczna będę jak uznam, że trafiłam na Człowieka, a zwierzęta niech mi wybaczą, że mnie do nich porównują, bo raciczek i łapek Ich nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  48. Parandojin: Nawet jako homoseksualista, hehe. Twoja orientacja nie jest światopoglądem, jest orientacją. A co do stwierdzenia, że hetero zostałby za takie zachowanie zlinczowany, to przesadziłeś i doprowadziłeś mnie do śmiechu.

    Maciek: podając swojego nicka musisz się zarejestrować, klikając na niego mogę dowiedzieć się nieco więcej o osobie z którą dyskutuję. Sama podpisuję się jako Rude de Wredne i dobrze mi z tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Maćku, anonimowo można wrzucić trzydzieści komentarzy pod jednym wpisem i w każdym głosić inne poglądy. Można trollować samego czy samą siebie. Nie bierze się żadnej odpowiedzialności za to, co się pisze i nie daje się innym szansy wejścia w żadną dyskusję, bo nie wiadomo, z kim się właściwie dyskutuje. Zupełnie inaczej jest z osobami, które używają tego samego nicka (czy podpisują się w jakiś inny sposób, który pozwala je zidentyfikować). Nadal pozostają anonimowe, jeśli chodzi o tożsamość (chyba że nick prowadzi np. do ich bloga czy profilu Google), ale nie są anonimowe, jeśli chodzi o poglądy, wyznawany system wartości czy czemu tam jeszcze dają wyraz w swoich komentarzach. Co oznacza z jednej strony większą odpowiedzialność za to, co się pisze, a z drugiej większą wiarygodność takiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  50. Za niedługo skrajna prawica będzie protestować przeciwko zwiazka partnerskim, dlaczego i my nie potrafimy sie zebrać i za czymś protestować? Ten kraj nigdy nie bedzie normalny bo polacy są głupi!! http://wpolityce.pl/wydarzenia/49980-polacy-nie-chca-zwiazkow-partnerskich-tysiace-podpisow-przeciwko-planom-narzucenia-niemoralnego-prawa

    OdpowiedzUsuń
  51. Anonimowy, my - przez portal Liberalni - chwilę wcześniej wysłaliśmy ~500 tyś. maili do polskich parlamentarzystek i parlamentarzystów ZA ZP.


    KaFor

    OdpowiedzUsuń
  52. Anonimowy od linku do wpolityce.pl Nie udowodnię bo już tak nie jest, ale jeszcze z dwa dni temu jak i z dwa tygodnie temu odwiedzając stronę http://www.zakony.pl/ widziałem big baner na środku każdej wyświetlanej tam strony by podpisać się pod tym protestem. I to raczej nie była reklama opłacona. Nie wiem czy mój komentarz coś wnosi ale napisałem.

    Anonimowy x

    OdpowiedzUsuń
  53. Ale żeby nie było. W Polsce mamy obecnie ok. 33 tysiące zakonnic i zakonników oraz ok. 23 tysiące księży diecezjalnych, w sumie ok 56 tys. ludzi więc ktoś jeszcze musiał się podpisać.

    Anonimowy x

    OdpowiedzUsuń
  54. A teraz będę niemiły dla was dla mnie: Czy homoseksualiści to syf, kiła, mogiła? Pytanie ogólniejsze: Czy ludzie to syf, kiła, mogiła?

    to samo

    OdpowiedzUsuń
  55. Zazdroszczę homo... przynajmniej wiedzą za co dostają po głowie bo ja całe życie dostaje i nie wiem za co, znam tylko teorie: choroba dwubiegunowa, ekscentryczność, BPD... ? Trzymam za Wami i znając swoją kontrowersyjność i ogólne potrzeby polityczne... liczę chociaż na "ciche poparcie". Pozdrowienia. Kazimierz Banhajer

    OdpowiedzUsuń
  56. A ja się wkurwiam z innego powodu.Cała medialna szopka sprowadziła w mentalności społecznej związki partnerskie do związków gejów i lesbijek.Pewnie to bardziej wygodne niż przyznanie że większość związków partnerskich w tym kraju to "żyjący w grzechu" heteroseksualiści..
    Ustawa jest potrzebna bez względu na orientację.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ma rytm to zdanie! "Nie dość, że gnoje bez empatii, to nawet myśleć logicznie nie potrafią." Powinno iść gdzieś na motto.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…