Przejdź do głównej zawartości

Solidarność prymasa Muszyńskiego

"Modląc się za ofiary tragicznej katastrofy prosimy, aby ta przedziwna solidarność w cierpieniu i narodowej żałobie, której jesteśmy świadkami, a która jest widoczna na każdym kroku, zamieniła się w solidarny wysiłek wszystkich, niezależnie od różnic, jakie nas dzielą" - mówił Muszyński podczas uroczystej mszy w intencji pary prezydenckiej w warszawskiej Archikatedrze Świętego Jana.

Dalej było o tym, że miliony Polaków, bez względu na poglądy, połączyły się w żalu i współczuciu dla rodziny. A potem, że para prezydencka była dla wielu wzorem małżeństwa pełnego szacunku i oddania. I w końcu Muszyński zaznaczył, że prezydent nie wahał się w swoich wystąpieniach podkreślać, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, i przytoczył słowa Kaczyńskiego ze zjazdu w Gnieźnie: "Małżeństwo jako związek jednej kobiety z jednej mężczyzną, od chwili jego zawarcia aż do śmierci, jest podstawą cywilizacji chrześcijańskiej. Nic innego małżeństwem nazywać nie można".

Najwidoczniej wspomniana na wstępnie solidarność nas tradycyjnie nie dotyczy. Wzajemny szacunek i oddanie w związkach zapewne też nie. I każda chwila jest dobra, by o tym przypomnieć. Aż nie mogę się doczekać, co powie Józef Michalik podczas mszy pogrzebowej.

Na odtrutkę chocholi taniec nieodżałowanego Kabaretu Olgi Lipińskiej:

Komentarze

  1. Demagogia i typowe politykierstwo!
    Dobrze, że o tym wspominasz, bo mogło to umknąć czyjejś uwadze.
    Dla KK w Polsce cała tragedia to paradoksalnie dar losu, bo napędza wiernych do kościołów i odwraca uwagę od pedofilskich afer.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myslalem, ze w obliczu wielkiego zjednoczenia narodu wszyscy Polacy i Polki wybiora sie razem na Europrajd, przerobiony na Poliszptajd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Homofobiczny, zacofany, zionący nienawiścią, zaściankowy i nietolerancyjny Słownik Języka Polskiego mówi to samo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu tam zacofany. Po prostu trochę nie nadąża za rzeczywistością (co nie dziwi, bo z roku na rok przybywa nowych słów i znaczeń), tak że wielu haseł w nim nie znajdziemy, a wiele jest zdefiniowanych w sposób przestarzały. To w końcu nie Wikipedia, która stara się być na czasie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo
    Ani nie np. Wilka Brytania:
    http://dictionary.reference.com/browse/marriage

    To oczywiście tylko dygresja, bo wpisu jest o czymś zupełnie innym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hurra, prawdziwy ciemnogrodzianin nas nawiedził i będzie nawracać.
    Oj będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
  6. O tym blogu dowiedziałem się przypadkiem skierowany nie do notki, a do komentarza jak się okazało. Przez przypadek więc dostało się u mnie autorce notki, a niesłusznie, przepraszam.
    Akurat w odniesieniu do wydarzeń, nazwijmy to po imieniu, politycznych od soboty 10 kwietnia jestem raczej jednoznaczny. Może dlatego zaciekawiło mnie na tym blogu zestawienie dwóch fragmentów notek:

    http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com/2010/04/po-tragedii.html
    "Wczorajsza tragedia jest podwójnie smutna - dlatego, że zginęli ludzie, i dlatego, że znajdzie się wielu, którzy znajdą w ich śmierci sposobność, by na niej zyskać. Mniejsza, gdy jedynie wylewają swoją nienawiść i frustrację na forach internetowych, (...)"

    i dziś w notce http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com/2010/04/solidarnosc-prymasa-muszynskiego.html
    "I w końcu Muszyński zaznaczył, że prezydent nie wahał się w swoich wystąpieniach podkreślać, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, i przytoczył słowa Kaczyńskiego ze zjazdu w Gnieźnie: "Małżeństwo jako związek jednej kobiety z jednej mężczyzną, od chwili jego zawarcia aż do śmierci, jest podstawą cywilizacji chrześcijańskiej. Nic innego małżeństwem nazywać nie można".

    Czy autorka bloga już wie, kto chce zyskać i kto tak naprawdę sieje nienawiść?

    OdpowiedzUsuń
  7. A gdzie konkretnie mi się dostało, bo nie mogę znaleźć?:)

    Autorka bloga głęboko wierzy, że większość ludzi jest dobra, dlatego też jest podejrzliwa równo wobec wszystkich. Choć w tym przypadku bardziej jej się naraziła część społeczeństwa nazywająca się konserwatywną tudzież prawicową.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…