Przejdź do głównej zawartości

Koniec Lesbijka.org i nowy CBOS

Na początek wieści z sieci: parę dni temu wortal Lesbijka.org zamknął się połączył się z magazynem Kreatura.net. W efekcie mamy Kreaturę z archiwalnymi tekstami autorskimi Lesbijka.org i koniec newsów przeklejanych z innych portali. Jak dla mnie to zmiana na lepsze, choć graficznie krok do tyłu. Ale ponoć to dopiero pierwszy etap zmian, w drugim Kreatura stanie się portalem Femka.net. Hmm... Tak czy siak, wydarzenie warte odnotowania, bo jednak Lesbijka.org była kontynuacją drugiej polskiej lesbijskiej strony Inny Kraków (pierwsza była Joey's corner z 1998 roku - dziękuję za sprostowanie; trochę o historii naszych portali pisałam tu). Ale decyzję o likwidacji, przepraszam, połączeniu z innym projektem rozumiem, jak formuła tego, co jest, się wyczerpuje, to czasami, zamiast reanimować (a ta reanimacja jak na mój gust trwała już kilka dobrych lat), lepiej zacząć nowy projekt.

W efekcie dyskusji (no dobrze, dyskusyjki) pod postem o klubie Amsterdam, zaczęłam się zastanawiać nad specyfiką kobiet nieheteroseksualnych jako klientek takich przybytków. Bo to nie jest tak, że tylko w Polsce klubów dla mężczyzn jest znacznie więcej niż dla kobiet. Na pewno podobnie jest w Amsterdamie, Brukseli czy Berlinie (piszę tylko o miastach, w których takich miejsc szukałam, ale w innych pewnie też tak jest). Pytanie, dlaczego. Czy ma to coś wspólnego z kulturą, wychowaniem, oczekiwaniami społecznymi, ze statusem materialnym kobiet, z ich specyficznymi wymaganiami, a może po prostu nie lubimy się bawić we własnym gronie? Jasne, że kobieta kobiecie nierówna i każda z nas odpowiedziałaby pewnie trochę inaczej na pytanie dlaczego chodzi / nie chodzi do "naszych" miejsc i jakie to "jej" miejsce musiałoby być, ale jednak jakiś ogólny trend jest.

Z poważniejszych rzeczy, mamy komunikat z najnowszego badania CBOS-u na temat postaw wobec gejów i lesbijek. Ciekawsze dane:
- prawie co czwarty Polak deklaruje, że zna osobę homoseksualną (wzrost o 9 procent w porównaniu do roku 2008),
- tylko 30 procent uważa, że powinniśmy mieć prawo do publicznych wystąpień (wzrost o 3 procent),
- aż 64 procent uważa, że nie powinniśmy mieć prawa do publicznego pokazywania, kim jesteśmy (spadek o 4 procent),
- prawie połowa uważa, że są zawody, których geje nie powinni wykonywać, a 36 procent mówi to samo o lesbijkach (jak zwykle na cenzurowanym są zawody nauczyciela, lekarza i pielęgniarki),
- 37 procent jest za zakazem stosunków seksualnych osób tej samej płci,
- 45 procent jest za związkami partnerskimi, które umożliwiałyby np. wspólne opodatkowanie czy dziedziczenie po zmarłym partnerze (spadek o 3 procent), 78 procent opowiada się przeciw małżeństwom (wzrost o 2 procent), 89 procent przeciw adopcji (spadek o 1 procent),
- 8 procent uważa homoseksualność za coś normalnego, 63 - że jest odstępstwem od normy, które należy tolerować (wzrost o 11 procent).

Więcej danych tu. Niestety nie jest jeszcze dostępny raport szczegółowy, tak że nie można porównać, jak wygląda to w przypadku grupy, która deklaruje, że zna osobę homoseksualną osobiście. Zazwyczaj było tak, że wśród takich osób poziom akceptacji wobec LGBTQ był wyższy, stąd też przekonanie o edukacyjnej roli coming outów. Generalnie wyniki badań nie nastrajają optymistycznie, choć widać niewielki wzrost postaw, które można określić jako tolerancyjne. Z drugiej szokuje niezmienny od 2008 roku odsetek osób, które uważają, że nie mamy prawa być tym, kim jesteśmy, nawet w czterech ścianach naszego mieszkania. Smutne to. No ale cóż - najwyraźniej lubimy takie uczucia jak nienawiść i lęk. Co było nie raz widać w szczęśliwie nam już minionej kampanii wyborczej.

PS W drugiej turze wyborów oddano prawie 200 tysięcy głosów nieważnych. Szkoda, że nie dowiemy się, kto spośród alternatywnych kandydatów wygrał. Ale stawiam na Gagę.

Komentarze

  1. Szkoda ze nie da sie ladnie skwantyfikowac glupoty i ignorancji.

    Zawsze mnie zastanawia ile z tych osob naprawde nie wie ze prawo do zgromadzen nie tylko jest zapisane w polskiej Konstytucji, ale jest rowniez uniwersalnie uznawane za niezbywalne prawo, albo ze przepisy zakazujace seksu homoseksualnego (i/lub pozamalzenskiego) funkcjonuja praktycznie tylko w krajach islamskich i trzeciego swiata.

    Innymi slowy, ile z tych 37% zdaje sobie sprawe z tego ze to co proponuja to np. Uganda, gdzie powszechna jest nie tylko homofobia, ale rowniez wiara w zle duchy (w znaczeniu nie symbolicznym, a jak najbardziej doslownym i praktycznym), leczenie aids przez stosunek z dziewica czy impotencji przez jedzenie miesa albinosa (czlowieka-albinosa, zeby bylo jasne).

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilka:

    nie powiesz mi chyba ze nie marzy ci sie sex z dziewica-albinosem?

    a moze by i z tego OBOPOwania skecz zrobic? Dzielenie statystycznego Polaka: tyle homofobii, tyle wiary w astrologie, tyle prawa do bicia dzieci...
    A to co zostaje to czysta milosc blizniego/blizniej?

    neospasmin.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego lubię kluby tzw. branżowe?
    Po pierwsze dlatego, że lubię jak patrzą na mnie kobiety, a nie faceci :)
    Po drugie, bo patrzenie na kobiety sprawia mi przyjemność :)
    Po trzecie, to nie chcę się zastanawiać czy koleś jest może koleżanką :)
    A tak w ogóle jestem damską szowinistką :)
    @Lilianne, o wybaczenie proszę, ale co mnie obchodzi Uganda, jak ja na własnym podwórku mam "zakaz wychodzenia" poza teren zamieszkania.
    @Anonimowy, ja może i bym się bzyknęła, ale z dziewicą-albinoską, z albinosem to nie :( błe...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale-hale
    czy ktoś w ogóle WIDZIAŁ ten sondaż?
    nie ma o nim nawet wzmianki na stronie CBOSu...

    OdpowiedzUsuń
  5. @Uschi
    CBOS raporty publikuje z opóźnieniem, jest tylko komunikat - podałam linka w tekście:)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Ewa
    kiedy naprawdę nie ma!
    zobacz, tu są też zapowiedzi: http://www.cbos.pl/PL/publikacje/raporty_2010.php
    (chyba, że to fragment w jakimś innym raporcie po prostu)
    U.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Uschi
    Wiem, że nie ma:) Chodzi mi o to, że miesiące, pod którym publikowane są raporty, nie zawsze są miesiącami ich przeprowadzenia - zauważ np., że raport o NSZZ "Solidarność", opublikowany w czerwcu, był przeprowadzony od 12 marca do 12 kwietnia. Tak że musimy jeszcze chwilę poczekać. A na razie poszedł komunikat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale jaki jest sens robić na chwilę kreaturę, jeżeli się wie, że zaraz zrobi się femkę? Nie czaję, zresztą i tak mi się nie ładuje ten portal, więc kij mu w html.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kreatura była już dawno, chyba nawet próbowała publikować na papierze jakieś swoje archiwalia.

    200 tysięcy, coraz lepiej! (oby podobnej sytuacji nie musiało być przy następnych wyborach)... Czy to jest jakoś komentowane?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nazywanie Innego Krakowa portalem to nadużycie - portalem był dopiero Lesbijka.org. A przed Innym Krakowem była strona "Joeys corner" ściśle związana z listą polles. Strona ta powstała w pierwszej odsłonie w 1998, kiedy Inny Kraków jeszcze się nikomu nie śnił.
    ABSiku, nie powtarzaj wersji, którą gdzieś tam wykreowała Kara (bo tak jej było wygodnie), a teraz wszędzie powtarzają, bo to przekłamywanie historii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Joey, ale ta wersja jest nawet w kalendarium Porozumienia Lesbijek LBT! Joey's corner pamiętam, chronologię już niekoniecznie - to jednak było kawał czasu temu. Oczywiście sprostuję, ale "zasługa" przekłamania historii nie do mnie należy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…