Przejdź do głównej zawartości

Projekty idą pod obrady Sejmu

Walka o to, by, mimo negatywnego zaopiniowania projektów ustaw o związkach partnerskich przez komisję ustawodawczą, marszałkini Kopacz skierowała je pod obrady Sejmu, zakończyła się zwycięstwem. Projektom ustaw nadano dziś numery druków sejmowych. To oznacza, że będzie przynajmniej jedno czytanie.

Co robiliśmy? W sobotę pikietowaliśmy na Placu Zamkowym. Od poniedziałku jesteśmy z naszym różowym banerem pod Sejmem:
Będziemy tam do końca tygodnia. Dziś w doborowym gronie KPH plus MNW plus osoby niezrzeszone, w tym absolutnie fantastyczny siedemnastolatek z Otwocka o pięknym imieniu Patryk, byliśmy też w Sejmie. Zorganizowaliśmy krótką konferencję prasową na temat naszych działań i złożyliśmy w biurze Ewy Kopacz apele MNW i KPH o dalsze prace nad ustawą, podpisane przez ponad 7 tysięcy osób, i petycję podpisaną przez organizacje pozarządowe.

Była też akcja wysyłania maili do marszałkini, trwa odwiedzanie posłów i posłanek w ich biurach. Sporo osób, niezależnie od bardziej zorganizowanych akcji, prywatnie pisało i dzwoniło do posłów i posłanek. Trudno mówić o jakimś wielkim pospolitym ruszeniu (w każdym razie poza fejsem), ale fakt faktem, że w ostatnich dniach lekcję widoczności udało się nam chyba odrobić na piątkę, bo media (od Polskiego Radia, przez TVN, TVP, Polsat i "Wyborczą", po... Frondę) dopisywały, a marszałkini co rusz a to się tłumaczyła, a to narzekała na niepotrzebne protesty.

Co ciekawe, oprócz skierowania projektów ustaw złożonych przez SLD i RP do dalszych obrad, Ewa Kopacz zapowiedziała również, że projekt PO, przygotowany przez Artura Dunina, trafi do laski marszałkowskiej tuż po wakacjach.

Cieszymy się z tego małego zwycięstwa, ale też nie spoczywamy na laurach. Wykorzystamy energię, która się narodziła w ostatnich dniach, i zdobyte doświadczenia, do dalszych działań. Już teraz tworzy się wielka koalicja na rzecz związków, do której zaprosiliśmy organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, grupy nieformalne i osoby prywatne z całej Polski (nie tylko działające na rzecz LGBTQetcetera), i powstają kolejne akcje informacyjne i lobbingowe. I tak aż do przyjęcia któregoś ze złożonych (lub kolejnych) projektów ustaw o związkach partnerskich. A właściwie dłużej, bo przecież następny krok to małżeństwa.

Komentarze

  1. Skoro efekt końcowy to małżeństwa nie ma co się rozrabiać na drobne ;)
    Oni to wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. To się włącz w działania i lobbuj. Serio to piszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście sam jestem zainteresowany cała sytuacją ale :
    'A właściwie dłużej, bo przecież następny krok to małżeństwa.'
    na to nie mamy co liczyć ;) i może lepiej będzie po prostu zakończyć na ZWIĄZKACH, a nie potem toczyć bezsensowną batalię oraz stracić wiele w oczach 'katolików', konserwatystów i innych tym podobnych.
    [sarkazm mode on]
    Może zaznaczmy im na wstępie, że chcemy Małżeństw, Adopcji, Praw spadkowych i majątkowych etc. Zażądajmy wszystkiego, a oni niech potulnie oddadzą władzę i to co należy nam się ze względu na prawa naturalne.
    [sarkazm mode off]

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla wszystkich par hetero walczących o związki partnerskie małżeństwa nie są kolejnym krokiem, bo my właśnie od małżeństw uciekamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu, bo Wy je macie. Warto pomyśleć też o tych, którzy i które ich nie mają:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze jest, że w Polsce zaczyna się coś dziać w tym kierunku. Czym różni się gej czy lezbijka ad hetero? to takze ludzie którzy chcą normalnego życia ze swymi partnerami! BRAVO I DO PRZODU ! A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna relacja Dziewczyny! :) Tylko ostatnie zdanie mocno niepotrzebne i może rodzić agresję. Ale zwycięstwo super! :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdanie jest sednem :)

    Co do włączenia się nie mam możliwości poważnie.
    Mój półtoraroczniak by tego nie przetrwał :p (to tak jedna z przyczyn technicznych)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak sobie myślę, że, niestety, nim dojdzie do sedna, to Twój półtoroczniak nieźle podrośnie. Choć mam nadzieję, że będzie jeszcze w podstawówce:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A co w tej sprawie robi Palikot i spółka?
    Głosowałam na nich głównie ze względu na tę kwestię.
    Czy słychać jakieś głosy z tego środowiska?
    Ja niestety nic nie słyszałam.

    ak

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewo, mam nadzieję, że będzie właśnie szedł do zerówki albo jak to teraz już jest - pierwszej klasy ;)
    Grunt, żeby sedno nastąpiło. :)

    Półtoraroczniak na szczęście już teraz wykazuje się bardzo dużą inteligencją i choć woli jeszcze swój skrzaci język i nie kwapi się by zacząć być rozmownym w języku ludzkim to są spore szanse, że zrozumie i uda się go nam wychować z wielką pewnością siebie, gdzie każdy co ktoś powie na jego mamusie dostanie ciętą ripostę albo w nos... ;)
    Uparciuch z niego.

    Pozdrawiam optymistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Ewa
    Czy przewidujecie złożenie jakichś autopoprawek?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie przewiduję, nie znam się na tym. To chyba rola posłów i posłanek, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli posła Biedronia. Nie wiem, czy przewiduje.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Ewa
    Poseł Biedroń jest przedstawicielem wnioskodawców.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Ewa
    To, raczej, Ty powinnaś wiedzieć. Jeden poseł nie może być wnioskodawcą projektu ustawy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam się na sejmowym nazewnictwie. Projekty zostały podpisane przez posłów i posłanki SLD i RP. Czy to czyni je wnioskodawcami? Nie była to inicjatywa obywatelska, więc pewnie tak.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrobię to co robi la petite... czyli ctr c ctrl v:
    "Aby proces legislacyjny mógł się rozpocząć, konieczne jest wniesienie projektu ustawy do Sejmu. Mogą to uczynić tylko określone podmioty, którym przysługuje prawo inicjatywy ustawodawczej:

    o posłowie (poselskie projekty mogą wnosić komisje sejmowe lub grupa co najmniej 15 posłów)
    o Senat (konieczna jest uchwała całej izby)
    o Prezydent
    o Rada Ministrów, czyli rząd"

    W ty wypadku mamy przypadek pierwszy, dlatego uprzejmie proszę osoby zainteresowane o pisanie do posłów SLD i RP. Adresy mejlowe na stronie sejmu.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Rude de Wredne
    Oprócz umiejętności posługiwania się klawiszami "ctrl+c" i "ctrl+v" dobrze jest także wiedzieć, co się wkleja. I, tym się różnimy.
    To, co wkleiłaś nie jest wyczerpująca odpowiedzią. Prawo inicjatywy ustawodawczej przysługuje także grupie co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. Mówi o tym Art.32, pkt.1 i 2, Regulaminu Sejmu.

    OdpowiedzUsuń
  20. No ale to nie jest właściwa odpowiedź w tym przypadku. Tak że: pisz do posłów i posłanek RP i SLD.

    OdpowiedzUsuń
  21. La: swoim komentarzem właśnie udowodniłaś dobitnie, że czepiasz się dla samego czepiania. Naprawdę nie masz ciekawszych zajęć? Nie wiem może scrabble skoro tak lubisz słowa?
    A nie wkleiłam inicjatywy obywatelskiej, bo to nie ta bajka.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Rude de Wredne
    Możesz tak sądzić, Twoje prawo. Zapytałam o autopoprawki nie z powodu braku innych zajęć, tylko z tego samego powodu, dla którego, od listopada włączyłam się do dyskusji. Mimo iż sama nie jestem zainteresowana przedmiotem ustawy, to chętnie doczekałabym zmian w prawie w powyższej kwestii. Obecna sytuacja, może, choć oczywiście nie musi, doprowadzić do tego, że kolejny projekt będzie mógł być wniesiony dopiero w następnej kadencji Sejmu. Szansa na to, ze PRS (bo możliwość pierwszego czytania na posiedzeniu plenarnym jest, właściwie, żadna) zarekomenduje Izbie przyjęcie projektu do dalszego procedowania jest, IMHO, minimalna.
    Poczytajcie opinie, które zamieścił poseł Biedroń (i, znów, szkoda, że nie w całości), zobaczcie skład komisji. Oznacza to, że w tej kadencji nie ma sznas na powtórkę. Może warto by było się zastanowić czy nie należałoby wycofać projektu, zanim zostanie udupiony totalnie, przepracować go (polecam uwagi KNP PAN, która jest chętna najwyraźniej, do zajęcia się tematem) i dopracowany projekt złożyć jeszcze w tej kadencji? Jeśli projekt padnie, to trzy lata "w plecy". Złożenie dobrego projektu na, mniej więcej, rok przed wyborami ma większe szanse, można pokazać posłom, że gra jest warta świeczki bo, to nie kilka czy kilkanaście tysięcy a, jeśli wliczyć pary hetero-, już żyjące w związkach, może i półtora czy dwa miliony głosów. Politycy "myślą" słupkami, tym mocniej, im bliżej do wyborów aczkolwiek, co pokazały losy poprzedniego projektu, wnoszenie go tuż przed wyborami, jest terminem zbyt późnym.
    Nie mam najmniejszego zamiaru dezawuować waszej pracy i wysiłku, także i tego z ostatnich dni ale, chciałabym się, naprawdę strasznie pomylić, może się okazać, że poddanie projektów pod pierwsze czytanie to niedźwiedzia przysługa.

    OdpowiedzUsuń
  23. La: Czytałaś projekty? Jeśli tak to użyj swojej niezwykłej zdolności i wklej tutaj fragmenty ustawy, które są niedopracowane. A może swoje uwagi, zamiast w komentarzach na trzyczęściowym, wyślij do wnioskodawcy?
    Może znasz się lepiej na pisaniu ustaw niż nasi prawnicy, kto wie

    OdpowiedzUsuń
  24. Lepiej do wnioskodawcy. Krótsza droga i właściwy odbiorca. Ja się naprawdę na tym nie znam i na kawki z posłami i posłankami nie chadzam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wnioskodawcy projektów to Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej. Każdy ma co najmniej 15 swoich posłów. Przedstawicielem RP jest Biedroń, a SLD Kalisz (?). Dobrze napisałam z głowy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mater Rose!! Jeszcze nie ma zwłok, a już awanturka! Cciiiii:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…