Przejdź do głównej zawartości

Jedna znana lesbijka, której nie kochamy


Dziś uzewnętrzniam się gościnnie na Innej Stronie o reakcjach "naszej" społeczności na coming out Kasi Adamik i o tym, co z nich moim zdaniem wynika. Czyli trochę podsumowuję, trochę uzupełniam dyskusje z bloga i z naszej Café, i trochę się wyzłośliwiam. Zapraszam do lektury i łaskawego komentowania.

fot. youtube.com/user/kulturapolska

Komentarze

  1. "no bo ta Adamik to taka niewyjściowa jest. Nie olśniewa strojem, fryzurą, figurą i makijażem. Nie paraduje w kieckach znanych projektantów. Po prostu robi złą prasę lesbijkom, bo śmie być po prostu sobą. Pokazywać się w portkach, skórze i czapce z daszkiem. A kobiety niehetero nie życzą sobie takiej reprezentantki. One by chciały taką lesbijkę glamour, ucieleśnienie stereotypowo uznawanych za męskie pragnień. A że przy okazji Kasia Adamik jest inteligentna, błyskotliwa i ceniona w branży filmowej? A kogo to obchodzi, z taką prezencją powinna siedzieć w szafie i już".

    I wszystko jasne! Zgadzam się z tą Twoją wypowiedzią, Ewo w 100 procentach. Hetero nas nie lubią (ludzka zazdrość nie zna granic), więc jest oczywiste, że powinniśmy, jako prężna, myśląca, wrażliwa mniejszość, pokazać się tej zakompleksionej, dzierżącej władzę większości z jak najlepszej strony. Dobry marketing, kochani, to podstawa. Dlatego proponuję dogadać się z którąś ze stacji telewizyjnych i wspólnie przygotować COMING OUT SHOW. Niech jury, a przede wszystkim publiczność i widzowie zadecydują, kto z chętnych zasłuży na wyautowanie, a kto won do szafy wizerunek poprawiać. Po dwóch sezonach będziemy mogli/ły przebierać w ujawnionych i wszak już znanych, bo OTELEWIDZOWANYCH, jak w ulęgałkach - bez zażenowania, że jedno, co o tych wyautowanych BEZ POZWOLENIA można powiedzieć (żałosnego, nieistotnego), to tyle: inteligentna, błyskotliwa...błeee.
    Jasne, że ze zorganizowaniem takiego przedsięwzięcia będzie trochę roboty, no ale nie ma nic za friko. A, ponieważ jestem wysoką, seksowną blondynką, mam 3 pary szałowych szpilek i szafę rewelacyjnych ciuchów oraz charakteryzuję się niewymowną wręcz kulturą osobistą - mogę pokierować Coming Out Show. I na dodatek jestem skromna, więc mi nie dziękujcie zbyt wylewnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ej, chcę być w jury, jestem złośliwa i inteligentna, dobrze wyglądam w kobiecych ciuchach i umiem chodzić na szpilkach, ale noszę okulary i mówię, że jestem chłopcem, w dodatku już mnóstwo ludzi mnie nie lubi, więc byłabym idealna w roli wrednej, seksownej krytykantki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawam, czemu krytyka nie bierze pod uwagę, że jeśli się pracuje za kamerą, a nie przed kamerą, taki - jak wypominany - strój praktycznie roboczy jest normą? Na gali oscarowej pokazała się wyjściowo, aczkolwiek bez trzeciej części garnituru. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @frog@dog, @lary
    A ja będę siedzieć z kandydatkami za kulisami, klepać je po plecach, obejmować za ramionka i pocieszać - jeszcze nie tym razem, ale nie martw się, to nie znaczy, że jesteś kompletnie do niczego;P

    @Anonim
    Krytyka z pewnością potrafiłaby podać przykłady strojów, w których za kamerą jest równie wygodnie, a przy okazji można być "lesbijką z TV";P

    OdpowiedzUsuń
  5. @Lary: to szalenie miłe, że chcesz się włączyć. Ale rozumiesz chyba, że jeśli ja mam zaangażować w ten show SWOJĄ OSOBĘ, to Twoja chęć nie wystarczy. Musisz przejść przez ucho igielne Komisji Castingowej ds. Jury COS, którą powinien wyłonić Honorowy Coming Out Komitet powołany przez Nadzwyczajną Radę ds. Nieheteronormatywnego Wizerunku, Wizażu i Mirażu.

    @Ewa: widzisz i można. Zamiast się dziwić czemuś, czemu nie ma się co dziwić,bo to grozi bólem głowy, lepiej podjąć konstruktywną inicjatywę. TWOJA OSOBA za kulisami jest jak najbardziej na miejscu. Masz w sobie nieprzebrane pokłady cierpliwości, więc doskonale się sprawdzisz jako pocieszycielka odrzuconych. Jako dodatkowe narzędzie dostaniesz ulotki z wykazem celebryckich wizażystek/ów, projektantek/ów mody, itp. (z moim autografem na odwrocie).

    @Anonim: Słuszna racja! Już Cię widzę w roli Specjalisty COS ds. Elektronicznych Kontaktów z Krytyką. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasia jest po prostu niechlujna jak jej mama, czasem mogłaby jakoś ładniej się zaprezentować, bo szczerze mówiąc nie lubię na nią patrzeć jak ma nieumyte włosy i koszulę za dużą o 3 rozmiary, ale jest jaka jest. Może to artystyczny ekscentryzm ;)

    Lubię jak ludzie wyglądają schludnie i estetycznie, większość z nas ma takie odczucia. Pewnie to bardzo razi, bo jest "nasza" ;) Tak naprawdę to tylko i wyłącznie jej sprawa jak wygląda. Całe szczęście cała reszta "naszych" nadrabia braki pani Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @mery: z dzióbka mi pijesz! I powiem Ci (ale niech to zostanie między nami):KASIA JUŻ WIE!

    OdpowiedzUsuń
  8. @frog@dog
    A zapytałaś JĄ o to, co wiesz, rozmawiałyśmy o tym przedwczoraj? Bo ja mimo wszystko uważam, że jakiś potencjał tam ma i gdyby się zastosowała, to mogłoby się udać.

    OdpowiedzUsuń
  9. A co to za tajemnice w towarzystwie, co?

    Ja mogłabym Wam pisać scenariusze. Myślę, że byłabym doskonała w tej pracy. Sprawdziłabym się szczególnie w wymyślaniu spontanicznych dialogów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj przepraszam! Pani Dyrektor przez cały dzień nie odbiera telefonu, a widzę, że tu się odezwała, więc ośmieliłam się zapytać.

    Nie wiem, Kratko, nie wiem. To znaczy ja nie mam nic przeciw, ale nie wiem, jak ONA. Myślę, że zanim podejmie DECYZJĘ, próbkę spontanicznego dialogu jednak powinnaś przygotować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic nie rozumiem, ale nie szkodzi.

    ONA: Dzień dobry. Jestem ONA i jestem lesbijką.
    Prowadząca: Och to cudownie, bo my właśnie szukamy lesbijek.
    ONA: O! Czyli dobrze trafiłam?
    Prowadząca: Doskonale! Czyż to nie wyborny zbieg okoliczności?!
    ONA: Wspaniały! To najcudowniejszy dzień mojego życia! Nigdy bym się nie spodziewała!
    Prowadząca: Nagródźmy ONĄ brawami!!!

    Próbka taka, przygotowana w naprędce. Mam nadzieję, że wystarczająco spontaniczna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Głosuję na Lary - zdecydowanie! Będzie niczym hybryda Olejnik ze Szczuką zakrapiana dowcipem Kuby Wojewódzkiego i precyzją Iwony Pavlovic!

    a ja się do czegoś nadam?

    OdpowiedzUsuń
  13. Drogie Panie, czy ja bym mogla zglosic swoja skromna kandydature na producenta show? PROOOOOOOOOOOOOSZEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłaszam się na prowadzącą! Obiecuję nie zakładać kiecki, szpilek, makijaż niezbędny i umiarkowany, fryzura szalona, ciuchy sponsorowane:) Dowcip, wdzięk, czar i urok gratis :)

    OdpowiedzUsuń
  15. tylko stereotypowo kobieta "w wersji glamour" jest obiektem meskich pragnien; w rzeczywistosci jest rowniez obiektem pragnien sporej czesci lesbijek- czy to zle?;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No dokładnie to jest napisane u góry, że to stereotyp:
    "ucieleśnienie stereotypowo uznawanych za męskie pragnień"

    A program chętnie obejrzę! Niestety jako że jestem skromna i nieśmiała z natury, innego miejsca dla siebie w nim nie widzę. A trochę szkoda, bo z pewnością mogłabym być niezłą gwiazdą.

    OdpowiedzUsuń
  17. pytanie brzmi- czy to zle?

    OdpowiedzUsuń
  18. To, że komuś się podoba taki typ, a komuś inny? Nie, to normalne.

    Czy to, że warunkujemy prawo innych osób to istnienia w przestrzeni publicznej tym, czy nas kręcą seksualnie, czy nie? To akurat jest słabe.

    A co, chcesz się ujawnić w COS i zastanawiasz się, czy przejdziesz? O to to już Szefowej pytaj:)

    OdpowiedzUsuń
  19. uff, to dobrze, ze to normalne bo juz myslalam, ze to objaw zinternalizowanej homofobii- ze niby lesbijce nie powinna sie podobac kobieta " w wersji glamour" bo tym samym nasladuje ona stereotypowe meskie pragnienia i robi to oczywiscie po to azeby sie wpisac w heteronorme;)))
    a zeby sie z niej wypisac powinny sie jej podobac bezksztaltne postaci w 3 numery za duzych hawajskich koszulach i szerokich spodniach maskujacych wszelkie kobiece ksztalty

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie bardzo rozumiem - a dlaczego tak myślałeś? Przecież tekst jest nie o prywatnych gustach, a o "prawie" do publicznego coming outu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ewo, oczywiście zapytałam JĄ! Masz rację, potencjał jakiś jest, owszem. Ale ostatecznie nie należy zbyt mocno naciskać...

    @Kratka: widać, po krótkiej próbce przez Ciebie zaprezentowanej, że masz zadatki na scenarzystkę. Ale musisz jeszcze popracować nad spontanicznością, żeby - jak to ująć - była nieco bardziej spontanicznie niespontaniczna. Pamiętaj, że chodzi wszak o wizerunek osób nieheteronormatywnych, a przede wszystkim L. nie możemy sobie pozwolić, by dopuścić do COS jakiś "wściu-bździu". To muszą być dziewczyny spontanicznie wyważone! Rozumiesz:)

    Moniko: naturalnie, że się przydasz. Bardzo pilnie trzeba nam stworzyć Profil Osoby Godnej Wyoutowania. Sądzę, że mogłabyś podjąć się tego odpowiedzialnego zadania. Czekam na pomysły:)

    @pa, bazyli: pokaż, co potrafisz!

    RDW: no i mamy problem. Bo rozumiesz chyba, że Ty się wyoutowałaś NIELEGALNIE. Wiem, wiem, takie były barbarzyńskie czasy. Lecz teraz chcemy ten proces ucywilizować. Zauważ, Ewy się nie czepiam, bo Ona skromnie, za kulisami widzi swoja rolę w COS. A Ty! Myślę, że bez zdania Nadzwyczajnej Rady ds. Nieheteronormatywnego Wizerunku, Wizażu i Mirażu, się nie obejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się zgłaszam do dyskretnego przechadzania się z odpowiednimi hasłami dla publisi. "Euforia i szał w trampkach", "Oklaski", "Gwizdy", "Pomruki niezadowolenia" i tak dalej...
    Uważam, że nadaję się do tego zajęcia gdyż jestem wysoka, umiem się czarująco uśmiechać, mam umysłowość, którą dokładnie określa moje hasło do windy: "sillycow". Proszę Szanowną Komisje o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, gdyż chciałabym wystąpić w telewizji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ech, w takich momentach żałuję, że nie ma już Barbie Girls! To byłby skecz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepraszam, że tak skromnie się dzisiaj udzielam, ale miałam rewitalizację paznokci.

    Jestem zbudowana zaangażowaniem koleżanek w COS. A mówi się, że tak niewielu z nas się chce.

    la petite: dobry pomysł! Umiejętne kierowanie publisią to ważny element SHOW. Tylko musisz zadbać, żeby Ci oczko w pończoszce nie puściło, bo będzie dramat!

    Ewo, a czy nie sądzisz, że to dobra okazja do odrodzenia się Barbie Girls, naturalnie w nieco zmodyfikowanej formie?!
    I chcę Ci też pogratulować, że byłaś uprzejma przedstawić nasze Wielkie Dzieło w Budowie na facebooku Garniturowym, bo i tam pojawiło się kilka interesujących podpowiedzi. Zacytuję choćby te Agnieszki Weseli Furji:
    "to będzie przebój! a czy są przewidziane dyscypliny specjalne, ekstremalne? np. coming out z przeszkodami? akrobatyczny? na lodzie albo... konkurs w stylu: coming out z szafy gdańskiej, z szafy ściennej Komandor z lustrem, z szafy dizajnerskiej prosto z Mediolanu - to też może dać oglądalność!"

    OdpowiedzUsuń
  25. @Frog, na spotkaniu organizacyjnym przedstawie swoje portfolio ;)

    ps. moze to faktycznie dobra okazja na jakis powrot barbie girls? :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie, to jest moment narodzin nowego tworu - COS! A wszystko dzięki nieocenionej frog@dog. Teraz nie wolno spocząć na laurach, świat na nas czeka. Prawdziwe Lesbijki na nas czekają!

    OdpowiedzUsuń
  27. Dwie idee:

    1. Wydaje mi się, że potrzeba wyoutowanych i prawidłowych wizerunkowo gwiazd jako trenerek - takich, które odniosły sukces w outingu i będą dla zawodniczek inspiracją oraz dowodem, że marzenia się spełniają (inspiracja wiadomym programem nie do ukrycia, ale jak się uczyć, to od najlepszych).

    2. Takimi programami rządzi chyba prawo metamorfozy. Nie uważam, by wystarczyło eliminować niezasługujące i iść dalej z kurczącą się grupką zasługujących, ale by na zdumionych oczach widowni przeobrazić Bucza w Księżniczkę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ooo, to w ogóle pomysł na kolejne szoł.
    Przemiana buczek w księżniczki...
    Ooooo... To dopiero byłoby szoł.

    OdpowiedzUsuń
  29. E, a jedno nie wystarczy?... póki się nie zarejestruje formatu i nie zacznie go sprzedawać.

    Na stronie TG na Facebooku jedna dyskutantka wątpi, czy tu "tak naprawdę" najważniejszy jest wygląd. Ależ owszem! Kiedyś słowo show nie znaczyło programu tv, tylko pokaz.

    Nieoceniona Furja stawia na dizajn, ale chyba warto też uwzględnić "czar par": są szafy jedno- i dwuosobowe.

    Wachlarz możliwości staje się nieogarnialny.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Anonimowy
    Z tym sukcesem w outingu nie aż jest tak źle.

    Mam też pomysł na czołówkę.
    Oto mi stoi, przed oczyma duszy, obraz niesamowity. Prowadząca wybiega na scenę i tańcząc krakowiaka śpiewa:
    Poluję na misie!
    Pomyliło mi się!

    Postuluję również stworzenie Działu Nagród i Gadżetów, to którego prowadzenia się zgłaszam. Nagrodą pocieszenia mogłaby być przykładowo poduszeczka na szpilki w kształcie małej, śliczniutkiej, okrąglutkiej bucz w trzyczęściowym garniturku. A jak potencjał Kasi Adamik nie wypali, to może chociaż zgodzi się firmować poduszeczkę swoją twarzą.

    OdpowiedzUsuń
  31. takie połączenie tap madl z mam talent, konieczne będą spotkania ze specjalistkami, np. od włosów (ekspresowe przedłużanie), od mody (nie tylko koszule są w kratę), dodatkowo treningi fizyczne, z aktorstwa, z ripost i specjalne zadania w każdym odcinku, uważam, że należy już zacząć pisać scenariusz

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wiem, że to wątek satyryczny, tak że przepraszam za zmianę tonu, ale no nie mogę!

    @mery
    Gdzie Agnieszka Holland i jej córka są niechlujne? Holland jest już, co by nie mówić, sześćdziesięcioparolatką, i wygląda po prostu tak jak panie w jej wieku (w tym i moja mama). Nie odmładza się sztucznie, nie ma za sobą iluś tam operacji plastycznych, nie zakłada seksownych wdzianek, dobrze się czuje w swojej skórze i chwała jej za to! Nieumyte włosy?! A może po prostu cienkie i łatwo się przetłuszczające, nie słyszałaś o takich? I gdzie ty u Kasi widzisz za duże koszule? Nosi normalne ciuchy na swój rozmiar, zresztą strasznie fajne, a że nie jest to 36, to cóż, nie każda jest zwiewną nimfetką.

    Większość z nas, no sorry! Może mów w swoim imieniu, co? Ja lubię ludzi, za którymi stoi talent, inteligencja, błyskotliwość. I mam gdzieś jak wyglądają.

    @Anonim
    A jak się podobają, to co? Już jest coś nie tak z taką osobą, której się podobają? A jak ktoś patrzy na osobę, a nie na to, co ma na tyłku? Sorry, ale tak, patrzenie i ocenianie kobiet wyłącznie przez pryzmat tego, czy cię podniecają, czy nie, i czy coś je opina, czy nie, to jest stereotypowo męskie spojrzenie, to jest heteronorma i to jest seksizm. Który oczywiście jest udziałem mnóstwa kobiet. Ale nie widzę powodu, by się z tego cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam Wszystkie i Wszystkich! Postanowiłam w końcu wypowiedzieć się w sprawie Kasi, chciałam to zrobić już pod pierwszym postem na Jej temat, ale jak się ogarnęłam żeby coś napisać to się okazało, że dyskusja przycichła i nie chciałam jej rozgrzebywać w sztuczny sposób. Pani Ewo T. - super tekst! Bardzo za niego dziękuję, naprawdę. Przyznam, że po lekturze niektórych komentarzy nt coming outu Kasi, które pojawiły się na portalach/blogach LGBTQ robiło mi się niedobrze. No bo Pudelek, Superak i inne takie, to rozumiem - ale skąd ta zaściankowość u ludzi, którzy teoretycznie powinni się cieszyć i, mówiąc kolokwialnie, nie marudzić? Jestem bliską krewną Kasi i zapewniam: Jej coming out nie był w żaden sposób pomyślany jako element promocji spektaklu (zresztą Kasia współpracuje artystycznie z Olą nie pierwszy raz, więc podobnych "okazji na promocję" było w przeszłości wiele). Jednak chyba bardziej niż krytyka Kasi za "promocyjne wykalkulowanie" coming outu, zabodły mnie złośliwe, czasem nawet nienawistne komentarze dotyczące Jej wyglądu zewnętrznego. Czytając je, miałam w głowie wielkie "WHAT THE F***!" Rozumiem, że społeczność LGBTQ przyjmuje z otwartymi ramionami tylko coming outy osób z show businessu, które są szczupłe, po botoxie i paradują na rautach w kieckach od Zienia. No bo Kasia przecież "mogłaby się ogarnąć": zadbać o siebie, inaczej się ubrać czy co tam jeszcze. I gdzie tu miejsce na PRAWDZIWĄ nienormatywność, o którą przecież chyba chodzi?

    gab.

    OdpowiedzUsuń
  34. @gab.: Witaj! Widzisz, środowisko LGBTQ składa się w takim samym stopniu z niemądrych, zawistnych, zapyziałych, jak i wszelkie inne grupy człecze. Wiem, że wydaje się to nieco dziwne. Mnie to również zadziwia, ale - uwierz mi - jest wśród nas również bardzo dużo osób, które takich reakcji, jakie opisałaś, nie podzielają w najmniejszym stopniu. Może błąd, że się na TAMTYCH forach nie udzielamy. Ale jesteśmy tutaj. Dlatego, bardzo Cię proszę, przeczytaj uważnie cały wątek pod powyższym tekstem Ewy Tomaszewicz, a zobaczysz, co większość z nas wypowiadających się tutaj sądzi i do jakiego absurdu sprowadza tę infantylną falangę portalowych krytykantek/ów. I... nie wyciągaj pochopnych wniosków o całej naszej społeczności na podstawie wypocin jakiś "głupiutkich dziuń". Jestem przekonana, że Kasia ma świetne poczucie humoru, jest równie niezależna i odważna w sądach, jak Jej Mama, którą szanuję, cenię, podziwiam i wielbię całym moim nieheteronormatywnym sercem.
    Dziękuję, że się odezwałaś. Zaglądaj do nas częściej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. @gab
    Witaj! Zgadzam się (ba, wiem z autopsji), że takie komentarze są bardzo przykre, a to, że są (sądząc choćby z reakcji na mój tekst na IS) marginalne, niewiele zmienia. Paradoksalnie jednak, jeżeli upatrywać ich źródła w braku akceptacji własnej nienormatywności (a zaryzykowałabym stwierdzenie, że w wielu przypadkach to jest właśnie główny powód), dzięki coming outom takich osób jak Kasia Adamik jest szansa, że kiedyś takich reakcji będzie mniej. Bo panie krytykantki będą miały okazję się przekonać, że jedynymi osobami, którym wizerunek tej czy innej wyoutowanej osoby przeszkadza, są one same, natomiast mainstream, na którego akceptacji tak im ponoć zależy, ma go w głębokim poważaniu i uważa za coś najzwyklejszego na swiecie. I może w końcu do nich dotrze, że to nie z tego, jak ktoś wygląda, bierze się brak akceptacji, a z uprzedzen. Które nie są racjonalne, sa za to - racjonalizowane. Na różne kretyńskie sposoby.

    OdpowiedzUsuń
  36. @ gab- a moglabys dac linka do tych nienawistnych komentarzy na temat wygladu pani adamik na portalach lgbt? bo ja nic takiego nie widzialam poza pobierznym opisem jej imagu i wyrazeniu swojego gustu( podoba, nie podoba) co do stwierdzenia, ze w tym wszystkim chodzi o prawdziwa nienormatywnosc( wizerunku?) to odpowiem tylko, ze z mojego punktu widzenia w ogole o to nie chodzi

    OdpowiedzUsuń
  37. @frog@dog: dziękuję za miłe powitanie, zaglądam tu regularnie więc zachęcać mnie nie trzeba :)
    @Ewa Tomaszewicz: absolutnie się zgadzam, fragment o upatrywaniu źródła niemiłych komentarzy w braku akceptacji własnej nienormatywności jest w punkt.
    @Anonimowy: ot choćby http://homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=4972 (choć linkuję niechętnie bo zazwyczaj nie linkuję rzeczy, które niosą ze sobą treści, które uważam za krzywdzące). Co do drugiej części Twojego komentarza: to o co w takim razie z Twojego punktu widzenia chodzi?

    gab.

    OdpowiedzUsuń
  38. Szadoł, ty byś nie dostrzegł/a nienawistnych komentarzy na temat czyjegoś wyglądu, nawet gdyby tańczyły przed tobą nago w filcowym ocieplaczu na głowie;P

    OdpowiedzUsuń
  39. @ gab- ok, nie widzialam akurat tych komentarzy, czytalam tylko watek na k-k; jednak nie wiem czy mnie tez uznasz za nienawistnika ale ja rowniez nie dostrzegam kobiecosci ani seksownosci w pani Kasi( dostrzegam inne atuty ale tych akurat nie)- dla niektorych jej wyglad bedzie zaleta bo wlasnie taki image im sie podoba i jest pociagjacy a dla niektorych nie bedzie- takie jest zycie i strasznie infantylne jest przekonanie, ze wszystkim ma sie podobac "nieheteronormatywny wyglad" ja osobiscie wygladam normatywnie bo lubie i podobaja mi sie kobiety w wydaniu "normatywnym";) wiec jako lesbijce trudno mi sie zgodzic, ze w tym wszystkim chodzi o prawdziwa nienormatywnosc
    mi o to akurat nigdy nie chodzilo

    OdpowiedzUsuń
  40. Na KK? Ciekawe, bo nie znalazłam tam ani słowa spod znaku "podoba - nie podoba" (ani jednego!), a całkiem sporo o tym, że z takim wyglądem wychylać się nie należy, bo się złą prasę robi. No ale, jak napisałam, ocieplacz na czajnik. Żeby nie być gołosłowną:

    "Ja się tylko pytam, dlaczego one tak wygladają jak wygladają??? Po co pogłębiać przepaść między les a resztą świata? No bo zachęcający ten wygląd nie jest. (...) A jeśli ktoś świadomie odgradza się od świata demonstrując niby-męskość i ogólne zaniedbanie, to ja mam poczucie, że mnie olewa. Fajnie że dziewczyny wychodzą z szafy, ale idą prosto na strzał fleszów i są ambasadorkami planety les. Czy nie mogłyby jej reprezentować w taki sposób, żeby ludzie nabrali do nas sympatii, a nie uznali za nieodwołalne dziwaczki? Chyba że u Kasi to genetyczne. Agnieszka Holland wystąpiła na rozdaniu Oscarów z tłustymi włosami, po prostu zaniedbana. Po co komu takie demonstracje? Można do licha być artystą i czasem wyczyścić pazury."

    "Podskoczyłabym z zachwytu, gdyby zechciała to wyznanie okrasić zachęcającym image'm, który by większości hetero powiedział: popatrzcie sobie: oto ja - zdolna, zadbana, zwycięska - taka-m ja i siostry moje! Bo do licha - jakkolwiek byśmy nie zaklinały rzeczywistości, to wciąż jeszcze jesteśmy mniejszością bez wielu praw, a żeby je uzyskać nadal potrzebujemy zachęcających ambasadorów, którzy swym nęcącym przykładem mogą zdziałać więcej niż pół wieku dreptania po manifach. A wyszła do kamer smutna i zaniedbana kobieta z równie nie rwącą oczu koleżanką. I tyle. (...) To, co o lesbijkach myśli heteroseksualna większość (również parlamentarna) zostało zapewne potwierdzone i przyklepane."

    "Trzeba sprzedawać plusy, a nie kreować się na baby-dziwo."

    OdpowiedzUsuń
  41. ja osobiscie jestem daleka od stwierdzen ze ktos powinien byc jakis np kobiecy, zadbany, en vogue po to zeby robic pozytywne wrazenie na hetero spoleczenstwie i reprezentowac godnie lesbijki;)kazdy jest jaki jest i ma prawo do takiej ekspresji, rowniez poprzez wyglad, jaka najbardziej mu pasuje; mi akurat taki image sie nie podoba a te dwie panie wpisuja sie w stereotyp lesbijki ale coz- takie wlasnie sa a stereotyp nie wzial sie z nikad- takich lesbijek jest najwiecej, dla mnie- niestety, dla innych- swietnie, wszystko jest kwestia gustu;)

    OdpowiedzUsuń
  42. De gustibus non disputandum est (o gustach się nie dyskutuje): "prawdopodobnie formuła zawierająca myśl, że NIE przypadkowe cechy rzeczy, lecz ich ISTOTA jest przedmiotem filozofii. Obecnie powszechnie rozumiane w wersji skróconej jako wskazówka, że dyskusje dotyczące osobistych gustów, do niczego nie prowadzą".

    Fajnie by było (i po krzyku), gdyby osoba oceniająca wygląd innej osoby przedstawiła się nie tylko w swoim słowotoku, ale i fizycznej krasie. A ja, bo mówię tu za siebie, pokornie odwołałabym się do zdania przytoczonego na początku.
    Natomiast, w co się wpisuje powyższy @Anonimowy? To nie mój problem. Jeśli dla Powyższego WSZYSTKO jest kwestią gustu, to zapytam tylko skromnie: czyjego gustu jest według w.w. myślenie? A może jest ono po prostu cholernie NIEGUSTOWNE?

    OdpowiedzUsuń
  43. @ frog- oj nie, myslenie jest bardzo seksowne i gustowne a jesli dodac do niego seksowny, kobiecy image to juz w ogole mieszanka wybuchowa;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Co za bzdury @Anonimowy wypisuje. "Większość lesbijek tak wygląda" - a niby skąd ta wiedza?! Większość lesbijek siedzi w szafie, w związku z czym to, jak wyglądają, wiedzą tylko te nieliczne osoby, którym o sobie powiedziały. "Dla mnie niestety, dla innych świetnie" - a kogo to obchodzi, jak wygląda większość lesbijek, większość heteryczek, większość ludzkości i kto wartościuje innych na tej podstawie? Chyba tylko ktoś, kto innych ocenia wyłącznie przez wygląd i to, czy go/ją podnieca, czy nie. Tak jak pisałam - czysty seksizm, nic więcej. Życie to nie portal randkowy. Czas dorosnąć.

    OdpowiedzUsuń
  45. a ktos wartosciuje innych tylko na podstawie wygladu? cos mi umknelo?;)

    OdpowiedzUsuń
  46. A skąd mogę wiedzieć, kto? Anonimy ani się od siebie nie różnią, ani nie dadzą się zidentyfikować.

    OdpowiedzUsuń
  47. A Kasi Adamik "Boisko bezdomnych" znacie? Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  48. wygląda na to,że łatwiej zaakceptować styl K.Adamik heteroseksualistom nieobciążonym normą konieczności reprezentacyjności wobec opozycyjnej orientacji, niż samym lesbijkom:)

    OdpowiedzUsuń
  49. @do Szanownego Zespołu Produkującego COS, a zwłaszcza do Pani Dyrektor, Pani Kierownik, Pani Prezes, Pani Menager i Pani Sillycow

    oszlagoszlagoszlag

    Szołbiz się tu (z)robi(ło), powroty na scenę kabaretowe beze mnie?
    Gupim, przegapiłem!

    Kategorycznie żądam roli chłopca na posyłki (jak wiadomo taki tylko musi się odpowiednio przyczaić, a wtedy w odpowiednim momencie, w dramatycznych okolicznościach objawią się jego rozliczne talenty sceniczne i zrobi karierę on, niczym książę kopciuch).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Bezdomna" Katarzyny Michalak, czyli jak nie pisać o problemach społecznych

Złych, powielających wyjątkowo szkodliwe stereotypy książek jest wiele. Rzadko jednak matronują im instytucje kojarzone raczej z walką z uprzedzeniami niż z ich wspieraniem. Zaszczyt ten spotkał niestety „Bezdomną” Katarzyny Michalak. Dlaczego książka ta nie powinna być wspierana przez organizacje kobiece czy, szerzej, walczące z wykluczeniami? O komentarz poprosiłam Elwen, twórczynię bloga poświęconego zaburzeniu afektywnemu-dwubiegunowemu.

Fundacja Centrum Praw Kobiet wraz z Kongresem Kobiet objęły ostatnio patronatem (czy, jak chce tego CPK, matronatem) książkę pani Katarzyny Michalak o wdzięcznym tytule „Bezdomna”. Książka, zgodnie z zapewnieniami autorki i wydawnictwa, należeć ma do nurtu zaangażowanej literatury kobiecej, poruszającej trudne problemy kobiet wykluczonych poza nawias społeczeństwa. Brzmi zupełnie w porządku, prawda?

Problem zaczyna się w chwili, gdy skuszeni poważnymi rekomendacjami sięgniemy po tę pozycję. Książka opisuje historię Kingi Król, bezdomnej kobiety z …

Maria Konopnicka była lesbijką

Tytuł jest oczywiście nadużyciem. Nie wiadomo, czy Maria Konopnicka była lesbijką, czy osobą biseksualną, czy jeszcze kimś innym. Nie wiadomo, jak myślała o sobie ani tym bardziej, jak by się określiła i jak potoczyłoby się jej życie, gdyby urodziła się nie sto siedemdziesiąt, ale na przykład trzydzieści lat temu. Wiadomo za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat życia mieszkała i podróżowała z noszącą się po męsku miłośniczką polowań, malarką i działaczką na rzecz praw kobiet Manią Dulębianką, którą nazywała czasami "Pietrkiem z powycieranymi łokciami". Wiadomo, że z chwilą, gdy się poznały, poetka gładko przeszła w listach do dzieci z formy "ja" na "my" (mamy, myślimy, wyjeżdżamy), że były praktycznie nierozłączne, że miały różne nieprzyjemności z powodu krążących pogłosek o ich związku, że Dulębianka zrezygnowała dla Konopnickiej z kariery malarskiej i że zostały pochowane w tym samym grobowcu. Wiadomo też, że "niewiasta mocno kochliwa", jak …

Gołe dupy Renaty Przemyk

Renata Przemyk dała głos, a ja zawyłam z bezsilnej złości i, co tu ukrywać, przykrości. Szansonistka, której gros fanów stanowią lesbijki (i geje też), piosenkarka, która przez wiele lat była w związku ze swoją tekściarką, poetką Anną Saraniecką (oczywiście związku przyjacielskim), osoba, która jednym zdaniem mogła zrobić wiele dobrego zarówno dla siebie, swojej kariery, jak i dla osób LGBTQetc., postanowiła się wypowiedzieć.

I jak zazwyczaj na wywiady z Renią spuszczałam litościwie (no, może oprócz tego tekstu tu) zasłonę milczenia, tak tego wywiadu bez komentarza zostawić nie sposób.

Już na wstępie jest ostro:
Przecież chrześcijanie byli zawsze pokojowo nastawionymi ludźmi.  Chrześcijanie, zawsze, pokojowo. No fakt, bo sypialnianie nie za bardzo. Najczęściej raz do roku, i to w celu mienia dziatek. Poza tym artystka przespała lekcje historii, na których mówiono o wyprawach krzyżowych, chrystianizacji ogniem i mieczem, inkwizycji i takich tam różnych. Siadaj, Renata, pała.
Wszystkie…