piątek, 25 czerwca 2010

Nie lękajcie się?!

Wczoraj w Muzeum Narodowym miała miejsce inauguracja kampanii społecznej promującej EuroPride 2010 pod hasłem "Nie lękajcie się", która, jak czytamy w informacji o wydarzeniu, "ma zmienić wizerunek Polski w świecie oraz zachęcić do udziału w EuroPride w Warszawie". A konkretnie odbyła się prezentacja plakatu akcji połączona z happeningiem pod jakże finezyjnym hasłem "Rzuć w pedała po raz ostatni" (tudzież "Kto nie chce wolności, niech pierwszy rzuci jajkiem").  Co się wydarzyło podczas happeningu, pewnie już wiecie od Abiekta lub z Homików, ale jako że przeciw akcji czynnie zaprotestowali Abiekt i Gosia (która wolała, żebym jednak ja to opisała), nie mogę o niej nie napisać. Pokrótce wyglądało to tak, że organizatorzy akcji (m.in. Miron Mironiuk i Tomasz Bączkowski) pokazali zaproszonym gościom (wśród których znaleźli się Maria Peszek, Krystan Legierski i Ryszard Kalisz) rzeczony plakat (o nim za chwilę), Maria Peszek rzuciła w niego pierwszym jajkiem, po czym na scenę wkroczyli Abiekt i Gosia i zepsuli towarzystwu zabawę, stając przed plakatem i proponując, aby porzucali w prawdziwego pedała i lesbę. Wyglądało to tak:


Gosia mówi, że to nie była fajna akcja. Strasznie się bała (co widać na filmie), bo jednak łatwiej jest wystąpić przeciw homofobom, trudniej przeciw ludziom, którzy są po tej samej stronie barykady. Jednak reakcja na ten anty-happening na Facebooku, Homikach, u Abiekta i na innych zaprzyjaźnionych blogach, a także artykuł na portalu Gazeta.pl pokazuje, że był bardzo potrzebny. Bo jakoś mało osób uznało ową akcję "promocyjną" za zabawną, większość była zwyczajnie zniesmaczona.

Jestem jak najbardziej za  zawłaszczaniem takich słów jak "pedał" czy "lesba". Ale bezrefleksyjne powielanie aktów przemocy, zachowań homofobicznych to zupełnie co innego. Na filmie słychać słowa (chyba Marii Peszek) "Trzeba mieć dystans do siebie". Cóż, proponuję, aby osoba, która to powiedziała, wybrała się na marsz do Krakowa czy Poznania i sprawdziła, jak się ma jej dystans do siebie, gdy groźba oberwania czymś podczas pokojowego protestu jest całkiem realna. Albo do Kielc, gdzie po demonstracji policja musiała rozwieźć protestantów do domu, bo obawiała się o ich bezpieczeństwo. Przemoc nie jest czymś, z czego się żartuje. A już na pewno nie publicznie.

Niestety to niejedyna przykra niespodzianka ze strony organizatorów EuroPride. Kolejna to sama kampania "Nie lękajcie się". Promujący ją plakat jest co najmniej niezrozumiały (estetykę oceńcie sami):
Nie mam pojęcia, kim są pokazani na nim ludzie. Na pierwszy rzut oka to stereotypowy gej, tancerka samby i Szymon Majewski. Jak to się ma do promowania EuroPride? Nie wiem, może czytelnicy będą mądrzejsi i mi wytłumaczą. Dodatkowy smaczek to słowa Moniki Czaplickiej w komentarzach u Abiekta, że Fundacja Równości wcześniej tego obrazka nie widziała. Mam nadzieję, że to żart.

Plakat to jednak pikuś w porównaniu z hasłem kampanii. Prowadzący prezentację Mironiuk tłumaczył je tak:

Uznaliśmy, że tym, co łączy nas wszystkich jest strach: obcokrajowcy boją się przyjechać, bo zewsząd słyszą, że Polska dyskryminuje gejów i lesbijki, polscy geje i lesbijki boją się, że dostaną jajkiem, a homofobia to lęk przed innością. Wszystkie te grupy łączy też szacunek do Jana Pawła II. Hasło to nie prowokacja, tania sensacja. Kto bardziej niż Jana Paweł II sprzeciwiał się agresji i dyskryminacji?

Po pierwsze, wcale nie jest tak, że szacunek do zmarłego papieża nas wszystkich łączy. Nie odbierając mu jego zasług, dla wielu osób pozostaje symbolem instytucji jednak homofobicznej, jaką jest Kościół katolicki. A dla niekatolików jest po prostu przedstawicielem religii, która jest im obca. Po drugie, hasło, wbrew zapewnieniom, ma charakter konfrontacyjny (co widać chociażby w komentarzach pod przywołanym tekstem na Gazeta.pl). Nie, nie uważam, że nie mamy prawa go używać. Nie widzę w tym jednak najmniejszego sensu - i ze względów PR-owych (bo jeśli ktoś był nieprzekonany, to w ten sposób na pewno go nie przekonamy do idei EuroPride, mamy za to sporą szansę go obrazić), i czysto rozumowych - po co powoływać się na hasło instytucji, która nas wyklucza. A po trzecie, kompletnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że główną przyczyną słabej frekwencji na paradach jest strach. Jasne, że znam osoby, które się boją, że ktoś je zobaczy, i nigdy się na takiej imprezie nie pokażą. Ale uważam, że od paru lat głównym problemem warszawskiej parady jest jej bezideowość. Najwięcej osób było na zakazanej paradzie w 2005, a potem na protestach po spacyfikowanym Poznańskim Marszu Równości w tym samym roku. Czyli potrafimy się zmobilizować, gdy wiemy, o co walczymy. I potrafimy przekonać do swojej walki innych, bo przecież w tych protestach licznie brały udział również osoby heteroseksualne. Śmiem wątpić, że tegoroczne hasło (które, co ciekawe, wcale nie jest hasłem parady, ale chyba zostało już przez opinię publiczną za takie uznane) będzie równie skuteczne.

9 komentarze :

Pomysł z akcją był żenujący.

Fakt, iż Legierski rzucał jajkami między Wojciecha i Małgorzatę jak dla mnie stawia go w rzędzie oszołomów roku.

Serio. Po prostu, o ile dopuszczam myśl o przejściu czegoś tak durnego jak plakat czy cała akcja przez sito osób które przygotowują juroprajda, to pomysł by jednak trwać w tym i rzucać w kogoś jajkami jak dla mnie jest zupełnie wprost dowodem na jakieś intelektualne i emocjonalne braki pana, który się na to porwał.

Szacunek.

Dla Abiekta i Goski, zeby bylo jasne.

Happening byl, jedyne cenzuralne slowo ktore przychodzi mi na mysl, nieprzemyslany. To nie jest walka z homofobia. To jest trywializacja homofobii. Podstawy psychologii sie klaniaja.

Co do hasla - to nam zaszkodzi. Bardzo. Zyjemy w kraju takim jakim zyjemy, i o wiele wiecej mozemy osiagnac nie antyreligijnoscia (bo to juz nie jest antyklerykalizm, tylko - wlasnie - antyreligijnosc), a edukowaniem i uswiadamianiem ze wiele wyznan, rowniez chrzescijanskich, nie uznaje homoseksualizmu za grzech i aprobuje homoseksualne malzenstwa.

Szczerze - lękam się z powodu głupoty! Parada ma zapewnioną reklamę z racji tego, że się odbędzie - to naprawde wystarczy za wszystkie "kontrowersje", media i tak się na to załapią z miłą chęcią.

Odwaga moi Państwo w słusznej sprawie, wielki ukłon dla Gosi i Abiekta.
Ja już nie wytrzymuję tego parcia w wydzieraniu przywilejów dla osób homoseksualnych, ponad wszelki smak, gust i honor. Co to za kretyńskie metody zdobywania przestrzeni i zaufania społecznego. Promowanie przemocy?! Ja mam ogromny dystans do siebie i niech mi nikt nie pieprzy, że mam sie śmiać kiedy, mojemu dziecku czy mnie rzucą jajkiem w twarz, bo na bilblordzie napisali, że można. Może zaproponujmy hasło "wykop bezdomnego z jego mieszkania" śmiejcie się, bo to takie zabawne.
"Nie lękajcie się" a no proszę powielajmy stereotypy o sobie, zobaczymy dokąd nas to zaprowadzi.
Fuck.

walić już ten niesmaczny hepening.

coś trzeba zrobić z tym ohydnie niejasnym i szkodliwym plakatem. protest? zaspamować odpowiedzialnym za to delikwentom skrzynkę?

przecież to coś nie może promować EP...


-_-"

yyy. ja nie wiem, no jak tak można. co to za sztuczne i totalnie bezsensowne zamieszanie. Rozumiem, gdyby ta akcja była pod wodzą mało rozgarniętych początkujących pro... Sabotażyści do kąta.

Oczywiście, wyjaśniam niedopowiedzenia - gdybym była/odważyła się też stanęłabym pod plakatem.

"Dodatkowy smaczek to słowa Moniki Czaplickiej w komentarzach u Abiekta, że Fundacja Równości wcześniej tego obrazka nie widziała. Mam nadzieję, że to żart."
Niestety odnoszę wrażenie, że brak działań organizatorów przez wiele miesięcy, a potem to coś w Muzeum Narodowym, to nie jest żart. Szlag mnie wczoraj trafił, bo choć mam otwartą rodzinę, nie chciałabym, żeby moi rodzice czy dziadkowie oglądali takie scenki rodzajowe w tivi ;). Fajnie, że choć dwie osoby bezpośrednio publicznie zwróciły uwagę, że coś nie tak- duży szacun. Obserwuję od kilku miesięcy działania organizatorów na facebooku i odnoszę wrażenie, że nie dzieje się nic, na co warto by zwrócić uwagę lub co zaciekawiłoby mnie, moją partnerkę, naszych znajomych i rodzinę. Za to wczorajsze wydarzenia spowodowały, że się za nich wstydzę.
Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle...
Żal- żal kasy w to władowanej, możliwości i kolejnej straconej szansy.
pozdrawiam
dubiduu

"Uznaliśmy, że tym, co łączy nas wszystkich jest strach: obcokrajowcy boją się przyjechać, bo zewsząd słyszą, że Polska dyskryminuje gejów i lesbijki, polscy geje i lesbijki boją się, że dostaną jajkiem, a homofobia to lęk przed innością".

A nie jest czasem tak, że chodzi o to, że parada ma beznadziejny PR, będzie mniej gości niż miało być i trzeba na szybko, ratując sobie tyłek, jakoś to wytłumaczyć?

Co do całej akcji to wstyd straszny.

"Nie odbierając mu jego zasług, dla wielu osób pozostaje symbolem instytucji jednak homofobicznej, jaką jest Kościół katolicki."
Cóż, osobiście nie znam się na zasługach JP2. Ale wiem, że (oprócz bycia symbolem homofobicznej instytucji)zakazywał antykoncepcji w Afryce i błogosławił pedofila Marciela. Oraz wielu innych niewątpliwie bardzo świętych ludzi.
To nie tylko sprawia, że nie mam do niego szacunku. To oraz wszechobecna propaganda sprawiają, że uznaję go za marionetę wroga nr 1.

Prześlij komentarz